Kolarskie podsumowanie tygodnia

Kolarz tygodnia: Ion Izagirre (Astana)

Astana pozyskała Baska przed sezonem i już jego pierwszy start w nowych barwach może wskazywać na to, że był to dobry ruch. Choć w Volta a Valenciana musiał rywalizować z kolarzami pokroju Alejandro Valverde, Dana Martina czy Adama Yatesa, to właśnie on okazał się najlepszy. Oczywiście dużą rolę odegrała w tym rozgrywana na pierwszym etapie czasówka, którą jak zwykle pojechał bardzo przyzwoicie- skończył ją na drugim miejscu (za Boassonem Hagenem), dzięki czemu uzyskał stosunkowo dużą- 9-sekundową przewagę nad Valverde i nieco większą nad resztą głównych rywali do zwycięstwa.

Jednak mieć przewagę i utrzymać ją do końca wyścigu, to dwie różne rzeczy. Zwłaszcza że miał przed sobą dość ciężki 4. etap, kończący się kilkukilometrowym, stromym podjazdem. A jednak udało mu się ukończyć go na czwartym miejscu z niewielką, 2-sekundową stratą do Yatesa i Valverde, dzięki czemu utrzymał koszulkę i dzień później mógł w Walencji cieszyć się z wywalczenia cennego trofeum. Oczywiście sezon dopiero się zaczyna, a najważniejsze starty przyjdą dopiero za kilka miesięcy, ale wygląda na to, że transfer zwycięzcy Tour de Pologne z 2015 roku może okazać się strzałem w „10”.

Na plus: Sergio Higuita (Fundacion Euskadi)

Młody, 21-letni Kolumbijczyk już podczas wyścigów na Majorce spisywał się znakomicie- w Trofeo de Tramuntana zajął 4. (tuż za nim uplasował się Simon Spilak) a w Trofeo Ses Salines był 6. (2 miejsca przed Fabio Aru, 3 przed Rafałem Majką). Teraz potwierdził dobrą dyspozycję- w Walencji dwukrotnie zajął 6. miejsce i gdyby nie bardzo słaby występ na 1. etapie, to pewnie znów skończyłby wyścig w połowie pierwszej „10”.

Szczególnie zaimponował mi na 4. etapie, gdzie nie przestraszył się dużych nazwisk jadących obok niego- Izagirre, Valverde, Martin, Bilbao, Yates i Higuita- tak przez dłuższy czas wyglądała prowadząca grupa. Education First może więc zacierać ręce- w końcu już jakiś czas temu zaklepali sobie jego usługi na kolejny sezon, a jeśli 21-latek w najbliższym czasie poczyni oczekiwane postępy, to z pewnością będzie w przyszłości jeszcze lepszym kolarzem niż jego rodak- Rigoberto Uran, który teraz jest gwiazdą amerykańskiej ekipy.

Na minus: Amaro Antunes (CCC)

O ile do postawy ekipy „pomarańczowych” w Walencji nie można mieć większych zastrzeżeń (w końcu dzięki Van Avarmaetowi odnieśli drugie w tym sezonie zwycięstwo) to już występ Portugalczyka można było uznać za pewne rozczarowanie. Pojechał do Hiszpanii jako lider zespołu, w dodatku z doświadczeniem sprzed roku, kiedy zajął 10. miejsce, ale niestety nie podołał wyzwaniu.

To zresztą nie pierwszy raz, podobnie było także w ubiegłym roku, m.in podczas stosunkowo mocno obsadzonych Tour of Turkey, czy Tour of Alps. Tam także pojechał jako lider zespołu i także zakończył rywalizację poza top 20. Wygląda więc na to, że rola numeru 1 (przynajmniej na razie) go przerasta, ale być może za jakiś czas się to zmieni- przecież jeszcze w 2 lata temu jeździł dopiero w drugiej dywizji. Miejmy jednak nadzieję, że w kolejnych wyścigach, już w roli pomocnika, sprawdzi się o niebo lepiej.

Więcej moich wpisów znajdziesz tu

1
1
Zdjęcie profilowe Bartek12 Bartek12

KOMENTARZE ()