Image and video hosting by TinyPic

O reprezentacji i Ekstraklasie słów kilka

Na dobry początek ciekawostka – Weszło.com jest jedyną polskojęzyczną stroną w internecie, której użytkownicy to w ponad 90 procentach mężczyźni. Ktoś jest zdziwiony? :)

Po długiej przerwie wracam na Trybunę. Myślę, że tekst jest dość soczysty, więc zapraszam do lektury.

_________________________________________________________________________

Od meczu z Urugwajem minęły dwa dni, opadł już bitewny kurz i można go ocenić na chłodno. Muszę przyznać, że mając w pamięci bolesne 1-3 sprzed kilku lat, przewidywałem sromotną porażkę biało-czerwonych. Bałem się, że ten balonik w starciu z nieco silniejszą drużyną niż taka Rumunia po prostu pęknie. Bezbramkowy remis mógł nas zaskoczyć, bo nie oszukujmy się – Cavani miał raczej zagwarantować strzelaninę, a nie mecz niewiele odbiegający od „piłkarskich szachów” serwowanych nam w co drugim spotkaniu Ekstraklasy. Oczywiście warto pochwalić nasz zespół, ale nie oszukujmy się – Urugwajczycy zagrali kryminał. Może trochę koloryzuję, ale naprawdę nie ma co się podniecać. Fajnie, że obrona zagrała na zero z tyłu, że Jach wypadł dość obiecująco, że podstawy nowego ustawienia zostały opanowane już po kilku treningach, ale to wszystkie blednie po uświadomieniu sobie, że nasi przeciwnicy zagrali z niewiele większym zaangażowaniem niż Zagłębie w niesławnym meczu z Arką.

_________________________________________________________________________

Niepokoi mnie, że nawet w meczach towarzyskich Nawałce brakuje zmienników. Ze zgrupowania wyjechali Glik razem z Pazdanem i gdybyśmy chcieli znów przetestować nowe ustawienie to praktycznie zabraknie nam środkowych obrońców. Przy obecnej sytuacji, w której kontuzjowany jest Kamiński ( mnie on i tak nie przekonuje), Lewczuk ma problemy z regularną grą (pierwsze 7 kolejek spędził w pozycji siedzącej, by potem rozegrać kilka spotkań i znów usiąść na ławce) a Szukała nie potrafi się odbudować nawet w drugiej lidze tureckiej (rozegrał, uwaga, jedną minutę!) trzeba pomyśleć nad jakąś alternatywą. Czuje się trochę nieswojo, zaczynając temat farbowanych lisów, ale może warto jednak zastanowić się nad Willim Orbanem. Thiago Cionka lubię, ale nie rozumiem, czemu Boniek robi wyjątek, pozwalając zapraszać piłkarza z Serie B na mecze szóstej reprezentacji w rankingu FIFA, a stawia weto w przypadku kapitana wicemistrza Niemiec. Moim zdaniem nie mamy na tyle komfortowej sytuacji w środku obrony – Glik nie będzie grał wiecznie (Orban jest od niego cztery lata młodszy), Pazdan raczej nie osiągnie już formy z Euro 2016, można by tak wymieniać jeszcze długo. Miałem nadzieję, że sytuacje z Lukasem Podolskim czy ostatnia z Mattem Miazgą czegoś naszych działaczy nauczyły.

_________________________________________________________________________

Środek obrony to jedna sprawa. Drugą był w ostatnim meczu brak wyraźnego lidera tego zespołu. Analizując przewidywany skład, zastanawiałem się, kto może zastąpić Lewandowskiego w roli mentalnego kapitana. Grosicki, który broni się przed spadkiem w drugiej lidze angielskiej? Kuba Błaszczykowski, który od lat gaśnie w oczach? A może Artur Boruc? No właśnie… Ostatecznie na przywódcę wyrósł Kamil Glik, co w sumie można było przewidzieć.

Jeden Kamil zastąpił Lewego w roli lidera. Drugi miał przejąć jego obowiązki w roli napastnika. Muszę przyznać, że dziwią mnie tak niskie oceny  wystawione Wilczkowi po ostatnim spotkaniu. Dziwi mnie jeszcze bardziej, że zajmę teraz rolę dobrego gliny, choć gracza Brondby strasznie nie lubię za epizod w Zagłębiu, podczas którego był chyba największym leniem w całej historii Lubin Shore. Potem poszedł do Piasta Gliwice, gdzie grając za pensję kilka razy mniejszą w jednym meczu strzelił więcej goli niż przez trzy lata w Zagłębiu…

Kamil, wiedząc, że to może być jego ostatnia szansa w reprezentacji, od pierwszego gwizdka strasznie się starał. Potrafił dojść do sytuacji, jako-tako uderzyć, nie potrafił tylko zmierzyć się z wymaganiami, które przed nim postawiono, a które były niemożliwe do spełnienia. Nie oszukujmy się, że mamy od niego jakąś lepszą alternatywę, bo nie mamy. Bo niby kto? Wszyscy podniecają się Kownackim, który nie potrafił nawet dokończyć meczu z Wyspami Owczymi (wynik wszyscy znamy). Podniecamy się zawodnikiem, który w tym sezonie rozegrał 68 minut w Serie A i 21 w Pucharze Włoch. No sorry. Jeśli już miałbym testować kogoś młodego to tylko Niezgodę, który ma w Legii cholernie pod górkę, a mimo to jest w świetnej formie i strzela bramki.

_________________________________________________________________________

No właśnie – Legia. Czy tam nie może być normalnie?

-Trener na lata nie utrzymał stołka nawet przez rok.

-Dziennikarze przekonujący, że porażki z mołdawskimi i kazachskimi pasterzami mogły się zdarzać, bo to wbrew pozorom mocne drużyny.

-Po stu milionach złotych zarobionych w Lidze Mistrzów i planowanym 250 milionowym budżecie Leśny z Mioduskim budzą się nagle z pustą kasą i muszą dziadować, oferując 300 tysięcy euro za reprezentanta Polski.

-Na stanowisko pierwszego trenera zostaje zatrudniony amator, który już po pierwszych meczach staje się wrogiem szatni.

_________________________________________________________________________

Jakie Legia miała wzmocnienia na ostatni sezon, w którym była szansa na awans do Ligi Mistrzów? Moneta kosztujący 100 tysięcy euro, Albańczyk z drugiej ligi szwajcarskiej, o którym od początku było wiadomo, że snajper z niego taki jak Daniel Sikorski, Portugalczyk z rezerw Benfiki mający nadwagę (liczyli, że każdy gruby piłkarz stanie się później drugim Vadisem?) oraz Włoch tułający się 10 lat po wypożyczeniach z Juventusu. Najgorsze było to, że taki Pasquato wszedł z ławki w meczu z Astaną i od początku zrobił sporą różnicę. W spotkaniu z Sheriffem za to komentatorzy TVP zachwycali się Pereirą. Gdyby ta dwójka wypaliła w Ekstraklasie, oznaczałoby to, że byle szrot z zagranicy może zagwarantować Legii mistrza. Całe szczęście się tak nie stało, a wesoła gromadka razem z odbijającym się od byle zawodnika Danielem Chima-Chukwu może sobie pograć tylko z Ruchem Zdzieszowice w Pucharze Polski. Ciekawi mnie tylko, ile ten szrot naprawdę kosztował – czy faktycznie ponad 2,5 miliona euro, jak pierwotnie komunikowano, czy jednak tylko niecały milion, jak twierdzono po kolejnych żałosnych występach.

_________________________________________________________________________

Oczywiście gdy sytuacja trochę się uspokoiła, do akcji wkroczył niezawodny Staruch ze swoją grupą wiernych kretynów. Po pobiciu piłkarzy nie minęło wiele czasu, by wybuchł Nagy-gate. Piłkarz za milion euro otwarcie zakomunikował chęć odejścia z klubu po sezonie, więc działacze dali mu poznać smak derbów Legia II – Coco Jambo Warszawa, zsyłając go do rezerw. Tak jakby w klubie brakowało problemów.

Naszła mnie zresztą ciekawa refleksja odnośnie Arkadiusza Malarza, idola kibiców Legii. W sumie to dlaczego? No właśnie, chyba tylko dlatego że wygląda groźnie, trochę pokrzyczy na boisku i rzuci kurwą przed kamerami Canal+, bo w sytuacji, w której grupa bandytów atakuje jego własnych kolegów z zespołu, gość stoi potulnie jak baranek i przygląda się z daleka.

Wiecie co jest najśmieszniejsze? Że Legia, pogrążona od niemal roku w kryzysie, i tak wygra Mistrzostwo Polski. Mimo że taki Górnik gra świetnie, że Jaga z Lechem radzą sobie nie najgorzej, i tak w pewnym momencie dadzą się tej Legii wyprzedzić.

_________________________________________________________________________

Na koniec zostawiłem sobie Artura Boruca. O nim powiedziano wszystko, więc ja napiszę tylko jedno słowo – szacunek. Wielka szkoda, że ze względu na wiek miałem tak niewiele okazji zobaczyć w akcji jednego z najlepszych bramkarzy w historii.

 

Adam Didur

2
3
Zdjęcie profilowe Adam Didur Adam Didur

KOMENTARZE (7)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Vinni

Co do Cionka i Orbana sprawa jest banalnie prosta. Cionek zadeklarował się, że chce grać dla Nas, a taki Orban to w zasadzie ciągle kręci się w zeznaniach. Raz mówi o Niemczech, raz o reprezentacji Węgier, później nieco o reprezentacji Polski. Dlatego Boniek stawia tutaj veto, bo nie chce zawodników, którzy czekają na powołanie z innej kadry i tylko w chwili gdy go nie otrzymają przyjdą grać dla Nas. To samo było z Polańskim. Czekał na powołanie z Niemiec, ale jako że nie bardzo chcieli mu je dać to nagle zainteresował się naszą kadrą, że w zasadzie to by u nas chętnie zagrał.
Dziś PZPN od zawodników posiadających kilka obywatelstw chce prostą deklarację; „Tak, chcę grać dla reprezentacji Polski, nie interesują mnie propozycje innych”.

Wacław Grzdyl

Skoro odmieniasz nazwy klubów, to spolszczaj całą końcówkę. Skoro piszesz: w Manchesterze United albo Manchesteru United, albo w Realu Madryt, albo Realowi Madryt to nie ma ani jednego powodu, żebyś miał pisać Benfici Lizbona zamiast Benfiki Lizbona. Odmieniana końcówka ma być w całości spolszczona, a nie w połowie. Dlatego napiszesz. Gram w Benfice, ale nie lubię Benfiki. Nie lubię Benfici mógłbyś napisać, gdyby klub nazywał się Benficia.

Urkides
Legia Warszawa

Błędy językowe to pikuś. Cała ta niby analiza jest w stylu Weszło. Pełna uproszczeń, przekłamań i bardziej w niej widać dbałość o „błyskotliwe” sformułowania niż o treść.
Wartość „odżywcza” bliska zeru.

werseo

Co do tekstu to konkluzja jest jedna – legia to stara kurwa.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY