Image and video hosting by TinyPic
Lech Poznań – dlaczego nie powalczyć o tytuł, skoro wszystko układa się tak dobrze?
Trybuna

Lech Poznań – dlaczego nie powalczyć o tytuł, skoro wszystko układa się tak dobrze?

Nenad Bjelica jest typem trenera, którego możemy spotkać w naszej lidze mniej więcej tak samo często jak Potwora z Loch Ness na Mazurach. Szkoleniowiec, który podobno nie był numerem jeden do zatrudnienia po zwolnieniu Jana Urbana, wkomponował się do naszej ligi wprost idealnie, przy tym także bardzo nietypowo. Już nawet nie chodzi o wyniki (jesienią za Urbana było TAK, a za Bjelicy TAK). Emanuje od niego autentyczna radość z piastowanego stanowiska i absolutnie profesjonalne podejście do wykonywanej pracy. Nauczyć się naszego języka tak, że po dwóch miesiącach można już udzielać wywiadów po polsku? Oj mało w naszej lidze zdarzało się takich trenerów. Dyskusję można oczywiście sprowadzić to poziomu wymagań stawianych przez prezesów. Czy nauka języka powinna być obowiązkiem? Jasne, że tak. Dobrze jednak wiemy jak to zazwyczaj wygląda, więc trzeba doceniać takie rodzynki. Tym bardziej, gdy są tak zdeterminowane, by opanować język pracodawcy w tak krótkim czasie.

Warsztat Chorwata to zupełnie inna bajka. Na szczęście dla Lecha pewnie jeszcze bardziej pozytywna. Przychodząc we wrześniu dostał solidny zespół, jednak mocno rozbity. Trzeba było włożyć naprawdę wiele ciężkiej pracy, aby dziś to wszystko tak dobrze funkcjonowało. Przykład Dawida Kownackiego jest tutaj chyba najbardziej dobitny. Łatwo bowiem wyobrazić sobie sytuację, gdzie Bjelica przejmuje drużynę i od razu wymaga od zarządu ściągnięcia jakiegoś swojego rodaka do formacji ofensywnej. Robak młodszy już przecież nie będzie, Kownacki kompletnie się spalił, a Nielsen od dłuższego czasu jest poza grą. Zadecydowała jednak kwestia zaufania, którą otrzymał Kownacki, o czym pisałem już kiedyś przy okazji możliwych przenosin Dawida do Fiorentiny:

***

Całość TUTAJ:

Od razu da się zauważyć dwa okresy. Panowanie Jana Urbana, gdzie na przestrzeni 7 spotkań zaliczył zabójczą liczbę 20 minut, jak i okres rządów Nenada Bjelicy. U nowego szkoleniowca rozpędzał się powoli – najpierw przesiedział dwa spotkania na ławce rezerwowych, potem zaczął zaliczać krótkie epizody, aż w końcu przebił się do pierwszej jedenastki. Przy okazji Lech nagle zaczął naprawdę solidnie punktować. Sporym nadużyciem byłoby co prawda stwierdzenie, że jest to w głównej mierze zasługa prawdopodobnie najmłodszego 19-latka w Polsce (wydawałoby się, że gra już w Ekstraklasie tyle sezonów, a wciąż nie ukończył jeszcze 20. roku życia…), jednak fakty są dość jasne. Z Kownackim w pierwszym składzie Lech wygrał 4 z 6 ostatnich spotkań w 2016 roku (gdzie zresztą Dawid trzykrotnie wpisał się na listę strzelców). Raz w tym czasie musiał wejść z ławki – pojawił się na ostatnie 19 minut w starciu z Koroną Kielce i zdobył zwycięską bramkę.

Bjelica postanowił mu zaufać, często sadzając na ławce Marcina Robaka, drugiego najskuteczniejszego strzelca jesienią w Ekstraklasie ex aequo z Konstantinem Vassiljevem. Robak na przestrzeni rundy wpakował piłkę do siatki aż 10 razy (Kownacki 4), ale od czasu pierwszego wyjścia Dawida w pierwszym składzie, meldował się na boisku od początku zaledwie raz. Właśnie wtedy, kiedy 19-letni napastnik po wejściu z ławki zapewnił Lechowi zwycięstwo.

Podsumowując – końcówka rundy pokazała, że Kownacki wreszcie jest w stanie przez całkiem długi okres ustabilizować formę i ze spokojem wygryźć ze składu najlepszego strzelca zespołu. Wciąż jest rzecz jasna młody i będę mu się zdarzały wahania formy, jednak uważam, że właśnie nadchodzi jego czas. Wcześniej często mocno krytykowany za swoją słabą grę, głównie ze względu, że w tej lidze jest już od dawna i się nie rozwija. Tak mogło przez dłuższy czas się wydawać. Powolutku zbliżał się do 100 występów w Ekstraklasie (obecnie ma już 82), a bramek czy asyst miał jak na lekarstwo. Ta runda, a właściwie jej druga część, okazała się przełomowa.

Oceniając go, pamiętajmy jednak, że cały czas ma 19 lat (rocznikowo 20). To zebrane przez kilka sezonów doświadczenie po prostu w końcu musiało zacząć procentować. Lech tak w ogóle posiada bardzo solidną pozycję kadrową, jeżeli chodzi właśnie o atakujących. Z jednej strony młody, będący w świetnej formie Kownacki,  drugiej doświadczony Robak, który w każdym momencie niedyspozycji tego pierwszego jest w stanie go zastąpić i grać na porównywalnym poziomie. No i podobno wreszcie wyleczył się Nicki Bille Nielsen.

***

Wspomniana odbudowa Kownackiego to prawdziwy majstersztyk Bjelicy. Gra młodego napastnika w dwóch pierwszych wiosennych meczach również pokazuje, że potrafi ustabilizować formę na naprawdę bardzo przyzwoitym poziomie. Formacja ofensywna Lecha wreszcie jest naprawdę szeroka, przy czym nie brakuje w niej jakości. Przykładem ostatni mecz z Piastem: z przodu obok Kownackiego biegają jeszcze Majewski, który stał się ostatnio prawdziwym dyrektorem artystycznym gry Lecha, Gajos, Pawłowski i Makuszewski, a dopiero z ławki – nie dlatego że odpoczywa, po prostu zabrakło dla niego miejsca w tak mocnej jakościowo jedenastce – wchodzi Jevtić (po 5 goli i asyst w tym sezonie). Chyba drugi z zawodników, obok Kownackiego, na którego odbudowanie odcisnął najmocniejsze piętno Bjelica. Z ławki wszedł także inny skrzydłowy, wprowadzany dopiero do drużyny Răduț, ściągnięty do Lecha właśnie za namową Chorwata.

Podobno Lech ma na oku jeszcze jednego gracza, bardzo prawdopodobne, że ofensywnego. Informację podał portal kkslech.com, który w dużej mierze jest dość rzetelnym źródłem informacji dotyczącym poznańskiego klubu: „Trudno w to uwierzyć, ale być może nie jest to koniec transferów tej zimy. Lech poluje na jeszcze jednego zawodnika, który tylko zwiększy moc na flance (nie ważne czy w pomocy czy w obronie). Również nie jest to byle jaki piłkarz. To reprezentant swojego kraju, który na papierze mógłby posadzić na ławkę jedną z obecnych gwiazd Kolejorza. Szanse na jego pozyskanie można ocenić 50 na 50. To niezły zawodnik za którego trzeba płacić i to nie mało, dlatego rozmowy trwają i mogą potrwać jeszcze kilka dni.”

Niewykluczone więc, że już bardzo mocna na papierze (i co najważniejsze: potwierdzająca to w praktyce) ofensywa zostanie wzmocniona. Pozycja defensywnego pomocnika również jest mocno obsadzona (Trałka, Tetteh), boki obrony wyglądają na ten moment naprawdę wyśmienicie. Kędziora i przede wszystkim Kostewycz świetnie prezentują się w ataku, choć trzeba przyznać, że ten drugi tak naprawdę nie został jeszcze sprawdzony w defensywie, bo zarówno Termalika, jak i Piast nie atakowały zbyt mocno. Nie można jednak nie docenić tego, co Ukrainiec wyprawia z przodu. W jednym ze swoich tekstów o meczu Lecha pisałem:

***

Całość: TUTAJ:

Prawdę mówiąc po dwóch wiosennych kolejkach można zacząć mocno zastanawiać się nad sensem pozyskania Tomasa Kadara przez Dynamo Kijów. Zapewne gdzieś tak za pięć razy mniejszą cenę mogliby mieć u siebie Wołodymyra Kostewycza, którego ściągnął zimą Lech. Zawodnika grającego z Piastem na naprawdę niesamowicie wysokich obrotach. Pewny w defensywie, bardzo aktywny z przodu, z dobrą wrzutką (potwierdzoną asystą) i wydolnością. Z drugiej strony biega przecież obdarzony nie mniejszym talentem ofensywnym – choć w tym akurat spotkaniu nieco mniej aktywny – Tomasz Kędziora. No, co by nie mówić, boki obrony Lecha Poznań do najmniej solidnych nie należą.

***

Na środku obrony jeszcze niedawno było bardzo ubogo. Obok solidnego Bednarka (który jednak zachorował na ospę) pozostawali tylko Nielsen i Wilusz, którzy w dwóch ostatnich meczach co prawda nie zawiedli, lecz trudno opierać na nich defensywę w kontekście walki o najwyższe cele. Jednak ostatni ruch transferowy – sprowadzenie solidnie wyglądającego Elvisa Kokalovićia – pokazuje, że zarząd trzyma rękę na pulsie. Zawodnik bowiem, gdyby nie ostatnie kontuzje, raczej nie byłby w zasięgu Lecha. Szczęście jednak uśmiechnęło się do Kolejorza, który zyskał naprawdę solidnego obrońcę. Jak wspominałem – w poprzednich klubach raczej występował regularnie:

2011/12 – 25 występów w Slavenie Belupo, trzecie miejsce w lidze
2012/13 – 30 występów w Slavenie Belupo, w tym 180 minut w przegranym 3:4 dwumeczu z Atlhetikiem Bilbao, warto dodać, że w rewanżu Slaven wygrał 2:1
2013/14 – 16 występów w Konyasporze, jedyne dwie pauzy to kontuzje, po których wracał do składu – po przerwie zimowej na przykład od razu zagrał 90 minut przeciw Fenerbahce
2014/15 – 30 występów w Konyasporze, choć przyznajemy, od marca 2015 grywał głównie końcówki
2015/16 – 38 występów w Karabuksporze, wprawdzie tylko na zapleczu Superlig, ale za to z wywalczonym z 2. miejsca awansem
2016/17 – 8 występów w Karabuksporze, sporo stracił przez kontuzję

Wyliczone przez weszlo.com

Kończąc przegląd kadr – na bramce niesamowicie solidni Putnocky i Burić. Cóż – z taką kadrą Lech na pewno jest w stanie powalczyć o najwyższe cele. O ile w Pucharze Polski jest faworytem (na drodze do wygranej Pogoń i Arka lub Wigry), o tyle o mistrzostwo Polski na pewno będzie znacznie trudniej. Większość tak naprawdę nie stawia na Lecha, co także zdejmuje presję z Poznaniaków. Za pewne cały czas będą mówić tylko o europejskich pucharach, grze o podium i innych tego typu pierdołach. W praktyce jednak skupią się na walce o tytuł. Skoro narodziła się szansa, grzechem byłoby chociaż nie spróbować.

Dużo powie nam jutrzejszy mecz Lecha w Szczecinie. Pierwszy poważniejszy sprawdzian w 2017 roku.

Norbert Skórzewski.

Follow @NSkorzewski<script>

***

Moje poprzednie materiały na „Trybunie”:

Wywiad z Robertem Ćwiklińskim (Kibicowska Wyprawa)

Wywiad z założycielami Magic Football Academy i ich ambasadorem Pawłem Sasinem

Młodzieżówka stoperami stoi

We are proud this generation of players – Katar na sześć lat przed Mundialem

Poznańskie science fiction: „Legia nie będzie w stanie odskoczyć finansowo na kilka lat”

Diego Simeone – jeżeli chcemy przeskoczyć cztery stopnie naraz, upadniemy

Wrocławski klub dla Ukraińców

Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Egipt, inauguracja

Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Syria, mecz o wszystko

Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Kanada, rozstrzygnięcie

Jak królik z kapelusza

Kownacki we Włoszech? Tylko za sporą sumkę

Legia – nowa jakość

Wraca najlepsza liga świata!

Wywiad z Dissblasterem

I materiał na głównym Weszło:

Żołnierze, jedziemy na Mundial!

 

2
1
Zdjęcie profilowe Norbert Skorzewski Norbert Skorzewski

KOMENTARZE (20)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Piotrus Pan

Dla mnie właśnie Lech jest głównym faworytem do zdobycia mistrzostwa i pucharu. Oprócz dobrych jakościowo piłkarzy ma przede wszystkim swój styl gry co w Polsce jest tak często spotykane jak uprzejmość straży miejskiej :) A co najlepsze, Kolejorz pod skrzydłami Bjelicy cały czas gra lepiej, i do tego Lech ma chyba najlepszy terminarz z wszystkich zespołów z czołówki

Kamil Lupinski
Kamil Lupinski

Zaraz tu wpadnie jakiś gimbus z warszawy i napisze że necid odpad ze spadkowicza tureckiego albo chukwu z 3ligi chińskiej pozamiata. Albo o, wiem. Kopczyński wielki 25 letni talent z pierwszym pełnym sezonem w ekstraklasie. Chuja. Faworytami w tym momencie są Jagiellonia, Lech, Lechia (w kolejności alfabetycznej).

Wodzu_L

Nie wytrzymałeś… Gimbusem nie jestem ale odpowiem- tak odpali, a Legia zdobędzie MP bo zaprocentuje doświadczenie z Pucharów. Ale co Ty możesz wiedzieć o pucharach- jesteś z Poznania.

Marek Madej

Odpalic to se Legia moze maryche

sailor
Lech Poznań

Zdjęcie profilowe Wodzu_L Praktyka ostatnich lat pokazuje, że jest raczej odwrotnie. Gra w pucharach do wiosny zazwyczaj odbija się czkawką, a w lidze lepiej radzą sobie drużyny nie obciążone pucharami.

fronda

Przede wszystkim wraz z przyjściem Bjelicy zmieniła się filozofia gry.Przy Urbanie człowiek cierpiał.

Fabian Komorowski
Wisła Kraków

Fajnie fajnie. Widać, że masz lekkie pióro do pisania, dobrze Ci to idzie. Pisałeś już gdzieś na jakimś portalu? Pozdrawiam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fabian Komorowski
Wisła Kraków

Otóż to. Norbert dobrze odpowiedział. Też odebrałem to po prostu jako przenośnia. Chłopak jest młody, na oko ma z 17-18 lat. Fajnie, że próbuje pisać teksty a nie siedzi i napjerdala w te wszyskie CeeSy czy Fify. Pozdrawiam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Marek Madej

O ile Legii zalezy na mistrzostwie Polski to zarzad Lecha nie pali sie zbytnio do tego tytułu Moga byc same klopoty Zespol trzeba bedzie wzmocnic jeszcze to i jeszcze tamto a tak LE jest dla nich w sam raz

pato

Jevtic nie gral ze wzgledu na antybiotyk a nie ze zabraklo miejsca. Ogarnij sie :)

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY