Italia #11

Italia #11

Wczorajszy wieczór spędziłem na wątpliwej przyjemności obejrzenia finałowego starcia w Pucharze Włoch pomiędzy rewelacyjną Atalantą Bergamo, a solidnym S.S. Lazio. Nie bez powodu użyłem słowa „wątpliwa”.

Rywalizacja przebiegała w spokojnym tempie, zwłaszcza w pierwszej połowie gdzie obie ekipy „przykładały stetoskopy” i praktycznie nie kreowały sytuacji bramkowych. W drugiej natomiast piłkarze ze stolicy Włoch wykorzystali stały fragment gry i późniejszą stratę piłki przez Gomeza, przez co zdobyli dwie bramki. Więcej emocji w spotkaniu nie uświadczyłem.

Zawiodła w szczególności ekipa z Bergamo, w której upatrywałem lekkiego faworyta, chociaż z drugiej strony kusiło postawić kasę u buka na Rzymian, bo jakoś ostatnio często mamy zaskakujące rezultaty spotkań. Bergamczycy wyglądali jakby ktoś im zapakował dodatkowe kilogramy do nóg, po prostu nie udźwignęli wagi finału. W Serie A są wysoko i realnie myślą i mogą mówić o występie w Lidze Mistrzów w nadchodzącym sezonie, więc być może wszystkie siły chcą rzucić na ligę. Przed nimi hitowe starcie z Juventusem, który umówmy się gra na pół gwizdka, bo sezon ma już zakończony i żaden wynik niczego nie zmieni. Awans do tak prestiżowych rozgrywek będzie dla Bergamczyków czymś w teorii nieosiągalnym przed rozpoczęciem sezonu. Życzę im jak najlepiej, bo uwielbiam romantyczne historie mniejszych klubów, które piorą po gębach puszących się większych hegemonów. Dodając że Atalanta jest najładniej grającym klubem we Włoszech w obecnym sezonie mam nadzieje wróży przyjemne spotkania.

Wracając do samego meczu, nie jestem pewny czy była to wina transmisji czy już po prostu przysypiałem ze względu na TAK DOSKONAŁE spotkanie, w pewnym momencie nie docierały do mnie żadne dźwięki z telewizora (sprawdziłem były to problemy z transmisją). Chciałem zaznaczyć jak bardzo porywające było to spotkanie.

Włochy niestety po raz kolejny nie zachęciły postronnego widza do śledzenia poczynań boiskowych swoich przedstawicieli, a zważywszy na to że był to finał to po prostu wstyd. Lecz jak wiadomo na koniec najważniejsze są trofea i nikt nie rozlicza za styl. Kogoś obchodzi jak dziadowski futbol zaprezentowała Grecja na Euro 2004? Wczorajszego wieczoru tryumfowało Lazio, może to i dobrze że ktoś zdetronizował Juventus, włoskie rozgrywki będą dzięki temu ciekawsze, przynajmniej w tym sezonie i tym Pucharze, gdzie indziej Turyńczycy gniotą swoich rywali jak mrówki.

Czasami trudno jest być fanem włoskiej piłki, wielkie gratulacje dla Rzymian, macie dzisiaj swoje święto.

1
0
Zdjęcie profilowe makcziken makcziken

KOMENTARZE ()