post Avatar

Opublikowane 13.01.2020 09:28 przez

redakcja

Przed sezonem nikt nie zakładał, że Warta Poznań zakończy jesień w I lidze na szczycie tabeli, ale skoro drużyna gra lepiej niż oczekiwano, w klubie podchodzą do sprawy poważnie. Świadczy o tym zakontraktowanie Mateusza Szczepaniaka, który niespodziewanie po zaledwie jednej rundzie rozstał się z cypryjskim Enosis Paralimni. Co poszło nie tak i dlaczego to sam piłkarz chciał odejść? Który mecz nadawałby się na filmowy scenariusz? Czemu zmiana trenera była przełomem na gorsze? Za co Szczepaniak chwali Henninga Berga? Czy Warta nie jest opcją tylko na chwilę? Zapraszamy. 

Twój powrót do Polski jest dość zaskakujący. Nastawiałeś się na niego od pewnego czasu czy wyszedł nagle i niespodziewanie?

Nagle nie. Powiedzmy, że gdzieś tak od początku grudnia zacząłem dojrzewać do tego, żeby zimą szukać zmiany. W moim klubie zaczęło się źle dziać względem wszystkich zawodników, nie tylko mnie. Wiedziałem, że trzeba coś zmienić. Do tego dochodziły sprawy rodzinne, chcę teraz być jak najbliżej niej, a na Cyprze mieszkałem sam.

Chodzi o zwyczajną tęsknotę?

O coś więcej, pojawiły się okoliczności ułatwiające podjęcie decyzji o powrocie, ale to sprawy prywatne, nie chcę rozwijać szczegółów. W każdym razie, zadzwonił trener Piotr Tworek i od razu usłyszałem, że chce mnie w Warcie Poznań, więc pomyślałem, że będzie to fajna opcja na najbliższy czas.

Trener dzwonił w ciemno, nie znając twojej sytuacji?

Nie do końca. Współpracowaliśmy ze sobą w Miedzi Legnica, od czasu do czasu byliśmy w kontakcie. Tu coś powiedziałem czy wysłałem smsa, pewien obraz mojej sytuacji miał. No i wyszło tak, że będę teraz jego piłkarzem.

Co masz na myśli mówiąc, że w Enosis Paralimni pojawiły się problemy w stosunku do piłkarzy?

Długa historia, nie ma co tego roztrząsać. Nie tyle działacze źle się zachowywali, co po prostu źle zaczęło się dziać względem drużyny.

Opóźnienia płacowe?

Tak jak mówię, nie chcę rozwijać wątku, zostawmy go.

W lipcu mówiłeś u nas, że klub miał być poważny i profesjonalny.

I tak było do momentu, w którym zwolniono trenera Giorgosa Kosmę. Później zaszły zmiany w pewnych sprawach. Nie było wyników i to miało duży wpływ na zachowanie zarządu.

Czyli nowy trener Gustavo Siviero był w porządku?

W tych kwestiach tak, wiadomo, że to nie on inspirował zarząd. Ale zaczął kombinować, ja i druga „dziewiątka” siedzieliśmy na ławce, a w ataku grał skrzydłowy. Wiedziałem, że Siviero ma zostać na kolejną rundę, więc decyzja była prosta, zwłaszcza gdy pojawiła się oferta z Warty.

Kontrakt rozwiązałeś bez problemów?

Zupełnie bez problemów może nie, ale bez dziwnych ekscesów. Były rozmowy, pytania, dlaczego chcę odejść, klub chciał mnie zatrzymać. Drużyna walczy o utrzymanie, meczów coraz mniej, to nie był dobry moment na tracenie zawodnika, zwłaszcza że mają jakieś limity odnośnie transferów i nie będzie łatwo im kogoś zimą sprowadzić. Wcześniej odszedł już podstawowy stoper Risto Mitrevski i chyba ktoś jeszcze, do tego asystent trenera i trener bramkarzy. Nie tylko ja uważałem, że pora na zmiany. A terminarz jest ciężki. W poniedziałek Enosis gra u siebie z Doxą, to mecz za sześć punktów, od którego bardzo dużo zależy.

Finansowo jesteście rozliczeni?

Wkrótce mamy być.

Nadal mnie intryguje, o co chodziło w kwestii zachowania zarządu. Opisz to najkrócej jak możesz.

Klub ogólnie jest bardzo fajny, z rodzinną atmosferą. Ale gdy pojawiła się seria porażek, zaczęły się dziać rzeczy, których nie rozumieliśmy. Żeby nie powiedzieć za dużo: klub stał się mniej profesjonalny niż wcześniej.

Czytając między wierszami: działacze uznali, że skoro nie ma wyników, to oni nie muszą się już tak przykładać do prowadzenia klubu.

Nie wiem, to już ich trzeba byłoby zapytać. Nie chcę tu nikogo obrzucać błotem, bo koniec końców klub zachował się w porządku. Pozwolił mi odejść, mimo że była to wyłącznie moja inicjatywa.

Czyli mimo wszystko o pobycie na Cyprze będziesz mówił lepiej niż Sasza Żivec, który wspominając Omonię Nikozja stwierdził, że poza pieniędzmi wszystko było tam do dupy?

Cypryjczycy mają specyficzną mentalność i albo się do tego przyzwyczaisz, albo nie i zawsze będziesz miał problem. Ich podejście do życia jest bardzo luźne, ale wydawało mi się, że w tych największych klubach typu APOEL, Anorthosis czy właśnie Omonia wszystko funkcjonuje w stu procentach profesjonalne. Tak też koledzy mi opowiadali w szatni. Pozostaje tylko ta mentalność, dla nas trochę dziwna, ale naprawdę można się z nią oswoić. Ona w żaden sposób nie wpływała na to, że chciałem odejść. Życie na Cyprze jest bardzo fajne, doskwierała jedynie tęsknota za rodziną. Może nie jest to miejsce do zamieszkania na stałe, ale na 2-3 lata to dla zawodnika bardzo ciekawa opcja, zwłaszcza że poziom piłkarski uważam za bardzo dobry, szczególnie w przypadku walorów ofensywnych. Jest wielu klasowych skrzydłowych, napastnik grający w tych lepszych klubach może liczyć na mnóstwo dobrych podań i dośrodkowań. Ogólnie nie przez przypadek rotacja zawodników między Cyprem a Polską jest dość duża. Trickovski był w Legii, Kaczarawa w Koronie, a to pierwsze z brzegu przykłady. Sporo cennych detali z tego pobytu wyniosłem.

Z twojego opisu wyłania się liga przyjemniejsza do grania niż nasza.

Na pewno inna. Jest wiele akcji jeden na jeden w bocznych sektorach, w środku pola niektórzy grają dość nonszalancko, nie boją się odważnych i trudnych rozwiązań. Co nie znaczy, że taki luz taktyczny dotyczy wszystkich. Omonię trenuje Henning Berg i robi bardzo dobrą robotę. Moim zdaniem to aktualnie najlepszy zespół na Cyprze. Plus Anorthosis, ale w jego przypadku często dzieje się tak, że jesień jest fajna, a wiosną z piłkarzy schodzi powietrze. Zobaczymy, czy tym razem będzie tak samo. Kibice wywierają tam sporą presję, choć i tak trochę się to różni od presji znanej u nas, tu też widzę różnicę.

APOEL dołuje, przestał być hegemonem?

Ma kilka meczów zaległych, ale Anorthosis też. Dopiero co Enosis przegrał z APOEL-em 0:4, nie było tematu, ale na początku sezonu graliśmy z nim u siebie i moim zdaniem wypadł bardzo słabo. Jak na taką markę spodziewałem się znacznie więcej. Do 89. minuty prowadziliśmy 2:0, a… przegraliśmy 2:3! Historia na jakiś filmowy scenariusz.

Debiut miałeś niezwykle obiecujący, strzeliłeś dwa gole, tyle że przegraliście z Ethnikosem 3:4. Kolejny szalony mecz.

Na początku rozgrywaliśmy głównie takie, powinniśmy wywalczyć co najmniej kilka punktów. Mieliśmy ciekawy okres przygotowawczy, trwający prawie dwa miesiące. Przepracowałem cały, zdobywałem sporo bramek w sparingach. Do zwolnienia trenera Kosmy graliśmy naprawdę nieźle. Lubił futbol odważny i takiego od nas wymagał. Mieliśmy grać ofensywnie, z wysokim pressingiem, jego treningi mi się podobały. Szkoda, że go zwolnili. Nie było wyników, ta absurdalna porażka z APOEL-em była czwartą z rzędu, zero punktów. Działaczom trochę zabrakło cierpliwości, ale to norma na Cyprze.

Już nawet u nas mamy przykłady, że można zachować spokój przy znacznie gorszej passie, że wspomnę o ŁKS-ie.

Tak jak mówię, na Cyprze nikogo to nie dziwiło. Apollon Limassol zwolnił trenera, żeby po miesiącu znów go zatrudnić, nawet takie rzeczy się dzieją. To zakulisowe sprawy, piłkarze nie mają na nie wpływu. Ale żałuję, że Kosma odszedł. Dużo goli traciliśmy, dużo strzelaliśmy. Zabrakło jednego zwycięstwa na rozruszanie zespołu, wtedy poszlibyśmy w dobrą stronę.

Czuliście w kościach, że tak szybko go zwolnią?

W szoku nie byliśmy, ale każdy tego żałował. Rozmawiałem z chłopakami i patrzyli na to tak samo jak ja. Nowy trener przyszedł dopiero po iluś dniach, zaczął od wygranej i… na tym się skończyło. Z nim nie ma ani ładnej gry, ani wyników, nie widać jakiegoś pozytywnego punktu zaczepienia.

Szefowie Enosis chyba nie zakładali czegoś innego niż walka o utrzymanie?

Nikt się nie oszukiwał, wiedzieliśmy, jak liga cypryjska wygląda. To nie Ekstraklasa, gdzie raz mistrzem może być Legia, a raz Raków Częstochowa. Piast Gliwice w jednym sezonie ledwo się utrzymuje, w następnym jest pierwszy. Na Cyprze takie rzeczy się nie dzieją. Jest grupa 5-6 klubów walczących o czołowe lokaty i cała reszta, w której znajduje się też Enosis. Założenie było więc takie, żeby zdobywać jak najwięcej punktów i spokojnie się utrzymać, a wtedy można myśleć o kolejnym sezonie.

W Enosis grałeś z Sito Rierą i Nico Varelą, którzy do niedawna kopali w Polsce. Z tego względu bardziej z nimi trzymałeś?

Tak, szczególnie z Nico. Właściciel klubu ma z 45 hoteli na całym świecie, drużyna mieszkała w jednym z nich. Zawodnicy z rodzinami zajmowali domki, pozostali apartamenty. Również po treningach żyliśmy koło siebie i nieraz się spotykaliśmy. Nico miał dobre relacje z Sito, ja do nich dołączałem.

Byliście w stanie porozmawiać po polsku?

Ciężko, znali pojedyncze słowa.

Warta była teraz jedyną opcją transferową?

Jak już poszło w eter, że rozwiązałem kontrakt, dzwonili też z innych klubów. Tak jak mówiłeś na początku, moje odejście było pewnym zaskoczeniem, wcześniej poza Wartą nikt nie sondował tematu. Ale po rozmowie z trenerem Tworkiem od razu byłem zdecydowany na przeprowadzkę do Poznania.

szczepaniak warta prezentacja piotr lesniowski accredito

Ustaliłeś z trenerem, że będziesz grał na „dziewiątce”? Dla ciebie to zawsze był ważny aspekt.

Zgadza się, na Cyprze na szczęście jeśli już grałem, to tylko w ataku, w tym względzie było jak należy. Co do rozmowy z trenerem – tak, wstępne założenia są takie, że mam być ustawiany na szpicy, ale wiadomo, że na przestrzeni wielu tygodni mogą zajść nowe okoliczności i będą potrzebny w innej roli. Jestem na to gotowy.

Twój transfer zdaje się pokazywać,  że Warta poważnie myśli o awansie, nie ma tu asekuracyjnego podejścia.

Taki jest plan. Już teraz zajmujemy pierwsze miejsce, więc żal byłoby nie skorzystać, zwłaszcza przy poszerzonych możliwościach dotyczących awansu. Na treningu zdążyłem zaobserwować, że to ciekawa drużyna i nie ma przypadku, że osiągała takie wyniki.

Na wstępie powiedziałeś, że uznałeś Wartę za fajną opcję w najbliższej perspektywie. Latem dopiero się określicie, co dalej?

Mogło to zabrzmieć niefortunnie, więc precyzuję: mam podpisany kontrakt na półtora roku, bez żadnych klauzul, że w razie braku awansu odchodzę czy coś takiego. Jak nie uda się wiosną, powalczymy w następnym sezonie.

Masz poczucie, że przejście do Warty może być ostatnią szansą, żeby mocniej zaistnieć w krajowej piłce? Po kilku latach w Ekstraklasie zszedłeś do I ligi i gdyby, odpukać, poszło źle, nie byłby to zachęcający sygnał dla innych.

Zbytnio się nad tym nie zastanawiałem. Należę do osób, które mało przejmują się takimi opiniami, nie ruszają mnie. Ale wiadomo, że mam swoje ambicje i to oczywiste, że chciałbym wejść z Wartą do Ekstraklasy i mieć w tym znaczący udział. To byłby taki mini-sukces, który można wpisać sobie do CV.

Przez ostatnie trzy lata miałeś jedynie chwile radości będące oderwaniem od pasma rozczarowań. Przyczyn zapewne jest wiele, ale jakie są najważniejsze, że od drugiej rundy w Cracovii zaczął się twój zjazd? Kiedyś mówiłeś, że w Krakowie po niezłych pierwszych miesiącach zaczęto cię wystawiać na skrzydle i z tego powodu obniżyłeś loty. Coś jeszcze?

Przestałem już analizować tamte etapy. Swoje wiem, niekoniecznie chcę o tym powiedzieć. W piłce czasem masz szczęście, czasem nie. Czasem robisz coś dobrze, czasem źle. Najlepiej człowiek uczy się na swoich błędach, na czyichś jest trudniej. Niczego jednak nie żałuję. Uważam, że to co robiłem, robiłem dobrze. Mógłbym znaleźć 2-3 kwestie do poprawy, ale nie wiem, czy one by coś znacząco zmieniły w kontekście tych trzech lat. Nigdy nie lubiłem rozważań, co by było, gdyby. Trzeba iść z falą całe życie.

Krótko mówiąc, nie skreślać jeszcze Mateusza Szczepaniaka?

Jak tam wolisz. Możesz skreślić, dać krzyżyk, nie będę się tym przejmował (śmiech).

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. Piotr Leśniowski/Warta Poznań/Accredito

Opublikowane 13.01.2020 09:28 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Grad goli we Freiburgu? Matchday Boost na wygraną Borussii w BETFAN!

Piątek z Bundesligą? Dobry początek weekendu! Borussia (ta z dziwniejszą nazwą) jedzie dziś do Freiburga. A że te drużyny zwykle fundują nam niezłe show, liczymy na fajerwerki. Liczymy także na wygraną po atrakcyjnych kursach u legalnego bukmachera BETFAN, który przygotował nawet specjalną promocję na to spotkanie. Freiburg – Borussia Moenchengladbach Ostatnie mecze bezpośrednie: PRWPW Poprzednie […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Nawet derby nie są w stanie wygrać z pandemią

W Niemczech protestowali na ulicach i w internecie, w Czechach kilkudziesięcioosobowe grupy kibiców zbierały się pod stadionami wznowionej ligi. Jeszcze przed zawieszeniem rozgrywek, wielotysięczne grupy fanatyków ustawiły się pod zamkniętymi obiektami choćby w Walencji czy Paryżu. W niektórych państwach kibice głośno sprzeciwiają się grze przy pustych trybunach. W innych zwyczajnie próbują się dostać na miejsca […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Lechia świetnie czuje się w Zabrzu. Czy to się dziś potwierdzi?

Dzisiejszy hit dnia to bez wątpienia starcie Lechii Gdańsk z Górnikiem Zabrze. Nie bez powodu odwróciliśmy kolejność, bo lechici na Śląsku czują się jak w domu. Do Zabrza wchodzą jak do siebie i wyjeżdżają z niego z trzema punktami. Czy tak samo będzie i tym razem? Typujemy to spotkanie razem z eWinnerem i podpowiadamy – […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Za taką kasę, to można zmienić polską piłkę

45 milionów złotych to fura pieniędzy. Przeciętnemu Polakowi trudno byłoby zarobić taką kwotę przez całe swoje życie. Jakie są opcje na zostanie milionerem i wzbogacenie się o 45 milionów? Można próbować z inwestycjami, jednak trzeba mieć do tego wkład i zmysł przedsiębiorcy. Zostaje gra w Eurojackpot, w której do wygrania jest właśnie ta kwota! Za […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Lucky Loser na 1. ligę w Totolotku! Zakład bez ryzyka do 25 PLN!

Promocja „Lucky Loser” u legalnego polskiego bukmachera Totolotek powraca! W najbliższy weekend bez ryzyka zagramy mecze na zapleczu Ekstraklasy. Pierwsza kolejka po restarcie rozgrywek nie obfitowała co prawda w emocje, ale… Damy chłopakom trochę czasu, żeby się rozkręcić. W 24. serii gier nie wypada już stracić punktów, tak samo jak… kasy. Dlatego pierwszoligowe mecze warto […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Piotr Parzyszek – wciąż trochę napastnik-zagadka

Piotr Parzyszek przychodząc do Piasta Gliwice stanowił zagadkę dla 99,9 procent obserwatorów. Prawie nikt nie widział go wcześniej w akcji, nie licząc ewentualnie jednego czy dwóch występów w młodzieżówce. W drugiej lidze holenderskiej błyszczał, w drugiej lidze belgijskiej miał niezłe liczby, ale w Eredivisie mocniej nie zaistniał, od Championship się odbił, nie poszło mu też […]
05.06.2020