Italia #12

Dlaczego kibicujesz Fiorentinie, skoro ledwo utrzymują się w Serie A? Czemu cieszy cię mistrzostwo Anglii zdobyte przez Leicester City? Co sprawia że raduje cię porażka Legii Warszawa w wyścigu o tytuł Mistrza Polski na rzecz małego Piasta Gliwice? Jedna historia lepsza od drugiej. Wszystko zależy jakie emocje każdy z kibiców przelewa na swój zespół. Nie da się porównać, która z nich jest lepsza, która gorsza, w końcu to indywidualna sprawa każdego fana piłki nożnej. Jedno jest niezmienne, my kibice, kochamy romantyczne historie w futbolu.

Każdy z nas, czy to kocha Real Madyt, Barcelonę, któryś z klubów angielskich, niemieckich, włoskich czy nawet kambodżańskich, inaczej patrzy na wydarzenia boiskowe. Dla fana Liverpoolu finał Ligi Mistrzów z 2005 roku będzie najlepszym wspomnieniem z ostatnich kilkunastu lat, tego samego nie powie kibic Milanu. Jedni z nas mają ukochanych piłkarzy, których wielbią, traktują jak wzór, ubóstwiają zagrania i umiejętności, oraz przede wszystkim kochają za przywiązanie do barw klubowych.

Coraz mniej w zawodnikach tej wierności, przywiązania do tej jednej jedynej koszulki. Nie mówię tu oczywiście o zawodnikach, którzy osiągnęli swój szczyt umiejętności i już nie mają propozycji zmiany otoczenia. Niespotykane jest już praktycznie przywiązanie do barw jakie okazywał Francesco Totti czy Daniele De Rossi Romie. Nie do pomyślenia jest zostanie ze swoją drużyną w Serie B, jak zrobili to Del Piero, Buffon, Nedved, Camoranesi i Trezeguet. Światem piłki nożnej rządzi pieniądz i zawodnicy coraz częściej traktują to po prostu jak swoją pracę. Nastawieni na wyższe kontrakty, na możliwości zdobycia trofeów, zostawiają w tyle przywiązanie do barw klubowych i odchodzą, bardzo często do największego rywala.

Antonio Conte w barwach Juventusu zdobywał pięć mistrzostw kraju, puchar krajowy czy puchar Ligi Mistrzów. Przez trzy lata na ławce Turyńczyków wyciągnął ich z marazmu zdobywając już w debiutanckim sezonie mistrzostwo (bez porażki), a także w kolejnych dwóch latach. Pasja jaką przelał na zawodników doprowadziła ich do niesamowitej liczby 102 punktów w ostatnim sezonie swojego pobytu na ich ławce. Mimo ucieczki, na dwa dni przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego, z powodu niezadowolenia z braku wymarzonych transferów i słynnemu już „mając 10 euro nie najesz się w restauracji gdzie ceny zaczynają się od 100 euro”, wciąż kibice Juventusu dobrze wspominali Włocha. Były pomocnik zapisał się w historii Juve dzięki czemu otrzymał też jedną z 50-ciu gwiazd na stadionie dla najbardziej zasłużonych zawodników.

31 maja 2019 roku Antonio Conte został ogłoszony nowym trenerem znienawidzonego w Turynie Interu Mediolan. W sercach kibiców zawrzało, złożyli petycję o usunięcie gwiazdy ze stadionu, okrzykując Włocha zdrajcą. Miłość jaką otrzymał przez wiele lat swojej kariery, szacunek za zdobyte trofea na ławce stracił na pstryknięcie palcami. Dla Włocha kariera trenerska nie jest tym samym czym jest kariera piłkarska. Grubą kreską oddzielił swoją historię boiskową od wciąż nowo – pisanej przygody trenerskiej. W dzisiejszych czasach na bok odkłada się sentymenty i ot tak przechodzi się do największego rywala.

I oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że kariera trenera to zupełnie co innego od kariery piłkarza, że to całkowicie inny rodzaj wykonywanej pracy, mimo że praktycznie w tej samej firmie. Jednakże gdzieś tam z tyłu głowy rozumiem rozgoryczenie fanów, zakochanych w biało-czarnych pasach. Świetny pomocnik, a później i wspaniały szkoleniowiec teraz wystąpi na ławce trenerskiej znienawidzonego rywala. W wielkiej piłce nie ma sentymentów.

Dlatego uwielbiamy romantyczne historie.

0
0
Zdjęcie profilowe makcziken makcziken

KOMENTARZE ()