post Avatar

Opublikowane 20.12.2019 17:21 przez

Michał Kołkowski

Emocje jak na grzybach. Tylko tym powiedzonkiem można podsumować przedwczorajsze El Clasico. Obie ekipy nie forsowały tempa, grały dość zachowawczo, z dużym respektem wobec siebie. Co tu dużo gadać, całościowo tak szumnie zapowiadane spotkanie kompletnie nie porwało. Ale gdybyśmy mieli się uprzeć i wskazać zespół, który rozczarował mocniej, to zdecydowanie byliby to gospodarze. FC Barcelona ograniczała się w konfrontacji z Realem Madryt do dość głębokiej defensywy, zagrywania długich piłek i wyprowadzania kontrataków. Brakowało w tym wszystkim fantazji, a przede wszystkim chęci, żeby zdominować przebieg spotkania. Jeżeli ktoś tworzył na Camp Nou porządny atak pozycyjny, byli to goście. Dlatego – pomimo bezbramkowego rezultatu – Zinedine Zidane ma pewne powody do zadowolenia.

– Nie jestem niezadowolony z wyniku. Jak to w futbolu bywa, czasami udaje ci się strzelić dwie, trzy bramki, a czasami nie trafiasz wcale, choć sytuacji nie brakuje. Najważniejsze, żeby je mieć – mówił Zizou na pomeczowej konferencji prasowej. W swoim stylu zadbał o to, żeby nawet jedna litera w jego wypowiedzi nie została przez media uznana za kontrowersyjną, ale tym razem w jego przepełnionych kurtuazją wyborach kryła się jednak spora porcja prawdy. – Nie strzeliliśmy gola, ale możemy być zadowoleni. Jestem dumny z zawodników.

Statystyki „Klasyku” będą wielce wymowne. Barca wprawdzie przeważała minimalnie jeżeli chodzi o posiadanie piłki (52% – 48%), ale optyczna przewaga jeżeli chodzi o szeroko pojęty przebieg spotkania należała do Realu. I to zdecydowanie. Dość powiedzieć, że „Królewscy” oddali aż siedemnaście uderzeń na bramkę gospodarzy. Dziewięć strzałów „Dumy Katalonii” wypada na tym tle blado. A pamiętajmy, że na boisku nie było przecież kontuzjowanego Edena Hazarda. Zidane’owi wypadło jedno z najcenniejszych ogniw w ofensywie, czego długimi fragmentami meczu w ogóle nie dało się odczuć. Do tego trzeba też doliczyć brak Marcelo. W Barcelonie zabrakło Sergio Busquetsa, który narzekał na kiepskie samopoczucie. W komplecie pojawili się na murawie natomiast i Messi, i Suarez, i Griezmann.

Z całego tego tercetu mógł się jednak podobać tylko – cóż za zaskoczenie – ten pierwszy.

PODWÓJNY WYJAZD NA MADRYCKIE EL CLASICO TO NAGRODA GŁÓWNA W LOTERII NIVEA MEN!

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

Real swoje najpiękniejsze oblicze pokazał przede wszystkim w pierwszej połowie. Oczywiście krytycy Zidane’a i tak znajdą powód, by w niego uderzyć, ponieważ gra ofensywna Los Blancos w znacznym stopniu opierała się na dośrodkowywaniu w pole karne z bocznych sektorów boiska oraz na szukaniu sobie miejsca do strzałów z dystansu. Chcieliby pewnie kibice madryckiej ekipy widzieć nieco więcej polotu w tej grze. Ale w kwestii boiskowej organizacji Realowi niewiele można zarzucić – ich wrzutki były naprawdę groźne, ich nacisk na przeciwnika był przemyślany i bardzo sprawny. W pewnym momencie piłkarze Barcelony mieli kłopoty, żeby wydostać się z własnej połowy, a nawet wyprzeć przeciwników z własnej szesnastki.

Ostatecznie nie udało się „Królewskim” spuentować tej przewagi golem, ale pamiętajmy – sędzia główny dwukrotnie nie dostrzegł, że w polu karnym Barcy faulowany był Raphael Varane, a VAR dwukrotnie nie interweniował wobec gapiostwa arbitra. Ten mecz potoczyłby się zapewne inaczej, gdyby sędziowska załoga zachowała się właściwie. Być może wówczas moglibyśmy ocenić Real jeszcze pozytywniej.

December 18, 2019, Barcelona, Spain: Jordi Alba of Barcelona between Raphael Varane of Real Madrid during the Liga match between FC Barcelona and Real Madrid CF at Camp Nou on October 26, 2019 in Barcelona, Spain. (Credit Image: © Jose Breton/NurPhoto via ZUMA Press) LIGA HISZPANSKA PILKA NOZNA SEZON 2019/2020 FOT. ZUMA/NEWSPIX.PL POLAND ONLY! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Przez całe lata największą siłą Los Blancos w starciach z Barceloną były kontrataki i stałe fragmenty gry. Tym razem ten drugi element też stwarzał gospodarzom mnóstwo kłopotów, ale kolejne rzuty rożne były owocem zaskakująco długich okresów dominacji Realu w grze pozycyjnej. To jednak pewna nowość w najnowszej historii madrycko-katalońskiej rywalizacji.

ZDRADZONE IDEAŁY

Wydaje się, że Zizou pokazał niektórym krytykom jego drugiego podejścia do roli managera Realu, że w zespole „Królewskich” wszystko idzie w odpowiednim kierunku. Przypomnijmy sobie bowiem ostatnie starcie madrytczyków z Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów. Pierwszy mecz z mistrzami Francji zakończył się dla Realu sromotną klęską, a drugiego starcia też nie udało się wygrać, to fakt. Padł remis 2:2. Ale styl gry Los Blancos w rewanżu naprawdę mógł się podobać. Zabrakło skuteczności i mocy, by utrzymać potężnych przeciwników na krótkiej smyczy przez pełnych 90 minut. W końcu paryżanie zerwali się z łańcucha i odrobili dwubramkową stratę. Jednak z przebiegu gry remis im się nie należał.

Real był wtedy po prostu lepszy, momentami imponował. Tamten mecz można jedna było traktować z przymrużeniem oka, ponieważ ekipa PSG nie musiała do niego podejść w stu procentach skoncentrowana. Jednak fragmentów dominacji na Camp Nou zlekceważyć już nie sposób. Świetnej gry wszędobylskiego Benzemy nie sposób nie docenić. Występ duetu Varane – Ramos, którzy przypomnieli sobie najlepsze lata, nie może przejść bez echa. Błyskotliwość 21-letniego Federico Valverde także musi być doceniona.

To są konkrety, które Zizou może pokazać osobom nieprzychylnym jego pracy. Forma poszczególnych zawodników rośnie, gra całego zespołu wygląda coraz lepiej. Bezbramkowy remis w „Klasyku” to dobry znak. Co skądinąd dobitnie świadczy o tym, jak mocnym kryzysem był w ostatnich miesiącach targany Real.

Tymczasem Ernesto Valverde… No cóż, on nie dodał sobie argumentów, którymi mógłby szachować krytyków.

***

77279630_757053648039939_6007920461189480448_n

***

Najlepsze ofensywne warianty Barcelony? Messi inicjujący szybki kontratak w środkowej strefie boiska. Messi zagrywający krosowe podanie za plecy obrońców. Messi zagrywający prostopadłą piłkę. Messi wychodzący do prostopadłej piłki. Messi, Messi, Messi. Wszystko co wartościowe w atakach Barcelony, zaczyna się albo kończy na Argentyńczyku. Który zagrał przedwczoraj dobry mecz, kilka razy popisując się naprawdę fenomenalnymi zagraniami, zwłaszcza w kreacji. Ale to był występ tylko dobry, nie genialny. Na skuteczny w defensywie Real nie wystarczyło. A Barca nie miała w ofensywie nic więcej do zaproponowania. No, może nie nic. To byłaby przesada, bo Frenkie De Jong też parę razy wymyślił coś fajnego w środkowej strefie. Niemniej – pojęcie Messidependencia jeszcze nigdy nie było na Camp Nou aż do tego stopnia prawdziwe.

– To był trudny mecz, obie drużyny miał swoje okazje bramkowe – mówił po końcowym gwizdku Valverde. – Rywale groźnie atakowali, stworzyli sobie kilka naprawdę niebezpiecznych szans. Spodziewaliśmy się tego. Wiedzieliśmy, że spoczywa na nas spora presja. Zdajemy sobie sprawę, że rywal jest mocny i dorównuje nam na boisku. W takich okolicznościach trzeba wykorzystywać pojedyncze sytuacje.

Może gdyby odpowiednio dokładnie pogrzebać w stenogramach, to udałoby się wypomnieć stosowanie podobnej retoryki nawet Pepowi Guardioli i Johanowi Cruyffowi, ale – cholera jasna – Valverde naprawdę nie brzmi jak szkoleniowiec Barcelony. A jego drużyna nie wygląda na boisku jak Barcelona. Dotychczas bardzo mocnym argumentem na obronę trenera były właśnie jego wyniki w „Klasykach”. Rozsmarowanie Realu 5:1 na Camp Nou, plus kilka innych cennych triumfów, także wyjazdowych. Bezbramkowego remisu oczywiście nie można traktować jako klęski. Tym bardziej, że ten rezultat pozwala utrzymać Barcelonie fotel lidera w La Lidze – w tej chwili Blaugrana i Los Blancos mają na swoim koncie po 36 punktów. Jednak to nie było takie El Clasico w wydaniu Katalończyków, po którym Valverde może powiedzieć niepocieszonym kibicom: patrzcie, może w Europie jeszcze nie wygraliśmy, ale w Hiszpanii wciąż jesteśmy najlepsi.

WSZYSTKO CO DOBRE KIEDYŚ SIĘ KOŃCZY

Środowy „Klasyk” był pierwszym od listopada 2002 roku, w którym nie padł ani jeden gol. Tamten mecz również miał miejsce na Camp Nou. Wystarczy przypomnieć nazwiska zawodników, którzy pojawili się na boisku, by dobrze zrozumieć, jak długo madrycko-katalońskie starcia przyozdabiane były przynajmniej jednym golem. W zespole gospodarzy na szpicy grał Patrick Kluivert, a za jego plecami między innymi Gaizka Mendieta, Juan Roman Riquelme, Frank de Boer czy Phillip Cocu. Dostępu do bramki Real bronił rzecz jasna Iker Casillas, a w polu śmigali choćby Luis Figo, Raul, Roberto Carlos, Claude Makelele i Guti.

Co ciekawe – nie zagrał wtedy Zinedine Zidane. Dla francuskiego szkoleniowca przedwczorajszy „Klasyk” był zatem pierwszym bezbramkowym w karierze, licząc zarówno czasy zawodnicze, jak i trenerskie. Swoją drogą, zero do zera w meczu Realu i Barcelony to naprawdę jest rzadkość. 2019, 2002, 1989, 1987, 1975, 1973, 1973, 1940, 1931 – uczestnicy El Clasico nie ukąsili tylko w dziewięciu oficjalnych konfrontacjach. Na 243 możliwe.

Luis Suarez of FC Barcelona and Thibaut Courtois of Real Madrid during the Liga match between Barcelone and Real Madrid at Camp Nou on December 18, 2019 in Barcelona, Spain. (Photo by Pressinphoto/Icon Sport) LIGA HISZPANSKA PILKA NOZNA SEZON 2019/2020 FOT. ICON SPORT/NEWSPIX.PL POLAND ONLY! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Jako się jednak rzekło – cegiełkę, albo i nawet całą, wielką cegłę do kwestii braku goli dołożyli w środę sędziowie.

W 18 i 20 minucie były poważne postawy, żeby podyktować dwa rzuty karne dla Realu Madryt. Oba za faule zawodników gospodarzy na Raphaelu Varanie, który rozgościł się w szesnastce przeciwnika w okresie wielkiej dominacji „Królewskich”, którzy raz po raz wypracowywali sobie stałe fragmenty gry, przede wszystkim rzuty rożne. Najpierw Varane w walce o piłkę został poturbowany przez Clementa Lengleta – francuski stoper Barcelony tak potężnie przejechał po udzie swojego rodaka korkami, że pozostawił na niej krwawe ślady. Z kolei parę chwil później Varane’a został zdecydowanie szarpnięty za koszulkę przez Ivana Rakiticia.

Obie sytuacje sprawiają wrażenie ewidentnych, klarownych, oczywistych, czy jak to się tam w sędziowskiej nomenklaturze określa. A jednak sędzia główny, Alejandro José Hernández Hernández, ani nie użył gwizdka, ani nie otrzymał podpowiedzi z VARu, by zweryfikować pierwotny osąd.

Oczywiście to nie jest pierwszy przypadek, gdy o losach El Clasico decyduje wątpliwa decyzja arbitra. Ustaliliśmy już, że w starciach Realu z Barcą bardzo rzadko zdarzają się bezbramkowe remisy, ale jeszcze radziej mamy do czynienia z „Klasykami”, które są wolne od sędziowskich kontrowersji. Zwłaszcza gdy zawody prowadzi ktoś taki jak pan Hernandez Hernandez, a zatem arbiter o bardzo wątpliwej reputacji. Tym razem jednak zanosi się na naprawdę grubą aferę. Dość powiedzieć, że błędy sędziowskie zdążyła już potępić nie tylko pro-madrycka „Marca”, ale również… oficjalna strona klubowa ekipy „Królewskich”. Wszystko wskazuje na to, że działacze zespołu ze stolicy Hiszpanii mają zamiar potężnie rozdmuchać temat.

Nagłówek pomeczowej relacji opublikowanej przez serwis realmadrid.com brzmi ni mniej, ni więcej tak: „0:0. Real Madryt zasłużył na zwycięstwo. Los Blancos zdominowali przebieg gry, ale dwukrotnie zostali pozbawieni ewidentnego rzutu karnego”.

Trzeba przyznać, że to bardzo konkretny przekaz. Zobaczymy, co w tej kwestii przyniesie przyszłość. Ostatnio działacze Barcelony narobili niesłychanego rabanu po sędziowskiej pomyłce, która miała miejsce w trakcie meczu Katalończyków z Realem Sociedad. Wydaje się, że „Królewscy” będą nawoływać o sprawiedliwość jeszcze donośniej. – Oglądaliśmy sobie te sytuacje w przerwie – wyznał po końcowym gwizdku Sergio Ramos. – Czyste karne, ale teraz już nic możemy zrobić. Mieliśmy pecha. Wierzę, że VAR jest potrzebny i jest po to, żeby nam pomagać.

Na łamach „El Mundo Deportivo” zdanie w tej kwestii zabrał natomiast pan Barrenechea Montero, były sędzia międzynarodowy: – Pierwsza sytuacja i starcie między Varanem a Lenglet to nie jest rzut karny. Druga sytuacja – już tak. Rakitić ewidentnie faulował – przeanalizował Montero. – To duży błąd VARu. Sytuacja jest czyta, Hernandez powinien otrzymać właściwą podpowiedź.

OD „KLASYKU” DO „KLASYKU”

Na kwestiach sędziowskich  kontrowersje wokół spotkania niestety się nie skończą. Na początku drugiej połowy meczu na boisku pojawiły się dziesiątki dodatkowych piłek, wyrzuconych na murawę przez kibiców zasiadających na widowni stadionu Camp Nou. „Hiszpanio, siądź do rozmów” – transparenty z takim napisem wznieśli kibice Barcy zaraz po zatrzymaniu spotkania swoją specyficzną metodą protestu. Grę szybko wznowiono, eksces w sumie był całkiem niegroźny. Jednak wokół stadionu Barcy odgrywały się już sceny mrożące krew w żyłach.

Płonące opony i śmietniki, eksplozje, starcia z policją. Ludzie pozawijani w katalońskie flagi pałowani przez funkcjonariuszy. Według wstępnych doniesień hiszpańskich mediów – kilkudziesięciu protestujących zaaresztowano, a burdy zostały uspokojone bardzo szybko, bo w przeciągu godziny od zakończenia gry. Szczęście w nieszczęściu, że poza piłeczkowym bombardowaniem samo spotkanie przebiegało bez poważniejszych zakłóceń.

Bezbramkowy „Klasyk” to już zresztą historia. Pora pospekulować, co może się wydarzyć w kolejnym ligowym starciu Barcelony i Realu, które już niebawem, bo zaplanowano je na pierwszy dzień marca.

Spokojniejsi mogą być chyba kibice „Królewskich”. Real nawet bez Edena Hazarda wygląda na drużynę coraz lepiej poukładaną. Oczywiście Belg ze swoim doskonałym dryblingiem i przyspieszeniem wniesie mnóstwo jakości do gry Los Blancos, ale już bez niego wygląda to wszystko nieźle. Odpowiedzialność za grę jest w ekipie Zidane’a naprawdę rozsądnie rozdysponowana. Czego nie można powiedzieć o Barcelonie, tak uzależnionej od genialnych przebłysków Messiego.

Wydaje się, że podstawowe pytanie dziś brzmi: czy Barca do kolejnego El Clasico przystąpi… z Ernesto Valverde u steru?

***

PODWÓJNY WYJAZD NA MADRYCKIE EL CLASICO TO NAGRODA GŁÓWNA W LOTERII NIVEA MEN!

Jak zwyciężyć w loterii „W Realu wygrywasz”? Po pierwsze – trzeba kupić dowolny produkt marki NIVEA MEN i zarejestrować dowód zakupu. A potem wystarczy już zaczekać na losowanie nagrody głównej, które odbędzie się 7 stycznia 2020 roku. Poza biletami na mecz Real Madryt – FC Barcelona, do wygrania również 3000 innych nagród: telewizory, piłki z logiem „Królewskich”, zestawy kosmetyków NIVEA MEN czy też bony podarunkowe.

Szczegóły: TUTAJ. Regulamin: TUTAJ.

***

Pasją hiszpańskiego szkoleniowca jest fotografia – niektóre z jego prac były nawet doceniane na prestiżowych wystawach. I z oceną jego Barcelony jest trochę jak z oceną zdjęcia. Jeżeli złapać odpowiednie ujęcie – wszystko wygląda doskonale. Dwa mistrzostwa Hiszpanii z rzędu, kolejne w drodze. Znowu szansa na triumf w Champions League, którego tak blisko było wiosną. Ale tak wybiórcze spojrzenie na dorobek Valverde nie mówi nam wszystkiego o tym, jak prezentuje się jego Barcelona. Która na zdjęciu, ze wszystkimi swoimi tytułami, z wielkimi nazwiskami w składzie, prezentuje się rzeczywiście majestatycznie. Ale w rzeczywistości jest coraz mniej ciekawa, coraz mniej ekscytująca. Coraz bardziej zwyczajna. Czasami wręcz nudna.

Real Madryt uwieczniony na fotografii pewnie aż takiego wrażenia dzisiaj nie robi. Bez mistrzowskiego tytułu, obecnie drugi w tabeli. Na Messiego odpowiadają „zaledwie” Benzemą. Na piekielnie ambitnego Griezmanna – wypalonym Bale’em. Na ściągniętego za fortunę De Jonga, kupionym za kilka milionów Valverde’em. Na wychwalanego pod niebiosa Ter Stegena, wyśmiewanym Courtois.

A jednak to „Królewscy” zdają się z tygodnia na tydzień rosnąć jako zespół. Podczas gdy ich odwieczni rywale karleją.

fot. NewsPix.pl

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.04.2020

UEFA grozi palcem. Chcesz przedwcześnie skończy sezon? Możesz powoli żegnać się z pucharami

Wczoraj liga belgijska jako pierwsza postanowiła zakończyć sezon, uznając tabelę po ostatniej rozegranej kolejce za wiążącą. Kluby miały klepnąć tę decyzję 15 kwietnia – z przecieków wynikało, że to formalność. Ale sytuacja, jak ostatni lubi, zrobiła się dynamiczna. Wszystko za sprawą listu, który wysłała dzisiaj do klubów UEFA. Co się w nim znalazło? Ano groźba […]
03.04.2020
Włochy
03.04.2020

„Powrót Serie A to będzie absolutny chaos. Po co nam to?”

Pandemia trwa i nie zanosi się na to, by wkrótce miała dobiec końca. Nic zatem dziwnego, że w kolejnych ligach – nie wyłączając Ekstraklasy – coraz częściej zaczyna się spekulować o możliwości powrotu na boisko w ramach jakiegoś wyjątkowego trybu, ze specjalnymi obostrzeniami. Nawet we Włoszech, gdzie koronawirus najstraszliwiej się rozprzestrzenił, podnoszą się już nieśmiałe […]
03.04.2020
Weszło
03.04.2020

QUIZ: Czy pamiętasz wszystkich polskich finalistów wielkich imprez XXI wieku?

Czy wymienisz wszystkich polskich finalistów wielkich imprez XXI wieku? Czy pamiętasz kto w ostatniej chwili wskoczył do kadry Jerzego Engela? Kto był w szoku, że Paweł Janas zabrał go do Niemiec? Kto siedział na końcu ławki u Beenhakkera, a kto u Nawałki i Smudy? Jeśli gdzieś się pomylicie – nie wińcie nas, tylko na przykład […]
03.04.2020
Weszło
03.04.2020

Facet czyta „365 dni” Lipińskiej, odcinek 2: Ekskluzywne… porwanie

Koniec żartów – Laura została porwana. W sumie stało się to jeszcze pod koniec pierwszego rozdziału, ale wybaczcie, nie chciałem tego zdradzać, żeby mocniej rozpocząć część drugą. Ja wiem, że w tym miejscu bardziej politycznie poprawni przejęli się losem tej biednej alkoholiczki. Myślicie, że pewnie oprawca-psychopata trzyma ją w ciasnej piwnicy z opaską na oczach, […]
03.04.2020
Weszło
03.04.2020

Piękni, niespełna dwudziestoletni. 60 gwiazd przyszłości

Każdy z nich jeszcze przez przynajmniej dwa kolejne sezony mógłby pełnić rolę młodzieżowca w ekstraklasowym klubie, ale coś nam mówi, że żadnemu z nich, przynajmniej w takim okresie, szukanie szczęścia w naszej lidze nie grozi. Już dziś siedzą przy stole dla dorosłych, będąc częścią wielkiej piłki, czasami nawet rozdając w niej karty. W najgorszym wypadku […]
03.04.2020
Weszło
03.04.2020

Afery? Jakie afery? Jako prezes PZPN nie mam się czego wstydzić

— Donosy szły na mnie, różne cuda. Przecież gdyby tylko cokolwiek na mnie mieli, gdybym miał odrobinę brudu za paznokciem, to wyprowadziliby mnie w błysku fleszy w kajdankach i byłaby sensacja na całą Europę. Ale nic na mnie mieli. Zająłem się z moją ekipą pracą i w dalszym ciągu uważam, że nie mam się czego […]
03.04.2020
Bukmacherka
03.04.2020

5000 zł nagród, freebet i 1000 zł bonusów – turniej CS’a z eWinnerem!

Przed nami historyczne wydarzenie – pierwszy turniej Counter Strike’a, który zorganizuje legalny bukmacher eWinner! Na uczestników czekać będzie 5000 zł w puli nagród, natomiast na graczy – atrakcyjne bonusy i promocje. W zawodach wystartuje ponad 100 zawodników, w tym wielokrotny mistrz Polski oraz ekipa PashyBicepsa! eWinner wie, jak zadbać o graczy w okresie, w którym […]
03.04.2020
Bukmacherka
03.04.2020

Piątek z ligą białoruską? Sprawdź ofertę specjalną Superbet!

Dzień z ligą białoruską? Codzienność każdego kibica w ostatnich tygodniach! Legalny bukmacher Superbet wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom i oferuje zakłady specjalne na piątkowe mecze na Białorusi. Co warto obstawić i na czym można skorzystać? Sprawdźcie naszą analizę! Biełszyna – FK Haradzieja Co tu dużo mówić – starcie na dnie tabeli. Biełszyna i Haradzieja nie zdobyły […]
03.04.2020
Inne sporty
02.04.2020

Projekt CCC Team zmierza ku końcowi?

Posiadanie zespołu biorącego udziału w World Tourze było od zawsze wielkim marzeniem Dariusza Miłka. Marzeniem, które udało mu się spełnić w połowie 2018 roku, kiedy przejął amerykański BMC Racing Team, a jego firma została nowym sponsorem tytularnym. Na końcu to jednak wciąż biznes. Jeśli przynosi straty, trudno się go trzymać. Dlatego nie można wykluczyć, że […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

Usłyszeliśmy: „Był, będzie i jest! Raków RKS!” i nie mogliśmy odpuścić

W przyszłym roku Raków będzie obchodził stulecie i cokolwiek stanie się z naszą piłką w dobie pandemii – wiemy, że drużyna zapewniła sobie świętowanie 100 lat, będąc w Ekstraklasie. Ekipa Marka Papszuna robi na nas duże wrażenie jako beniaminek, a wiemy, że nie doszłoby do tego, gdyby nie historia sprzed 10 lat. Raków był na […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

HEJT PARK, odsłona kolejna. Marcin Najman u Mateusza Borka!

Jesteśmy prawie pewni, że reklamować tego programu nie trzeba. Z drugiej strony – i tak trudno byłoby nam go zapowiedzieć, bo sami kompletnie nie wiemy, czego należy się spodziewać. Wielki czempion Marcin Najman przyjął zaproszenie od Mateusza Borka i wpada na Hejt Park, by odebrać wasze telefony. A pomiędzy tymi zdarzeniami zajmował się głównie… Krzysztofem […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

Styl zwolnienia Bjelicy w Lechu był kiepski? Dinamo: potrzymajcie nam rakiję

Nieprawdopodobne, co dzieje się obecnie z Nenadem Bjelicą w Dinamie Zagrzeb. Jeśli sądziliśmy, że styl jego pożegnania z Polską mógł być nieco lepszy, że w Poznaniu mogli mieć wobec niego odrobinę więcej cierpliwości, że generalnie Nenad nie był do końca doceniony – cóż, w jego rodzimej Chorwacji potraktowano go zdecydowanie gorzej. Jeden z głównych autorów […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nikt nie wie, co przyniesie jutro dla piłki, nikt nie wie, jak będzie wyglądać to jutro, a nawet – by tak rzec – kiedy to jutro, w rozumieniu normalności, nadejdzie. Tylko dzisiaj trzy istotne fakty: po pierwsze, Zvonimir Kozulj, ligowiec ponadprzęciętny, w porywach gwiazda ligi, wolnym zawodnikiem. Po drugie, Belgia wygasza rozgrywki, kończy sezon – […]
02.04.2020
EuroJackpot
02.04.2020

Co wybrać: rekord transferowy, zapasy dżemu czy ratunek dla ligowców?

Jak zwykle spoglądamy na kumulację EuroJackpot z nadzieją, że to jest ten dzień, to jest ten moment. Pomarzyć zawsze można, prawda? Z całą pewnością po zgarnięciu ogromnej sumki w ramach kumulacji udalibyśmy się na szalone zakupy. Oczywiście zakupy z podtekstem futbolowym, my już po prostu tak mamy. No dobra? To na co można wydać 405 […]
02.04.2020
Weszło Extra
02.04.2020

Ranking najbarwniejszych postaci XXI wieku (31-40)

Magiczna zupa Gmocha, zawał Baniaka w trakcie finału „Koła Fortuny”, Libańczyk z pistoletem w szatni, legendarna historia Gajtkowskiego w przedszkolu, swastyka na aucie Adiego Pintera. W rankingu nabarwniejszych postaci polskiej piłki w XXI wieku przechodzimy do naprawdę grubych ryb. I zapraszamy na kolejną podróż po kapitalnych anegdotach. MIEJSCA 91-100 – KLIK! MIEJSCA 81-90 – KLIK! […]
02.04.2020
Bukmacherka
02.04.2020

Najczęstsze błędy w obstawianiu zakładów bukmacherskich

Nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi, to fakt. Kiedy jednak na szali kładziemy nasze pieniądze, dobrze byłoby wystrzegać się pomyłek – przynajmniej tych najprostszych. Jak w głupi sposób nie przegrać u buka? Wystarczy kierować się kilkoma prostymi zasadami i… przeczytać nasz poradnik. Przybliżamy w nim błędy popełniane przez niedoświadczonych graczy najczęściej. Obstawianie swojej […]
02.04.2020
Niemcy
02.04.2020

Dlaczego Niemcom tak bardzo zależy na dokończeniu ligi?

Bezkrytyczne przyjęcie, że Niemcy słyną z porządku, konsekwencji i dyscypliny, można byłoby uznać za pusty stereotyp, ale z drugiej strony rzeczywistość zdaje się mu nie zaprzeczać, a wręcz hołdować jego prawdziwości. Doskonale widać to na przykładzie tamtejszego futbolu. Mnóstwo klubów funkcjonuje jak dobrze zarządzane firmy. Problem w tym, że cała sprawa ma też drugą stronę. […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

Domino ruszyło: Kozulj nie jest już piłkarzem Pogoni

Zvonimir Kożulj oraz Soufian Benyamina rozwiązali za porozumieniem stron swoje kontrakty z Pogonią Szczecin. Jak poinformował sam klub – wcześniej zaakceptowali plan obniżek pensji, przedstawiony im przez zarząd, ale w związku z wygasającymi wkrótce kontraktami, postanowiono rozstać się z nimi już dziś.  Gdy Radio Szczecin ujawniło dość ostry list Jarosława Mroczka do pracowników Pogoni Szczecin, […]
02.04.2020