„Klimala z miejsca zostanie drugim napastnikiem Celtiku”
Weszło

„Klimala z miejsca zostanie drugim napastnikiem Celtiku”

Jaka będzie rola Patryka Klimali w pierwszych miesiącach w Celticu Glasgow? Czy dawne sukcesy Polaków w barwach The Bhoys mogą mu w jakikolwiek sposób pomóc? Czym może zaskoczyć go Scottish Premiership? Dlaczego mistrzowie kraju sięgnęli właśnie po niego i czy w Szkocji naprawdę zawsze pada deszcz? O tym porozmawialiśmy z dziennikarzem The Athletic, zajmującym się szkocką piłką – Kieranem Devlinem. Zapraszamy.

***

Dembele, Edouard, Klimala. Wygląda na to, że ostatnio Celtic odważnie stawia na młodych napastników.

 Celtic celuje w młodych, obiecujących napastników. Takich, których można potem sprzedać ze sporym zyskiem. Większość klubów z Anglii, z Premier League, może dziś z łatwością przelicytować Celtic w walce o praktycznie każdego zawodnika, dlatego Szkoci muszą prowadzić rozsądną polityką transferową i kupować graczy, którzy mają duży potencjał, za niemałe pieniądze, ale tak by potem najlepsi z nich mogli odejść za jeszcze większe pieniądze.

Dwóch ostatnich piłkarzy sprowadzonych przez The Bhoys z tego zakątka Europy nie wypaliło. To spore ryzyko, żeby kupować kolejnego podobnego zawodnika i liczyć, że tym razem się uda.

 Nie jestem pewien, czy Mariana Shveda można już nazwać niewypałem. Klub wciąż może mieć na niego pomysł, zrobił dobre wrażenie podczas zimowej przerwy w rozgrywkach, ale oczywiście, jest to ryzyko, zwłaszcza jeśli wydaje się na kogoś 4 miliony euro. To jednak rynek i region, w którym Celtic musi się obracać i działać. Sprowadzanie piłkarzy z tej części Europy jest po prostu dużo tańsze, w porównaniu z transferami z czołowych lig na Starym Kontynencie, więc czemu by na tym nie korzystać?

Czytałem, że wielu kibiców Celticu wolałoby widzieć w klubie Andraża Sporara. Mówią, że w tym momencie, kiedy The Bhoys walczą o mistrzostwo, bardziej przydałoby się doświadczenie niż kolejna nadzieja na przyszłość.

Zgodzę się z tym, Sporar faktycznie ma więcej doświadczenia, jest bardziej ograny i zwyczajnie jego sprowadzenie nie wiązałoby się z taką niewiadomą. Ma bogatszą życiową i piłkarską historię. Jakkolwiek to brzmi. Tutaj mowa zwłaszcza o udziale w meczach o dużą stawkę, co w przypadku tegorocznej walki o tytuł mistrza Szkocji, ma niebagatelne znaczenie. Ale z drugiej strony, to nie jest piłkarz, który mógłby gwarantować zysk. Patrząc na jego wiek i kwotę, którą trzeba byłoby za niego wyłożyć, taki transfer mógłby się po prostu nie zwrócić. Zarząd klubu myśli natomiast głównie o tym, żeby w przyszłości zarobić na piłkarzach, których sprowadza, dlatego postawiono na inne rozwiązanie. Nie mówię, że to dobry sposób myślenia, ale po prostu tym kieruje się Celtic.

W Polsce, patrząc na transfer Patryka Klimali, widzimy w nim kogoś, kto może zostać następcą Odsonne Edouarda. Czy to oznacza, że czeka go ławka aż do lata, kiedy Francuz opuści klub?

Neil Lennon chce wypróbować ustawienie 3-5-2, więc myślę, że Klimala może grać regularnie jako drugi napastnik. Wcześniej Celtic nie miał właściwych piłkarzy, którzy mogliby występować w takiej formacji.

A co z pozostałymi napastnikami, czyli potencjalnymi konkurentami Polaka?

Leigh Griffiths i Vakoun Bayo prezentowali się bardzo słabo, dostają niewiele szans, to się raczej nie zmieni i myślę, że Klimala z miejsca stanie się napastnikiem numer dwa w kadrze.

Na Celtic Park młody Polak ma mocne „plecy”. Kibice zapewne wciąż pamiętają Macieja Żurawskiego, Dariusza Dziekanowskiego czy Artura Boruca. To może mu pomóc?

 Z jednej strony tak, z drugiej może też zwiększyć presję. Wspomniana trójka to świetni piłkarze, uznani, kojarzący się z nieco innymi czasami, co z pewnością rozbudza oczekiwania fanów wobec Klimala. Ale jeśli mam być szczery, myślę, że kibice nie będą go oceniać przez pryzmat poprzednich piłkarzy z Polski. Większa presja będzie w jego przypadku związana z tym, że przychodzi do klubu jako ktoś, kto ma w przyszłości zastąpić Edouarda. A to w końcu najlepszy napastnik Celtiku od czasów Henrika Larssona. I mówię to z pełnym przekonaniem.

Gra dla Celtiku ogółem łączy się z presją. Trzeba wygrywać mistrzostwo rok w rok, na trybuny przychodzą tłumy. Jaką radę dałbyś Klimali?

Żeby był cierpliwy, ale też pewny siebie i głodny sukcesów. Kiedy otrzyma szansę, będzie musiał ją wykorzystać, nie spanikować i sprostać zadaniu. Czytałem, że to zawodnik, który w przeszłości miał problemy z ego, ale to nic złego. To nawet dobrze, jeśli wykorzysta to w taki sposób, by przekuć ego w pewność siebie.

Czy Neil Lennon mu w tym pomoże? Czytałem, że to twardy trener, który potrafi sprowadzić na ziemię zawodnika, który zaczyna odlatywać.

Potencjalnie tak. Lennon jest niezłym trenerem, jeśli chodzi o współpracę z młodymi zawodnikami. Z drugiej strony jednak trzeba pamiętać, że ma tyle samo sukcesów, co porażek, jeśli chodzi o wprowadzanie utalentowanych piłkarzy. Chociażby wspomniani wcześniej Bayo i Shved – można zauważyć, że to przykłady zawodników, którzy nie pokazali potencjału, którego po nich oczekiwano.

Co może zaskoczyć Klimalę w Scottish Premiership?

 Myślę, że polska liga jest bardziej techniczna niż szkocka. Będzie więc musiał przywyknąć do tego, że tu gra jest bardzo fizyczna, twarda, na pograniczu faulu i sędzia wcale nie zamierza gwizdać w sytuacjach, które wielu zawodników z lig europejskich uznaje za oczywiste nieczyste zagranie. Pewnie ma tego świadomość, bo taka jest zresztą opinia o szkockiej ekstraklasie, ale na miejscu przekona się, że to, co słyszał, to nic w porównaniu z tym, jak jest naprawdę.

A co z pogodą? Ustalmy to raz na zawsze – czy w Szkocji naprawdę tak często pada?

 Zmartwię cię, tak. Niestety pada tu przez większość czasu. Ale czy Klimala ma się tym przejmować – jeśli chce się dobrze grać w piłkę, to nie można sugerować się takimi marginaliami!

SJ

KOMENTARZE (0)