Dlaczego Liga Narodów UEFA zniszczy atmosferę wokół polskiej reprezentacji

W sezonie 2018/19 zadebiutuje Liga Narodów UEFA. Nasza reprezentacja będzie grać w najmocniejszej grupie gdzie może trafić nas Niemcy, Hiszpanię czy Włochy. I trzeba powiedzieć sobie jasno: będziemy dostarczycielem punktów w tych rozgrywkach. Nie mamy czego szukać praktycznie z żadną drużyną z tej grupy. Powalczyć możemy jedynie że Szwajcarią, przy dobrym dniu z Rosją.

Nieuniknione porażki spowodują, niestety, znaczne pogorszenie atmosfery wokół kadry oraz spadek zainteresowania zespołem narodowym. Porażka z Danią ujawniła skrywaną nienawiść do piłkarzy, podobne porażki jakie czekają na nas w LN tylko ją pogłębią. Dopiero spadek do niższej (2-3) dywizji pozwoli nam na odnoszenie jakichś zwycięstw. Ewentualny awans na mundial w Rosji (ogromnie zagrożony) może być ostatnim powodem do radości dla kibiców. Liga Narodów niestety takim powodem nie będzie…

1
5
Zdjęcie profilowe Antonio S Antonio S

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
blazej przybylowicz

zgoda, że nie jestemy faworytami i o punkty nie będzie łatwo, ale powalczyć możemy z połową teamów z pierwszej 12. Nie widzę, żeby Portugalia, Szwajcaria, Słowacja czy Belgia były tak dużo lepsze.

Z Rosją to już w ogóle dałeś czadu – oni na ten moment nie łapią się ani do grupa A, ani do grupy B.

Rojber Hultajski

trzeba dążyć do najlepszych.kolejny tekst z dupy

blazej przybylowicz

dopiero teraz doczytałem to zdanie:
„Porażka z Danią ujawniła skrywaną nienawiść do piłkarzy, ”

buhahahaha

FC Bazuka Bolencin

Co do ukrywanej nienawiści po meczu z Danią się nie zgodzę (kto rzetelnie śledzi poczynania np. Nawałki stwierdzi nawet przy wygranych meczach, że ten się czasem kompromituje – zmiany w czerwcowym meczu z Rumunią). Nie zgodzę się też co do „ogromnego zagrożenia” brakiem awansu na MŚ’2018. Nasza kadra mimo wszystko musiałaby się nieźle postarać żeby na te mistrzostwa nie pojechać. Boję się tylko balonika pompowanego do granic możliwości przez pismaków.
Jeżeli chodzi o grę w najmocniejszej grupie Ligi Narodów – zgadzam się. Nie mamy czego tam szukać. No chyba że czołowe europejskie drużyny mocno nas zlekceważą – jedyna szansa by cokolwiek ugrać. Nie jest to takie niemożliwe, biorąc pod uwagę, że ostatnimi laty rozgrywki międzynarodowe z roku na rok tracą na wartości wskutek „spinania się” czołowych zawodników na mecze w klubie. Niemniej jednak nie ten rozmiar kapelusza.
Ale może to nam paradoksalnie wyjść na dobre. Spora grupa dziennikarzy i niedzielnych „januszy” zejdzie może na ziemię i zacznie rzetelnie oceniać nasze potencjalne możliwości, zamiast bujać w obłokach. I nie zmienia tego poprzednie Euro – w którym na naprawdę świetny wynik dla nas złożyło się wiele czynników – dobra atmosfera w kadrze, wielu kadrowiczów grających regularnie w klubach, bardzo mizerny (moim osobistym zdaniem) poziom całego turnieju, czy odrobina szczęścia (zwłaszcza w meczu ze Szwajcarami, którzy piłkarsko byli od nas lepsi tego dnia).

Kanapowy Janusz
Karabakh Agdam

Powrót Irka? 😀

FC Bazuka Bolencin

Jakiś super domyślny nie jestem, ale wszystko jak amen w pacierzu na to wskazuje.

17-S-92

ja pierdole co za rak.. Fakt, będziemy grać z dużo mocniejszymi od siebie, ale o to właśnie nam chodzi. Mamy grać jak najwięcej takich meczów.

„Powalczyć możemy jedynie że Szwajcarią, przy dobrym dniu z Rosją.” – o kurwa. Przede wszystkim powalczymy z każdym, bo choćby z Niemcami pokazaliśmy, że lepiej nam się gra z silniejszymi, nawet jeśli mamy przegrać. Rosja? Tylko dlatego się może załapać do pierwszej ligi, bo dostała komplet punktów rankingowych za brak gry w eliminacjach. Puchar Konfederacji pokazał, że Rosja przypomina w wielu kwestiach kadrę Smudy.

„Porażka z Danią ujawniła skrywaną nienawiść do piłkarzy.” – ja pierdole. Większość krytykowała ich słusznie, za takie porażki się karci, ale nie jest to synonimem nienawiści.

„Ewentualny awans na mundial w Rosji (ogromnie zagrożony) może być ostatnim powodem do radości dla kibiców. Liga Narodów niestety takim powodem nie będzie…” – możemy wygrać pojutrze w chujowym stylu, a i tak możemy się cieszyć z awansu. Wiele drużyn chciałoby mieć w Europie taki „komfort”…

Kończąc.. wiadomo kto te teksty pisze. Czasami Irek miewał rację, ale w większości (także i tutaj) głównie przelewa jakieś dziwne teorie nazywając je (a jakże by inaczej) zdrowym rozsądkiem. Nie wiem co łykasz, ale tworzysz naprawdę publicystykę na słabym poziomie. Tymi teoriami o Lidze Narodów jednak otworzyłeś nieznany dotąd poziom zjebania myślowego.

Przemyslaw

Nie ma to jak kolejna świetna, solidna analiza. Analiza niczym w wykonaniu wujka Mietka po pięciu głębszych na weselu.

wpDiscuz