Jak piłka nożna przyczyniła się do wyzwolenia Algierii
Trybuna

Jak piłka nożna przyczyniła się do wyzwolenia Algierii

„Ja i moja żona byliśmy pierwszymi ambasadorami algierskiej rewolucji.”
Mohamed Maouche

Końcówka 1958 roku. W Algierii trwa pochłaniająca tysiące istnień walka o niepodległość. Para młoda Mohamed i Khadidja Maouche jak gdyby nigdy nic wskoczyła na szybki samochód, puściła muzykę i wyruszyła na miesiąc miodowy do stolicy Francji, Paryża. Mohamed był piłkarzem i za przyzwoleniem swojego klubu, Stade de Reims, wybrał się na urlop, aby świętować swoje małżeństwo. Miesiąc miodowy był jednak dla nowożeńców tylko przykrywką. W rzeczywistości para zrobiła sobie tournée w innym celu. Małżonkowie bowiem potajemnie werbowali algierskich graczy występujących we Francji do ruchu wyzwoleńczego Front de Liberation Nationale (FLN), który cztery lata wcześniej rozpoczął walkę z francuskimi represjami w Algierii.

FLN to pokłosie algierskich dążeń niepodległościowych. Jak czytamy na historia.wp.pl: w 1947 roku grupa młodych nacjonalistów sformowała paramilitarną Organisation Secrete. Grupa miała małe doświadczenie w podziemnej działalności, więc trzy lata później francuskie służby bez większych problemów zatrzymały dużą część jej przywódców. W 1952 roku jeden z nich, charyzmatyczny Arab Ahmed Ben Bella, uciekł z więzienia i przeniósł się do Egiptu, skąd współkoordynował tworzenie kolejnej organizacji – Narodowego Frontu Wyzwolenia (FLN). Dziewięciu głównych założycieli ruchu uznało, że niepodległości nie uda się zdobyć bez rozlewu krwi. Na moment próby wyznaczono 1 listopada 1954 roku. Przeprowadzając około 70 ataków na obiekty wojskowe i przemysłowe, FLN zgotował Francuzom Toussaint rouge – krwawe Zaduszki. Rozpoczęła się wojna, która miała trwać osiem lat i na zawsze zmienić tak Algierię, jak i Francję.

Początkowo Pałac Elizejski nie uznawał powstańców za wielkie zagrożenie. Podzieleni na sześć wojskowych okręgówrebelianci byli słabo uzbrojeni i stosunkowo nieliczni. Znali jednak teren, po którym się poruszali, i mogli liczyć na – nie zawsze dobrowolną – pomoc miejscowej ludności. Zirytowani ciągłymi pościgami żołnierze nie przebierali w środkach; gnębili i zatrzymywali tysiące przypadkowych osób. Francuskie represje wpychały cywilów w ręce buntowników. Mimo straty kilku ważnych dowódców, w maju 1955 roku FLN liczyło 8,5 tysiąca bojowników i ponad 20 tysięcy pomocników. Władze nie mogły ich już ignorować.

Organizacja wykraczała daleko poza sprawy stricte wojskowe. Przywódcą bardzo zależało na silnej drużynie piłkarskiej, stąd starania państwa Maouche o zwerbowanie jak największej liczby zawodników. Ich tajna misja polegała na przekonaniu piłkarzy urodzonych w Algierii do potajemnego porzucenia swoich francuskich klubów, aby zagrać w zespole założonym przez FLN. Rola Khadidja była kluczowa. Współpracowała z grupą algierskich prawników z Paryża, którzy bronili działaczy FLN i w wieku 20 lat była najmłodszym oficerem-łącznikiem z FLN we Francji.

„Byłam odpowiedzialna za kontaktowanie się z piłkarzami, przed lub w trakcie meczów”

“Nikt nie wiedział, że jestem żoną Mohameda. Piłkarzom po prostu mówiono, że działaczka FLN chce z nim rozmawiać. Rozmawiałam z nimi indywidualnie, aby powiedzieć, że gra dla FLN to rozkaz. Wszyscy się zgadzali.”

4

Działalność Mohameda i Khadidja była obarczona ogromnym ryzykiem. Szybko znaleźli się pod nadzorem francuskich służb wywiadowczych. Khadidja znalazła się także na liście La Main Rouge, która jest sponsorowana przez państwo francuskie w celu wyeliminowania członków i zwolenników FLN. Była poszukiwana. Musiała działać ostrożnie, pod naprawdę ogromną presją. To też pokazuje, jak w tamtym momencie ważne dla nich było osiągnięcie celu. W obliczu wojny futbol teoretycznie powinien wydawać się przecież sprawą drugorzędną. Oni jednak zdawali sobie sprawę, jak ważne dla odzyskania niepodległości przez Algierie może być powstanie drużyny piłkarskiej FLN. Upór szybko przyniósł pożądany skutek…

„Musieliśmy być pewni siebie. Jeśli nie bylibyśmy pewni siebie, nie miałoby sensu robić takich misji, ponieważ w najgorszym scenariuszu może to kosztować dużo. Więc byliśmy bardzo zrelaksowani”.
Mohamed Maouche

Rekrutacja piłkarzy, głównie za sprawą stanowczości Khadidji, przebiegła wzorcowo. Wszyscy mogli już udać się na samolot. Lecieli przez Szwajcarię, gdzie zostały sprawdzone ich dokumenty.  Przeszło 15 paszportów, które pozwoliły parze młodej i piłkarzom udać się do Włoch i złapać prom do Tunezji, gdzie opierała się FLN. Tam dołączyli do dziewięciu innych piłkarzy. Udało im się stworzyć drużynę.

Jak to się przełożyło na pomoc w odzyskaniu niepodległości i czy warto było poświęcać tyle czasu na futbol, gdy w walkach zginęło – według różnych szacunków – od 350 do nawet 500 tysięcy osób? Wszystko miało wyjść w praktyce.

Zespół FLN był gotowy do startu i przez następne cztery lata, aż do uzyskania niepodległości w 1962 roku, gracze wyruszyli w trasę do krajów, takich jak Irak, Wietnam i Węgry, aby podkreślić algierską walkę o niepodległość. Grali ofensywnie, efektownie, często przed naprawdę ogromną publiką.

W międzyczasie Francuzi zaczęli zastraszać także cywilów: Podstawowym celem tortur nie było wcale wyciąganie informacji. Członkowie FLN działali w kilkuosobowych komórkach – większość z nich znała tożsamość zaledwie dwóch, trzech najbliższych kompanów. Nie stanowili więc wielkiej wartości dla śledczych. Zadanie elektrowstrząsów było inne: terroryzowanie ludności. Algierczycy mieli drżeć na myśl o tym, co ich czeka, jeśli odważą się stanąć po stronie buntowników. – Tortury nie były konieczne i mogliśmy zadecydować, by po nie nie sięgać – przyzna prawie pół wieku później w rozmowie „Le Monde” zbliżający się do kresu życia generał Massu.

Jak się później okazało, dzięki piłkarzom świat w dużej mierze dowiedział się o wydarzeniach z Algierii. „Ponieważ większość ludzi nie wiedziała, że toczy się prawdziwa wojna w Algierii, rozmawialiśmy z ludźmi po meczu, a następnego dnia odbywały się wywiady i tak odkryto to, co się dzieje w Algierii. Byliśmy jej prawdziwymi ambasadorami”.

Mohammed Maouche ostatecznie opuścił francuski klub Stade de Reims i dołączył do drużyny FLN w 1960. Zawodnik bardzo dobrze wspomina swój pierwszy mecz przeciwko Libii, zakończony zwycięstwem 11:0.

„To było naprawdę niezwykłe, ponieważ kiedy zobaczyłem naszą flagę, godło narodowe w powietrzu z gwiazdą i półksiężycem… miałem gęsią skórkę. Wszyscy powiedzieli: ‚Vive l’Algerie’!”‚

W przeprowadzonym w styczniu 1961 roku referendum 75 proc. głosujących opowiedziało się za samostanowieniem. FLN i rząd w Paryżu rozpoczęły burzliwe rozmowy na temat zawieszenia broni, przekazania władzy i okresu przejściowego. Zbuntowani oficerowie i najbardziej radykalni z białych nacjonalistów zawiązali tymczasem Organizację Tajnej Armii (OAS). Mordując muzułmańskich cywilów i „zdradzieckich” urzędników, ekstremiści próbowali sprowokować Front do przerwania negocjacji i dalszej walki. Udało im się to dopiero w lipcu 1962, prawie cztery miesiące po podpisaniu traktatu z Evian, który dał Algierii niepodległość. Odpowiadając na serię zamachów Tajnej Armii w Oranie, oddziały FLN wkroczyły do miasta i zaatakowały pozostających tam Europejczyków. Do jatki przyłączyli się muzułmańscy cywile. Liczba ofiar do dzisiaj pozostaje przedmiotem sporów. Jedne źródła mówią o 95 osobach. Inne – o 1500.(historia.wp.pl).

Krwawa wojna wreszcie zaczęła zmierzać ku końcowi. Żaden francuski żołnierz nie został skazany za zbrodnie popełnione podczas konfliktu. Amnestie objęły również nawet bardziej zdegenerowanych partyzantów FLN.

„Byliśmy pierwszym ambasadorami rewolucji narodu algierskiego”
Mohamed Maouche

Norbert Skórzewski

Obserwuj autora: Follow @NSkorzewski

***

Moje poprzednie materiały na „Trybunie”:

Wywiad z Robertem Ćwiklińskim (Kibicowska Wyprawa)

Wywiad z założycielami Magic Football Academy i ich ambasadorem Pawłem Sasinem

Młodzieżówka stoperami stoi

We are proud this generation of players – Katar na sześć lat przed Mundialem

Poznańskie science fiction: „Legia nie będzie w stanie odskoczyć finansowo na kilka lat”

Diego Simeone – jeżeli chcemy przeskoczyć cztery stopnie naraz, upadniemy

Wrocławski klub dla Ukraińców

Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Egipt, inauguracja

Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Syria, mecz o wszystko

Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Kanada, rozstrzygnięcie

Jak królik z kapelusza

Kownacki we Włoszech? Tylko za sporą sumkę

Legia – nowa jakość

Wraca najlepsza liga świata!

Wywiad z Dissblasterem

Lech Poznań – dlaczego nie powalczyć o tytuł, skoro wszystko układa się tak dobrze?

Pomeczówka: Ajax – Legia 1:0… niedosyt

Pomeczówka: Arka – Korona… twierdza odzyskana

Trenerzy pokazują, że do naszej ligi wraca normalność

Arka – Lech. Mecz przyjaźni w Gdyni

I materiał na głównym Weszło:

Żołnierze, jedziemy na Mundial!

2
1
Zdjęcie profilowe Norbert Skorzewski Norbert Skorzewski

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
wpDiscuz