Image and video hosting by TinyPic

Młodzieżówka stoperami stoi

Podczas jednego z ostatnich meczów w Gdyni rozmawiałem z kolegą, który bardzo długo starał się mnie przekonać, że przyczyną kryzysu Arki, który dopadł drużynę mniej więcej w połowie rundy, była przede wszystkim kontuzja ich młodego stopera Michała Marcjanika. Wydawało mi się to dość płytkim tłumaczeniem – faktem jest, że z nim w składzie drużyna zdobyła 24 punkty w 15 spotkaniach, a bez niego już tylko 2 oczka na przestrzeni 5 starć – jednak od początku wydawało mi się, że na kryzys Arkowców składało się znacznie więcej czynników. Pomimo wszystko, głównie przez te kilka spotkań po powrocie Marcjanika, trzeba przyznać mu trochę racji. Wychowanek klubu po kontuzji powrócił na cztery ostatnie mecze, a Arka najpierw odprawiła Bytovie Bytów w Pucharze Polski, następnie odniosła dwa zwycięstwa w trzech ligowych starciach, gdzie bohater naszego wstępu dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców.

Mój znajomy nie omieszkał się oczywiście dodać, że Marcjanik zdecydowanie powinien jak najszybciej zacząć odgrywać poważniejszą rolę w kadrze Marcina Dorny, przygotowującej się do czerwcowych Młodzieżowych Mistrzostw Europy.

Nie wszystko jednak w obecnej rzeczywistości jest takie oczywiste.

Kiedyś, tym bardziej w młodzieżówce, byłoby nie do pomyślenia, aby regularnie grający na poziomie ekstraklasy, zgarniający bardzo dobre recenzje stoper nie załapał się nawet do szerokiej kadry młodzieżowej. Obecnie wydaje się to z kolei jak najbardziej realne, a Michał na ten moment balansuje pomiędzy… czwartą a piątą pozycją wśród środkowych obrońców.

Dawidowicz, Bednarek, Jach, Łasicki, Marcjanik. Roczniki odpowiednio 1995, 96, 94, 95 i 94.

Często pojawiają się głosy, że w razie absencji czy to Glika, czy Pazdana niemal zawsze musimy trząść porami, obserwując poczynania Cionka lub Salamona. Jest to oczywiście racja, bo choć zmiennikom od czasu do czasu zdarzają się naprawdę klasowe mecze, tak wypadnięcie jednego z elementów naszego muru zawsze przyprawia, nie tylko selekcjonera, o olbrzymi ból głowy.

Przyszłość jednak maluje się na tej pozycji w jasnych kolorach – Dawidowicz, od czasu do czasu goszczący na zgrupowaniach u Nawałki, po wypożyczeniu z Benfiki regularnie grywa w 2.Bundeslidze w barwach Bochum, co naprawdę trudno nie doceniać, zważywszy na fakt, jak wielu naszych zawodników w tak młodym wieku zapewne by tam najzwyczajniej w świecie przepadło.

Bednarek, który latem w bardzo efektowny sposób przebił się do pierwszej jedenastki Lecha, rozpycha się w wśród ligowych wyjadaczy łokciami, notując praktycznie same solidne mecze. W wielu plebiscytach został także wybrany odkryciem roku, co – po takiej rundzie – było zresztą takim zaskoczeniem, jak przegrane przez Józefa Wojciechowskiego listopadowe wybory.

Niech o postępach Jacha najlepiej świadczą ustawiające się po niego w kolejce kluby – mówiło się już o Betisie, Montpellier czy Borussi Monchengladbach, która zresztą prawdopodobnie złożyła ofertę opiewającą na 1,5 miliona euro. Oczywiście odrzuconą. Trzeba sobie powiedzieć, że jest to porównywalny postęp z tym Bednarka – jeszcze latem tylko i wyłącznie odciążał grających w eliminacjach Ligi Europy Dąbrowskiego i Guldana, których – zamiennie – zastępował podczas pierwszych meczów ligowych. Po odejściu do Legii Dąbrowskiego, młody stoper przejął po nim schedę i – bez owijania w bawełnę – uczeń szybko przerósł mistrza. Jach całą rundę grał dobrze, absolutnie nie dając powodów do jakiejkolwiek rotacji – zaliczył zresztą komplet 20 ligowych gier.

Ostatnim, najmniej grającym, jest stoper Napoli Igor Łasicki, który na wiosnę prawdopodobnie wreszcie dostanie prawdziwą szansę – mówi się o wypożyczeniu do drugoligowej Carpi, co – patrząc na przykłady Glika czy Salamona – wydaje się jak najbardziej logicznym posunięciem.

Wiosną będziemy mieć więc pięciu młodych stoperów, regularnie występujących w swoich klubach. Pięciu młodych stoperów, którzy naprawdę w normalnych okolicznościach stanowiliby o sile większości naszych poprzednich młodzieżówek. Oczywiście, gdyby nie było ich tak dużo.

Jeszcze raz – Dawidowicz, Bednarek, Jach, Łasicki, Marcjanik. Gdzieś tam dalej świetnie grający przed kontuzją Helik z Ruchu, podobno utalentowany Wieteska z Legii, lecz na ten moment na świeczniku jest ta piątka. Niewykluczone, że dojdzie do sytuacji, gdzie niepowołany do szerokiej kadry stoper, byłby pewniakiem w kadrze młodzieżowej z dwa-trzy pokolenia wcześniej.

Naprawdę – trener Dorna ma tutaj olbrzymi kłopot bogactwa, na którym w przyszłości niewątpliwie skorzysta Nawałka.

Tak w ogóle – obiło Wam się o uszy, że wyróżniającym się stoperem w Holandii jest Wojeciech Golla (rocznikowo 25 lat)? Wyobraźcie sobie teraz, że jeszcze 3-4 lata temu nie tyle rezygnujemy z takiego zawodnika, ile w ogóle nie bierzemy go pod uwagę. Jest sobie w Holandii, gra, wszystko ładnie pięknie, ale to jeszcze nie ten poziom.

W Holandii. Nie ten poziom.

To też pokazuje, jak zmieniliśmy się jakościowo – już abstrahując od młodzieżówki, ale cały czas będąc przy stoperach – że jeden z najlepiej ocenianych środkowych obrońców w Holandii miałby problemy z miejscem w składzie nawet w jakiejś, dajmy na to, Polsce C.

Norbert Skórzewski Twitter

Moje poprzednie materiały na „Trybunie”:

Wywiad z Robertem Ćwiklińskim (Kibicowska Wyprawa)

Wywiad z założycielami Magic Football Academy i ich ambasadorem Pawłem Sasinem

1
0
Zdjęcie profilowe Norbert Skorzewski Norbert Skorzewski

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Młodzieżówka stoperami stoi"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
AS

Świetny, naprawdę świetny tekst.
Specjalnie się zalogowałem żeby cię skomplementowac.

pep pep

w top 7 zapomniałeś o pomijanym Bieliku, który przerasta Łasickiego i być może jest na poziomie Jacha a przecież młodszy o 4 lata !
Na razie w dalszym kręgu ok 10 miejsca , ale nawet za pół roku w top cztery może być też Chrzanowski, który może zaliczyć jakieś minuty w Serie A nawet wcześniej niż Drągowski.
Pozostali w jeszcze dalszym kręgu na przyzwoitym poziomie to ,Szymonowicz, Uryga, Szymiński, Najemski, Bochniewicz, Mat.Zyro ,Bondarenko i Szymusik. Duzo ich
Co do Dawidowicza- na pewno to niższy poziom od nr 1 Bednarka – jego gra w Bochum jest niestety dużo poniżej oczekiwań, zbiera słabe noty,

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY