„Czekamy na ofertę Rakowa za Gutkovskisa”
Weszło

„Czekamy na ofertę Rakowa za Gutkovskisa”

W jakim klubie Vladislavs Gutkovskis będzie grał w rundzie wiosennej? Skąd pomysł na sprowadzenie do Niecieczy Mariusza Lewandowskiego i Marcina Żewłakowa? Który piłkarz Bruk-Bet Termaliki zaimponował klubowi profesjonalnym podejściem? Czy „Słoniki” szykują zimą bombę transferową? Odpowiedzi na te i więcej pytań znajdziecie w naszej rozmowie z dyrektorem sportowym Termaliki, Łukaszem Stupką, który był gościem audycji „Pierwszoligowiec”.

***

Czego oczekujecie od Mariusza Lewandowskiego i Marcina Żewłakowa, poza tym, że pewnie w swoim stylu powiecie: awansu?

Decyzja zarządu klubu była taka, że czas na troszeczkę inne otwarcie. Czas spróbować innego podejścia, wykorzystać inne umiejętności dostępnych na rynku trenerów. Perspektywa czucia klimatu szatni, doświadczenia w międzynarodowych rozgrywkach – Mariusz Lewandowski i Marcin Żewłakow to doświadczenie mają. Chodziło też o stworzenie innego klimatu dla zawodników, dania im narzędzi do pracy w postaci dwóch wybitnych personaliów ze środowiska piłkarskiego. Stąd nasz pomysł, mamy nadzieję, że będziemy szli w kierunku osiągnięcia awansu.

Wasza pozycja w tabeli i dyspozycja jesienią nie przekreśla was w kwestii awansu?

Często druga runda pierwszej ligi pokazywała za każdym razem nowych rycerzów wiosny. Nie chcę snuć i zapowiadać, ale głęboko wierzymy, że Mariusz Lewandowski i Marcin Żewłakow pomogą nam w zrealizowaniu celu. Powoli ruszamy z transferami, mamy je przygotowane od jakiegoś czasu, ale analiza z szerszej perspektywy jest kluczowa, żeby wkomponować najlepsze jednostki i ruszyć, bo meczów sporo nie zostało.

Jak ma wyglądać wasza współpraca z Marcinem Żewłakowem?

Nasza współpraca jest mocno zazębiona, nie ma jak wspomagać się opinią byłego reprezentanta Polski i osoby, która czuje piłkę. Mogliśmy posłuchać go w roli eksperta telewizyjnego i jego przemyślenia zawsze były ciekawe. Ja się z tej współpracy cieszę, ale najważniejsze, żeby klub miał z tego korzyści. Myślę, że na dniach będziemy ogłaszać zawodników, którzy wzmocnią nasz zespół.

Co się wydarzy z Vladislavsem Gutkovskisem? Mówił nam, że jest szansa na to, że dołączy do Rakowa już wiosną. Z kolei w „Przeglądzie Sportowym” razem z Marcinem Żewłakowem mówiliście, że pieniądze są w tej kwestii istotne.

W tym momencie piłeczka jest po stronie Rakowa. Swoje stanowisko przedstawiliśmy władzom klubu, czekam na dalsze rozmowy i ofertę ze strony Rakowa. Nie zamykamy się na ich propozycję, ale jeśli kluby nie dojdą do porozumienia, będziemy się cieszyć, że tak dobry zawodnik zostanie w klubie i będzie jednym z kluczowych elementów naszej układanki, która zaskoczony na wiosnę.

Latem zrobiliście kilka głośnych transferów, zimą też szykujecie bomby?

Czy to będą bomby, to zostawimy do oceny ekspertom. Nie wiem jak to zdefiniować, wolałbym, żeby to nie były bomby, ale solidne wzmocnienia. Latem było 13 transferów, przyszło dużo piłkarzy, natomiast wynik jest poniżej oczekiwań. Patrzę na to wszystko z pokorą, bo nie jesteśmy w miejscu, w którym chcielibyśmy być.

A jak ocenić te letnie transfery?

Każdy może sobie zrobić bilans sportowy i odpowiedzieć, czy dał z siebie maksa, czy wynik poszedł w parze za potencjałem transferowym danego zawodnika. Każdy jest głodny sukcesu, pół roku to zbyt mało, by stwierdzić, czy transfer był udany, czy nie. Po rundzie wiosennej ocenimy, czy transfery były trafne, czy można było lepiej dobrać zawodników.

Mimo wszystko trochę meczów do oceny już było, a Termalica grała falami. Były lepsze momenty, ale coś nie grało. Znaleźliście tego powód?

Starałbym się do tego nie wracać, decyzja o zwolnieniu trenera została podjęta, a w wizji długofalowej na jego następcę został wybrany trener Lewandowski. Początek mieliśmy bardzo dobry, trzy wygrane mecze, natomiast był to krótki okres. Potem było dziewięć meczów bez wygranej, łącznie z Pucharem Polski, podziwiam zarząd i właścicieli, że dali szansę nam dalej pracować i spróbować tę passę odwrócić. Zbyt dużo było jednak złych rezultatów, stąd zmiany w trakcie rundy i teraz, przed nową rundą.

Jak będzie wyglądał sztab Mariusza Lewandowskiego? On swojego sztabu nie ma, ale np. w klubie został najbliższy współpracownik trenera Mandrysza, czyli Bartłomiej Bobla. Czy skład sztabu może się jeszcze zmienić?

Sztab się krystalizuje, prowadzimy rozmowy od przygotowania motorycznego. Takiej osoby, w okresie, w którym jestem w klubie, tu nie było i jeśli wchodzimy w powody, to też jest jeden z nich. W wyniku analiz, które podjęliśmy, poszukujemy właśnie takiej osoby. Jeśli chodzi o trenera Boblę, decyzja zarządu jest taka, że z nami zostaje.

Bardzo nas interesuje postać Łukasza Budziłka, bo typowaliśmy go na jednego z lepszych fachowców między słupkami w pierwszej lidze, natomiast szybko odniósł kontuzję i bronił Karol Dybowski. Czy planujecie jakiś transfer do bramki? Trener Lewandowski zapowiadał, że będziecie gotowi na każdą ewentualność.

Rzadko to robię na forum publicznym, ale chciałbym pochwalić postawę Łukasza. Nie zdarza się często, żeby zawodnik kontuzjowany – a mówimy tu o zerwaniu Achillesa, czyli stosunkowo dłuższej niż zerwanie więzadeł krzyżowych – zakupił sprzęt do rehabilitacji, gdziekolwiek by z nami nie jeździł, to fizjoterapeutów do rehabilitacji załatwiał sobie na miejscu. Jego postawa była budująca, był on jednym z liderów od momentu przyjścia z Pogoni, jeszcze kiedy przyszedł tu na wypożyczenie. Momentami trzeba go było hamować, bo nie minęło jeszcze cztery miesiące, a Łukasz wykonuje tak dużo ćwiczeń, że mam nadzieję, że nic mu się nie stanie, bo byłby to absolutny rekord świata w powrocie po tak ciężkiej kontuzji. Liczymy na niego i czekamy, aż wróci do nas w pełni zdrowy, żeby nie ryzykować kolejnego urazu. Trzeba też pochwalić Karola Dybowskiego, który wrzucony na głęboką wodę nie uległ presji i pociągnął zespół. Przymiarki i rozmowy transferowe trwają, jesteśmy przygotowani na każdą ewentualność, tak jak powiedział trener, ale konkrety wyjawimy w swoim czasie.

Pół żartem, pół serio – Eric Abidal latem dostał koszulkę Termaliki i to była bomba, przynajmniej marketingowa. Czy jakieś wzmocnienia tego pokroju się szykują?

Niestety Eric był wtedy kontuzjowany i nie zdążył się wyleczyć, żebyśmy mogli go zgłosić do gry. Natomiast coś się szykuje, może być jakaś bomba transferowa, bo coś mi po głowie krąży. Zobaczymy, czy się uda, ale z Abidalem dawałem sobie trzy procent szans, a tu szanse są ciut większe. Mam nadzieję, że w przyszłej rundzie częściej będziecie nas chwalić niż wieszać na nas psy.

***

Całą rozmowę z Łukaszem Stupką odsłuchacie poniżej. Warto, bo w „Pierwszoligowcu” gościliśmy także prezesa Stali Mielec, Jacka Orłowskiego, z którym rozmawialiśmy m.in. o podejrzeniach dotyczących ustawionych spotkań, odejściach z klubu czy planach transferowych. Uchylając rąbka tajemnicy – szef mieleckiego klubu zdradził, że klub pracuje już nad wypożyczeniem Kacpra Sadłochy, który trenuje ze swoim byłym zespołem. Prezes Orłowski wyjawił również, jak wyglądały rozmowy z piłkarzami Rakowa Częstochowa, którzy pojawiali się w plotkach jako potencjalne wzmocnienia Stali.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (1)