Mamy to! Kubica zostaje w F1, ORLEN wraz z nim
Inne sporty

Mamy to! Kubica zostaje w F1, ORLEN wraz z nim

Mówiło się o tym od dłuższego czasu, a dziś dostaliśmy oficjalne potwierdzenie – Robert Kubica podpisał kontrakt z Alfą Romeo i w sezonie 2020 będzie kierowcą testowym oraz rozwojowym tej ekipy. Po tym, jak przez cały sezon musiał jeździć wozem z węglem, jakim był bolid Williamsa, to całkiem podoba nam się taka perspektywa. Tym bardziej, że nie wyklucza ona szans na powrót Roberta do ścigania.

Wracając do Formuły 1 zamknąłem najważniejszy rozdział w swoim życiu, patrząc na okres, w którym przeżyłem wypadek i jego konsekwencje. Trudno mówić o tym powrocie, bo sezon był skomplikowany i zdecydowanie nie taki, o jakim marzyliśmy w Williamsie. Z drugiej strony, gdy pomyśli się o tym, gdzie byłem, to wciąż dobre osiągnięcie. Nikt nie jest zadowolony z tego sezonu. Był trudny, ale otrzymałem kilka pozytywnych odpowiedzi, tak uważam – mówił niedawno Kubica w wywiadzie dla „Autosportu”. Teraz to my otrzymaliśmy pozytywną odpowiedź. Na pytanie: „czy Robert zostanie w Formule 1?”.

Tak, zostanie i będzie pracować dla Alfy Romeo. To tak naprawdę swego rodzaju powrót (to słowo wciąż pasuje!) do korzeni polskiego kierowcy. Alfa jest bowiem częścią Saubera, w barwach którego (wówczas znanego jako BMW Sauber) Robert debiutował w Formule 1. Zresztą przygodę z teamem rozpoczynał właśnie od roli kierowcy testowego, dopiero potem wskoczył do wyścigów. Co było później, pewnie wszyscy świetnie pamiętacie – debiut w GP Węgier, wypadek w Kanadzie czy zwycięstwo na tym samym torze rok później. Jeśli teraz dostalibyśmy choć ułamek takich emocji jak z tamtych lat, to będziemy zachwyceni.

– Ten zespół zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Miło zobaczyć znajome twarze z moich czasów w Hinwil. Zmienił się czas, zmieniły okoliczności, ale determinacja i głód sukcesu są takie same. Liczę, że moje doświadczenie pozwoli wykorzystać szanse w nowym sezonie – powiedział Robert Kubica. Z kolei Frederic Vasseur, dowodzący zespołem Alfa Romeo dodał – To kierowca, który nie potrzebuje przedstawienia: jeden z najbardziej znakomitych w swojej generacji, który pokazał nam prawdziwe znacznie słów „ludzka determinacja” w swojej walce o powrót do wyścigów po wypadku. Jego historia nie będzie bez znaczenia w naszych staraniach o rozwój zespołu.

No dobra, ale co właściwie oznacza wspomniana wcześniej „rola kierowcy testowego i rozwojowego”? Cóż, najprościej rzecz ujmując to, że Kubica nie wystartuje w Grand Prix… przynajmniej na razie. Zamiast tego najprawdopodobniej (bo oficjalnie nie wiadomo, jakie będą jego obowiązki) będzie pracować nad udoskonaleniem bolidu oraz symulatora Alfy, co sugerowała już wcześniej włoska La Repubblica, pisząc, że „Kubica byłby gotów przyjąć rolę, która polegałaby na pomocy w rozwinięciu nowego symulatora zespołu. Polak powinien poradzić sobie z tym bardzo dobrze, bo pracował już w podobnej sytuacji w Mercedesie przed powrotem do F1 za kierownicą Renault i Williamsa”.

I faktycznie, zakładamy, że Robert temat ogarnie bez problemu. Wiemy przecież doskonale, jak bardzo lubuje się w mechanice i jak doskonale zna stronę techniczną bolidów. Do tego dochodzi jego doświadczenie za kierownicą. Dla ekipy, która chce poprawić symulator czy osiągi bolidu taki człowiek to wręcz skarb. Nie będzie to jednak łatwa praca. Co prawda bolid Alfy to wciąż lepszy pojazd niż ten Williamsa, ale lubił i potrafił łapać różnego rodzaju usterki, a tempo wyścigowe też bywało różne. Kubica w tym układzie jeździć będzie najprawdopodobniej – jak sama nazwa wskazuje – na różnego rodzaju testach i w symulatorze. Nikt jednak nie powiedział, że nie dostanie szansy w trakcie wyścigu. W Sauberze, czternaście lat temu, zajęło mu to przecież tylko kilka miesięcy.

Tym bardziej, że już w zeszłym sezonie kierownictwo Alfy było niezbyt zadowolone z występów Antonio Giovinazziego. Włoch otrzymał co prawda nowy kontrakt – w dużej mierze przez to, że wywodzi się ze stajni Ferrari – ale jeśli nie poprawi swojej dyspozycji w tym sezonie, to w ekipie z siedzibą w Hinwil mogą stracić cierpliwość. Drugi ważny aspekt to wiek Kimiego Raikkonena. Jasne, Kubica też młodzieniaszkiem nie jest, ale Fin na karku ma już cztery dyszki, a wobec zmian, które w F1 nadejść mają w 2021 roku, wydaje się możliwe, że zakończy karierę po tym sezonie. Kto wie, czy nie skorzysta na tym Robert?

Wraz z Kubicą w Formule 1 zostaje, oczywiście, PKN Orlen. – Jesteśmy w Formule 1 z Robertem Kubicą. Mam wspaniałą wiadomość. Chcę wszystkim ogłosić, że jesteśmy w nowym zespole. Ten zespół to Alfa Romeo Racing ORLEN. Jesteśmy tytularnym sponsorem. Ale oczywiście z Robertem mamy szersze plany. Będzie to zdecydowanie bardzo pracowity rok, zarówno dla PKN ORLEN, jak i dla Roberta. […] To jest przede wszystkim zadanie biznesowe. Poprzez sport buduje się rozpoznawalność, a to wpływa na biznes – powiedział prezes koncernu, Daniel Obajtek, w wideo, wrzuconym na Twittera.

Jego słowa potwierdzają twarde liczby. Firma publikowała niedawno raport związany z jej widocznością w mediach za sprawą sponsoringu Williamsa. Jak możemy w nim przeczytać: „W 2019 r. marka ORLEN była widoczna w globalnych transmisjach TV przez ponad 250 godz., o wartości reklamowej przekraczającej 110 mln zł”. Nieźle, co? A w nowym sezonie powinno być znacznie lepiej. Dlaczego?

Bo, jak powiedział Daniel Obajtek, ORLEN tym razem postanowił pójść na całość i zostać sponsorem tytularnym. Logotyp koncernu ma z tej okazji pojawić się na bolidzie w kilku miejscach – obu skrzydłach, lusterkach czy bokach pojazdu. Do tego dochodzą kombinezony i kaski kierowców oraz mechaników. Obklejone reklamami będzie też choćby garaż ekipy. No i wreszcie – ważny jest też fakt, że Alfa jest pokazywana nieco częściej niż zajmujący miejsca w ogonie stawki Williams. Choćby dlatego, że jej kierowcy faktycznie o coś walczą. Nawet jeśli to „coś” to pojedyncze punkty.

Współpraca z PKN ORLEN to oświadczenie ze strony obu stron i dowód naszych ambicji. Pragniemy znaleźć się na samym szczycie Formuły 1. PKN ORLEN jest idealnym partnerem dla naszego zespołu. Współpraca między PKN ORLEN a Alfą Romeo oznacza, że możemy stworzyć cenną platformę nie tylko do globalnej promocji naszej marki, ale także dla Formuły 1 i wszystkich fanów. Już teraz wyczekujemy kolejnych lat wspólnych sukcesów – powiedział Vasseur.

Pozostaje jedno pytanie: co z DTM, o którym ostatnio było głośno, a Kubica po testach – na których zresztą świetnie wypadł – w ekipie BMW mówił, że „czuje się komfortowo”? Wygląda na to, że nic się nie zmienia, a Polak celować będzie w starty w tej serii wyścigowej. Jeśli tak się stanie, będzie to scenariusz wręcz idealny – Robert znajdzie się w F1, ale równocześnie będzie mógł prezentować swe umiejętności w jednej z bardziej prestiżowych serii wyścigowych świata.

Brzmi świetnie, co? Jeśli od takich newsów zaczyna się ten rok, to życzymy sobie tylko, by dalej było równie dobrze.

Fot. Newspix

KOMENTARZE (44)