Valverde nie miał już pomysłu jak naprawić Barcelonę
Weszło

Valverde nie miał już pomysłu jak naprawić Barcelonę

Zwolnienie spóźnione o pół roku. Brak umiejętności wstrząśnięcia doświadczoną szatnią. Dramatyczna gra na wyjazdach, dziurawa obrona, nie rozwijający się piłkarze, skrajna Messidependencia, ale też brak odpowiedniego transferowego wsparcia zarządu. Co o zwolnieniu Ernesto Valverde sądzi Wojciech Kowalczyk?

***

Czy zwolnienie Valverde akurat teraz, w trakcie sezonu, jest dobrym pomysłem, czy każdy moment na zwolnienie Valverde jest dobrym pomysłem?

Dla mnie to jest zwolnienie o pół roku za późno. W tym sezonie akurat widzieliśmy już zmiany trenerów w topowych klubach, a Superpuchar Hiszpanii potwierdził, że ta Barca traci mnóstwo bramek. Przed wiosną, najważniejszymi spotkaniami, gdzie za chwilę zacznie się walka o wszystkie trofea, gra nie napawała optymizmem. Drużyna wygląda na zmęczoną, a już dramatycznie słabą w meczach wyjazdowych, gdzie męczy się nawet ze średnimi hiszpańskimi zespołami – to nie dawało szczególnych nadziei. Na Camp Nou stworzyli fajną bazę, strzelali dużo, tu byli nie do pokonania. Ale na ile działa w tym wypadku magia Camp Nou, że te zespoły przyjeżdżają wystraszone, boją się i Barca je dominuje?

Barcelona nadal gra o potrójną koronę, w lidze też jest liderem. Wszystko fajnie wygląda na papierze i jeśli chodzi o kalendarz. Ale po pierwsze, w lidze jest liderem nie dlatego, że tak świetnie gra, tylko dlatego, że inni też gubili punkty. Po drugie, zobaczmy na jakie stadiony w La Liga będzie musiała wiosną pojechać: Valencia, Real, Sevilla. Ciężko byłoby o punkty w takiej dyspozycji wyjazdowej, jaką prezentowała do tej pory. Nie mam zaufania, że z Valverde by tytuł dowieźli – zobaczmy, że dziś Real wygląda lepiej, Barca punktuje najgorzej od czasów Taty Martino, a w obronie prezentowała tak skład węgla i papy ostatnio chyba kilkanaście lat temu.

Barcelona u siebie…

Screen Shot 01-14-20 at 12.08 PM 001

I na wyjazdach.

Screen Shot 01-14-20 at 12.08 PM

Źródło: Flashscore.pl

Twoim zdaniem największe grzechy Valverde?

Brak reakcji na występy niektórych zawodników czy słabsze występy całej drużyny. Brak umiejętności podniesienia morale zespołu. Ta szatnia jest podstarzała, syta, potrzebuje kogoś, kto ją obudzi, wznieci ogień. Tymczasem szatni myślę pasował taki trener, który nie narzeka i którego można sobie w pewnym sensie ułożyć – więc Pique latał sobie organizować mecze tenisowe albo grał w pokera.

Valverde nie potrafił tą szatnią wstrząsnąć. Wróćmy do wiosny: Barcelona odpada z Liverpoolem, gdzie wiadomo jak Liverpool odrobił, a jeszcze zrobił to bez Firmino i Salaha. Barca ma już wtedy La Liga wygraną, tu jej nic nie grozi, ale przegrywa Puchar Hiszpanii – zero reakcji. Tytuł tytułem, Real nie dojeżdżał, natomiast Liga Mistrzów dla kibiców Barcelony, po potrójnej udanej szarży Realu, jest tym ważniejsza. Nie może być tak w Barcelonie, że od sezonu 14/15 nie udało się jej wygrać. Tymczasem Valverde zaliczył w Champions League dwie kompromitacje – z Romą i Liverpoolem.

Wygrał dwie ligi, tego nikt mu nie odbierze, w zeszłym sezonie wygrał z dużą przewagą. Ale czy kogoś rozwinął? Fajnie, że dał szansę Fatiemu, pewnie dzięki temu nie puścili go z klubu, ale nie widzę zbyt wielu takich graczy. Bardziej przez ten czas zepsuli się niektórzy gracze, jak Busquets.


2020-01-24 21:00
Osasuna
-
Levante

2020-01-25 13:00
Espanyol
-
Athletic Bilbao

2020-01-25 16:00
Valencia
-
FC Barcelona

2020-01-25 18:30
Alaves
-
Villarreal

2020-01-25 21:00
Sevilla
-
Granada CF

2020-01-26 12:00
Atletico Madryt
-
Leganes

2020-01-26 14:00
Celta Vigo
-
Eibar

2020-01-26 16:00
Getafe
-
Real Betis

2020-01-26 18:30
Real Sociedad
-
Mallorca

Jego Barcelona nie potrafiła bronić stałych fragmentów. Dwóch najważniejszych defensywnych zawodników, Piuqe i Busquets, wygląda bardzo kiepsko. Rywale grają wysoko, jedna prostopadła piłka i wychodzi cała powolność i brak zwrotności Pique i Lengleta.  Niektóre mecze udało się szczęśliwie wygrać albo Messi im wygrał. Czasem to zwycięstwo było dowożone ledwo ledwo, nie było takich meczów, do jakich Barcelona przyzwyczajała w poprzednich sezonach, że jedzie na obiekt rywala słabszego i strzela mu kilka bramek – praktycznie na każdym wyjeździe musiała się martwić. Bywało też, że Barca grała już na wynik i go nie dowoziła. Jak nie szło, to często plan sprowadzał się do czekania co Messi zrobi.

Jak wyglądałaby dziś Barca bez Messiego?

Dramatycznie. Messi wraca po kontuzji, długo go nie ma, a jest najlepszym strzelcem La Liga. Potrafi wygrać w pojedynkę, zrobić majstersztyk z rzutów wolnych, ale wyobraźmy sobie, że łapie kontuzję i nie ma go chociaż dwa miesiące. Prawdopodobieństwo odpadnięcia ze wszystkiego byłoby olbrzymie. Gra jest podporządkowana w całości pod niego, nie ma na kim innym jej oprzeć, jakoś go odciążyć.

To już oczywiście nie tylko wina Valverde.

Pewnie, choćby nietrafione transfery. Nie sądzę, by tu szczególnie działacze pomogli Valverde, może im też pasował z tego względu, że nie skakał za transferami, tylko grał tym co miał. Grali praktycznie cały czas ci sami, ta ławka jest krótka, przynajmniej jeśli chodzi o wymagania jakościowe Barcelony. De Jong ma dobry sezon, nie można od niego wymagać, że od razu pokieruje zespołem. Ale praktycznie jedynym zawodnikiem rządów Valverde, o którym możemy powiedzieć, że jest trafiony i się rozwinął, jest Arthur. Nie rozwinął się natomiast Dembele, oglądaliśmy Boatenga bez sensu…

Obrona – nie jestem fanem Legnleta. Griezmann to nie jest ten Griezmann z Atletico. Miał niezłe mecze, ale oczekiwałem, że będzie brał na siebie zdecydowanie więcej, jestem nim zawiedziony. Jeżeli dzisiaj w Barcelonie liczy się, że Vidal ma dołożyć sił i mięśni w środku pola, to nie jest za dobra informacja. Przyda się na walkę z mocnymi fizycznie zespołami w Lidze Mistrzów? Brawo. Tylko nie od tego powinna Barca zaczynać. To przecież gracz bardziej pod wymagania Atletico niż Barcelony.

Barca ma sporo braków, wypada Suarez do maja, czyli praktycznie do końca sezonu – potrzebuje wzmocnień na teraz. Pytanie czy ją w tym momencie stać na duże transfery, bo dziś jak się chce sprowadzić choćby dziewiątkę dającą gwarancję bramek, to trzeba wyłożyć ze sto milionów.

Czego oczekujesz po Setienie?

Liczę, że Setien poprawi grę defensywną, pozmienia troszeczkę to, co wygląda źle do tej pory. Valverde nie miał już pomysłu jak naprawić Barcelonę, to pokazał mecz z Atletico. Nie był w stanie z tym zespołem zrobić więcej. Co do Setiena, ciekawe jest to, że choć ma kontrakt do 2020, to w Hiszpanii mówią – dobry trener, ale na chwilę. Nikogo nie zdziwi, jak w razie słabszej wiosny latem będzie szukanie od nowa. Już teraz ma dużo wyzwań, dużo do przebudowania. Liczę, że może obudzi Griezmanna. Dla mnie jednak kluczowe będzie, czy on sobie poradzi z szatnią. On musi z nią wygrać. W Barcelonie rządzi szatnia. Podkreślę znowu jednak: mówimy o słabym sezonie, ale wciąż do wygrania jest wszystko.

Fot. FotoPyK

 

KOMENTARZE (7)