Najlepsi kolarze 2018- miejsce 6. Peter Sagan

Już pod koniec poprzedniego sezonu było wiadomo, że dla Słowaka ten rok będzie prawdopodobnie gorszy niż poprzednie. Dlaczego? Ponieważ przez ostatnie 3 lata był on kojarzony przede wszystkim z tęczową koszulką, którą zdobywa się dzięki wygraniu mistrzostwa świata, co w tym sezonie było dla niego, z powodu profilu trasy (najtrudniejszej od wielu lat), zadaniem niemal nieosiągalnym. Nie powinno więc dziwić, że 28-latkowi z Żyliny faktycznie nie udało się po raz trzeci obronić „Tęczy”. Czy to jednak oznacza, że może on potraktować ten sezon jako nieudany (albo chociaż mniej udany od poprzednich)?

Zdecydowanie nie! Zawodnik Bora-Hansgrohe już od stycznia pokazywał, że nie zamierza przejmować się marnymi szansami na 4. z rzędu mistrzostwo świata. Swoje pierwsze zwycięstwo odniósł już 19 dni po rozpoczęciu roku, w australijskim Tour Down Under. Ostatecznie z Adelaide, gdzie kończył się wyścig, wylatywał nie tylko z triumfem etapowym, ale też z zieloną koszulką dla zwycięzcy klasyfikacji punktowej.

W kolejnych wyścigach było już nieco gorzej- w Strade Bianche zajął 8. miejsce, a podczas Tirreno-Adriatico kilkukrotnie zajmował miejsca na podium, ale ani razu nie udało mu się wygrać. Jednak to nie były złe wyniki, dlatego nic dziwnego, że wielu uważało, że Sagan ma olbrzymie szanse na to by wygrać swój drugi monument -Mediolan-Remo (w 2016 roku wygrał Ronde van Vlaanderen).

Niestety nie udało mu się to. Potem wygrał co prawda inny prestiżowy wyścig- Gent-Wevelegem, ale w rozgrywanym kilka dni później Wyścigu Dookoła Flandrii znów zawiódł oczekiwania i zajął dopiero 6. miejsce. Tego było już za wiele. Słowak zaczął zarzucać przeciwnikom, że zamiast dawać z siebie wszystko, robią wszystko aby tylko mu zaszkodzić.

Na jego słowa szybko odpowiedziała legenda północnych klasyków- Tom Boonen, który powiedział mu by „trzymał gębę na kłódkę”. Do byłego kolarza Quick-Stepu dołączyli także obecni kolarze ekipy Lefevre’a- Philippe Gilbert oraz Niki Terpstra. Jednak swoim kolejnym występem kolega klubowy Rafała Majki zamknął usta krytykom.

Następny monument- Paris-Roubaix, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich, zdecydowanie poszedł po jego myśli. Słowak już 54 kilometry przed metą postanowił zaatakować. Szybko dojechał do ucieczki i na welodrom w Roubaix (gdzie tradycyjnie kończył się wyścig) dojechał z Silvanem Dillierem- jednym z jej członków, któremu jednak na finiszu, czego można było się spodziewać, nie dał żadnych szans.

Po sukcesie we Francji zawodnik Bory notował niezłe wyniki w takich wyścigach jak Amstel Gold Race, Tour of California, czy Tour de Suisse, a także został mistrzem Słowacji, dzięki czemu ze spokojem mógł przystąpić do Tour de France z myślą o zdobyciu 6. Le Maillot Vert (zielonej koszulki) w karierze.

I ostatecznie Słowak nie tylko wygrał klasyfikację sprinterów, ale także udało mu się triumfować na 3 etapach (wyrównując tym samym swój wynik z 2012 i 2016). Po kolejne skalpy chciał sięgnąć na Vuelcie, co niestety mu się nie udało- mimo że aż 5-krotnie meldował się w top 3 poszczególnych etapów, to ani razu nie przejechał linii mety jako pierwszy.

Natomiast mało zabrakło do tego by kolarz z Żyliny powtórzył swój sukces z Wielkiej Pętli i stał się pierwszym od 4 lat sprinterem, który sięgnął po zieloną koszulkę (na Vuelcie sprinterom jest o nią znacznie trudniej niż na TdF i Giro). Niestety do sukcesu zabrakło mu 12 punktów, a klasyfikację wygrał Alejandro Valverde, który w swojej ojczyźnie po zieloną koszulkę sięga niemal tak często, jak Słowak we Francji.

Na tym w zasadzie zakończył się sezon Sagana. Jaki to był rok? Mimo wszystko bardzo dobry. Nie tylko odzyskał zieloną koszulkę (którą stracił na rzecz Michaela Matthewsa, po tym jak został zdyskwalifikowany za atak na Marka Cavendisha na jednym z etapów), ale także wygrał drugi w karierze monument.

Do kompletu brakuje mu jeszcze trzech, a biorąc pod uwagę fakt, że Słowak ma dopiero 28 lat i wciąż się rozwija (przecież jeszcze 4 lata temu chyba żaden fan kolarstwa nie sądził, że będzie w stanie tak dobrze sobie radzić na brukach), wydaje mi się, że nie powinniśmy mu odbierać szans na to, by stał się pierwszym od czasów Merckxa i  de Vlaemicka kolarzem mającym na swoim koncie zwycięstwo w każdym z pięciu monumentów.

więcej moich wpisów znajdziesz TUTAJ

2
0
Zdjęcie profilowe Bartek12 Bartek12

KOMENTARZE ()