post Jan Mazurek

Opublikowane 02.12.2019 21:57 przez

Jan Mazurek

Pisanie o Messim to sprawa beznadziejna. Pep Guardiola nakazywał wręcz, żeby nie więzić go w ramach słów i zdań, a zamiast tego zwyczajnie go oglądać. Argentyńczyk ze swojej piłkarskiej wielkości uczynił codzienność. W zachwycie, którym obdarza go cały świat, porusza się z gracją godną piłkarza epokowego. Nie utonął w byciu żywym pomnikiem i legendą współczesnego futbolu. Tego wieczoru znów wygrał. Tym razem Złotą Piłkę. Po raz szósty. 

Czy Leo Messi naprawdę był najlepszym piłkarzem na świecie w 2019 roku?

Nie da się tego powiedzieć i postawić przy tym kropkę. Ten wybór na pewno nie mógł być jednoznaczny. Bycie najlepszym to pojęcie niezwykle subiektywne. Na każdym poziomie. Liczy się walor statystyczny, estetyczny, marketingowy i pewnie jeszcze tysiąc innych, o których istnieniu nie mamy najmniejszego pojęcia. Ilu ludzi na świecie, tyle opinii, tyle impresji, tyle przemyśleń.

W tym roku oklaskiwać można było szalenie angielską przebojowość duetu Salah-Mane, bramkowe uzależnienie Lewandowskiego, nieustępliwość Van Dijka, który był pierwszy stoperem od czasów Cannavaro, mającym wielką szansę na Złotą Piłkę i dywagować, kto z nich najbardziej zasługuje na możliwość położenia na swojej półce statuetki piłki w szczerozłotym kolorze, ale już wiemy, że żaden z nich. Świat znów wybrał Messiego.

Można się krzywić, można załamywać ręce, można się pieklić, ale tak już jest i tyle. A przy tym wszystkim nie można zapominać, że gwiazdor Barcelony również – zresztą podobnie jak jego konkurenci – na tę nagrodę zasłużył. Był wielki. I tego podważyć się nie da.

Złota Piłka dla Argentyńczyka pokazuje jednak coś innego. To piłkarzem epokowy.

***

Nie traktuję tego gościa w ludzkich kategoriach. Dawno już zwątpiłem, że jest człowiekiem. Śmieszy mnie tylko, że on sam dalej uważa się za postać pochodzącą z naszej planety – Javier Mascherano.

***

On już dawno wymknął się kategoriom zwykłego piłkarza i człowieka. Żeby to zrozumieć wystarczy przyjrzeć się reakcjom trybun Camp Nou. Na mecze Barcelony przyjeżdżają setki tysięcy ludzi z całego świata. I przyjeżdżają głównie na niego. Z każdym rokiem zyskiwał w ich oczach, aż w którymś, nieuchwytnym, niezauważalnym momencie, Messi stał się nadczłowiekiem. Kiedy jest przy piłce – stadion wstrzymuje oddech. Kiedy zrobi cokolwiek ze swojego szerokiego wachlarza genialnych zagrań – stadion reaguje wrzeniem. Kiedy w końcu strzeli gola – podczas skandowania jego nazwiska zaczyna się masowa modlitwa na jego cześć.

Budzi podziw. Olbrzymi. Każdego.

***

W futbolu elegancja, klasa, talent, naturalny dar nie znaczy absolutnie nie, jeśli każdego dnia nie zaczynasz wcześnie i nie kończysz późno – Leo Messi.

***

32-latek na dobrym poziomie gra od czternastu sezonów, a na wybitnym od dwunastu. Przełomem w przejściu od statusu wielkiego talentu do światowej gwiazdy pierwszego sortu była kampania 2008/09, kiedy poprowadził Barcelonę do zwycięstw na wszystkich frontach i pierwszy raz sięgnął po Złotą Piłkę. Od tego momentu był zabójczo regularny.

Oto jego klubowe statystyki z kolejnych sezonów:

2008/09: 51 meczów, 38 goli

2009/10: 53 meczów, 47 goli

2010/11: 55 mecze, 53 gole

2011/12: 60 meczów, 73 goli

2012/13: 50 meczów, 60 goli

2013/14: 46 mecze, 41 goli

2014/15: 57 meczów, 58 goli

2015/16: 49 meczów, 41 goli, 16 asyst

2016/17: 52 meczów, 54 gole, 16 asyst

2017/18: 54 mecze, 44 gole, 18 asyst

2018/19: 50 meczów, 51 goli, 22 asysty

2019/20: 14 meczów, 11 goli, 8 asyst (stan na 2 grudnia)

Więcej, więcej, więcej, więcej, jeszcze raz więcej. I do tego konsekwentnie. Liczby mówią same za siebie.

***

Oglądanie tego faceta mogę porównać tylko do przeżywania orgazmu – Luis Figo.

***

Messi nie używa prawej nogi. Gra tylko lewą. Uwierzcie mi, że gdyby zaczął kopać również prawą, świat nie dałby rady utrzymać się w orbicie – Zlatan Ibrahimović.

***

Rzecz w tym, że Messi właśnie od kilku lat używa rzeczonej prawej nogi, choć przecież, jako zawodnik wyjątkowo jednonożny mógł pozwolić sobie na komfortowe poruszanie się tylko w granicach naturalnie przyznanego talentu. Repertuar jego zagrań z każdym kolejnym sezonem się powiększał.

Zarzucano mu, że za mało asystuje?

Został mistrzem przecinających linię obrony podań.

Zarzucano mu, że trzyma się prawej flanki?

Zaczął schodzić do środka.

Obawiano się, że ograniczy go brak walorów fizycznych?

Jednego z najważniejszych goli w życiu, w finale z Manchesterem United w 2009 roku, zdobył głową.

Miał dołożyć gole ze stałych fragmentów gry?

Dołożył i z każdym rokiem strzela ich coraz więcej.

Wyrobił sobie swój styl, który pozwolił mu grać w swoim rytmie. Co roku wyczyniał cuda. Kręcił defensorami drużyny przeciwnej, ogrywał ich, rozpędzał się na pustej przestrzeni, kiwał, dryblował, podawał, strzelał i często wszystkie te akcje są bliźniaczo do siebie podobne, ale od lat nie sposób, żeby się znudziły.

Tak jak jemu samemu nie nudzi się Barcelona. Całe życie wierny jednemu klubowi. Można mówić, że też nie jest przecież na tym stratny, bo zarabia horrendalnie dużo, gra w lidze, gdzie ma niepodważalny status, wybiera komfortową Katalonię bez prób spróbowania swoich sił w innej lidze, ale przy tym wszystkim powstaje pytanie, kto bardziej kreuje kogo – Barcelona Messiego czy Messi Barcelonę?

[etoto league=”spa”]

W pierwszych latach jego gry na seniorskim poziomie w katalońskim klubie był elementem układanki. W obronie rządził Puyol, w środku pola kreowali Xavi i Iniesta, a w każdym kolejnym roku Messi dostawał również topowego snajpera do pomocy przy strzelaniu bramek. On sam miał dawać element ekstra. Błyszczeć. Mieć przestrzeń do odprawiania swoich boiskowych rytuałów. I był w tym najlepszy na świecie.

Za implementowanie swojej niezwykłości w genialny system tiki-taki dostał cztery Złote Piłki pod rząd. Lata 2009-2012 należały do niego. Wszystkie te nagrody były hołdem dla jego indywidualności. Hołdem dla jego wygranych pucharów, epokowych walk z Cristiano Ronaldo o miano tego lepszego i wszystkich swoich wielkich osiągnięć.

Ale nigdy nie mówilibyśmy o Messim tak dobrze, jak mówimy, gdyby pozostał na tym poziomie. Takich samych, jak on wtedy, w historii futbolu było niewielu, ale sam fakt, że w ogóle byli nieco mu ujmował. Argentyńczyk do urośnięcia do miana piłkarza całej generacji potrzebował przede wszystkim czasu.

Messi stawał się coraz starszy, przekroczył już umowny przedział wieku, kiedy większość piłkarzy osiąga swój szczyt, ale on nie zatrzymał się ani na chwilę. Nigdy nie opierał swojej gry na walorach fizycznych, bo i też natura nigdy mu na to nie pozwoliła. I to był jego wielki atut. Nie musiał być wielkim atletą, nie musiał być wielkim siłaczem, nie musiał być kolejnym cyborgiem w świecie coraz bardziej zrobotyzowanego sportu, żeby być najlepszym.

Od 2012 roku do dziś tylko raz sięgnął po Złotą Piłkę. W roku 2015, kiedy wraz z Suarezem i Neymarem, poprowadził Dumę Katalonii do potrójnej korony. Już wtedy widzieliśmy w nim innego piłkarza. Mniej eksplozywnego, bardziej nobliwego, dojrzałego, prowadzącego. Nie był już genialnym chłopcem. Zmienił ufryzowanie, urosła mu broda, zmężniał.

Wraz ze starzeniem się Iniesty i Xaviego, przejmował od nich pałeczkę głównego organizującego ofensywne poczynania swojej ekipy. Częściej głęboko schodził po piłkę, częściej akcje zaczynał jeszcze na własnej połowie i częściej dostrzegał lepiej ustawionych kolegów. I choć przy tym wszystkim zdarzały mu się mecze gorsze – takie, kiedy dreptał, głupio tracił piłkę i nie miał najmniejszej ambicji, żeby za nią gonić – to nie sposób było nie mieć wrażenia, że wszystko to nadrabia z milionowym bonusem w tych wszystkich swoich akcjach, po którym nie pozostawało nic innego, jak tylko katowanie przycisku pozwalającego odtworzyć to zagranie jeszcze raz.

***

W międzyczasie na najwyższym stopniu podium klasyfikacji plebiscytu na najlepszego piłkarza świata stawał czterokrotnie stawał Ronaldo i raz Luka Modrić. Obaj to wielcy piłkarze, choć wiadomo, że Chorwat chodzi w innej kategorii.

Za to CR7 w przyszłości wymieniać się będzie nawet w jednym szeregu z Messim. Ich rywalizacja na dobre określiła współczesny piłkarski świat. I nie da się wskazać, który z nich jest lepszy. Każdy ma swoje argumenty. Każdy ma swoich wyznawców. Nauczyli się ze sobą koegzystować. Żeby zrozumieć geniusz jednego z nich, naturalnie trzeba zainteresować się wielkością drugiego. Zwyczajnie. Ta rywalizacja długo ich napędzała, czyniła lepszymi piłkarzami, ale wydaje się, że teraz nie idą już łeb w łeb. Każdy wybrał inną ścieżkę, ale obie prowadzą w to samo miejsce – na pomnik historii.

– Chyba trochę nie doceniamy, że obaj żyliśmy w tych samych czasach. To musi być dla nas zaszczyt – mówił podczas jednej z gal Cristiano Ronaldo.

W tym roku Messi pozostawił swojego konkurenta daleko w tyle.

***

Oddajmy głos jego kolegom z boiska.

Lucas Digne: – Kiedyś myślałem, że do zatrzymania Messiego nie wystarczy jeden zawodnik, ale już dwóch jak najbardziej. W każdym kolejnym meczu, w którym go widzę, przekonują się, jak bardzo się myliłem. Kiedy wejdzie w swój rytm nie zatrzyma go żadna plejada przeciwników.

Kevin Prince-Boateng: – Jeśli ktoś każdego dnia robi rzeczy, których nie umie nikt inny, oprócz jego samego, to oczywistym jest, że ma się do czynienia z kimś więcej niż piłkarzem wybitnym. Oj, kimś znacznie większym.

Arturo Vidal: – Jakiego nie miałbyś charakteru, musisz słuchać, jak mówi do ciebie Leo. Inaczej byłbyś głupcem. Jest najlepszym piłkarzem w dziejach. Kogoś takiego się nie ignoruje.

Gerard Pique: – Za każdym razem, jak ktoś mówi, że Messi jest w najlepszej formie w historii, tylko się uśmiecham. Naprawdę. On jutro będzie jeszcze lepszy, a pojutrze wyprzedzi i jedną, i drugą wersję. 

Thierry Henry: – Z trudem powstrzymywałem się, że na boisku nie stanąć i nie zacząć go po prostu podziwiać. 

Arda Turan: – Nie wierzycie, że Bóg niektórych ludzi obdarza nieprzeciętnymi zdolnościami? Spójrzcie na Messiego. Jest cudem podarowanym nam przez niebo.

Wyobraźcie sobie, że mówicie tak o koledze z pracy. Przecież to nie są przypadkowi piłkarze. Utytułowani, zasłużeni, doświadczeni. A i tak każdy z nich dokłada się do hagiograficznego obrazu Messiego.

***

Messi to piłkarski Mozart. Komponuje sztukę znaną tylko jemu – Radomir Antić.

***

Początek 2019 rok był w jego wykonaniu rewelacyjny. Trafiał w prawie każdym ligowym spotkaniu, prowadził Barcelonę przez kolejne fazy rundy pucharowej w Lidze Mistrzów, aż trafił na Liverpool. Tam w pierwszym meczu dał show. Strzelił dwie bramki. On i koledzy wygrali 3:0. Już witali się z gąską, już się cieszyli, już czekali na finał, już Messi mógł czuć, że nikt nie zabierze mu chwały i glorii, kiedy w rewanżu stało się coś nieprawdopodobnego. Każdy pamięta tamten mecz. 0:4 na Anfield. Niemoc. Bezradność. Upokorzenie.

Wtedy też urodził się mit Mane, Van Dijka i Salaha. Pokonali przecież najlepszego piłkarza świata. Dla wielu już wtedy to był argument, że powinni zdobyć Złotą Piłkę. Tym bardziej, że później wygrali całe rozgrywki.

Los chciał jednak inaczej. Plebiscyt wygrał przegrany tamtego wieczoru na Anfield. I powtórzymy to jeszcze raz: zasłużył.

Jego trzeba traktować w innych kategoriach. Sam Jurgen Klopp przyznał, że gdyby oceniać tylko walory piłkarskie Messi zdobywałby ten tytuł w każdym roku. To człowiek, który zwyczajnie najlepiej gra w piłkę ze wszystkich kilku miliardów ludzi na planecie.

I tak, teraz moglibyśmy wymienić wszystkiego jego ważne gole, asysty, zagrania. Moglibyśmy spróbować pokazywać jego piłkarską ewolucję. Moglibyśmy wymieniać plejadę jego kolegów z drużyny, których uczynił lepszymi piłkarzami. Moglibyśmy wspominać wszystkiego jego zagrania. I pewnie dałoby to szeroki obraz jego wpływu, jaki 32-letni gwiazdor ma na światową piłkę, ale wydaje się, że to wszystko za mało. Że wciąż ten obraz byłby niepełny, nieskończony, niewystarczający, bo on swój obraz maluje dalej.

Fot. Newspix

Opublikowane 02.12.2019 21:57 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
29.05.2020

19 czerwca kibice wracają na stadiony i to w większej liczbie niż 999 osób!

Polska piłka odmraża się w takim tempie, że aż nam się gęba cieszy. Jeszcze niedawno nie wiedzieliśmy, czy w ogóle wrócimy, a dziś już wiadomo, że tak, bo wszyscy przebadani są zdrowi, a to przecież około 800 osób, czyli znacząca grupa. Teraz dostajemy kolejną dobrą wiadomość: już wkrótce mecze będą odbywały się z kibicami! – […]
29.05.2020
Bukmacherka
29.05.2020

Lucky Loser na Ekstraklasę – zakład do 25 PLN bez ryzyka w Totolotku!

Zakład bez ryzyka? Znamy, lubimy, szanujemy. Zakład bez ryzyka na Ekstraklasę? A czy ideały istnieją? Tak. W Totolotku, który oferuje nam kolejną odsłonę jednej z ulubionych promocji graczy – „Lucky Loser”. Tym razem bez ryzyka obstawimy mecze naszej ukochanej, najlepszej ligi świata!  Jak działa promocja „Lucky Loser”? Nie jest to fizyka kwantowa. Gracze ją lubią, […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Pułapka przeciętności. Trzynaście lat od mistrzostwa dla Zagłębia

26 maja 2007 roku Zagłębie Lubin zatriumfowało nad Legią przy Łazienkowskiej w Warszawie i w aurze niespodzianki sięgnęło po mistrzostwo Polski. Trzy dni minęły zatem od trzynastej rocznicy tego niewątpliwego sukcesu. Jaki jest jednak ciąg dalszy tej historii? No cóż, w sumie niezbyt imponujący. Zwłaszcza biorąc pod uwagę suche wyniki. Degradacja za udział w aferze […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Nie ma Kozulja, nie będzie Spiridonovicia? Pogoń bez szczęścia do gwiazd

Dział skautingu Pogoni Szczecin zbiera ostatnio sporo gratulacji. Żeby nie było wątpliwości – z reguły zasłużonych, bo Portowcy wskoczyli na poziom skuteczności transferów, który Antoniemu Łukasiewiczowi nawet się nie śnił (przypomnijmy – według dyrektora sportowego Arki 2-3 udane transfery na 10 to porządny wynik). Ale tak jak Pogoń znajduje dobrych piłkarzy, tak nie do końca […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Dziś możemy być naprawdę dumni!

Jose z Portugalii, John spod Liverpoolu, a nawet Jonatan na południu Jerozolimy. Dziś za sprawą sprzedaży praw telewizyjnych aż do siedemnastu różnych państw, Ekstraklasa może podbić serca setek tysięcy fanów w całej Europie, a nawet poza jej geograficznymi granicami. Jako jedna z pierwszych lig na kontynencie, na długo przed Anglikami czy Hiszpanami, polska elita wraca […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

„Wzrośnie intensywność”, „więcej kontuzji”. Jaka będzie Ekstraklasa w nowej rzeczywistości?

Wraca Ekstraklasa, więc wracają próby przewidzenia tego, co się będzie w niej działo. Zwyczajowo powinniśmy pytać ekspertów o mistrza kraju, spadkowiczów czy króla strzelców, ale w tej wyjątkowej sytuacji zajmujemy się nową rzeczywistością, w której się znaleźliśmy i wszystkimi aspektami, które się z nią wiążą. Kamil Kosowski, Paweł Golański, Leszek Ojrzyński i Czesław Michniewicz zmierzyli […]
29.05.2020
Weszło Extra
29.05.2020

Balić: „Czasami już w chwili wyjścia z szatni dostaję żółtą kartkę”

Sasza Balić to – takie mamy wrażenie – postać do tej pory nie do końca odkryta. Każdy kojarzy groźnie wyglądającego, mocno zbudowanego lewego obrońcę Zagłębia, ale niewiele było do tej pory materiałów z nim w roli głównej. Tu jakiś komentarz pomeczowy, tam krótka rozmowa do gazety. A przecież jeśli przyłożyć ucho tu i tam, to […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Trener Lavicka nie stawia na bezsensowne bieganie, a pracę z piłką

– Trener Lavicka nie jest z tych, którzy stawiają na fizykę, bezsensowne bieganie. Jest dużo pracy z piłką, taktyki. Ja jestem z tego zadowolony, bo jak miałem 18 lat, mogłem biegać nie wiadomo ile, a teraz to trzeba przyhamować, żeby dograć ten sezon – mówił Krzysztof Mączyński w rozmowie z Kanałem Sportowym.  Udało się biegać […]
29.05.2020
Weszło Extra
29.05.2020

Puste trybuny rozmontowują bombę, którą piłkarze zbroją w szatni

– Choćby nie wiem jak piłkarze próbowali się samodzielnie pompować, puste echo rozbraja wszystko – uważa Tomasz Łapiński o rozgrywaniu meczów bez kibiców. Z legendą Widzewa, a ostatnio między innymi literatem i ekspertem Polsatu Sport, rozmawiamy o tym, jak będzie wyglądać piłka po odmrożeniu. Co piłkarz czuje, gdy widzi puste trybuny? Z jakich powodów nie […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Zespół przy Darku odetchnął. Żuraw nie ma chorego ego

– Darek robił to bardzo dobrze już jako asystent w Lechu, kiedy współpracował z Marcinem Kamińskim czy Tomkiem Kędziorą. Wiele godzin poświęcił na trening indywidualny i przygotowanie do wyzwań. Już wtedy było u niego widać pasję w tym, żeby tych młodych wprowadzać. Fundamentalne jednak jest to, czy trener potrafi rozwijać zespół, a co za tym […]
29.05.2020
Weszło
28.05.2020

Coraz mniej jest typowych „dziesiątek”. Ta pozycja chyba wymiera

– Większość „dziesiątek” przenosi się do boku, przeważająca liczba zespołów gra z jednym defensywnym pomocnikiem i dwiema „ósemkami”. Wszystko idzie w tym kierunku, że w środku pola grają piłkarze box-to-box. Dużo biegający, podłączający się i z przodu, i z tyłu. A rozegranie przenosi się na boki – mówi w rozmowie z kwartetem „Kanału Sportowego”: Żewłakow, Smokowski, Borek, Stanowski […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Animucki: Teraz wszyscy jesteśmy zdrowi i chcemy, by tak pozostało też na koniec sezonu

Gościem dzisiejszego programu Ekstra Back na Kanale Sportowym był Marcin Animucki, prezes zarządu Ekstraklasy SA. Prowadzący program Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Żewłakow oraz Krzysztof Stanowski przepytali prezesa pod kątem powrotu ligi – zwłaszcza wyników badań, które spływały jeszcze kilkadziesiąt minut temu oraz sprzedaży praw telewizyjnych do Portugalii czy Anglii.  Ostatnie godziny dość nerwowe, ostatnie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Bartoszek: Ci, którzy odeszli z Korony, sami odłożyli rękawicę

Utrzymanie Korony Kielce? Cóż, widzieliśmy kilka łatwiejszych zadań do wykonania. Maciej Bartoszek zapewne też, a jednak jeszcze przed pandemią podjął się tej wyjątkowo trudnej misji. Po przymusowej przerwie w rozgrywkach wygląda ona na… jeszcze trudniejszą. Stan kadrowy Korony jest taki, że na stoperze testowany jest Michal Papadopoulos. Co słychać w Kielcach? Jaki jest plan na […]
28.05.2020
Inne sporty
28.05.2020

Ostatni trening za nami. Od jutra w ORLEN Stay&Play ruszają finały

Emocje rosły z każdym kolejnym treningiem. Drużyny analizowały grę potencjalnych rywali, próbując doszukać się słabości. W ruch poszły komputery, programy nagrywające i własne oczy. Jutro okaże się, kto najlepiej odrobił pracę domową – rozpocznie się faza grupowa turnieju ORLEN Stay&Play w Rocket League. Dziś jednak mieliśmy okazję obejrzeć jeszcze jeden, ostatni trening. Tym razem swoich […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Oficjalnie: Włosi też wracają do gry. Najpierw puchar, potem Serie A

Piękny to jest dzień dla kibiców futbolu, mimo że zbyt wielu hitów dzisiaj nie zobaczą. Piękny dlatego, że spływają do nas same dobre informacje. Najpierw oficjalne daty powrotu na boiska ustalili Anglicy. Teraz dokładamy do tego potwierdzenie od włoskiego rządu, który pozwolił na powrót Serie A, Serie B oraz Pucharu Włoch. Po dzisiejszej konferencji ministra […]
28.05.2020

Live od 21:00 – Ekstra Back – Borek, Stanowski, Smokowski, Żewłakow

Może uznacie nas za wariatów, dziwaków, popaprańców, ale my naprawdę czekaliśmy na powrót PKO Bank Polski Ekstraklasy. I nareszcie, w końcu, doczekaliśmy się – w piątek wraca polska liga. Dlatego też dzisiaj wieczorem czas na specjalny program na Kanale Sportowym w całości poświęcony Ekstraklasie – Ekstra Back. Nazwa mówi sama za siebie, nic dodawać nie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miasto kupuje akcje Ruchu. W czym rzecz?

„Niebiescy”, przez przedwczesne zakończenie sezonu, na stulecie klubu utknęli w III lidze. Dzisiaj przyszły dla Ruchu  ciut lepsze wiadomości, bowiem poprzez wykup akcji Urząd Miasta przekazał klubowi zauważalną kwotę. Na czym faktycznie polega ten manewr? Z jakimi wiąże się konsekwencjami? Wiadomo jak drzewiej bywało w Ruchu, ile było znaków zapytania wokół zarządzania finansami tego klubu. […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miłość do Wisły Kraków mam w genach

Popołudnie przed meczem Wisły z Panathinaikosem. Węgrzcanka Węgrzce Wielkie. Mały podkrakowski klubik, w którym swoje pierwsze kroki stawiał Kazimierz Kmiecik. Artur Kawula, syn innej legendy Wisły, Władysława, zabiera na trening swoją córkę. Karolina staje między słupki, jej koledzy uderzają rzuty karne. Piłka trafia w rękę. Okropny ból. Dochodzi do złamania. Trzeba jechać do szpitala, ale… […]
28.05.2020