post Avatar

Opublikowane 03.02.2020 16:49 przez

redakcja

Nadal chcę pracować w tej branży i nadal mam przekonanie, że niejeden klub i niejeden piłkarz mogą na tym skorzystać. Pan zaczął od tej łatki – a taka ocena stereotypowa jest najgorsza. Trzeba patrzeć na konkrety, a nie na opinie krążące po środowisku. Mam pięć medali mistrzostw Polski. Odcisnąłem swoje piętno na reprezentantach Polski. Jeśli ktoś zna się na piłce, to spojrzy też na takie rzeczy, a nie tylko na średnią punktową – mówi Mariusz Rumak, który po sześciu kolejkach tego sezonu został zwolniony z Odry Opole – zaraz po tym, jak dostał do klubu ultimatum. Jakim trenerem jest – przegranym czy doświadczonym? Jak traktuje rozstanie z Odrą? Dlaczego ocenianie trenera po średniej punktowej jest nietrafione? Czy nie boi się wypadnięcia z karuzeli trenerskiej?

***

Jaka jest prawda o Mariuszu Rumaku? To relatywnie młody trener z dużym doświadczeniem czy trener z łatką przegranego?

Co do łatki przegranego… Zależy, kto ją przykleja. I zależy też od tego, w jakim kontekście się ją rozpatruje.

Za 20 lat przy kominku nie będzie pan raczej wspominał Opola czy Niecieczy z łezką w oku.

Nie, dlaczego? Proszę zwrócić uwagę na pobyt w Odrze. Pracowałem w Opolu ponad rok i na pewno wiele rzeczy udało się w tym klubie zmienić sportowo. Ja tego nie traktuję jako porażkę. Trzeba zadać sobie pytanie – jakie były wobec mnie oczekiwania i jakie stawiano przede mną cele? Myślę, że te założenia zostały zrealizowane. Wiele osób mówiło o awansie, a to były tezy rzucane zupełnie bezpodstawnie, bo nikt w klubie o tym nie mówił. Ludzie sobie dodali dwa do dwóch i myśleli „skoro Rumak idzie do I ligi, to musi awansować”. A jeśli weźmiemy pod uwagę budżet czy kwoty transferowe, jakimi operowaliśmy, to nie da się mówić o zawojowaniu I ligi.

Ale mimo tego został pan zwolniony w połowie kontraktu. Dlaczego?

Trzeba zwrócić uwagę na to, że zmienił się właściciel klubu. Moment rozstania ze mną był bliski zmian organizacyjnych w Odrze – miesiąc później prezydent miasta ogłosił nowego prezesa, który od 1 stycznia trafił do klubu, zmieniła się forma prawna klubu, zmienili się ludzie sponsorujący Odrę. Z zewnątrz dziś tam nikogo nowego nie ma – właściwie poza trenerem. Teraz Odrze przyświeca inna filozofia, trzeba ich zapytać, w którym kierunku chcą teraz iść.

Z początku sezonu nie mógł być pan jednak zadowolony, bo przecież zaczęliście bardzo słabo i tkwiliście w strefie spadkowej.

Tak, ale wynik był oceniany po 6. kolejce. Nie ma na świecie rozsądnego człowieka, który po tak krótkim czasie będzie oceniał pracę trenera. Dzisiaj wiele osób w Ekstraklasie patrzy na rozwój takich klubów jak Pogoń Szczecin, Cracovia czy Piast. Co łączy te zespoły? To, że w pewnym momencie pozwolono trenerom na wyjście z kryzysu i po prostu dano im pracować.  Piast był blisko spadku z ligi, Pogoń i Cracovia miały trudne momenty. Nikt wtedy nie postawił krzyżyka na Michale Probierzu, Waldemarze Fornaliku czy Koście Runjaicu. Jeśli ktoś mądrze inwestuje w futbol i mądrze zarządza klubem, to właśnie tak do tego podchodzi. Mówiliśmy o łatkach, tak? To takie zwalnianie po sześciu kolejkach uważam za tani populizm, który ma się sprzedać. Ma być szum, ma lać się krew.

Czyli nie traktuje pan zwolnienia z Odry w kategoriach porażki trenerskiej?

Traktuję ją jako cenne doświadczenie. Ja dokładnie powiedziałem ludziom z zarządu, kiedy przyjdzie kryzys sportowy, z czego on będzie wynikał, jak on będzie się rozkładał. Wiedziałem, żeby nie zachłysnąć się dobrym pierwszym rokiem, bo później będzie dołek związany z wprowadzeniem nowego systemu pracy. I że latem tego drugiego sezonu pozyskamy zawodników, którzy będą się rozwijali. Proszę spojrzeć na piłkarzy, których ściągnęliśmy do Opola w letnim okienku – Bartek Wdowik z juniorów Ruchu Chorzów dzisiaj już jest w Jagiellonii Białystok i powoływany do reprezentacji. Mateusz Wypych, rezerwowy z Warty Poznań, ale z dużym potencjałem. Patryk Janasik, który pewnie w przyszłości zagra w Ekstraklasie. Do tego Mateusz Czyżycki. Młodzi chłopcy z potencjałem na rozwój – tylko w taki sposób można było budować zespół w Opolu. Nie stać nas było, ale i nie chcieliśmy robić czegoś, co jest oklepane w I lidze, czyli ściąganie piłkarzy relatywnie drogich, wygranych, nasyconych, z przeszłością ekstraklasową. W warunkach Odry jedyną drogą było zbudowanie grupy młodych, utalentowanych chłopaków, którzy będą się rozwijać. Nawet jeśli czasami przypłaci się to kosztem gorszego wyniku tu i teraz. Zresztą – wyniki… My nie przegrywaliśmy 0:5, to były zacięte mecze, w których było 0:0 lub 0:1. Tylko raz wysoko przegraliśmy. Brakowało doświadczenia, które zespół nabierałby z czasem. Powiedziano mi, że bano się powtórzenia sytuacji GKS Katowice. Ale na jakiej podstawie? Przecież to były dwa różne przypadki. My mieliśmy młody zespół, który krzepnął. Nie ma przypadku w tym, że w drugiej połowie rundy drużyna wyglądała już lepiej – właśnie przez to, że okrzepła. Mówiłem władzom klubu, że tak będzie.

Z panem na ławce trenerskie też by tak było?

Jestem o tym w stu procentach przekonany. Ja to przeżyłem już w przeszłości, więc wiem jak to działa.

Tu w Lechu.

Zgadza się. Wprowadziliśmy wielu młodych piłkarzy – Tomka Kędziorę, Dawida Kownackiego, Karola Linettego, Janka Bednarka i kilku innych – a oni dołożyli w trzecim sezonie mistrzostwo Polski. Przecież było to widać gołym okiem, że przy wejściu do zespołu nie byli gotowi do walki o to najważniejsze trofeum – sięgaliśmy razem po wicemistrzostwa, ale w kluczowych momentach brakowało doświadczenia. Do trzeciego sezonu podchodzili już jako zawodnicy, którzy mieli na koncie kilkadziesiąt czy nawet ponad sto występów w Lechu. I już pod wodzą Macieja Skorży zdobyli mistrzostwo. Tak samo byłoby w Opolu, że drużyna robiłaby systematyczny progres. Zagotowały się głowy i to jest dla mnie jasne. Nie było też dialogu z kibicami, którzy wywierali presję na zarządzie, ale presja kibiców jest czymś normalnym w sporcie. Kibic ma prawo do emocji, bo to normalne, on chce zwycięstw. Ale jeśli kadra zarządzająca zachowuje się jak fan, który chce zwyciężać bez zważania na zakładane cele i środki, to jest źle. Byłem przekonany, że zaraz przyjdą wyniki, a wraz z wynikami satysfakcja kibiców. Ale nie pozwolono mi na udowodnienie, że tak by było.

Pilka nozna. Sparing. Ruch Chorzow - Odra Opole. 11.07.2018

Bardziej zabolała pana forma zwolnienia czy właśnie fakt, że przerwano panu pracę w połowie projektu?

Nie lubię wychodzić ze statku, gdy on jeszcze płynie. To było najgorsze. Lubię rozmowę o konkretach, zakładanie precyzyjnych celów, rozliczanie mnie z ich realizacji. A tu jednego tygodnia było tak, drugiego inaczej. Nie chcę komentować formy. Wydaje mi się, że środowisko już to zrobiło. Ale myślę, że najlepiej o moim zaufaniu do Odry świadczy fakt, że to było pierwsze miejsce poza Poznaniem, do którego za pracą sprowadziłem rodzinę. Ani do Bydgoszczy, ani do Wrocławia, ani do Niecieczy nie przeprowadziłem całej rodziny. Do Opola tak – zaufałem w rozsądny projekt na trzyletnią budowę organizacyjno-sportową.

O jakich zmianach organizacyjnych mówimy?

Organizacja życia zespołu nie była nawet na poziomie pierwszoligowym. Proszę sobie wyobrazić, że na początku zespół nie miał swojej szatni. Piłkarze przebierali się w dwóch osobnych pomieszczeniach. Nie było własnego boiska, wynajmowali boisko tylko w wyznaczonych godzinach. Tak samo z szatni, bo czekała już następna grupa na wejście. Zawodnicy sami sobie prali rzeczy. I wiele innych standardów organizacyjnych, które na poziomie centralnym są normą. Ja nie mówię, że zawodnicy muszą mieć ptasie mleczko, ale są pewne standardy, których trzeba wymagać. Do tego skauting, który trzeba było zmienić z przypadkowego na celowy. My to robiliśmy, bo takie miałem zadania. Zmienić stronę sportową klubu.

Nie boi się pan, że nawet jeśli w tych słowach jest wiele racji, to sporo osób znów powie „Rumak ciągle się tłumaczy”?

Ja się nie tłumaczę. Po prostu mówię jak było.

Ale nie ma co ukrywać – skupienie na wyniku przy ocenie pracy trenera jest bardzo wyraźne.

Czas pokaże, kto i ile pracy włożył w dany klub. Nie tłumaczę się, ale pokazuję, jakie były priorytety. Zawirowania wokół pracy klubu, negocjacje z kluczowym sponsorem, to wszystko zaczęło się wymykać i pewnym momencie trzeba było rzucić ludziom kogoś na pożarcie. Padło na mnie, bo trenera jest zwolnić najłatwiej. Umawialiśmy się na coś innego. Gdyby ktoś mi powiedział: „Mariusz, chcemy wyniku tu i teraz”, to pracowałbym inaczej. A jeśli rozkładamy coś w dłuższej perspektywie i chcemy to weryfikować, to oczekujmy, że faktycznie te efekty przyjdą nie dziś, nie jutro, ale za jakiś czas. Przed moim przyjściem do Odry nie było tam mowy o młodzieżowych reprezentantach Polski, o chłopaku na młodzieżowych mistrzostwach świata, o rozgrywaniu sparingów z takimi zespołami jak Lech, Legia czy Śląsk. Tam funkcjonowało się z dnia na dzień. Summa summarum ktoś powiedział: „masz trzy kolejki, chcemy tyle punktów”. Okej, jeśli ktoś chce tak zarządzać klubem i zespołem… Zanim pan przyszedł, to zaczepił mnie kibic Lecha, chwilę porozmawialiśmy. Pan powiedział: „kurcze, żeby chociaż było tak jak za pańskich czasów”. A pamiętam perspektywę przyjmowaną w tamtym okresie, że wicemistrzostwo było uznawane za porażkę.

Ostatni raz Lech był wicemistrzem lub mistrzem pięć lat temu.

Albo spójrzmy na Śląsk, gdzie zespół był budowany właściwie już w trakcie ligi i gdzie w trakcie mojej pracy zmieniano trenerów. Okej, dzisiaj Śląsk ma dobrego trenera, ale też miał swój słabszy okres. Ktoś jednak wytrzymał presję i dał mu pracować. Twierdzę, że szkoleniowiec musi mieć trochę szczęścia do pracodawców.

Pan ma dziś komfort wyboru klubów, w których chciałby pan pracować? Zbyt długie szukanie klubu idealnego może skutkować tym, że wypadnie pan z karuzeli.

Czy wypadnę… To zweryfikuje środowisko. Żaden trener w Polsce nie ma dziś komfortu wyboru klubu. Jest ograniczona pula klubów, trenerów krajowych jest mnóstwo, a nadal dochodzą kolejni. Do tego zatrudniamy wielu szkoleniowców zagranicznych. Ale wierzę, że taki optymalny klub dla mnie istnieje i że do niego trafię. Podoba mi się to, co dzieje się w Cracovii – Michał Probierz dostał czas, ustalono długoterminowe cele, które konsekwentnie Michał realizował. Dzisiaj patrzymy na Cracovię i widzimy zdrowy, poukładany klub z czołówki tabeli. Tak samo podoba mi się cierpliwość prezesa Mroczka w Pogoni czy prezesa Żelema w Piaście. Z Pawłem Żelemem pracowaliśmy w Śląsku, on mnie zatrudniał. Mieliśmy trudne momenty sportowe, ale merytorycznie potrafiliśmy dojść do porozumienia. Później zwolniono prezesa, a wkrótce i mnie.

W pierwszym sezonie mieliście średnią punktową 2,00 punktu na mecz. Wszystko zepsuło się w drugim sezonie.

I znów wracamy do oceny trenera. Wiele zależy od zespołu, którym dysponujesz. W pierwszym sezonie drużyna była bardzo dobra. Latem odeszli bardzo ważni piłkarze, na zastępstwa czekaliśmy bardzo długo i nie przyszli piłkarze o podobnym poziomie umiejętności. Dlatego powinniśmy też patrzeć na to, jak piłkarze rozwinęli się przy pracy z danym trenerem, a nie spojrzeć jedynie na tabelkę z wynikiem i to wszystko. Ostatnio przeczytałem fenomenalną rzecz – Barcelona przez siedemnaście ostatnich lat tylko raz zmieniła trenera w trakcie sezonu. Kiedy? Niespełna miesiąc temu. Przez siedemnaście lat pozwalali trenerom pracować. A przecież nie zawsze mieli sukcesy, nie zawsze zdobywali mistrzostwo, nie co roku sięgali po Ligę Mistrzów. Chcieli po prostu weryfikować trenerów w dłuższej perspektywie, po pełnym cyklu pracy.

Szuka pan pracy? Czy to praca musi znaleźć pana?

Nie umiem nie pracować. Źle się czuję, gdy nic nie robię. U nas raczej praca znajduje człowieka – ktoś musi cię docenić, spojrzeć na twoje CV, zobaczyć jak rozwinąłeś klub, piłkarzy, ilu twoich zawodników gra w reprezentacji czy w kadrach młodzieżowych, kiedy cię zatrudniano. Bo chodzi też o rzetelną ocenę pracy trenera w danym klubie. Jeśli ktoś mówi, że Odra to porażka, bo nie awansowałem z nią do Ekstraklasy, to źle to ocenia, bo nigdy ani ja, ani władze klubu tego nie zadeklarowaliśmy.

Ale pan chce brać tylko projekty długoterminowe? Zdecydowana większość zmian na ławkach trenerski dotyczy strażaków – mają przyjść i pomóc klubowi tu i teraz.

Nie, nie zamykam się. Takim projektem krótkoterminowym był Śląsk – jedenaście kolejek, weryfikacja po krótkim okresie, dasz radę, to zostaniesz. Ale to jest reaktywne, masz działać tu i teraz. Mi to przypomina dyscyplinowanie dziecka. Jak na nie nakrzyczysz, to w tym danym momencie może będzie posłuszne. Ale jeśli będziesz podnosił głos przez trzy-cztery tygodnie za każdym razem, to stracisz jakiekolwiek narzędzia. Trzeba też na to spojrzeć coachingowo w pewnej perspektywie.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Bruk-Bet Termalica Niecziecza - Legia Warszawa. 05.08.2017

Niektórzy piłkarze krytykowali pana za to, jak zarządzał pan szatnią. Siergiej Kriwiec czy Sito Riera chociażby.

Ja nie komentuję zachowań zawodników publicznie i myślę, że eleganckie z ich strony byłoby też rewanżowanie się tym samym. A jeśli ktoś nie chce być elegancki, to niech ma chociaż na tyle zdrowego rozsądku, by pomyśleć o przyszłości. Bo zawsze z trenerem, którego krytykował, może się też kiedyś spotkać. Zresztą na pewno zna pan tę historię, gdy jeden z polskich piłkarzy ocenił fachowość Diego Simeone. Dzisiaj to chyba Simeone pracuje na wyższym poziomie niż ten zawodnik. Myślę, że nie mam problemu w kontekście coachingu. A warsztat? Każdy ma prawo do swojej oceny. Ja mogę wymieniać przykłady zawodników, którzy mi zaufali i rozwinęli się przy pracy ze mną. Bo mój warsztat opiera się na rozwoju zawodników i myślę, że mam tego wymierne efekty. Ale dużo od nich wymagam.

Ile pan miał lat, gdy poprowadził swój pierwszy trening jako szkoleniowiec?

23 lata. Byłem zaraz po studiach. To był grudzień 2000 roku, pracowałem z takimi dziećmi siedmio, może ośmioletnimi.

I po tych prawie dwudziestu latach pracy zmienił pan swoje spojrzenie na ten zawód? Nie jest pan trochę rozczarowany tym, jak to wygląda?

Dlaczego?

Wydaje mi się, że po kolejnym zwolnieniu bym zgorzkniał.

Dlatego trzeba mieć od tej pracy jakieś odskocznie.

Co jest pana odskocznią?

Nie wiem, czy to dobrze zabrzmi, ale odskocznią jest nadal piłka. Ja lubię rozmawiać o futbolu, lubię przekazywać wiedzę, lubię szukać wiedzy. Czasami możliwość dyskusji o piłce jest relaksująca. Nie bycie pod presją, ale poszukiwanie. Reaktywowałem swój projekt edukacji trenerów – warsztaty, zajęcia, prelekcje znanych osób. To mnie kręci – rozmowa o futbolu w inny sposób. Kilka dni temu rozmawiałem z Fabio Micarellim, drugim trenerem przy Marco Giampaolo. Rozmawialiśmy sporo o nowoczesnych tendencji taktycznych w Europie. Takie rzeczy mnie relaksują.

Bierze pan pod uwagę pracę na poziomie II czy nawet III ligi?

Nigdy nie mów nigdy. Ale jestem w takim momencie kariery, że mam ponad 200 meczów w seniorskiej piłce, 42 lata na karku, więc muszę bardzo rozważnie podjąć kolejny krok w pracy trenerskiej. Nadal chcę pracować w tej branży i nadal mam przekonanie, że niejeden klub i niejeden piłkarz mogą na tym skorzystać. Pan zaczął od tej łatki – a taka ocena stereotypowa jest najgorsza. Trzeba patrzeć na konkrety, a nie na opinie krążące po środowisku. Mam pięć medali mistrzostw Polski. Odcisnąłem swoje piętno na reprezentantach Polski. Jeśli ktoś zna się na piłce, to spojrzy też na takie rzeczy, a nie tylko na średnią punktową. Bo co mówi nam średnia punktów na mecz? Nic. W klubie walczącym o mistrzostwo zawsze będzie lepsza niż w klubie walczącym o utrzymanie, a przecież dobrzy trenerzy też pracują w klubach z dołu tabeli. I czasami są nawet lepsi od tych, którzy biją się o puchary. W jednym klubie możesz mieć średnią dwa punkty na mecz, nie zdobędziesz mistrzostwa i jesteś przegranym. A w zespole z dołu tabeli utrzymasz średnią półtora punktu na spotkanie, zapewnisz utrzymanie i to jest sukces.

rozmawiał DAMIAN SMYK

fot. 400mm.pl

Opublikowane 03.02.2020 16:49 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Kamil Glik wraca do Serie A. Benevento z ambicjami na coś więcej niż utrzymanie

Cztery pełne sezony we Francji. 167 występów pod herbem Monaco. Mistrzostwo kraju i trafienie do jedenastki dekady klubu z księstwa. I wreszcie nadszedł czas, by powiedzieć „dziękuję”. Kamil Glik odchodzi z Monaco i wraca do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento. Tym razem ekipa „Czarownic” nie chce jak meteoryt przelecieć przez […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Koronawirus decyduje o tym, z kim Legia zmierzy się w eliminacjach

Potencjalni rywale Legii w I rundzie eliminacji do LM jeszcze nie zagrali swojego meczu, a już dowiedzieliśmy się, z kim  zmierzy się polska drużyna. Podopieczni Vukovicia unikną starcia z zawsze mocną Dritą Gnjilane. W zasadzie formalnością jest, że wynik meczu rozstrzygnie koronawirus. Obie ekipy miały wyjść na boisko jeszcze dzisiaj. Dwie godziny przed meczem UEFA […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Śląsk reaguje na głupotę. I brawo!

Trochę zżymaliśmy się w ostatnich dniach na zachowanie klubów, które lekko zgłupiały w związku z koronawirusem. Były proste błędy ludzkie, był brak zdrowego rozsądku, były braki w kompetencjach. Ale skoro krytykujemy, to warto też pochwalić, bo nie wszyscy temat mają w nosie. Śląsk Wroclaw bardzo poważnie podszedł do naszych wczorajszych doniesień i odsunął od treningów […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Odejście Jóźwiaka – nie „czy”, a „kiedy”. Co z Sykorą, Moderem i Klupsiem?

Dziwne są to tygodnie dla fanów Lecha Poznań. Z jednej strony – do klubu przyszło już czterech piłkarzy, dwóch z nich jest naprawdę obiecujących. Ale z drugiej strony – wątpliwości kibiców budzi fakt, że za żadnego Kolejorz nie musiał płacić. Kasa w kontekście poznaniaków jest dość ważna, bo jest kluczowym czynnikiem wpływającym dla to, że […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Michniewicz: Niektórzy w wieku Kapustki marzą o wyjeździe, on już wraca z bagażem doświadczeń

– U nas graliśmy w ustawieniu bez skrzydłowych, 4-3-1-2, grał jednego ze środkowych pomocników, czasem dziesiątkę, pod napastnikami. Grywał też jako skrzydłowy, ale ja bym go widział w środku. Ma świetny przegląd pola, bardzo dużo widzi, swobodnie operuje piłką, fajnie się z piłką w tłoku obraca. U trenera Nawałki grał na skrzydle, ale chyba trochę […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Zmęczeni średniactwem. Pogoń chce czegoś więcej

Pogoń Szczecin to niechlubny fenomen. Mają siódme miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, przed Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Cracovią. Rozegrali w elicie aż czterdzieści osiem sezonów. Od lat sześćdziesiątych może z przerwami, ale w każdej dekadzie zaznaczając swoją obecność w polskiej piłce. Przy tym NIGDY NIC nie wygrali na najwyższym szczeblu. Tyle lat, ani jednego […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Tworek: Nie możemy być jak ćmy, które parzą się lecąc do światła

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

COVID-19 także w pierwszej lidze. Sandecja Nowy Sącz już w izolacji

Wygląda na to, że koronawirus w polskiej piłce rozsiadł się wygodnie w fotelu i zapina pasy. Po serii zachorowań w Ekstraklasie, która dotknęła już czterech klubów – a nawet pięciu, bo zakażenie, choć dzięki ostrożności klubu w mniejszym stopniu, dotknęło także Górnika Zabrze – przyszedł czas na jej zaplecze. Pierwszoligowcy zgodnie z zaleceniami Komisji Medycznej […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Sytuacja niecodzienna: mistrz porządnie dozbrojony

Artur Boruc z AFC Bournemouth. Bartosz Kapustka z Leicester City. Josip Juranović z Hajduka Split. Dwaj solidni ligowcy, Filip Mladenović z Lechii Gdańsk i Rafael Lopes z Cracovii. A to wszystko przy bardzo nieznacznych, może nawet symbolicznych osłabieniach – bo jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy, sprzedany został jedynie Radosław Majecki. Legia Warszawa w tym okienku […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Piłkarz totalny. O pierwszym sezonie Ronaldo w Interze

Inter chce wygrywać Scudetto i Ligę Mistrzów, ale w starym odpowiedniku Ligi Europy, Pucharze UEFA, też ma zacne tradycje. W latach dziewięćdziesiątych wygrywał go trzykrotnie, ostatni raz z Ronaldo w składzie. Ronaldo, który był wówczas zdecydowanie najlepszym piłkarzem na świecie, Ronaldo, który przenosząc się do Nerazzurri drugi raz bił transferowy rekord świata, Ronaldo, nie tylko […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Polski mecz nie był tylko sloganem. Szymański i Augustyniak wchodzą z buta w sezon w Rosji

Takie rozpoczęcia sezonu to my lubimy. Pierwsza kolejka ligi rosyjskiej jeszcze się nie skończyła, a Sebastian Szymański już zdołał wyrównać swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej z poprzedniego sezonu. Jak do tego doszło? Otóż mecz Dynama Moskwa z Uralem Jekaterynburg okazał się „polski” nie tylko ze względu na samą obecność na murawie naszych graczy. Szymański, a […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Czwarty polski klub z koronawirusem. Tym razem Pogoń Szczecin

Start rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej, a tymczasem występują coraz większe komplikacje. Właśnie okazało się, że mamy czwarty przypadek koronawirusa w polskim klubie. Gdzie tym razem? W zachodnio-pomorskim, czyli w szczecińskiej Pogoni. Zakażony jest jeden, ale to wystarczyło, żeby drużyna została skierowana na kwarantannę. O sprawie poinformował sam klub, który opublikował na swojej stronie komunikat. Dowiadujemy […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Król strzelców II ligi zagra szczebel wyżej? Dwa kluby zainteresowane Michałem Bednarskim

Na polskim rynku transferowym nic się nie zmienia – większość klubów szuka napastnika, więc ci, którzy strzelają sporo, mają rozgrzany telefon. Tak też jest w przypadku Michała Bednarskiego, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiej ligi w barwach Górnika Polkowice. Wiele wskazuje na to, że zawodnik ostatecznie trafi na zaplecze Ekstraklasy. W najwyższej lidze […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

„Legia chciała ukryć zarażenie i twierdziła, że wszyscy są zdrowi”

– Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W […]
11.08.2020