Image and video hosting by TinyPic

Jedna rzecz do poprawy i będzie epicko!

Doszedłem dziś do wniosku, że my naprawdę mamy świetną reprezentację. Jedyna rzecz do poprawy to tylko gra, kiedy wynik mamy korzystny. Wiem, że mówiło to przede mną miliony ludzi i pewnie po mnie powtórzy to kolejny milion, ale w zasadzie w tym jednym zdaniu kryje się niesamowicie dużo ukrytych znaczeń. Przecież my wychodzimy na niezłą reprezentację Danii i po pierwszej połowie ją miażdżymy. Wychodzimy na równie niezłą Czarnogórę i po kwadransie jest 2:0. Możemy mówić o potknięciach, ale czy inne drużyny nie miały wypadków przy pracy?

Chodzi mi głównie o to, że kiedy mamy remis albo przegrywamy jesteśmy niewyobrażalnie silni. Przecież na EURO 2016 ciśniemy Szwajcarię, bezproblemowo klepiemy Portugalię. Jesteśmy nie do zatrzymania, ale niestety tylko do momentu, w którym nie musimy bronić wyniku. Powstaje troszkę paradoks. Wtedy, kiedy wszyscy grają spokojnie, dwubramkowe prowadzenie, jesteśmy ewidentnie lepsi, nasza narodowa drużyna zaczyna potykać się o własne nogi i to na prostej drodze. W zasadzie paradoksy najtrudniej wytłumaczyć, więc nie oczekiwałbym na tłumaczenie ze strony selekcjonera. Liczę bardziej na jego niezaprzeczalny kunszt trenerski i na jego okres przygotowawczy do MŚ, w którym MUSIMY to poprawić. Wszystkie nasze niepowodzenia opierają się tylko na tym problemie. Eliminując cofanie się po stracie bramki, prawdopodobnie wygralibyśmy z Portugalią. W półfinale możliwe, że pokonalibyśmy Walię. I co? Finał EURO. Jedna rzecz, a z ćwierćfinału możemy zrobić półfinał, a nawet sam finał. Zabrzmiało to logicznie, ale teraz czas na rozwiązanie problemu.

Jak już wcześniej pisałem, rozwiązać go będzie trudno, ale nie jest to niemożliwe. W towarzyskich meczach z Urugwajem, Meksykiem, a później w spotkaniu w marcu (możliwe, że z Brazylią)  trener Nawałka musi wymusić grę średnim pressingiem cały mecz. Nie można wpłynąć na umysłu piłkarzy, ale może rozmowy, treningi i wypróbowanie stabilnej taktyki pomoże naszemu zespołowi. Mam nadzieję, że uda się nie tylko zainicjować grę nowych zawodników w kadrze, ale też właśnie spróbujemy zastosować nową taktykę, która raczej naszej reprezentacji nie zaszkodzi, może co najwyżej pomóc.

2
0
Zdjęcie profilowe znomsy znomsy

KOMENTARZE (9)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Edit: Albo chuj, nieważne

odrzut

Wydaje mi się, że część problemów z utrzymaniem wyniku jest spowodowana właśnie tym, że zaczynamy mecz od 120%, podczas gdy inne drużyny od 90%. Dlatego prawie zawsze strzelamy gola jako pierwsi, i mamy zwykle świetne pierwsze połowy.

Potem trzeba odsapnąć, i chcąc-nie chcąc piłkarze (przynajmniej ci z ekstraklasy i gorszych zachodnich klubów) zwalniają, a przeciwnicy mają wciąż powera i nas dociskają.

Zauważcie, że o ile na początku meczu często strzela i prowadzi grę Grosicki, Mączyński, Zieliński, oraz „fusy” – to z czasem się chowają, albo całkiem znikają, i grę prowadzi rdzeń reprezentacji – Piszczek, Lewandowski, Błaszczykowski, Krychowiak.

Bo tylko oni mają siły na granie na światowym poziomie przez 90 minut.

PS: Czy Grosicki kiedykolwiek miał asystę lub bramkę w drugiej połowie?

Amber Mozart

tylko dlaczego? Są tak nabuzowani adrenaliną, że od razu rzucają się na rywali? Czy może to przykaz trenera, by wypracować sobie przewagę, a później próbować ją utrzymać? Bo to brzmi trochę jak podejście gości, którzy przez cały sezon w klubie spędzali na boisku mniej minut, niż Lewy w jednym tygodniu, a jednak mówimy o gościach grajacych regularnie, a nie zwiedzajacych trybuny.

odrzut

No więc sprawdziłem statystyki, i jednak trochę się myliłem – Zieliński właśnie lepiej gra w 2 połowach. Głównie Grosicki znika w 2 połowie z naszego ataku, i chyba w nim trzeba szukać przyczyny klapnięcia na początku drugiej połowy. Statystyki i analiza: http://weszlo.com/Trybuna/pilkarzy-poznaje-sie-po-tym-jak-graja-w-drugiej-polowie/

Wacław Grzdyl

Strzelamy bardzo dużo bramek, mozna powiedziec, że strzelanie bramek przychodzi nam z łatwością jak nigdy wcześniej, strzeliliśmy o tylko 4 bramki mniej niż Portugalia, która miała 6 meczów z takimi druzynami jak Andora, Wyspy Owcze czy Łotwa,
kiedyś żeby takiej Danii czy Rumunii strzelić jedną bramkę męczylibyśmy bułę przez 90 minut, i modlili się, żeby coś wepchnąć, teraz wystarczy, że zagramy 10-20 minut na wyższym biegu, i to wystarcza do strzelenia zazwyczaj kilku,
owszem taka Belgia czy Niemcy strzeliły 43 gole, ale gdybyśmy my mieli w grupie Gibraltar lub San Marino to myślę, że strzelilibysmy z 10 więcej czyli liczę, że z 38 by było. (Jakby zamiast Kazachstanu było San Marino to chyba spokojnie zamiast 2 goli w jednym i 3 w drugim bylibysmy w stanie strzelić 7 i 8) A więc siła rażenia jest porównywalna z najlepiej ofensywnie usposobionymi druzynami. Nasze mecze często wygrywamy umijętnościa nagłego przyspieszenia gry. Do najlepszych brakuje nam własnie umiejętności kontroli meczu na całym odcinku, i to wynikać może z tego, że nie mamy w drużynie tylu piłkarzy na najwyzszym poziomie jak i wysokiej jakości zmienników jak ci własnie najlepsi. Może i moglibyśmy kontrolować mecz na dłuższym odcinku ale z takim potencjałem jaki mamy, pewnie wiązałoby się to z mniejszą skłonnością do zaskoczenia przeciwnika w ofensywie a więc być może nie dalibyśmy rady tak szybko i zdecydowanie wyjśc na prowadzenie jak w niejednym spotkaniu a zatem częściej by się mogło zdarzać, że jeden bład spowoduje utratę punktów, bo nie prowadzilibysmy 3:0 czy 2:0, ale tylko 1:0. Trzeba próbowac te rzeczy połaczyć, ale nie zawsze się to uda bo chcielibysmy bardzo dużo a tak naprawdę brakuje nam surowca do takiej energetycznej gry przez 90 minut i chyba rzeczywiście w któryms momencie meczu musimy tę energię oszczędzać.

Przemyslaw

Generalnie zgoda z jednym wyjątkiem – na Euro nie klepaliśmy Szwajcarii. Nie klepaliśmy nawet Ukrainy. Przypomnij sobie jakie świetne okazje marnowali Ukraińcy. Oczywiście w piłce liczy się to co w siatce, i za to naszym chwała, ale nie mówmy, że nasza drużyna tak wszystkich klepie bo to nieprawda. Reprezentacja gdy podkręci tempo to przez 20 minut z łatwością tworzy sobie 5-6 dogodnych sytuacji do strzelenia gola i bardzo często dwie z nich wykorzystuje. Problem jest taki, że nie da się przez 90 minut trzymać takiego tempa. To fizycznie niemożliwe. Siły trzeba rozkładać.

Stolec

mamy tylko dwie rzeczy do poprawy: gra, kiedy wynik mamy korzystny oraz gra, kiedy wynik mamy niekorzystny.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY