Czy leci z Nami pilot czyli kariera quasi-selekcjonera od seppuku

pilot

Oto najkrótsza definicja Naszego klubowego Nikosia, który tylko w tym POstPRLu mógłby zrobić tak oszałamiającą karierę, awansując na selekcjonerski fotel jedynie za sprawą swoich układów i układzików z Rudym & PZPNowską Sp. z o.o.

Także Polskim Kibicom nie pozostaje teraz już nic innego jak tylko grzecznie wsłuchiwać się w uspokajające zapewnienia onet’owych „sensejów” w tym stylu:

Ludu pracujący miast i wsi spokojnie, to tylko awaria! Z tej grupy i tak wyjdziemy, a co potem to zupełnie nieistotne, bo po Nas choćby i potop.

Ale czy aby na pewno mamy ten awans taki pewny, jak Nam „experci” wmawiają?!

No cóż nic bardziej mylnego, skoro po urwaniu Nam punktów w rewanżowych meczach przez Macedonię, Izrael i Słowenię (co jest niestety w zasięgu każdej z tych drużyn, przy czym ta ostatnia najpewniej znowu zdobędzie ich pełen komplet) samym Austriakom wystarczą tylko trzy zwycięstwa (z Izraelem, Macedonią i Łotwą, co praktycznie już teraz mogą sobie odhaczyć), kiedy Słoweńcy mając lepszy bilans bramkowy muszą się tylko z Nami punktowo zrównać (a to osiągną wygrywając tylko z Nami i z Łotyszami oraz przynajmniej remisując z Macedończykami) – w takim układzie samo choćby bezbramkowe starcie Słowenii z Austrią będzie z Naszego punktu widzenia tylko przypieczętowaniem ich dominacji nad Naszą kadrą.

Reasumując z takim napompowanym sternikiem przy akompaniamencie odurzonej hurraoptymizmem „sensejowej” orkiestry Nasza reprezentacyjna łajba zmierza już tylko pełną parą drogą Titanica i oprzytomnienie przyjdzie dopiero wówczas, kiedy opadniemy już na same dno.

2
0
Zdjęcie profilowe Artysta Artysta

KOMENTARZE ()