7 powodów dla których Quick Step jest idealnym miejscem do rozwoju

Kilka dni temu Remco Evenepoel zajął 9. miejsce w Vuelta a San Juan, a także sięgnął po koszulkę dla najlepszego młodzieżowca i po raz kolejny pokazał, że dysponuje niesamowitym talentem. Niestety talent ma to do siebie, że aby z niego skorzystać trzeba ciągle go rozwijać. Na to z kolei duży wpływ ma środowisko, w którym się znajdujemy. A tak się składa, że Deceuninck Quick-Step jest od kilku lat prawdopodobnie najlepszym środowiskiem do rozwoju w całym światowym peletonie. Zdecydowanie potwierdza to lista zawodników, którzy w ciągu ostatnich 5 lat wypromowali się w tym zespole.

7. Maximilian Schachmann (25 lat)

Do Quick-Stepu przyszedł 2 lata temu z kontynentalnej czeskiej drużyny (Klein Constantia, gdzie jeździł m.in z Przemysławem Kasperkiewiczem, który chwilę później również przewinął się przez ekipę Lefevre’a). Swój pierwszy sezon przejechał dość dyskretnie, choć co jakiś czas, zwłaszcza na „czasówkach”, pokazywał, że ma spory potencjał.

Jednak tak naprawdę głośniej zrobiło się o nim dopiero w poprzednim sezonie- najpierw wygrał etap Volta a Catalunya (5 dni wcześniej uczynił to jego młodszy kolega z zespołu- Alvaro Hodeg), a półtora miesiąca później założył białą koszulkę podczas Giro d’Italia. Co prawda szybko ją stracił na rzecz Carapaza, ale kilkanaście dni później odbił to sobie wygrywając po ucieczce 18. etap. Później zajął jeszcze 4. miejsce w BinckBank Tour, a w swoim ostatnim ważnym starcie w sezonie- na mistrzostwach świata zajął niezłe 11. miejsce w jeździe indywidualnej na czas.

Przed tym sezonem odszedł do Bory, która tym samym pozyskała kolarza, który raczej nie będzie nigdy królował w klasyfikacjach generalnych wielkich tourów, ale z pewnością może na nich powalczyć o kilka wygranych etapów (w ucieczkach, a może w przyszłości także podczas jazdy indywidualnej na czas), a także wspomagać górali (choćby Rafała Majkę, czy Emanuela Buchmanna).

6. Matteo Trentin (29 lat)

Do Quick-Stepu przyszedł w wieku 22 lat. Pierwsze dwa sezony poświęcił na zbieranie doświadczeń, a dopiero w 3. zaczął jeździć na wielkie toury, od razu jako zawodnik kluczowy przy rozprowadzaniu Marka Cavendisha, który na nieco cięższych finiszach może powalczyć o coś dla siebie. Ostatecznie swoje debiutanckie Giro zakończył z jednym 5. miejscem, a Tour ze zwycięstwem na 14. etapie.

W kolejnych latach również walczył o zwycięstwa na etapach- od sezonu 2013 do odejścia z Quick-Stepu w 2018 tylko w 2015 nie udało mu się ukończyć żadnego z wielkotourowych etapów na 1. miejscu. Zdecydowanie najlepiej spisał się w swoim pożegnalnym sezonie, gdy wygrał aż 4 etapy Vuelty, co biorąc pod uwagę niewielką ilość etapów dla sprinterów na trasie wyścigu było wynikiem kosmicznym (Elia Viviani, który w tamtym sezonie zdominował wyścig na Półwyspie Iberyjskim miał na swoim koncie „zaledwie” 3 wygrane etapy). Do świetnego występu w Hiszpanii zapewne bardzo mocno przyczyniło się to, że nie jest on typowym sprinterem, a raczej kolarzem w stylu Degenkolba, który woli nieco trudniejsze końcówki.

Poprzedni sezon był dla niego słabszy- zabrakło w nim zwycięstw w Giro, Tourze i Vuelcie, ale i tak nie został z pustymi rękoma, ponieważ w sierpniu został mistrzem Europy ze startu wspólnego.

5. Enric Mas (24 lata)

Do zespołu przyszedł razem z Schachmannem- kolegą z Klein Constantia, jednak zarówno w pierwszym, jak i w drugim sezonie spisywał się lepiej od Niemca. Dzięki niezłym występom w nowej drużynie już po kilku miesiącach od podpisania kontraktu zadebiutował w Wielkim Tourze(Vuelta a Espana), gdzie na jednym z etapów był nawet o krok od zwycięstwa („niestety” ostatecznie padło ono łupem Tomasza Marczyńskiego, a przed Hiszpanem, który etap zakończył na miejscu 3. przyjechał jeszcze Paweł Poljański).

Jeszcze lepszy był ostatni sezon- najpierw wygrał etap w Wyścigu Dookoła Kraju Basków, a niedługo potem znów pojechał na Vueltę i nie tylko w końcu wygrał etap (Najlepsze momenty- pakt Mas-Lopez (20.etap Vuelta a Espana), ale zakończył cały wyścig na drugim miejscu, dając się pokonać jedynie niesamowitemu Simonowi Yatesowi. Dziś to prawdopodobnie on jest największą nadzieją Quick-Stepu na dobre wyniki w najbliższej przyszłości. Szefostwo zespołu wierzy w niego na tyle mocno, że Hiszpan jest już pewny tego, że o ile nie odniesie jakiejś poważniejszej kontuzji, będzie liderem zespołu na Tour de France.

4. Julian Alaphilippe (26 lat)

Natomiast jeszcze niedawno największą nadzieją belgijskiego zespołu był Julian Alaphilippe. Niestety do niedawna miał olbrzymie problemy z  wygrywaniem najważniejszych wyścigów. Do sezonu 2018 6-krotnie brał udział w monumentach i aż 3 z nich kończył na podium, ale ani razu nie wjechał na kreskę jako pierwszy- zawsze przed nim wjeżdżał jeden lub dwóch zawodników. Podobnie było w innych wyścigach- do niedawna miał na swoim koncie zaledwie 8 zwycięstw, w tym dwa w wyścigach należących do UCI World Tour.

Na szczęście dziś to już przeszłość- wprawdzie Francuz wciąż czeka na zwycięstwo w monumencie (które powinno nadejść raczej wcześniej niż później), ale w tamtym sezonie odniósł 12 zwycięstw, na co złożyły się triumfy m.in w Strzale Walońskiej, GP San Sebastian, a także na 2 etapach Tour de France. Te dwa ostatnie sukcesy umożliwiły 26-latkowi walkę o koszulkę w grochy, która ostatecznie zakończyła się powodzeniem. Francuski kolarz wreszcie nauczył się wygrywać, co w połączeniu ze świetnym początkiem tego 0sezonu w jego wykonaniu ( 2. miejsce w Vuelta San Juan) może wskazywać na to, że spełnienie marzeń Francuza jest coraz bliżej.

3. Bob Jungels

Do Quick-Stepu przychodził jako 23- letni obiecujący czasowiec, jednak dziś jest bardziej znany z niezłej jazdy w górach. Jego przemiana zaczęła się wprawdzie już w Treku, jednak dopiero w belgijskiej ekipie nabrała tempa. Naprawdę szybkiego tempa. W swoim pierwszym sezonie zaczął od 3. miejsca w Tirreno-Adriatico, by kilka tygodni później pojechać na Giro jako lider zespołu. Na Półwyspie Apenińskim poradził sobie zadziwiająco dobrze. Po 10. etapie założył różową koszulkę, a po jej utracie i tak nie pozostał z niczym, bo w jego rękach wciąż pozostawała biała koszulka, której właścicielem był do końca wyścigu zakończonym ostatecznie na 6. miejscu.

Niestety w kolejnych miesiącach Jungels nie zanotował równie znaczącego postępu. Na następnym Giro znów był przez kilka dni liderem, znów zakończył wyścig w czołówce, jednak dwie pozycje niżej niż poprzednio. Z kolei odbywającą się kilka tygodni później Vueltę Luksemburczyk ukończył dopiero w piątej dziesiątce. Z racji tego, że Jungels świetnie czuje się na krótszych i mniej stromych podjazdach mogło się wydawać, że wyścigiem o wiele lepiej skrojonym pod niego będzie Tour de France. Niestety tamten sezon pokazał, że nie koniecznie musi tak być, gdyż zawodnik Quick-Stepu ukończył go na 11. miejscu i w przyszłym sezonie belgijską ekipę będzie podczas Wielkiej Pętli reprezentować Enric Mas.

Jednak nie można powiedzieć, że 26-latek poprzedni sezon mógł spisać na straty- wręcz przeciwnie, niewykluczone że był on najlepszym w jego wykonaniu, ponieważ świetnie spisał się w Liege-Bastogne-Liege (jeden z pięciu monumentów), w którym udało mu się zatriumfować po długiej, blisko 20-kilometrowej ucieczce, więc udało mu się dokonać tego, o czym od dawna marzy wyżej wspomniany Alaphilippe.

2. Fernando Gaviria

Już przed przejściem do Quick- Stepu zapowiadał się na świetnego zawodnika- na początku 2015 roku, podczas Tour de San Luis jako 21-letni zawodnik reprezentacji Kolumbii pokonał dwukrotnie na finiszu samego Marka Cavendisha. Jednak przejście do belgijskiej ekipy, do którego doszło 7 miesięcy po pierwszym poważnym sukcesie Kolumbijczyka, znacznie przyspieszyło jego kolarski rozwój.

Swoje pierwsze zwycięstwo w World Tourze Fernando odniósł pół roku po podpisaniu kontraktu. Na 3. etapie Tirreno Adriatico młody Kolumbijczyk pokonał m.in Caleba Ewana- również 22 latka, który już miał na swoim koncie choćby zwycięstwo etapowe na Vuelcie. Na następne sukcesy musiał poczekać kilka miesięcy- do Tour de Pologne. Wyścig w Polsce zaczął genialnie- na pierwszym etapie zajął 2. miejsce, za kolegą z drużyny- Davide Martinellim, a już dzień później, na etapie z metą w Katowicach odniósł swoje drugie worldtourowe zwycięstwo i zastąpił Włocha na fotelu lidera. Później odniósł jeszcze jedno zwycięstwo i wycofał się z wyścigu.

Jednak do ścisłej czołówki sprinterów dołączył tak naprawdę dopiero 2 lata temu, po tym jak całkowicie zdominował płaską część Giro d’Italia wygrywając aż 4 etapy. Niestety w tym roku trochę zawiódł, bo podczas Tour de France triumfował „zaledwie” 2-krotnie (to, że taki wynik może uznać za rozczarowujący chyba najlepiej pokazuje w jakim obecnie miejscu się znajduje). Po sezonie zdecydował się na zmianę ekipy na UAE, jednak początek sezonu wskazuje na to, że 25-letni sprinter wcale nie zamierza przestać wygrywać.

1. Michał Kwiatkowski

Podobnie jak Jungels zaczynał swoją przygodę z World Tourem w RadioShack, jednak w przeciwieństwie do Luksemburczyka już po roku zdecydował się na przejście do Quick-Stepu. Szybko okazało się, że decyzja była strzałem w „10”, bo „Kwiato” już w pierwszym sezonie był o włos od wygrania Tour de Pologne, które przegrał z Moreno Moserem o kilka sekund.

Jednak prawdopodobnie najlepszym okresem w barwach były lata 2013-14- właśnie wtedy kilkukrotnie zajmował czołowe miejsca w ardeńskich klasykach i zajął miejsce tuż za czołową „10” Tour de France. I to właśnie ten ostatni rezultat był jedną z ważniejszych czynników, które wpłynęły na to, że nasz zawodnik w 2015 roku podpisał kontrakt ze Sky. Po zajęciu tak dobrego miejsca w Wielkiej Pętli, Kwiatkowski postanowił sobie, że kiedyś wygra ten wyścig, jednak okazało się, że Lefevrowi średnio się ten pomysł podoba- uznał, zresztą nie bez racji, że Polak nie jest kolarzem na walkę w „generalce” wielkich tourów, więc powinien się skupić raczej na sięganiu po zwycięstwa na pagórkowatych etapach.

To sprawiło, że po Kwiatkowski rozstał się z Quick-Stepem już po czterech latach współpracy, jednak zanim to nastąpiło udało mu się jeszcze wygrać Amstel Gold Race i, przede wszystkim, Mistrzostwo Świata. W Sky „Flowerman” dalej wygrywa- nareszcie sięgnął po triumf w monumencie (Mediolan-San Remo), wygrał Tirreno-Adriatico i, po 6 latach oczekiwania, Tour de Pologne, jednak wydaje mi się, że gdyby posłuchał Lefevre’a to tych zwycięstw byłoby jeszcze więcej.

Więcej moich wpisów znajdziesz TUTAJ

1
0
Zdjęcie profilowe Bartek12 Bartek12

KOMENTARZE ()