LIVE: Siedem dni i… trzy zwycięstwa Lechii?
Weszło

LIVE: Siedem dni i… trzy zwycięstwa Lechii?

Siemanko! Witamy serdecznie w relacji LIVE, w której prezentujemy najciekawszą formę przyswajania meczów Ekstraklasy: wszystko wyłożone na tacy i – co najważniejsze – nie musicie męczyć oczu oglądaniem! Co nas dziś czeka? Starcie Jagi z Zagłębiem, Lecha z ŁKS-em i Lechii z Wisłą Płock. Rzucimy rzecz jasna okiem na zagranicę: a tam chociażby mecz Lewego z Borussią Moenchengladbach czy derby Manchesteru. Zapowiada się ciekawie? No to śledźcie! 

21:57

Żegnamy się z wami przepiękną bramką Luisa Suareza. Trzymajcie się!

21:56 Koniec!

No i zgodnie z przewidywaniami, Wisła Płock w zasadzie nie zagroziła Lechii. Oznacza to, że drużyna Piotra Stokowca wygrała w siedem dni trzy mecze. Wypada to docenić, zwłaszcza w czasach, gdy mecze co trzy dni stają się dyżurną wymówką trenerów.

21:48

Michalski kopie w nogę Araka w polu karnym, sędzia Szczech sprawdza sytuację na VAR i… nie widzi podstaw do karnego, opierając się na głosie arbitrów z wozu, samemu nie podchodząc do ekranu. Przyznamy – na pierwszy rzut oka to dziwna decyzja, ale być może kluczowy przy jej ocenie będzie drugi i trzeci.

21:37

Konkretna akcja po stronie Wisły Płock: dokręcana wrzutka Merebaszwiliego, główka Urygi po długim słupku i rewelacyjna interwencja Alomerovicia. Nie ma zbyt wiele roboty, ale jak już ma, zachowuje czujność.

21:32

Mladenović wrzucał z rzutu wolnego, ale się poślizgnął. Wyszedł z tego kiks. I to jaki kiks! Okazało się, że da się dojść do tej piłki, zrobił to Sobiech i strzelił główką z jakichś czterech metrów. Tym razem dobrym refleksem popisał się bramkarz Wisły Płock. 

21:31

Wolski w poprzeczkę. Dahne nawet się nie ruszył, no ale trochę zabrakło.

21:26

Mecz jest już w zasadzie martwy. Wisła Płock nie ma nic do powiedzenia, jedyne ataki to pojedyncze zrywy, które z góry są skazane na niepowodzenie. Lechia – jak to Lechia – trzyma wynik na dużym spokoju. I tak jak czasami obracało się to przeciwko niej, tak dziś zagrożenia być nie powinno.

21:19 2:0!

Oj, nie jest to dzień Thomasa Dahne. Wisła poszła do ataku i nadziała się na kontrę. Sobiech wypuścił Wolskiego sam na sam (świetne prostopadłe podanie!), Dahne poszedł na dzika, a Wolski… No cóż, dziubnął piłkę byle gdzie, widząc gościa, który nie ma żadnej kontroli nad swoim ciałem i dał się sfaulować.

Karnego na gola zamienił Flavio Paixao.

21:14

21:08

Wisła zaczyna ofensywnie: jest pierwszy celny strzał!

20:52 Koniec połowy

Wisła nie istnieje – zero strzałów celnych, zero także niecelnych. Lechia z jedną bramką, a powinna kończyć połowę z dwiema. Potrafimy wyobrazić sobie scenariusz, w którym to Wisła dominuje rywala w drugiej połowie i strzela dwie bramki. Ale potrafimy wyobrazić sobie też wybory bez kłótni polityków, obce cywilizacje i potwora z Loch Ness.

20:45

To powinno być 2:0. Nie, wróć – to MUSI być 2:0. Świetna akcja Lechii, Peszko przytomnie i dokładnie zgrywa piłkę, Sobiech ma piłkę na bucie, piąty metr do bramki…

No nie, no kurwa no nie, mogą powtarzać za polskim filmem kibice z Gdańska. Klasowy napastnik strzela z takiej pozycji 10/10. Widocznie Sobiech takim nie jest.

20:38 Lechia 1:0!

Warto pilnować, by piłka nie przeszła ci między nogami. Przekonał się o tym Michalski, który dostał dziurkę od Peszki, przez co Fila wbiegł w wolną strefę w polu karnym Wisły i chwilę po tym… kopnął między nogi Dahne. Piłka wprawdzie nie znalazła się od razu w siatce, ale na tyle niefortunnie odbiła się od niemieckiego bramkarza, że Flavio musiał tylko dopełnić formalności, czyli wbić piłkę do pustaka. 1:0!

20:33

20:26

Koniec na Etihad! Manchester City przegrywa, ma 14 punktów straty do Liverpoolu. Jeśli to nie będzie TEN sezon The Reds, to nie wiemy już, co by się musiało stać, by na Anfield w końcu zagościł puchar za zwycięstwo w Premier League.

20:26

A w Lechii tempo póki co spacerowe. Godne wspomnienia były tylko dwa strzały Flavi0 – nie były to absolutnie historie w stylu „stadiony świata”, ale niemiecki bramkarz musiał dwukrotnie interweniować.

20:25

1:2 na Etihad, City odrobiło połowę straty do United, 5 minut do końca! Nie udawało się z akcji, Wan-Bissaka świetnie radził sobie ze ścinającym do środka Sterlingiem, Mahrez nie był dopuszczany do swoich ulubionych uderzeń po zejściu na lewą nogę, Gabriel Jesus – nakryty czapką. Nawet najskuteczniejszy na boisku w derbach David Silva nie zrobił nic, co mogłoby City dać gola. No to z rogu zacentrował Mahrez, najwyżej wyskoczył Otamendi, jest gol kontaktowy i są wielkie emocje, bo już Mahrez zdążył chwilę później mocno sprawdzić De Geę! Jak nie oglądacie, odpalajcie końcówkę w Manchesterze, warto!

20:11

Ósma minuta i już konieczna zmiana – kontuzjowanego Tomasika zmieni za moment Marcjanik.

Dzieje się niewiele. Wiemy już, że to Lechia będzie występować w roli drużyny chcącej przejąć jak największą kontrolę. Póki co się udaje, pytanie, czy przyniesie to bramki z ataku pozycyjnego czy… groźne kontry Wisły Płock.

20:00

W meczu Manchesterów mamy jazdę w obie strony bez trzymanki, ale i bez goli, choć swoje szanse mieli i Mahrez, i Sterling, i Lingard. Więcej z gry ma Manchester City, ale to „więcej z gry” nie zawiera w swojej definicji goli. Liverpool dziś ograł Bournemouth, co przy 0:2 z United oznacza ni mniej ni więcej, a czternaście (!) punktów straty do Liverpoolu i trzy (no i City będą mieć o jeden mecz rozegrany więcej) do Leicester. Dla losów mistrzostwa Anglii ten mecz będzie jednym z kluczowych, stawiamy to w ciemno.

A przed chwilą nieco przerwy, bo Fred nie mógł wykonać rzutu rożnego, by nie dostać zapalniczką czy inną butelką w kark.

19:58

Udinese (cały mecz na ławce Teodorczyka) remisuje z Napoli 1:1. Gola na wagę punktu zdobył Piotr Zieliński.

 


Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (6)