Kopacz do Lechii, Starzyński raczej zostanie, przeciąganie liny o Czerwińskiego
Weszło

Kopacz do Lechii, Starzyński raczej zostanie, przeciąganie liny o Czerwińskiego

Zagłębie Lubin znalazło się w dość trudnej sytuacji. Latem kilku zawodnikom kończą się umowy z klubem, niedawno z Miedziowymi pożegnał się dyrektor sportowy i klub ma sporo roboty na głowie. Wiadomo już, że od lata w Lubinie nie będzie grał Alan Czerwiński, który przenosi się do Lecha Poznań. Ponadto umowę od lipca z Lechią Gdańsk podpisał właśnie Bartosz Kopacz. Z dobrych wieści dla kibiców Zagłębia – coraz bliżej przedłużenia umowy jest Filip Starzyński.

Sprawą najnowszą jest fakt, że grono piłkarzy spod znaku „panowie, za pół roku mnie już tu nie będzie” zasila Bartosz Kopacz. On śladem Jarosława Kubickiego zamieni latem Lubin na Gdańsk. Umowa została już przyklepana i od lipca stoper (lub boczny obrońca) przeniesie się do Lechii. Co o nim? Naszym zdaniem to może nie kozak, którego byśmy umieszczali w rankingach najlepszych stoperów ligi, ale na pewno rzetelny zawodnik, który w razie potrzeby obskoczy dwie pozycje, bo obstawiał już środek defensywy i jej prawą stronę, gdy wyżej grywał Alan Czerwiński. Jesień w jego wykonaniu była całkiem udana – może to i Guldan był szefem defensywy, ale Kopacz asystował mu tak, że nie musiał się rumienić ze wstydu. Co nam się rzuciło w oczy to fakt, że 27-latek przyzwoicie wyglądał nie tylko w destrukcji, ale i przy wyprowadzaniu piłki.

Słowem – Lechia pozyska gościa, który byłby pożądany w każdej innej drużynie PKO Bank Polski Ekstraklasy. Nawet jeśli nie jako ten podstawowy stoper, to solidne zabezpieczenie dla – w tym przypadku – Nalepy i Augustyna. W dodatku latem wyfrunąć z Gdańska może Karol Fila, a wtedy przyda się jego uniwersalność, i doświadczenie w grzej na boku defensywy. Minusów tego transferu nie widzimy.

Wiadomo już, że latem w Lubinie nie będzie Alana Czerwińskiego, który podpisał kilka dni temu kontrakt z Lechem obowiązujący od 1 lipca. Teraz wszystko rozbija się jednak o pytanie – czy Kolejorz zdoła sprowadzić go już teraz, czy jednak będzie musiał czekać te pół roku? Poznaniacy są zdeterminowani, by ściągnąć go jak najszybciej, bo sytuacja kadrowa na prawej obronie jest kiepska. Robert Gumny, przez kontuzję kolana, wróci do gry najwcześniej pod koniec sezonu. Grać mógłby tam Tomasz Cywka, ale on też dochodzi do siebie po kontuzji. Prawdopodobnie nie pojedzie z zespołem na obóz do Turcji i będzie kończył rehabilitację w Poznaniu. Wyjściowo na boku defensywy grałby zatem naturalny stoper – Lubomir Satka. Wtedy jednak kołderka robi się krótka na środku defensywy, bo tam zostaje jedynie trzech obrońców – Dorde Crnomarković, Tomasz Dejewski i Thomas Rogne. Alternatywą do zastępstwa Gumnego jest jeszcze wracający z wypożyczenia Michał Skóraś, który w Rakowie grał jako prawy wahadłowy. Ale on akurat tam w defensywie radził sobie kiepsko.

Prezes Zagłębia Artur Jankowski w naszym ostatnim wywiadzie mówił tak:

Jakie są szanse na pozostanie w klubie zawodników, którym kończą się kontrakty? Co z Czerwińskim Starzyńskim, Guldanem, Kopaczem i Jończym (rozmawiamy w środę, jeszcze przed podpisaniem przez Alana Czerwińskiego kontraktu z Lechem – przyp. red.)?

— Cały czas jesteśmy w trakcie rozmów. Niestety, nie zostały one kiedyś przeprowadzone, zamknięte. Chcemy mieć decyzje do końca tygodnia, wtedy je ogłosimy. Szanujemy naszych zawodników, ich opinie, oni poświęcili temu klubowi bardzo dużo czasu. Jeśli koncepcja któregoś z nich jest taka, że chce zmienić klimat, niż nadal grać tutaj i nie interesują go aspekty finansowe, to co więcej możemy zrobić? W jednym czy dwóch przypadkach sytuacja jest taka, że obojętnie, jakie pieniądze położymy, zawodnik chce zmienić otoczenie i koniec. Nie mamy w takim wypadku innych argumentów, niż tylko pieniądze, ale jednocześnie mamy swoje budżety, nie chcemy żadnych kominów płacowych. Wiele klubów je budowało, a za 2-3 lata były niewypłacalne. Dziwię się, że niektórzy próbują kontraktować zawodników, mając jednocześnie kilkumiesięczne zaległości z wynagrodzeniami. Ale to już zadanie Komisji Licencyjnej, PZPN-u, by się tym zająć.

Ilu z tych zawodników może odejść jeszcze zimą?

— Żaden ze wspomnianych piłkarzy nie odejdzie w trwającym okienku.

Nawet jeśli podpiszą obowiązujące od lipca umowy, przyszłe kluby nie mają co liczyć na dogadanie się z wami, byście puścili ich wcześniej?

— Nie. Żadne pieniądze nie przekonają nas do tego, by ktoś osłabił ten zespół, koncepcję trenera. Przed nami bardzo ciężka druga połówka sezonu, chcemy grać w ósemce.

Natomiast z tego co zdążyliśmy się dowiedzieć, to Zagłębie podjęło jednak rozmowy z Lechem na temat sprzedaży Czerwińskiego już tej zimy. Słyszymy o dwóch kwotach – 600 i 700 tysięcy złotych. Pierwsza tura tych negocjacji się nie powiodła – obie strony obstawały przy swoich stanowiskach i na ten moment Czerwiński w Lubinie zostanie. Ale ponoć to jeszcze nie koniec rozmów i sprawa jest otwarta.

Kibiców Zagłębia ucieszy za to trzecia informacja dotycząca piłkarza, któremu latem wygasa kontrakt. Według naszych informacji coraz bliżej porozumienia się z klubem jest Filip Starzyński. Właściwie Zagłębie dogadało się z piłkarzem, do ustalenia pozostały już tylko drobiazgi i przedłużenie kontraktu będzie sfinalizowane. O ile oczywiście nic po drodze się nie wysypie. Lub Starzyński nagle nie dostanie dużo lepszej propozycji z innego klubu. Niemniej na ten moment „Figo” bliżej jest do tego, by przedłużyć kontrakt niż żeby latem wyfrunąć z Zagłębia.

To o tyle istotne, że mówimy tu o facecie, który jest jedną z najlepszych „dziesiątek” w lidze i który systematycznie wykręca bardzo dobre liczby. W tym sezonie – 2 gole, 6 asyst, 4 kluczowe podania. W poprzednim – 13 goli, 5 asyst, 5 kluczowych podań. Jeszcze wcześniej – 6 goli, 3 asysty, 2 kluczowe podania. Razem w te dwa i pół sezonu – 21 goli, 14 asyst i 11 kluczowych podań. Ze świecą szukać w tej lidze tak regularnie punktującego pomocnika. A nie musimy chyba dodawać, że dobre „dziesiątki” nie rosną na drzewach i nie znajdzie się ich pod losowym kamieniem przed głównym wejściem do klubu.

Czerwińskiego i Kopacza nie udało się zatrzymać, Starzyńskiego raczej uda się namówić na pozostanie, ale przez Zagłębiem jeszcze sporo roboty. Po pierwsze – trzeba znaleźć napastnika. Po drugie – trzeba dogadać się na nowy kontrakt z Guldanem. Po trzecie – trzeba ugrać górną ósemkę.

fot. FotoPyk

KOMENTARZE (2)