post Avatar

Opublikowane 26.11.2019 18:22 przez

redakcja

Kluby piłkarskie muszą bardzo uważać na to, komu powierzają stery przy zmianie właściciela i wchodzeniu nowych inwestorów. Niedawno boleśnie przekonał się o tym Bałtyk Gdynia, który zaufał tajemniczemu „wybawicielowi” i dziś został na lodzie – lizanie ran będzie jeszcze długo trwało. Szczegółowo pisaliśmy o tym tutaj. Teraz pojawił się zagraniczny chętny na przejęcie drugoligowej Pogoni Siedlce.

Towarzyszący mu ludzie mówią nawet o sprowadzaniu w dłuższej perspektywie inwestorów z Azji i pięcioletnim planie na Ekstraklasę. Brzmi to wszystko bardzo ładnie, ale czy faktycznie można być tutaj optymistą? 

W ostatnich dniach stało się jasne, że Pogoń chce przejąć niejaki Morris Pagniello. W jego przypadku łatwo znaleźć zdjęcia i teksty o nim wspominające. Wydaje się wręcz, że facet lubi publicznie błyszczeć, potrafi się zakręcić w środowisku i sprawiać wrażenie, że ma dojścia wszędzie. Zdjęcia z Leo Messim, Cristiano Ronaldo, Diego Maradoną, Pele czy papieżem Franciszkiem mogą imponować.

pagniello messi

Gorzej, że gdy zagłębiliśmy się w historię tej postaci, wyszło nam, że przy wielu tematach jego nazwisko prędzej czy później jest łączone z różnymi nieciekawymi historiami. Ale o tym za chwilę.

Pagniello w zeszłym tygodniu przyleciał do Polski i w urzędzie miasta spotkał się z władzami Siedlec. Sam o sobie w rozmowie dla sportsiedlce.pl mówi tak: –  Jestem agentem piłkarskim, który ma swoją siedzibę w Madrycie. Posiadam akademię piłkarską, w której trenuje 18 tysięcy adeptów futbolu z całego świata, m.in. Włoch, Chin, USA, Indii i wielu innych. Jestem jednym z dyrektorów w CD Leganes, działam w klubie od momentu, kiedy grał w trzeciej lidze. Obecnie czwarty rok z rzędu gramy w pierwszej lidze hiszpańskiej. Działam również w innych przedsięwzięciach futbolowych o globalnym zasięgu. W mojej agencji skupiamy się na rozwoju młodych zawodników z myślą o ich późniejszej sprzedaży. Urodziłem się w Australii, ale później przeniosłem się do Włoch, grałem na pozycji obrońcy w Torino Calcio. Jestem w biznesie piłkarskim od wielu lat. Poza zaangażowaniem w Leganes mam dwa kluby: Lorca FC i Racing Murcia.

Od razu rzuca się w oczy mnogość i różnorodność jego działań. Działań, w których siłą rzeczy bardzo łatwo o konflikty interesów. Czy to normalne, że w Lorce gra kilku piłkarzy z agencji, do której przypisany jest Pagniello, czyli właściciel klubu? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. On i jego wspólnicy przejęli Lorkę, gdy ta była na skraju upadku. Jeszcze w czasach Segunda Division wycofali się z niej chińscy inwestorzy. Klub zleciał dwa szczeble niżej, a gdy w pierwszym sezonie nie udało się awansować na trzeci poziom, wydawało się, że Lorca przestanie istnieć. I wtedy pojawił się Pagniello. Kilka miesięcy temu w roli trenera zatrudniono Waltera Pandianiego, czyli nie byle jaką postać w hiszpańskim futbolu.

Drugim klubem tego człowieka jest Racing Murcia. Wcale jednak nie chodzi o ekipę, która jeszcze nie tak dawno rywalizowała w hiszpańskiej ekstraklasie, tylko zupełnie nowy twór. – Real Murcia dwa lata temu był bliski zniknięcia z piłkarskiej mapy. Pagniello kupił inny klub w tym mieście, z piątej ligi. Potem zmienił nazwę i wprowadził barwy mocno przypominające te Realu Murcia. Zarzucano mu, że próbuje się przypodobać kibicom prawdziwej Murcii na wypadek bankructwa klubu – mówi nam hiszpański dziennikarz Jose Pastor z portalu efesista.es. Jeżeli taki był plan, to nie powiódł się, bo Murcia jakoś stanęła na nogi – również dzięki polskim kibicom kupujących udziały w klubie – i aktualnie gra w Segunda B.

Pagniello mówi, że jest jednym z dyrektorów Leganes, ale według wiedzy Jose Pastora, nie pełni on żadnej formalnej funkcji w tym klubie. Jest za to przyjacielem właścicieli, co oczywiście też może dawać jakieś możliwości.

Morrisa Pagniello z Pogonią Siedlce połączył Janusz Dajwłowski z PAF (Polska Akademia Futbolu) Sport Future, działający również przy Odrze Wodzisław. To on w czerwcu podczas konferencji prasowej mówił o powodach rozstania z trenerem Ryszardem Wieczorkiem, zatem siłą rzeczy musiał mieć wpływ na bieg wydarzeń.

Teraz w rozmowie z zyciesiedleckie.pl Dajwłowski mówi tak (to cytat, więc nie miejcie pretensji za dziwną składnię pierwszego zdania): – Jeżeli Morris Pagniello będzie skłonny przejąć Pogoń Siedlce, bo to jest wciąż pod znakiem zapytania, ale wiem, że decydując się na przylot do Polski szanse na to są duże. Po kupnie klubu kolejnym krokiem będzie ściągnięcie szejków, biznesmenów z Chin. Wydaje się to kosmosem, ale zrobił to w Hiszpanii, więc dlaczego ma tego nie zrobić w Polsce? Będę optował na tym, żeby podstawy finansowania były oparte na zarabianiu, a nie dofinansowaniu z miasta i dzieleniu pieniędzy. Z reguły w polskich klubach brakuje planów na mnożenie pieniędzy. Na przestrzeni lat, kiedy pracuję w piłce, przede wszystkim młodzieżowej, udowodniłem, że na piłce można zarabiać. Rzadko który klub w Polsce potrafi to robić.

Jeszcze raz Pagniello dla sportsiedlce.pl: – To dobry moment na przejęcie Pogoni. Oczywiście nie można po prostu wejść i rzucić pieniędzy na stół. One nie oznaczają sukcesu, ale odpowiednie zarządzanie i stworzenie planu pięcioletniego może pomóc we wprowadzeniu klubu do ekstraklasy w pięć lat. (…) Nigdy nie należy traktować biznesu jak kibic. Jeżeli tak się dzieje to klub prędzej czy później znajdzie się w złej sytuacji. Jeżeli wiesz co robisz, dysponujesz odpowiednim zapleczem i doświadczeniem, to futbol może przynosić profity. W klubie muszą współpracować ludzie piłki z ludźmi biznesu. Nie da się stworzyć dobrego klubu samymi osobami ze świata piłki. Tort musi mieć wszystkie warstwy. We wszystkim musi być balans. Jeżeli ściągniemy i zastosujemy hiszpańskie metody szkolenia to będzie korzystne i dla klubu, i dla miasta.

Może źle to odczytujemy i nie rozumiemy przekazu, ale odnosimy wrażenie, że ta dwójka dość jasno sugeruje, że sama pieniędzy za bardzo nie ma. Ma za to wiedzieć, jak je zarabiać, no i Pagniello planuje ściągnięcie szejków i Chińczyków. Jeżeli jednak Dajwłowski pyta, dlaczego miałoby się nie udać, skoro udało się w Hiszpanii, to odpowiadamy, że dziwnym trafem jeszcze nikt takich inwestorów do polskiej piłki nie ściągnął. No i aż tak jednoznacznie biznesowe podejście może lekko niepokoić, bo sugeruje, że klub musi szybko przynosić zyski, inaczej wszystko runie.

Co do działalności menadżerskiej Pagniello – albo bardzo się maskuje, albo nie ma czym zaimponować. Jego agencja miała się nazywać Genova International, ale pod tą frazą znajdziemy jedynie filie akademii, o której sam zainteresowany mówił. Na Transfermarkcie został natomiast połączony z Superior Squad Sports Managements i to by się zgadzało, bo jednym z niewielu zawodników grających na w miarę poważnym poziomie jest tam Argentyńczyk Facundo Garcia, z którym Pagniello fotografował się przy ogłaszaniu jego transferu do Leganes. Garcia obecnie rozgrywa już drugi sezon na wypożyczeniu w AEK-u Larnaka. Oprócz niego wyceny mają tylko William De Camargo z trzecioligowej Cartageny i Charalampos Stamboulidis z drugoligowej Extremadury. Pozostali to zawodnicy z Lorki i rezerw Leganes.

A propos Extremadury. Sprawa związana z podejrzeniem o próbę ustawienia barażu tego klubu z Cartageną była jednym z głównych wątków tekstu o Pagniello, który rok temu napisali dziennikarze „El Mundo”. Delikatnie mówiąc, nie jest on tam stawiany w korzystnym świetle. Wymieniane są kolejne nieciekawe historie, w których gdzieś jego nazwisko się przewijało.

pagniello el mundo screen

Extremadura w czerwcu 2018 rozgrywała z Cartageną finałowy dwumecz o awans do drugiej ligi hiszpańskiej. Jak wynika z artykułu w „El Mundo”, Pagniello i właściciel Leganes, Felipe Moreno byli podejrzewani o próbę przekupienia trenera Extremadury, Juana Sabasa. Za przegranie tego barażu miałby dostać kontrakt na 300 tys. euro rocznie w… Cartagenie. W praktyce Extremadura okazała się lepsza (1:0 i 0:0). Sabas na normalnych zasadach odszedł dopiero w listopadzie, po wygraniu zaledwie dwóch z trzynastu meczów w Segunda Division. Organy śledcze zajęły się tą sprawą i prawdopodobnie skończy się ona pomyślnie dla Pagniello. – Ustalono, że to nieprawda, nic takiego miało nie mieć miejsca. Sądzę, że wkrótce zostanie ogłoszony oficjalny wyrok – mówi nam Jose Pastor.

„El Mundo” wymienia wcześniejsze afery, przy których pojawiał się Pagniello. Skandal z ustawianiem meczów w Eldense, które było podejrzewane o zaaranżowanie porażki 0:12 z rezerwami Barcelony. Pagniello i w Eldense, i wcześniej w Cultural Leonesa miał obiecywać tym klubom pieniądze i wzmocnienia transferowe. W Leonesie współpraca trwała zaledwie kilka miesięcy, a do rozstania doszło w atmosferze skandalu. – Przybyli, aby spróbować nas oszukać, chcieli oszukać klub – mówił lokalnym mediom dyrektor Culturalu, Felipe Llamazares, dodając, że inwestorzy z obiecanej kasy przekazali jedynie 15 tys. euro. Śledczy doszli do wniosku, że co najmniej jeden mecz rozegrany przez ten klub z okresu działalności Pagniello chciano ustawić. Chodziło o przegrane 0:3 spotkanie z Marino Luanco z 23 listopada 2014 roku. W trakcie jego trwania próbowano wymusić gwałtowną zmianę kursów.

W tych sprawach finalnie nic nieprzyjemnego się dla Pagniello nie wydarzyło, natomiast faktem jest, że był jedną z pięćdziesięciu osób zatrzymanych w 2015 roku w związku z aferą Calcioscommese (Dirty Soccer). Dotyczyła ona przede wszystkim kilkudziesięciu zawodników z trzeciej i czwartej ligi włoskiej. Pagniello ukarano na tej samej zasadzie co Antonio Conte za czasy w Sienie: choć sam nie był zaangażowany w ustawianie meczów, to nie ujawnił organom swojej wiedzy na temat takiej działalności. Ostatecznie został przez włoski związek zawieszony na osiem miesięcy i ukarany grzywną w wysokości około 50 tys. dolarów. W prokuraturze skończyło się na przesłuchaniu i braku zarzutów.

Australijskie media, na czele ze stroną theworldgame.sbs.com.au odkopały ten wątek, gdy Pagniello w ubiegłym roku pojawił się tam w towarzystwie Roberto Carlosa. Słynny Brazylijczyk prowadził zaawansowane rozmowy w sprawie trenowania South Melbourne FC – klubu aspirującego do startu w tamtejszej ekstraklasie. Akademia Pagniello już od dłuższego czasu współpracowała z South Melbourne. Klub później próbował się od niego odcinać. – Bezpośrednio kontaktowaliśmy się z agentem Roberto Carlosa i rozumiemy, że Morris jest tylko jego znajomym. Nie ma on żadnego związku z naszym klubem, ani z ofertą złożona w A-League – zapewniano.

Pagniello siedział obok Carlosa podczas konferencji prasowej, wtedy miał być jego tłumaczem. Sam zainteresowany powiedział jednak „The World Game”, że to on zorganizował Brazylijczykowi przyjazd do South Melbourne i że nie ma on agenta, a więc nie było z kim się kontaktować. Dociśnięci przedstawiciele klubu przyznali potem: – Jego firma organizowała wyjazdy do Hiszpanii dla niektórych naszych drużyn juniorskich, tak jak to miało miejsce w przypadku wielu różnych klubów. Dalej jednak sugerowano, że Pagniello zjawił się w Australii dla innego klubu „Team 11 bid”, który także kierował wzrok ku licencji na A-League. I tu również nie chciano mieć z nim nic wspólnego, rzecznik klubu tłumaczył, że Włoch nie był zaproszony na ich event.

Po wszystkim South Melbourne straciło zapał do skorzystania z usług Carlosa i starania się już teraz o przepustkę do elity.

pagniello south melbourne

Pomniejszych historii jeszcze by się trochę znalazło, ale tak czy siak wygląda na to, że mamy do czynienia z postacią bardzo niejednoznaczną. Ciekawi nas zatem, czy w Pogoni Siedlce o tym wiedzą i czy dobrze Morrisa Pagniello prześwietlono.

 – Po części próbowaliśmy już tego człowieka sprawdzać. Jakie wnioski? Zachowam je dla siebie – mówi wiceprezes klubu Michał Chromiński. I dodaje: – Ja go nie znam. Nie miałem z nim kontaktu ani telefonicznie, ani mailowo, nie rozmawiałem też z nim podczas jego wizyty w Siedlcach. Podczas rozmów w urzędzie miasta z ramienia klubu obecny był członek zarządu Marek Jastrzębski.

Kontaktujemy się więc z panem Jastrzębskim. – Mamy pewne informacje na temat tego pana. Niektóre rzeczy trzeba odsiać, nad innymi się pochylić. Na razie nie ma potrzeby, żeby zaprzątać sobie tym głowę i uruchamiać kogoś, kto sprawdzi te informacje. Jeżeli będzie coś wiążącego, wtedy będziemy inaczej do tego podchodzić. Jeśli chcę kupić samochód, to oglądam ten konkretny, którym się interesuję, a nie wszystkie wokół – słyszymy.

Gdy przypominamy, o czym pisały zagraniczne media, Jastrzębski odpowiada: – Proszę pana, ja na swój temat też czytam różne rzeczy, które nijak mają się do rzeczywistości, w związku z czym nie chciałbym dyskutować na te tematy.

Zapytany o przebieg rozmów w urzędzie miasta stwierdza: – Na razie była to kurtuazyjna wizyta. Nie padły żadne deklaracje, nie złożono żadnej propozycji. Miłe i sympatyczne spotkanie, to wszystko. Czekamy na informacje od pana Morrisa, co dalej w tym temacie. Daliśmy sobie około tygodnia, żeby się określił [rozmawialiśmy w piątek, red]. Osób, z którymi prowadzono rozmowy, mieliśmy już kilka. Dopóki nie ma twardej, jasnej deklaracji i podpisania listu intencyjnego, nie można mówić o jakimkolwiek wejściu do klubu.

Obaj przedstawiciele klubu uważają, że mimo wycofania się głównego sponsora po aferze dopingowej, którą opisywaliśmy, Pogoń nie jest w sytuacji bez wyjścia.

Michał Chromiński: – Panowie Pagniello i Dajwłowski niejako zapukali do klubu. O ile mi wiadomo, Pogoń nie znajduje się pod ścianą, to nie tak, że jest w wyjątkowo trudnej sytuacji i albo ten inwestor przyjdzie, albo po wszystkim. Bardziej odbywa się to na zasadzie: skoro mogłaby być szansa na rozwój, to ewentualnie możemy rozmawiać.

Marek Jastrzębski: – Pogoń Siedlce jako klub była, jest i nic nie wskazuje na to, że jej nie będzie. Jest to jakaś nowa ścieżka, nowa wizja, a czy wcielimy ją w życie, trudno mi wyrokować w tej chwili.

Zatem jeszcze raz apelujemy, żeby dobrze się zastanowić, kogo i na jakiej zasadzie wpuszcza się do klubu. Czas na to jest teraz, potem może być za późno.

Fot. newspix.pl

Opublikowane 26.11.2019 18:22 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelował do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020
Blogi i felietony
02.08.2020

Patryk, pośmialiśmy się, fajnie było, ale pora pograć w piłkę

Już nie będzie Patryka Lipskiego w następnym sezonie w Lechii. Jest na testach medycznych w Piaście. Świetne liczby w lidze: zero goli, jedna asysta (w ostatniej kolejce), zero kluczowych podań. Fenomen sportowy. Powtarzalność sukcesów przez miesiące. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać te popisy. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Przeżyjmy to jeszcze raz. Najlepsze momenty Artura Boruca

Artur Boruc jest legionistą. To na meczu Pogoń Siedlce – Legia w 1988 zaczął łapać legijnego bakcyla. To tutaj dostał szansę i ją wykorzystał. O Legii nigdy jednak nie zapomniał, odwiedzając jej trybuny, potrafiąc przyjechać do Płocka by poprowadzić doping z klatki gości. ALE choć z tymi legijnymi legendami bywa, że mają pod górkę wszędzie […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Glik, Piszczek, Teodorczyk. Na jakie wielkie powroty liczymy w przyszłości?

Artur Boruc w Legii. Waldemar Sobota w Śląsku. Wcześniej Błaszczykowski w Wiśle Kraków. Młodzi masowo wyjeżdżają, ale starsi wracają. Może to nie jest jeszcze trend, ale na pewno fajna sprawa, która ubarwia polskie rozgrywki. Z tej okazji postanowiliśmy się zabawić i wybraliśmy grupę polskich piłkarzy, którzy mogliby – w bliższym lub dalszym wymiarze czasowym – […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Kwarantanna nie przyniosła refleksji. IV-ligowi kibice obrzucili autokar butelkami

Kibice czwartoligowej Legii Chełmża czekali na mecz swojej drużyny aż osiem miesięcy. Z tego zniecierpliwienia tak ich roznosiło, że na inauguracji nowego sezonu IV ligi.. obrzucili butelkami autobus z piłkarzami Cuiavii Inowrocław. – 300 meczów obejrzałem z Cuiavią, zdarzały się wyzwiska czy wulgarne gesty, ale żeby autobus obrzucać butelkami? – mówi Kamil Walczak, sekretarz klubu. […]
02.08.2020