Niefortunny post „Łączy nas piłka”

Twitterowe konto PZPN-owskiego portalu dodało taki post:Nowy obraz mapy bitowej

Według mnie jest to bardzo niefortunne, już widać wpisy sugerujące iż ci zawodnicy są tam po znajomościach. Nic takiego nie sugeruję, ale temat może być interesujący. Bo bycie młodzieżowym reprezentantem daje ogromne możliwości by już za dzieciaka wyjechać do mocnego klubu. No właśnie, czy do młodzieżówek powołuje się najlepszych? 😉

3
1
Zdjęcie profilowe Trollosiewicz Trollosiewicz

KOMENTARZE (11)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
PhoenixLk
Legia Warszawa

ocenimy to za jakieś kilkadziesiąt lat – gdy oni zakończą swoje kariery

FC Bazuka Bolencin

Nigdy tak nie było i pewnie długo nie będzie, że powołuje się najlepszych. To zbyt skomplikowany temat i za dużo różnych powiązań musiałoby nagle zniknąć, aby tak było – a jak wiemy w naszych realiach to niemożliwe.
Z drugiej strony chłopakom życzę powodzenia. Ze znanym nazwiskiem jest łatwiej na początku, ale potem życie i boisko zawsze weryfikuje zawsze czyjeś umiejętności i nie zawsze łatwo gra się z „łatką” syna tego czy chrześniaka tamtego.

Mirek
Real Madryt

Moim skromnym zdaniem znany tatuś to wartość dodana ale właśnie na tym etapie, czyli wczesna młodzieżówka. Kogoś trzeba tam powołać, a nawet nie wiadomo jak zdolny 15-16latek z FC Psinowice Małe United nie ma na to szans, dopóki nie wyłowi go jakaś większa akademia/klub. Ale wiadomo że jak dorosną, to nie będzie miało znaczenia, jeśli nazwisko to jedyne co po tatusiu odziedziczyli.

PanJakub

Trochę sugerujesz że na lokalne turnieje mają wszyscy wyje…ne i żaden skout nie jeździ na regionalne turnieje. Masz za przygłupów również trenerów z pcin małych którzy nie polecaja dalej swoich zadowników bądź nie wystawiają lepszych starszych młodzików do seniorskich składów. Tutaj nie chodzi o to że macie ze wsi jest gorszy bo gra w pcimiu i nikt go nie zauważa – jest gorszy bo w pcimiu jest inny poziom szkolenia, jeden pan waldek który jest od wszystkiego. Poza tym wielu młodych zdolnych opuszcza swoją wiochę w wieku nastu lat i trenuje w miastach z dużymi klubami oddalonymi nawet o 600 km.

Kanapowy Janusz
Karabakh Agdam

Na tą chwilę, chyba jedynym przypadkiem w Polsce w ostatnich 20 latach, aby syn zrobił porównywalnie dobrą karierę jak ojciec, to Włodzimierz Smolarek i Ebi Smolarek. Można w sumie wspomnieć o Beresiu jr, ale on już przerósł ojca.

Janusz Ekspert

A Szczęsny?

baran

Post ma charakter ewidentnie ksenofobiczny i rasistowski.

Voitcus

Jakubowi Koseckiemu na pewno rodzinne powiązania zaszkodziły. Być może miał łatwiej na początku (w jakichś żakach, trampkarzach czy juniorach), ale potem – kiedy już niby powinien robić na siebie – trudniej. Zawsze go porównywano z ojcem i na pewno, tak po polsku, z jakąś tam zawiścią „swoim tatą to ty jeszcze nie jesteś”. Na pewno trzeba mieć silną psychikę, żeby to wytrzymać. A tym towarzystwie, które wymienia post ŁNP to (Roman) Kosecki był zdecydowanie ponad wszystkimi.
Dochodzi też to, że łatwiej na początku często nie pomaga, podobno większość majątków milionerów jest roztrwaniane do trzeciego pokolenia. Plenus venter non studet libenter.
Tak naprawdę większą karierę od swojego ojca zrobił tylko Wojciech Szczęsny (a przecież Maciej to też nie był byle kto), z wcześniejszych zawodników można się też zastanawiać nad E. Smolarkiem. Mówimy oczywiście o dzieciach w miarę znanych piłkarzy.

Wacław Grzdyl

Ja tu mocnych genów nie zauważam

wpDiscuz

INNE SPORTY