post Avatar

Opublikowane 21.12.2019 12:58 przez

redakcja

Podbeskidzie Bielsko-Biała nie kryje się z aspiracjami do gry w PKO Bank Polski Ekstraklasie, a zapędy „Górali” znajdują potwierdzenie w ich ruchach transferowych. Trzecia siła jesieni w I lidze przeprowadziła hitowy transfer – szeregi ekipy Krzysztofa Brede zasilił Mateusz Marzec, wicelider klasyfikacji strzelców rozgrywek i kluczowa postać GKS-u Bełchatów. Warto bliżej przyjrzeć się zawodnikowi, który zrobił furorę na zapleczu Ekstraklasy.

Najpierw wypada pochwalić Podbeskidzie za szybkość reakcji. Marzec swoimi dokonaniami w rundzie jesiennej wzbudził zainteresowanie zarówno ligowych rywali, jak i klubów z najwyższej klasy rozgrywkowej. Ofensywnego pomocnika widziałby u siebie m.in. Radomiak, a poza tym łódzkie media informowały, że zakusy na niego miał też Widzew Łódź. 25-latek wybrał „Górali”, którzy teraz mogą się pochwalić posiadaniem w składzie dwóch z czterech zawodników zajmujących miejsce na podium klasyfikacji strzelców I ligi. Kim jest w ogóle sprawca zamieszania?

Mateusz Marzec przygodę z futbolem zaczynał w całkiem przyzwoitym miejscu do pójścia na pierwsze treningi. Małapanew Ozimek to prawdziwa kuźnia talentów; niewielki klub wypuścił w świat m.in. Adama Ledwonia, Waldemara Sobotę i Pawła Olkowskiego. Z tym ostatnim zresztą Marzec grał na podwórku. – Raczej nie rywalizowaliśmy w klubie, bo Paweł jest starszy i grał w starszych rocznikach. Bardziej graliśmy razem na boisku, takie mecze osiedle na osiedle. Kto był lepszy? Ciężko stwierdzić, chyba nie patrzyliśmy na to w ten sposób. Jak to bywa za młodych lat, liczyło się, żeby wyjść na boisko i pograć z kolegami – wspomina sam zainteresowany.

W Małejpanwii Marzec poznał polską piłkę od zaplecza. Dosłownie, bo załapał się na podróż klubu z Ozimka z A-klasy do III ligi i grę w B-klasowych rezerwach klubu. – Ozimek to miasteczko, mamy niezłą bazę i dobrze położony stadion, więc u nas nie dochodziło do absurdalnych zdarzeń, kur na boisku nie było, ale na wyjazdach bywało różnie. Za czasów juniorskich zdarzało się, że trzeba było przebrać się w autokarze, czasami rywale nie zdołali się zebrać na mecz i do końca nie wiedzieliśmy czy zagramy. W seniorach zadebiutował w wieku 16 lat i gra na niższym poziomie na pewno mnie zahartowała, chociaż nie było łatwo. Niższe ligi to mocno fizyczna gra, ja dzisiaj nie jestem wysoki, a co dopiero wtedy. Chucherko ze mnie było, więc starsi mocno mnie obijali, przy starciach fizycznych nie miałem szans. Bywało też, że polowali na nogi. Na pewno dobrze mnie to przygotowało na przyszłość – opowiada pomocnik Podbeskidzia.

Przełomowym momentem w karierze Marca był awans Małejpanwii do trzeciej ligi. Klub z Ozimka co prawda nie radził sobie w niej zbyt dobrze, ale 20-letni pomocnik w pół roku przekonał do siebie silniejsze ekipy. Do Ruchu Zdzieszowice ściągnął go Łukasz Rogacewicz, który wspomina, że od dawna czekał na możliwość sprowadzenia go do swojej ekipy. – Myślałem o nim dużo wcześniej, ale dopiero w Ruchu mogłem złożyć mu atrakcyjną ofertę. Nie ukrywam, że czekałem na tę współpracę. Patrzyliśmy w kierunku zawodników z Opolszczyzny, lokalnych a Mateusz Marzec i Dawid Czapliński byli na tę chwilę najlepsi w naszym województwie i wzięliśmy ich w pakiecie. Znałem zresztą Mateusza z rozgrywek juniorskich i zawsze był wyróżniającym się zawodnikiem. Nie bałem się stawiać na młodszych piłkarzy, pasował do naszego stylu, bo chcieliśmy grać atrakcyjny, ofensywny futbol.

Najlepszy okres w Zdzieszowicach Mateusz przeżył jednak za kadencji trenera Adama Noconia. Wówczas trafił do Ruchu na wypożyczenie po nieudanej jesieni w drugoligowej Odrze Opole, gdzie nie przebił się do składu. U Noconia Marzec zaliczył komplet występów od pierwszej minuty i przyczynił się do tego, że jego drużyna wiosną przegrała tylko dwa ligowe mecze. Nic dziwnego, że ówczesny szkoleniowiec dobrze wspomina tę współpracę. – Powtarzałem mu, że ma predyspozycje do gry w wyższej lidze niż trzecia. Widać to było zwłaszcza na treningach, zdarzały się mecze, w których nie potrafił tego sprzedać, ale z czasem to się poprawiło. Było widać u niego dużą jakość i różnicę w porównaniu z innymi trzecioligowcami, potrafił sam zadecydować o wyniku meczu. Podobało mi się też, że widział, jakie ma braki, zostawał po treningach i ćwiczył te cechy. Talent poparty pracą przynosi teraz efekty, tak wysoka pozycja w klasyfikacji strzelców nie będąc napastnikiem to duże osiągnięcie.

W międzyczasie Odra awansowała na zaplecze Ekstraklasy, a klub przejął trener Mirosław Smyła. Marzec zaczął sezon jako podstawowy zawodnik, jednak z czasem spadł w hierarchii, a przez cały sezon nie zdobył nawet gola. Mimo to ówczesny szkoleniowiec klubu z Opola nie szczędzi mu ciepłych słów. Mało tego, chętnie widziałby go pod swoimi skrzydłami w Ekstraklasie. – Nie zgodzę się, że jego pobyt w Odrze był nieudany. Był ruchem spod znaku „uda się albo się nie uda”, a w pierwszych meczach bardzo dobrze sobie radził. Dynamiczny, szybki, potem dopiero jego forma spadła poniżej oczekiwań. Na pewno początek miał bardzo dobry i wyglądał na zawodnika, który może zaistnieć. Czasami takie są ruchy w klubie, że zawodnik musi swoje przeżyć i myślę, że Mateusz się z tego podniósł. Teraz jest czołową postacią ligi, wiem też, że zmienił swoje podejście i stał się ultra profesjonalny, założył rodzinę i ustabilizował się, z czego bardzo się cieszę. Miło go wspominam i zdarzyło mi się pomyśleć o nim w Koronie Kielce. Zastanawiałem się nad tym mocno i nadal się zastanawiam, kto wie, co nam życie przyniesie. Góra z górą się nie zejdą (śmiech).

Skoro jego postawa w Odrze była budująca, to dlaczego pierwsze zderzenie Marca z Fortuna I ligą było tak bolesne? – Zabrakło mu doświadczenia. Zawsze grał na 100 procent. Starsi zawodnicy mają takie zasady: wejdź w mecz prostym podaniem, jeżeli gra nie idzie, to rób tylko to, co do ciebie należy. Poprzez robienie czegoś więcej, można dać więcej złego niż dobrego. Graj to, co jesteś w stanie, bo to nie jest twój dzień. On miał takie wahania formy, chciał bardzo mocno i niepotrzebnie bardzo się angażował. Zamiast wejść prostym podaniem, to utrudniał sobie życie. Doświadczenie przychodzi z czasem i myślę, że teraz już je ma. Nie ma takich, brzydko to zabrzmi, ale głupich strat. W takim momencie rośnie jakość zawodnika, on nie schodzi poniżej pewnego poziomu. W pierwszej lidze patrzy się na to, żeby uzbierać jak najwięcej punktów, więc te wahania formy mu wtedy nie pomogły. Dzisiaj na pewno jest wartością dodaną, mam nadzieję, że sprawdzi się w ekstraklasie. Trzymam za niego kciuki – wyjaśnia Smyła.

Marcowi wyszło to jednak na dobre. W Olimpii Grudziądz zaliczył dobry sezon w drugiej lidze i wywalczył z tym klubem awans na wyższy szczebel. Nastąpił jednak kolejny zwrot akcji – rozstanie z beniaminkiem rozgrywek, który zmienił politykę kadrową. Pomocnikowi udało się jednak załapać na pierwszoligowy poziom, bo przeniósł się do niedawnego ligowego rywala, GKS-u Bełchatów. Tam forma Mateusza eksplodowała. Marzec ma na koncie 11 goli, 2 asysty i asystę drugiego stopnia co sprawia, że jesienią brał udział przy 58% bramek „Brunatnych”. W całej ligowej stawce tylko Łukasz Grzeszczyk miał większy wpływ na wyniki swojej drużyny. Gole lub asysty Marca sześć razy dały „Brunatnym” prowadzenie, a czterokrotnie doprowadzały do remisu. – Trzeba dodać, że był egzekutorem rzutów karnych, ale to też dobrze o nim świadczy. Podejmując się takiej odpowiedzialności, trzeba być pewnym siebie – zauważa trener Artur Derbin.

Kluczowym ruchem było przestawienie go na „dziesiątkę”. Była to kolejna migracja w karierze zawodnika, który grywał także w środku pomocy oraz na skrzydle. – Większość ataków przechodziła przeze mnie, a ja byłem bliżej bramki przy wszystkich akcjach. Musiałem brać ciężar gry na siebie i poukładać sobie w głowie, że dużo więcej zależy ode mnie. Poza tym dobrze się czułem, byłem spokojny, nie stresowałem się, czułem zaufanie – wymienia składniki dobrej formy sam zainteresowany.

Gole strzelał w przeróżny sposób. Oprócz wspomnianych bramek z „wapna” trafiał także z dystansu, zdobył też kilka goli głową, dwukrotnie pogrążył swoje byłe kluby. Przed startem sezonu w rozmowie z oficjalnym portalem ligi mówił, że chciałby poprawić skuteczność, bo w Olimpii mógł mieć znacznie lepszy dorobek. To też udało się spełnić: spośród najczęściej strzelających piłkarzy w lidze tylko jego nowy klubowy kolega, Marko Roginić, ma większą skuteczność strzałów. W przypadku Marca wynosi ona 51%. – Już w Grudziądzu piłka w polu karnym mnie szukała, mimo że to była inna pozycja. Dochodziłem do sytuacji i czasami brakowało kropki nad i. W Bełchatowie to poprawiłem, zostawałem po treningach, ćwiczyłem uderzenia czy wykończenie dośrodkowań. Grając na 10, mając piłkę na nodze, decydowałem się na strzały i takie bramki też wpadały. To też ćwiczyłem na treningach, zawsze kilka takich prób oddawałem. Analizując moje sytuacje z Grudziądza i z Bełchatowa miałem dość wysoki procent skuteczności strzałów – mówi nowy gracz „Górali”.

Forma Marca rosła, podobnie jak problemy GKS-u. W takich sytuacjach nie zawsze udaje się skupić na grze, jednak piłkarze Bełchatowa poszli drogą zawodników Polonii Warszawa sprzed kilku dobrych lat. – Nie dostając pensji, mogliśmy spuścić głowy i grać z obrażonymi minami, ale to jest nasza praca. Każdy chciał się pokazać, jeśli nie dostajesz wypłaty i nie dajesz z siebie wszystkiego, to kariera może się szybko skończyć. Chcieliśmy przyciągnąć sponsora swoją grą, bo pokazaliśmy, że potrafimy to robić. Trener Artur Derbin też nam pomagał, podtrzymywał nas na duchu. Mówił, że mamy swoją pracę do zrobienia i jeśli się na niej skupimy, to życie nam to wynagrodzi.

Czego kibice Podbeskidzia mogą spodziewać się po Marcu? Wszyscy szkoleniowcy, z którymi rozmawialiśmy, są bardzo zgodni w określeniu jego największych atutów.

Łukasz Rogacewicz: Jest bardzo dobry technicznie, dobrze gra na pełnej prędkości i, jak to się mówi, piłka mu nie przeszkadza. Był zadziorny i charakterny, dlatego nie bałem się, że jest młodszy, bo nigdy nie widziałem u niego strachu w konfrontacji ze starszymi. Był bardzo pracowity, punktualny i zapadł mi w pamięć tylko pozytywnymi rzeczami. Kilka razy rozstrzygnął wynik meczu indywidualnymi akcjami czy uderzeniem z dystansu. Spodziewałem się, że zajdzie wysoko. Talentów jest dużo, ale w pewnym momencie trzeba mocno postawić na pracę i poświęcić się dla piłki. On się nie zniechęcił, osiąga swoje cele i wróżę mu jeszcze więcej.

Adam Nocoń: Dynamiczny piłkarz, potrafi wygrywać pojedynki, co jest dla mnie bardzo ważne. Szybki zawodnik, ma dobre uderzenie z prawej nogi, to na pewno jego atuty. Z czasów naszej wspólnej pracy pamiętam, że mógłby poprawić lewą nogę, czasami też nadużywał dryblingu, mógł wcześniej operować piłką, dostrzegać kolegów. Aczkolwiek to i tak wychodziło na plus, a teraz patrząc na urywki z Bełchatowa to i lewa noga jest lepsza i współpraca dobrze się układa, czyli wszystko się zgadza.

Mirosław Smyła: Był bardzo dynamiczny, miał silne uderzenie, dobry drybling. Brał na siebie bardzo dużo gry, jak to wychodziło, to strzelał bramki, natomiast wahania formy były duże i nie zawsze tak było. Też trzeba powiedzieć, że na skrzydle miał dużą rywalizację, Odra była wiceliderem ligi.

Artur Derbin: To zawodnik, który bazuje na swojej mobilności i dynamice. Dzięki temu szuka sobie wolnych przestrzeni, zdobywa tę przestrzeń z piłką i to jest jego największy atut. Sprowadzając go, miałem na niego pomysł jako 7/11, natomiast później zdarzyła się możliwość sprawdzenia go na 10, wahaliśmy się czy na pewno go tam przestawić, a okazało się to strzałem w dziesiątkę. Sprawdzał się na tej pozycji w naszym sposobie gry, pasował do szybkiego ataku.

Podobne przemyślenia ma sam Marzec, który wciąż wyznacza sobie nowe cele do poprawy. – Lubię grę jeden na jeden, pojedynki szybkościowe z głębi pola. Chcę jak najczęściej cieszyć się piłką, potrafię też uderzyć z dystansu. Natomiast poprawiłbym grę tyłem do bramki i grę głową. Grałem bliżej dziewiątki i z rosłymi obrońcami najczęściej przegrywałem główki. Chciałbym też poprawić timing wyjścia do piłki. Na ten moment mogę grać i na skrzydłach i na 10, nie robi mi to różnicy.

Wygląda na to, że Podbeskidzie sprowadziło zawodnika, który dobrze wpasuje się w ofensywny styl gry „Górali”. No i przede wszystkim – Marzec to piłkarz perspektywiczny, najlepszy wiek dla piłkarza jeszcze przed nim. Niewykluczone, że wówczas będziemy oglądać go już w PKO Bank Polski Ekstraklasie i przekonamy się czy znów dokonał słusznego wyboru, wybierając okrężną drogę i podejmując próbę awansu z Podbeskidziem. A dla atrakcyjności I ligi tym lepiej, że czołowy snajper tych rozgrywek zostanie w grze o koronę króla strzelców. W obliczu prawdopodobnego transferu Omrana Haydarego ligę wyżej Marzec wystartuje do tego wyścigu z pole position.

SZYMON JANCZYK

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Kanał Sportowy
04.04.2020

BOXING TALK #2. Adam Kownacki gościem specjalnym Durdy i Pindery

O boksie można rozmawiać godzinami, zwłaszcza z Januszem Pinderą i Edwardem Durdą. Dlatego z całą pewnością będziecie się dziś wieczorem świetnie bawić, jeśli odpalicie Kanał Sportowy. Dwaj znawcy pięściarstwa będą odpowiadać na pytania widzów. Oglądajcie, dzwońcie, bawcie się dobrze! Prosto z USA gość specjalny – Adam Kownacki! 
04.04.2020
Bukmacherka
04.04.2020

Zgarnij darmowy bonus od Totolotka na ligę białoruską!

Legalny polski bukmacher Totolotek dobrze rozumie potrzeby graczy w trudnym czasie! Klienci tego buka otrzymają darmowy bonus za stawianie na ligę białoruską. Przed nami ostatni dzień, w którym rozgrywana jest 3. kolejka tych rozgrywek, więc to ostatnia szansa na załapanie się na nagrodę. A jak ją wykorzystać? Podpowiadamy, typując niedzielne spotkania. Bonus od Totolotka na […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

QUIZ: Czy wymienisz wszystkich Polaków, którzy zagrali w Lidze Mistrzów w zagranicznych klubach?

Bywały takie czasy, kiedy mieliśmy solidną reprezentację w finale, bywały, gdy nasz rodak stawał się finału bohaterem. Bywały jednak też takie lata, kiedy odliczaliśmy kolejne lata bez polskiej bramki w Champions League, a występ KOGOKOLWIEK z naszych urastał do rangi wydarzenia. Czy jesteś w stanie wymienić wszystkich Polaków, którzy zagrali w Lidze Mistrzów w zagranicznych […]
04.04.2020
Bukmacherka
04.04.2020

Managua rozbije Real Madriz? Postaw na to w eWinnerze!

Przed nami 14. seria gier w Lidze Primera w Nikaragui! Legalny bukmacher eWinner tradycyjnie przygotował ofertę pojedynków na gole w tej egzotycznej lidze. Czy grając takie zdarzenia można zarobić? Oczywiście, o czym przekonujemy w naszej analizie. Co warto zagrać, żeby wzbogacić się na nocnych starciach w Nikaragui? Pojedynek: Juventus Managua – Las Sabanas Juventus kontra […]
04.04.2020
Bukmacherka
04.04.2020

Dynamo Brześć w drodze po kolejny tytuł? Wysokie kursy w BETFANIE!

Mistrzowie kraju świetnie zaczęli sezon, w którym bronią zdobytego przed rokiem tytułu. Jak Dynamo wypadnie w starciu z pogromcą BATE Borysów? Legalny bukmacher BETFAN oferuje ciekawe typy na to spotkanie. Sprawdź, na czym można zarobić w lidze białoruskiej! Dynamo Brześć – Sławija Mozyrz Ostatnie mecze bezpośrednie: WRWWW Poprzednie mecze Dynama: WRRRW Ostatnie spotkania Sławiji: WPWWPW […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

Pomoc z różnych stron. Glik funduje maseczki szpitalowi z Jastrzębia

 W zgodnej opinii ekspertów, pandemia koronawirusa w Polsce jeszcze nie weszła w najgorszy moment. Gdy popytać w szpitalach, sytuacja sprzętowa do rewelacyjnych nie należy. Ale załoga Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Jastrzębiu Zdroju od dzisiaj będzie miała trochę mniejszy ból głowy: z pomocą wyszedł rodowity jastrzębianin i reprezentant Polski, Kamil Glik. Taką wiadomość opublikował […]
04.04.2020
Bukmacherka
04.04.2020

BATE Na Luzie i Bez Ryzyka! Do 25 zł zwrotu w Milenium

Dwa mecze i dwa razy w łeb. Piłkarze BATE Borysów na pewno zakładali nieco lepszy start sezonu. Na Białorusi hasło „bij BATE” jest jednak popularne nawet wtedy, gdy potentat finansowy jest jedynie wicemistrzem kraju. Teraz znana z występów w Lidze Mistrzów drużyna spróbuje się odegrać. Skoro tak, to warto na nich postawić i sprawdzić słuszność […]
04.04.2020
Bukmacherka
04.04.2020

Sobota na Białorusi? Skorzystaj z wysokich kursów w Superbet!

Kolejny dzień zmagań na Białorusi to kolejny dzień szans na zarobek! Trzy dzisiejsze spotkania możemy obstawić w ofercie specjalnej Superbetu. Opcje są dwie – albo wrzucamy to na jeden kupon, albo gramy osobno. My podpowiadamy, jak skorzystać z oferty łączonej na te rozgrywki. Nasze przewidywania Over 2.5 goli gości – zagraj w Superbet po kursie […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

Facet czyta „365 dni” Lipińskiej, odcinek 3: VIP shopping i piękny fallus

Jesteś mafijnym bosem. Zamierzasz rozkochać w sobie kobietę twojego życia. W jaki sposób tego dokonasz? Don Massimo długo nie zastanawiał się nad odpowiedzią na to zajebiście ważne pytanie i postanowił zadziałać w myśl zasady, że klasyka nigdy nie wychodzi z mody. Wziął więc Laurę na zakupy uznając, że to najkrótsza droga do jej serca. Żeby […]
04.04.2020
Bukmacherka
04.04.2020

Czas na finały eWinner Cup! Skorzystaj z FREEBETU od eWinner!

Pierwszy w historii turniej Counter Strike’a zorganizowany przez eWinnera wchodzi w decydującą fazę! Już dziś czekają nas emocjonujące pojedynki z udziałem zaproszonych gwiazd. Z tej okazji legalny bukmacher eWinner przygotował dla graczy ciekawą ofertę, w której można obstawić zdarzenia spod znaku turnieju. Co warto zagrać? Podpowiadamy. Krótkie przypomnienie – w zawodach wzięło udział ponad 100 […]
04.04.2020
Weszło Extra
04.04.2020

„Problemem jest brak racjonalności, wydawanie całego budżetu na pensje piłkarzy”

Tomasz Tułacz to trener z najdłuższym stażem w Polsce na szczeblu centralnym. W Puszczy Niepołomice pracuje od ponad 4 lat i zdążył już nauczyć się funkcjonowania w małym klubie, który konkuruje z bogatszymi. W rozmowie z nami szkoleniowiec zdradza, o ile kluby z trzeciej ligi potrafiły przebić w negocjacjach Puszczę, a także dlaczego wyszło to […]
04.04.2020
Kanał Sportowy
04.04.2020

Trenuj z Kanałem Sportowym! Zapraszają Qczaj i Michał Pol

Zardzewieliście podczas kwarantanny? Trochę za bardzo zasmakowały wam domowe obiadki z dokładką zamiast szybkiej przekąski wszamanej w biegu? A może po prostu chcecie się za siebie wziąć? Mamy dla was idealną propozycję na czas kwarantanny – trening z Kanałem Sportowym. Dzisiaj Qczaj i Michał Pol wszystko wam pokażą i objaśnią. Zobaczycie – będzie i wycisk, […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

„Piłkarze Pogoni zachowali się przyzwoicie. Wszyscy zgodzili się na obniżki”

– W ogóle nie było żadnej walki z zawodnikami. Od początku, odkąd poznaliśmy ustalenia, z których jestem bardzo dumny, bo po raz pierwszy zdarzyło się, żeby prezesi polskich klubów mówili jednym głosem, rozmawialiśmy najpierw z radą drużyny, a potem z tymi, którzy mieli jeszcze jakieś wątpliwości. Generalnie mogę powiedzieć, że wątpliwości były znikome. Raczej dotyczyły […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

Pandemia, godzina policyjna? Nic nie powstrzyma Prijovicia przed wypadem do kawiarni

Piłkarze pochodzący z Bałkanów stereotypowo są postrzegani jako ludzie nieco narwani, których niezwykle trudno zdyscyplinować. Często jest to stereotyp mocno krzywdzący, ponieważ jesteśmy w stanie wskazać paru piłkarzy z tamtej części Europy, za którymi nie trzeba biegać z kijem, żeby zachowywali się jak należy. Ale tacy goście jak Aleksandar Prijović przypominają nam jednak, że stereotyp […]
04.04.2020
WeszłoTV
04.04.2020

STAN FUTBOLU. Mroczek: „Zwróciliśmy się do miasta, by obniżyć finansowanie klubu o 50%”

Jak co sobotę – zapraszamy na Stan Futbolu. Tym razem w programie Krzysztofa Stanowskiego łączenia z Jarosławem Mroczkiem (prezesem Pogoni Szczecin) i Euzebiuszem Smolarkiem (prezesem Polskiego Związku Piłkarzy). Czasy mamy arcyciekawe, więc z takimi gośćmi tematów to omówienia na pewno nie zabraknie. 
04.04.2020
Weszło Extra
04.04.2020

Zbrodnia bez kary. Jak legendarny bramkarz utopił swojego kumpla

Franjo Glaser to znacząca postać w dziejach bałkańskiego futbolu. W latach trzydziestych i czterdziestych minionego stulecia mógł on uchodzić nie tylko za najlepszego bramkarza w Jugosławii, ale i w całej Europie. Dzięki sportowej postawie szybko zyskał sławę i powszechny szacunek, stał się w swoim kraju wielką gwiazdą. Gwiazdy zaś, co tu kryć, miewają swoje humory […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

Niespotykanie spokojny człowiek

Rafał Grzyb to uosobienie solidnego ligowca. Rzadko schodził poniżej przyzwoitego poziomu i rzadko wchodził na poziom ponadprzeciętny. Rozegrał 313 meczów na boiskach Ekstraklasy w dwóch klubach przez 11,5 sezonu. Cenili go właściwie wszyscy szkoleniowcy, z którymi przyszło mu współpracować. Po zakończonej karierze, wylądował w sztabie Jagiellonii jako asystent trenera. A przy tym wszystkim, ten człowiek […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

Legia chce ciąć o połowę, piłkarze bez entuzjazmu, ale targów nie będzie

– Z naszych informacji wynika, że klub faktycznie zaproponował graczom redukcję pensji o połowę, zresztą zgodnie z uchwałą Rady Nadzorczej Ekstraklasy. Reakcja? Entuzjazmu ze strony piłkarzy nie było, ale z tego co wiemy, klub nie zamierza się targować: 50, 40 czy 30 proc. Rozmowy toczą się w kierunku przekonania graczy, że 50 proc. pozwoli Legii […]
04.04.2020