post Jan Mazurek

Opublikowane 02.12.2019 21:57 przez

Jan Mazurek

Pisanie o Messim to sprawa beznadziejna. Pep Guardiola nakazywał wręcz, żeby nie więzić go w ramach słów i zdań, a zamiast tego zwyczajnie go oglądać. Argentyńczyk ze swojej piłkarskiej wielkości uczynił codzienność. W zachwycie, którym obdarza go cały świat, porusza się z gracją godną piłkarza epokowego. Nie utonął w byciu żywym pomnikiem i legendą współczesnego futbolu. Tego wieczoru znów wygrał. Tym razem Złotą Piłkę. Po raz szósty. 

Czy Leo Messi naprawdę był najlepszym piłkarzem na świecie w 2019 roku?

Nie da się tego powiedzieć i postawić przy tym kropkę. Ten wybór na pewno nie mógł być jednoznaczny. Bycie najlepszym to pojęcie niezwykle subiektywne. Na każdym poziomie. Liczy się walor statystyczny, estetyczny, marketingowy i pewnie jeszcze tysiąc innych, o których istnieniu nie mamy najmniejszego pojęcia. Ilu ludzi na świecie, tyle opinii, tyle impresji, tyle przemyśleń.

W tym roku oklaskiwać można było szalenie angielską przebojowość duetu Salah-Mane, bramkowe uzależnienie Lewandowskiego, nieustępliwość Van Dijka, który był pierwszy stoperem od czasów Cannavaro, mającym wielką szansę na Złotą Piłkę i dywagować, kto z nich najbardziej zasługuje na możliwość położenia na swojej półce statuetki piłki w szczerozłotym kolorze, ale już wiemy, że żaden z nich. Świat znów wybrał Messiego.

Można się krzywić, można załamywać ręce, można się pieklić, ale tak już jest i tyle. A przy tym wszystkim nie można zapominać, że gwiazdor Barcelony również – zresztą podobnie jak jego konkurenci – na tę nagrodę zasłużył. Był wielki. I tego podważyć się nie da.

Złota Piłka dla Argentyńczyka pokazuje jednak coś innego. To piłkarzem epokowy.

***

Nie traktuję tego gościa w ludzkich kategoriach. Dawno już zwątpiłem, że jest człowiekiem. Śmieszy mnie tylko, że on sam dalej uważa się za postać pochodzącą z naszej planety – Javier Mascherano.

***

On już dawno wymknął się kategoriom zwykłego piłkarza i człowieka. Żeby to zrozumieć wystarczy przyjrzeć się reakcjom trybun Camp Nou. Na mecze Barcelony przyjeżdżają setki tysięcy ludzi z całego świata. I przyjeżdżają głównie na niego. Z każdym rokiem zyskiwał w ich oczach, aż w którymś, nieuchwytnym, niezauważalnym momencie, Messi stał się nadczłowiekiem. Kiedy jest przy piłce – stadion wstrzymuje oddech. Kiedy zrobi cokolwiek ze swojego szerokiego wachlarza genialnych zagrań – stadion reaguje wrzeniem. Kiedy w końcu strzeli gola – podczas skandowania jego nazwiska zaczyna się masowa modlitwa na jego cześć.

Budzi podziw. Olbrzymi. Każdego.

***

W futbolu elegancja, klasa, talent, naturalny dar nie znaczy absolutnie nie, jeśli każdego dnia nie zaczynasz wcześnie i nie kończysz późno – Leo Messi.

***

32-latek na dobrym poziomie gra od czternastu sezonów, a na wybitnym od dwunastu. Przełomem w przejściu od statusu wielkiego talentu do światowej gwiazdy pierwszego sortu była kampania 2008/09, kiedy poprowadził Barcelonę do zwycięstw na wszystkich frontach i pierwszy raz sięgnął po Złotą Piłkę. Od tego momentu był zabójczo regularny.

Oto jego klubowe statystyki z kolejnych sezonów:

2008/09: 51 meczów, 38 goli

2009/10: 53 meczów, 47 goli

2010/11: 55 mecze, 53 gole

2011/12: 60 meczów, 73 goli

2012/13: 50 meczów, 60 goli

2013/14: 46 mecze, 41 goli

2014/15: 57 meczów, 58 goli

2015/16: 49 meczów, 41 goli, 16 asyst

2016/17: 52 meczów, 54 gole, 16 asyst

2017/18: 54 mecze, 44 gole, 18 asyst

2018/19: 50 meczów, 51 goli, 22 asysty

2019/20: 14 meczów, 11 goli, 8 asyst (stan na 2 grudnia)

Więcej, więcej, więcej, więcej, jeszcze raz więcej. I do tego konsekwentnie. Liczby mówią same za siebie.

***

Oglądanie tego faceta mogę porównać tylko do przeżywania orgazmu – Luis Figo.

***

Messi nie używa prawej nogi. Gra tylko lewą. Uwierzcie mi, że gdyby zaczął kopać również prawą, świat nie dałby rady utrzymać się w orbicie – Zlatan Ibrahimović.

***

Rzecz w tym, że Messi właśnie od kilku lat używa rzeczonej prawej nogi, choć przecież, jako zawodnik wyjątkowo jednonożny mógł pozwolić sobie na komfortowe poruszanie się tylko w granicach naturalnie przyznanego talentu. Repertuar jego zagrań z każdym kolejnym sezonem się powiększał.

Zarzucano mu, że za mało asystuje?

Został mistrzem przecinających linię obrony podań.

Zarzucano mu, że trzyma się prawej flanki?

Zaczął schodzić do środka.

Obawiano się, że ograniczy go brak walorów fizycznych?

Jednego z najważniejszych goli w życiu, w finale z Manchesterem United w 2009 roku, zdobył głową.

Miał dołożyć gole ze stałych fragmentów gry?

Dołożył i z każdym rokiem strzela ich coraz więcej.

Wyrobił sobie swój styl, który pozwolił mu grać w swoim rytmie. Co roku wyczyniał cuda. Kręcił defensorami drużyny przeciwnej, ogrywał ich, rozpędzał się na pustej przestrzeni, kiwał, dryblował, podawał, strzelał i często wszystkie te akcje są bliźniaczo do siebie podobne, ale od lat nie sposób, żeby się znudziły.

Tak jak jemu samemu nie nudzi się Barcelona. Całe życie wierny jednemu klubowi. Można mówić, że też nie jest przecież na tym stratny, bo zarabia horrendalnie dużo, gra w lidze, gdzie ma niepodważalny status, wybiera komfortową Katalonię bez prób spróbowania swoich sił w innej lidze, ale przy tym wszystkim powstaje pytanie, kto bardziej kreuje kogo – Barcelona Messiego czy Messi Barcelonę?

[etoto league=”spa”]

W pierwszych latach jego gry na seniorskim poziomie w katalońskim klubie był elementem układanki. W obronie rządził Puyol, w środku pola kreowali Xavi i Iniesta, a w każdym kolejnym roku Messi dostawał również topowego snajpera do pomocy przy strzelaniu bramek. On sam miał dawać element ekstra. Błyszczeć. Mieć przestrzeń do odprawiania swoich boiskowych rytuałów. I był w tym najlepszy na świecie.

Za implementowanie swojej niezwykłości w genialny system tiki-taki dostał cztery Złote Piłki pod rząd. Lata 2009-2012 należały do niego. Wszystkie te nagrody były hołdem dla jego indywidualności. Hołdem dla jego wygranych pucharów, epokowych walk z Cristiano Ronaldo o miano tego lepszego i wszystkich swoich wielkich osiągnięć.

Ale nigdy nie mówilibyśmy o Messim tak dobrze, jak mówimy, gdyby pozostał na tym poziomie. Takich samych, jak on wtedy, w historii futbolu było niewielu, ale sam fakt, że w ogóle byli nieco mu ujmował. Argentyńczyk do urośnięcia do miana piłkarza całej generacji potrzebował przede wszystkim czasu.

Messi stawał się coraz starszy, przekroczył już umowny przedział wieku, kiedy większość piłkarzy osiąga swój szczyt, ale on nie zatrzymał się ani na chwilę. Nigdy nie opierał swojej gry na walorach fizycznych, bo i też natura nigdy mu na to nie pozwoliła. I to był jego wielki atut. Nie musiał być wielkim atletą, nie musiał być wielkim siłaczem, nie musiał być kolejnym cyborgiem w świecie coraz bardziej zrobotyzowanego sportu, żeby być najlepszym.

Od 2012 roku do dziś tylko raz sięgnął po Złotą Piłkę. W roku 2015, kiedy wraz z Suarezem i Neymarem, poprowadził Dumę Katalonii do potrójnej korony. Już wtedy widzieliśmy w nim innego piłkarza. Mniej eksplozywnego, bardziej nobliwego, dojrzałego, prowadzącego. Nie był już genialnym chłopcem. Zmienił ufryzowanie, urosła mu broda, zmężniał.

Wraz ze starzeniem się Iniesty i Xaviego, przejmował od nich pałeczkę głównego organizującego ofensywne poczynania swojej ekipy. Częściej głęboko schodził po piłkę, częściej akcje zaczynał jeszcze na własnej połowie i częściej dostrzegał lepiej ustawionych kolegów. I choć przy tym wszystkim zdarzały mu się mecze gorsze – takie, kiedy dreptał, głupio tracił piłkę i nie miał najmniejszej ambicji, żeby za nią gonić – to nie sposób było nie mieć wrażenia, że wszystko to nadrabia z milionowym bonusem w tych wszystkich swoich akcjach, po którym nie pozostawało nic innego, jak tylko katowanie przycisku pozwalającego odtworzyć to zagranie jeszcze raz.

***

W międzyczasie na najwyższym stopniu podium klasyfikacji plebiscytu na najlepszego piłkarza świata stawał czterokrotnie stawał Ronaldo i raz Luka Modrić. Obaj to wielcy piłkarze, choć wiadomo, że Chorwat chodzi w innej kategorii.

Za to CR7 w przyszłości wymieniać się będzie nawet w jednym szeregu z Messim. Ich rywalizacja na dobre określiła współczesny piłkarski świat. I nie da się wskazać, który z nich jest lepszy. Każdy ma swoje argumenty. Każdy ma swoich wyznawców. Nauczyli się ze sobą koegzystować. Żeby zrozumieć geniusz jednego z nich, naturalnie trzeba zainteresować się wielkością drugiego. Zwyczajnie. Ta rywalizacja długo ich napędzała, czyniła lepszymi piłkarzami, ale wydaje się, że teraz nie idą już łeb w łeb. Każdy wybrał inną ścieżkę, ale obie prowadzą w to samo miejsce – na pomnik historii.

– Chyba trochę nie doceniamy, że obaj żyliśmy w tych samych czasach. To musi być dla nas zaszczyt – mówił podczas jednej z gal Cristiano Ronaldo.

W tym roku Messi pozostawił swojego konkurenta daleko w tyle.

***

Oddajmy głos jego kolegom z boiska.

Lucas Digne: – Kiedyś myślałem, że do zatrzymania Messiego nie wystarczy jeden zawodnik, ale już dwóch jak najbardziej. W każdym kolejnym meczu, w którym go widzę, przekonują się, jak bardzo się myliłem. Kiedy wejdzie w swój rytm nie zatrzyma go żadna plejada przeciwników.

Kevin Prince-Boateng: – Jeśli ktoś każdego dnia robi rzeczy, których nie umie nikt inny, oprócz jego samego, to oczywistym jest, że ma się do czynienia z kimś więcej niż piłkarzem wybitnym. Oj, kimś znacznie większym.

Arturo Vidal: – Jakiego nie miałbyś charakteru, musisz słuchać, jak mówi do ciebie Leo. Inaczej byłbyś głupcem. Jest najlepszym piłkarzem w dziejach. Kogoś takiego się nie ignoruje.

Gerard Pique: – Za każdym razem, jak ktoś mówi, że Messi jest w najlepszej formie w historii, tylko się uśmiecham. Naprawdę. On jutro będzie jeszcze lepszy, a pojutrze wyprzedzi i jedną, i drugą wersję. 

Thierry Henry: – Z trudem powstrzymywałem się, że na boisku nie stanąć i nie zacząć go po prostu podziwiać. 

Arda Turan: – Nie wierzycie, że Bóg niektórych ludzi obdarza nieprzeciętnymi zdolnościami? Spójrzcie na Messiego. Jest cudem podarowanym nam przez niebo.

Wyobraźcie sobie, że mówicie tak o koledze z pracy. Przecież to nie są przypadkowi piłkarze. Utytułowani, zasłużeni, doświadczeni. A i tak każdy z nich dokłada się do hagiograficznego obrazu Messiego.

***

Messi to piłkarski Mozart. Komponuje sztukę znaną tylko jemu – Radomir Antić.

***

Początek 2019 rok był w jego wykonaniu rewelacyjny. Trafiał w prawie każdym ligowym spotkaniu, prowadził Barcelonę przez kolejne fazy rundy pucharowej w Lidze Mistrzów, aż trafił na Liverpool. Tam w pierwszym meczu dał show. Strzelił dwie bramki. On i koledzy wygrali 3:0. Już witali się z gąską, już się cieszyli, już czekali na finał, już Messi mógł czuć, że nikt nie zabierze mu chwały i glorii, kiedy w rewanżu stało się coś nieprawdopodobnego. Każdy pamięta tamten mecz. 0:4 na Anfield. Niemoc. Bezradność. Upokorzenie.

Wtedy też urodził się mit Mane, Van Dijka i Salaha. Pokonali przecież najlepszego piłkarza świata. Dla wielu już wtedy to był argument, że powinni zdobyć Złotą Piłkę. Tym bardziej, że później wygrali całe rozgrywki.

Los chciał jednak inaczej. Plebiscyt wygrał przegrany tamtego wieczoru na Anfield. I powtórzymy to jeszcze raz: zasłużył.

Jego trzeba traktować w innych kategoriach. Sam Jurgen Klopp przyznał, że gdyby oceniać tylko walory piłkarskie Messi zdobywałby ten tytuł w każdym roku. To człowiek, który zwyczajnie najlepiej gra w piłkę ze wszystkich kilku miliardów ludzi na planecie.

I tak, teraz moglibyśmy wymienić wszystkiego jego ważne gole, asysty, zagrania. Moglibyśmy spróbować pokazywać jego piłkarską ewolucję. Moglibyśmy wymieniać plejadę jego kolegów z drużyny, których uczynił lepszymi piłkarzami. Moglibyśmy wspominać wszystkiego jego zagrania. I pewnie dałoby to szeroki obraz jego wpływu, jaki 32-letni gwiazdor ma na światową piłkę, ale wydaje się, że to wszystko za mało. Że wciąż ten obraz byłby niepełny, nieskończony, niewystarczający, bo on swój obraz maluje dalej.

Fot. Newspix

Opublikowane 02.12.2019 21:57 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
13.08.2020

Samuel Mraz w Zagłębiu Lubin. Jest oferta za Bartosza Białka

Mraz w polskiej piłce to nie jest nazwisko anonimowe. Ale gdyby Zagłębie Lubin ściągnęło teraz Patrika, to bylibyśmy lekko skonfundowani. „Miedziowi” ściągają jednak Samuela Mraza – byłego króla strzelców ligi słowackiej, trzykrotnego reprezentanta Słowacji, ostatnio grającego w Broendby. Na papierze ten ruch wygląda obiecująco – mobilna „dziewiątka” do odbudowania, w umowie wypożyczenia go z Empoli […]
13.08.2020
Kanał Sportowy
13.08.2020

Robert Makłowicz w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 19:00

Wiemy, że wszyscy czekaliście na takiego gościa! Lepszej przystawki przed Ligą Mistrzów niż Robert Makłowicz w Hejt Parku nie można sobie wyobrazić. To musi być wyjątkowy odcinek! Zapraszamy od 19:00 widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM, prowadzi Michał Pol.  Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Özil najlepiej zarabiającym statystą na świecie?

Angielski Sky analizuje statystykę podań Mesuta Özila. Na bazie wyliczeń wysnuwa wniosek, że to najbardziej kreatywny gracz w historii Premier League. To okolice 2017 roku. Mniej więcej wtedy też Jose Mourinho komplementuje: „Özil nie ma swojej kopii, nawet tej nieudanej”. Wenger dodaje: „Jeśli nie kochasz Özila, nie kochasz piłki nożnej”. Mijają trzy lata. Dziś Özil… […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Lata lecą, niewiele się zmienia. Włoska piłka nadal nic nie znaczy w Europie

2020 – ćwierćfinał. 2019 – ćwierćfinał. 2018 – półfinał, ale dość bolesny. 2017 – finał, ale zakończony ostrym laniem. 2016 – 1/8 finału. Tak, Liga Mistrzów dla włoskich klubów to w ostatnich pięciu latach teren, na którym można się mocno sparzyć. Zresztą Liga Europy także, bo dopiero w tym sezonie udało się przełamać barierę ćwierćfinału. […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Fornalik znowu ma ręce pełne roboty

Już o ostatnim brązowym medalu mówiło się: wielka sztuka Fornalika. Zespół po tytule stracił ważne ogniwa, a jednak jechał dalej – może nie tak dobrze, ale wciąż świetnie. Tylko czy to się znowu może udać, skoro ponownie Piast się osłabił? Jeśli znowu gliwiczanie utrzymaliby się na topie, to należałoby Waldemara Fornalika nazywać nie trenerem, a […]
13.08.2020
Blogi i felietony
13.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Można nie lubić piłki nożnej, można nią nawet gardzić. Rzutami karnymi gardzić nie sposób. Znam zastraszająco dużą liczbę osób, których relacje z piłką nożną wahają się pomiędzy jej ignorowaniem a otwartą nienawiścią. Nawet ci jednak, przy których wspomnienie o piłce jest przyczynkiem do monologu, że futbol to zakała sportu, wydawane na piłkę nożną pieniądze są […]
13.08.2020
Hiszpania
13.08.2020

Od Lizbony do Lizbony – Atletico 872 miliony euro później

W Champions League jest mniej więcej tyle romantyzmu, co w zabraniu żony do Auchan, by w ramach rocznicy ślubu wybrała sobie nowy prodiż. Najlepiej ten tańszy. Szczególnie faza pucharowa wyzuta jest z tego „wyjątkowego pierwiastka”, którego wielu w futbolu na najwyższym poziomie wciąż poszukuje. Tacy ludzie muszą brać do ręki lupę, by znaleźć punkty zaczepienia. […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Mecz Sandecji z Rakowem odwołany. Przyzwyczajajmy się…

Mecz 1/32 finału Pucharu Polski pomiędzy Sandecją Nowy Sącz a Rakowem Częstochowa odbędzie się w innym terminie. Powód – koronawirus. A konkretnie – dwa przypadki w Sandecji. Dwa dni temu poinformowano o podejrzeniu zarażenia u jednego z piłkarzy. Jak widać wirus w nowosądeckiej ekipie nie tylko się potwierdził, ale i rozprzestrzenił. I to nawet mimo faktu, […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Alex Sobczyk: Erik Grendel powtarzał mi, że pasuję do Ekstraklasy

Alex Sobczyk to kolejny Polak, który dorastał w Austrii ze względu na emigrację rodziców, a teraz próbuje swoich sił w Ekstraklasie. Niecałe dwa tygodnie temu pozyskał go Górnik Zabrze. Przy Roosevelta z dobrej strony dał się zapamiętać Daniel Sikorski, więc mają tam pozytywne punkty odniesienia. 23-letni napastnik na austriackiej ziemi nie zaistniał mocniej w seniorskiej […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

2. Bundesliga – przytułek dla odrzutów z Ekstraklasy

Przemyślane, logiczne ruchy transferowe. Poważny skauting. Skrupulatne obserwacje. Mocni dyrektorzy sportowi. Organizmy gotowe do wysokiej intensywności treningów. Z tym kojarzy nam się 2. Bundesliga. A tak jest naprawdę: Ognjen Gnjatic podpisuje 2-letni kontrakt z Erzgebirge Aue Rodrigo Zalazar trafia na wypożyczenie do St. Pauli. Thomas Dähne z 3-letnią umową w Holstein Kiel. David Kopacz na […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Kulesza: „Nie uważam, by Jagiellonia miała niską skuteczność transferową”

– Poziom całej drużyny był niezadowalający, spodziewaliśmy się więcej – zarówno po Polakach jak i obcokrajowcach. Natomiast inne drużyny mają więcej obcokrajowców w swoich składach. Ja chętnie bym zatrudniał Polaków, ale ciężko jest utrzymać takiego piłkarza w klubie. Gdy zawodnik zaczyna być kreatywny, szybko dostaje ofertę i wyjeżdża. Tymczasem nie zawsze uda się znaleźć odpowiedniego […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

PRASA. PZPN: „Jeśli piłkarze nie są pewni zdrowia, na wszelki wypadek odwołujemy mecz”

W dzisiejszej prasie sporo o odwołanych meczach i nic dziwnego. „Sport” informuje, że Polonia Bytom po czterech kolejka nie będzie miała żadnego rozegranego spotkania na koncie. W środę w trzeciej lidze Siarka miała zagrać z Podhalem, ale mecz odwołano przez niepewne wyniki badań. – Jeśli zdarzają się piłkarze, którzy nie są w stu procentach pewni swojego […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Niewiarygodne, ale prawdziwe. Choupo-Moting po prostu zamknął grę!

Już w przypadku Ajaksu Amsterdam, już przy pamiętnym zwycięstwie Ole Gunnara Solskjaera nad PSG, już przy słynnej remontadzie z udziałem Barcelony mieliśmy podejrzenia, że Liga Mistrzów to bardziej wrestling niż piłka nożna. Wiecie, gdzieś za kotarą siedzi sztab najlepszych światowych scenarzystów, którzy wymyślają wspólnie kolejne sezony tej baśniowej epopei. Dziś otrzymaliśmy namacalny dowód.  Wyczyn Erika […]
13.08.2020
Weszło
12.08.2020

Minuty od spełnienia marzeń. PSG odkuło się po latach frajerskich porażek

Czasami trochę wyolbrzymiamy mówiąc, że ktoś był o krok od sukcesu. Że niewiele brakowało, żeby spełnił marzenia. Ale w przypadku meczu Atalanty Bergamo z PSG nie ma mowy o przesadzie. Włosi byli o kilka chwil od historycznego wyczynu, półfinału Ligi Mistrzów. Od zostania jednym z czterech najlepszych zespołów w Europie, drużynę Gian Piero Gasperiniego dzieliło […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Rivaldinho w Cracovii. Za nazwisko roboty nie dostał, grać umie

Syn Maradony robił karierę w znanej i lubianej Puteolanie. Stephan Beckenbauer zaliczył w Bundeslidze tylko epizod. Jasne, jest Paolo Maldini, który osiągnął więcej od ojca. Ale jest i Christian Maldini, który odbił się od starego dobrego Hamrun Spartans. Jak to jest z tymi synami sławnych piłkarzy, przekonamy się też w najbliższym sezonie Ekstraklasy – do […]
12.08.2020
Blogi i felietony
12.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Nie doniesienia z początku okresu przygotowawczego, nie przypadek wykrycia zakażonego w Wiśle Płock czy Lechii Gdańsk, ale dopiero odwołany mecz superpucharowy sprawił, że polskie środowisko piłkarskie wreszcie obudziło się z letniego snu. Wydawało się, że koronawirus nas nie dotyczy, bo przecież zagraliśmy końcówkę ubiegłego sezonu, ba, nawet finał Pucharu Polski, wiele meczów z udziałem kilkutysięcznych […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Jeszcze mocniejsi niż w Lublinie, ale czy to wystarczy?

Długi to był marsz, momentami bardzo trudny, zamieniający się wręcz w czołganie. Cracovia po swoje pierwsze trofeum od lat czterdziestych, Janusz Filipiak po swój pierwszy piłkarski triumf, Michał Probierz po pierwszy puchar po odejściu z Jagiellonii… W Lublinie, po końcowym gwizdku starcia z Lechią Gdańsk, zakończyło się jednocześnie kilka niechlubnych serii. Czy Cracovia uskrzydlona pierwszym […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Wisła podtrzymuje tradycję i bierze napastnika, który nie strzela goli

Cillian Sheridan, Grzegorz Kuświk, Karol Angielski, Oskar Zawada, Kamil Biliński, Mateusz Piątkowski, Mikołaj Lebedyński. To nie wyliczanka spod znaku „wymień niepasujący element”, bo tu wszystkie elementy pasują. Wspólny mianownik tych siedmiu piłkarzy? Grali w Wiśle Płock i strzelali niewiele goli. W ciągu trzech sezonów zdobyli łącznie 22 bramki. Tak, tak – siedmiu gości, trzy sezony, […]
12.08.2020