Szamoobrona
Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Syria, mecz o wszystko
Trybuna

Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Syria, mecz o wszystko

Nawiązując do mojego niedawnego artykułu na Weszło (TUTAJ) postanowiłem zamieszczać w tym miejscu krótkie notki z meczów Polaków.

***

„Wielki sukces jest zbudowany na niepowodzeniu, frustracji a nawet katastrofie.” – słowa Sumnera Redstone wydają się idealnie odwzorowywać obecne nastroje panujące w naszej wojskowej reprezentacji. Z jednej strony z tyłu głowy trzeba mieć słowa Tomasz Bartkowiak z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, który mówił o Mistrzostwach Świata w Omanie, jako o etapie przygotowań do odbywających się za dwa lata Igrzysk Olimpijskich. Z innej perspektywy jednak pewnie każdy z tych chłopaków chciałby osiągnąć sukces tu i teraz. Głośno mówili przecież o wyjściu z grupy.

Pierwszy mecz z silnym Egiptem (4. miejsce na ostatnich MŚ) długo układał się po naszej myśli. Bramkę dającą prowadzenie zdobył Mateusz Łuczak (epizody w Lechii i Koronie, obecnie GKS Przodkowo). Rywale zdołali jednak wyrównać strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego, a później ruszyli do frontalnych ataków. Na szczęście na wysokości zadania stanął nasz bramkarz Kamil Ulman.

Gola przeciwko Polakom strzelił Ahmed El Sheikh, wyceniany według portalu transferkarkt.de na 500 tysięcy euro lewoskrzydłowy egipskiego El Makasa. Właśnie z takimi przeciwnikami przyszło rywalizować Polakom. Przypomnę tylko, że najwyższym poziomem rozgrywkowym na jakim występują nasi zawodnicy jest III liga.

Próbka umiejętności Egipcjanina:

TUTAJ

***

Na podział punktów nikt nie mógł narzekać. Spowodował on jednak, że dzisiejsze spotkanie z Syrią grane było już o naprawdę wielką stawkę. Porażka praktycznie przekreślała nasze szanse na awans. Liczyło się tak naprawdę tylko zwycięstwo. W naszym zespole panowały bojowe nastroje – zawodnicy dobrze wiedzieli, o co grają.

Wiedzieli też z kim przyjdzie im się mierzyć. Syryjczycy na pewno tego turnieju nie zlekceważyli. Podobno wcielili nawet do wojska kilku zawodników tej właściwej pierwszej reprezentacji kraju. Szybki rzut oka na transfermarkt i już można znaleźć perełki. Taki Osama Omari ma za sobą 20 występów w drużynie narodowej. Yousef Kalfa również zaliczył tam kilka meczów. Na ogórka na pewno nie wygląda.

YOUSEF KALFA _ Skills & Highlights

Spotkanie od początku układało się po myśli Syryjczyków. W pierwszej połowie co prawda gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a obie ekipy stworzyły sobie tak naprawdę tylko po jednej dogodnej sytuacji, jednak skuteczniejsi okazali się nasi rywale. W 12 minucie zagranie za plecy naszych defensorów, nabiegający napastnik dobrze przyjmuje, mija bramkarza i umieszcza piłkę w siatce. Zresztą zobaczcie sami:

TUTAJ

Odpowiedzieliśmy jedną dogodną sytuację, lecz wynik do przerwy się nie zmienił. W drugiej odsłonie nadal nie potrafiliśmy sforsować solidnego syryjskiego muru. Bliżej kolejnego trafienia byli nasi przeciwnicy. Mniej więcej po godzinie gry należał im się rzut karny po faulu jednego z naszych obrońców. Tym razem uśmiechnęło się do nas szczęście, jednak nie na tyle, aby przy okazji spróbować skonstruować jeszcze jakąś groźną akcję z przodu.

0:1

***

W spotkaniu z Syrią reprezentacja Wojska Polskiego grała w składzie: st. szer. Kamil Ulman – szer. Hubert Molski, szer. Konrad Rokicki, szer. Adrian Kochanek (kapitan drużyny), st. szer. Janusz Szkarapat – st. szer. Damian Kosiński, mat Marek Niewiada (od 76. minuty mar. Mateusz Wachowiak), szer. Dariusz Piechowiak (od 55. minuty st. szer. Jacek Bochnia), st. szer. Krystian Chruścicki – st. szer. Marcin Żeno (od 66. minuty szer. Konrad Romańczyk), mat Mateusz Łuczak.

***

Zmęczenie (tylko dzień przerwy pomiędzy meczami)? Na pewno. Klasa rywala, przy okazji lepsze przygotowanie kondycyjne? Także. Można oczywiście mówić, że wszystko dzisiaj układało się przeciwko nam, jednak jestem przekonany, że na takie tłumaczenie nie poszliby nawet piłkarze. Na pewno zdają sobie sprawę, że – pomimo naprawdę wyraźnie lepszej kultury gry rywali – dało się wycisnąć z tego nieco więcej. Mistrzostwa są tylko etapem przygotowań do Olimpiady. Mają służyć obyciu się zawodników z nieco większą piłką. Tak to chyba należy odbierać.

Nie ma się bowiem co łudzić – na wyjście z grupy mamy już naprawdę nikłe szanse:

4

Załóżmy, że Syria pokona Egipt, a my uporamy się  z ostatnią w tabeli Kanadą (spotkanie już za dwa dni, w sobotę o 17:00). Zadecyduje wtedy bilans bramkowy pomiędzy nami a Faraonami. W tym momencie jest to niestety aż -5.

Nic już nie zależy od nas. Pomimo wszystko piłkarzom na pewno nie zabraknie woli walki. To w końcu żołnierze.

Norbert Skórzewski

Twitter

1
1
Zdjęcie profilowe Norbert Skorzewski Norbert Skorzewski

KOMENTARZE (0)

Dodaj komentarz

Powiadom o
wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

Szamoobrona