Lopetegui zwolniony, czyli podajcie mi definicję szaleństwa

To mój pierwszy wpis na trybunie, więc… więc w sumie nic.

Niemniej śmiać mi się chce ze znawców i tego pociesznego pierdololo, jakie ogarnęło Internet. Z tymi znawcami to będzie jeszcze weselej, jak okaże się, że Polska nie wygra mundialu, ale i tak już jest wesoło.

Przedwczoraj Lopetegui był selekcjonerem Hiszpanii . Wczoraj był selekcjonerem Hiszpanii i trenerem Realu Madryt. Dziś jest już tylko trenerem Realu Madryt. Zupełnie, ale to zupełnie nie rozumiem hejtu pod adresem jego lub zarządu Królewskich.

Samo Weszło! Podaje, że w kontrakcie Julena istniała klauzula, która mówiła o „wykupie” jego kontraktu za 2 miliony, z czego Real skorzystał.

Czy Real powinien był czekać do końca mundialu z ogłoszeniem nazwiska nowego trenera? A niby czemu? Wyobrażacie sobie 23 chłopa i plotki, ploteczki między nimi? Tak to sytuacja stała się jasna, że bardziej być nie mogła.

W miarę racjonalny zarzut, jaki mi się nasuwa to taki, że Real tak późno ogłosił nazwisko nowego trenera. Z tym, że nie wiemy jak prowadzone były negocjacje.

Sam Lopetegui aż tak głupi chyba nie jest, aby na mundialu, na najważniejszej imprezie sportowej i przy przeogromnej szansie na medal w jego krótkiej karierze trenerskiej, myślał o sierpniowym cyklu treningowym, prawda? Wszędzie używa się określeń „profesjonaliści”, więc czemu przy reprezentacji Hiszpanii – jednej z bardziej profesjonalnych ekip – zakładamy, że są tam sami idioci?

– Ej, Pique, na lewej zagra Alba.
– Bo co? Bo jest z MADRYTU!?

***
– Andres, mogłeś podać do Isco!
– Co? Już promujesz swoich?

No przecież to jakieś kuriozum. Skoro del Bosque, gość jednak bardziej związany z Madrytem, mógł prowadzić Hiszpanów, zdobywać z nimi tytuły, a co ważniejsze – się dogadać, to abstrakcją wydaje się, że ci profesjonaliści mogliby nagle z godziny na godzinę przestać ze sobą rozmawiać.

Największą głupotą moim zdaniem popisał się Rubiales, który do sprawy podszedł personalnie. Ktoś powie, że miał rację, bo Lopetegui najpierw przedłuża umowę, a potem robi to co robi. No niby racja, ale gdy Lopetegui przedłużał umowę, Real wciąż trenował ZIdane i z odcieni jego łysiny nie wynikało, że odejdzie.

Lopetegui zrobił to, co było najrozsądniejsze, czyli przejął klub, który być może w innej sytuacji, nigdy nie zaproponowałby mu prowadzenia pierwszej drużyny.

Wracając do Rubialesa – analogiczny przykład: Legia Warszawa ogłasza, że po mundialu drużynę przejmie Adam Nawałka.

Na co Zbigniew Boniek zareaguje i powie: „Ooo ty łobuzie!” i selekcjonerem zostaje Iwan. Kto szalony w tym momencie – Boniek, Legia czy Nawałka?

1
0
Zdjęcie profilowe Kucharz Kucharz

KOMENTARZE (1)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz