LIVE: Miotła nowa, wynik jak zawsze
Weszło

LIVE: Miotła nowa, wynik jak zawsze

To nie jest najbardziej hitowy dzień w historii futbolu. W Ekstraklasie zobaczymy tylko jeden zespół z górnej ósemki – Śląsk spróbuje pogłębić dół Wisły, wcześniej Jaga zmierzy się z Arką. W pierwszej lidze Stomil na 0:0 z Radomiakiem. W Premier League tylko mecz Czerwonych Diabłów, w Hiszpanii wczoraj grały Barca i Real, w Serie A dzisiaj ani Piątka, ani Zielińskiego, ani Juve, ani Interu.

Ale właśnie to nas przekonuje, że to będzie zaskakująco dobry dzień w piłce. Przecież futbol uwielbia taką przewrotność. Zapraszamy na LIVE!

19:28 Koniec! 2:1 dla Śląska

Wisła dostała prezent na początku meczu, ale nie potrafiła go wykorzystać. Tak, rozpakowała, tak, miała swoje chwile, ale tak naprawdę to ile w tym było jej zasług, jej dobrej gry, a ile tego, że zapomniał pomyśleć Golla?

Wszystko wyjaśnia końcówka. Przegrywająca Wisła wciąż przecież nie przegrywała trójką, tylko jednym golem. Jeden zryw, jeden dobry strzał, jedno cokolwiek i jakoś to będzie.

I co?

I bez żadnej sensownej akcji.

Przygnębiające wrażenie. Takie same sprawiał Błaszczykowski, który miał być liderem, a dzisiaj ani nie wlał w kolegów jakiejś nowej iskry, ani sam nie zainspirował akcjami. Wyglądał po prostu słabo.

Śląsk wypunktował słabego rywala i oto cała historia. W końcówce jeszcze powinien podwyższyć wynik – miał momenty, w których się męczył, ale to paradoksalnie dość spokojne zwycięstwo, nawet jeśli przez długi czas wynik się nie zgadzał.

Dzięki, że byliście z nami.

19:25

Pich runął na ziemię w polu karnym, potykając się o źdźbło trawy, a potem łapie piłkę i trzyma ją na brzuchu na leżąco. Panie sędzio, kończmy, z troski o dyscyplinę.

19:23

Czy to była ostatnia akcja Wisły? Dośrodkowanie Sadloka. Łatwo wybite. Kurtyna.

19:21 PICH Z PUDŁEM KOLEJKI

Wisła stoi, a Dankowski ze świetną akcją prawym skrzydłem. Ostro wstrzela piłkę w pole karne, tu klasyczne zamieszanie, jak to w tym meczu pod bramką Wisły, ale ostatecznie Pich ma patelnię. To musi strzelić. Pusta bramka w praktyce. Buchalik gdzieś nie wiadomo gdzie. Tylko trafić w światło bramki i siedzi, ale Pich pudłuje. Ma szczęście Śląsk, że gra dziś z taką Wisłą, bo z innym rywalem to mogłoby być bardzo kosztowne pudło, a tu nie zapowiada się.

19:18

Sheffield na 3:3. McBurnie w 91 minucie. Istnieje ryzyko, że tamten mecz ciut ciekawszy niż ten, który oglądamy, przy całym szacunku dla możliwości podziwiania talentu Zivulicia.

19:17

Ładnych kilka minut od bramki, Wisła nie zrobiła nic. Przygnębiający widok.

19:16

Nigdzie się chyba tak nie przecenia strzałów z rzutów wolnych co w Polsce. Dankowski pochwalony za uderzenie: tak naprawdę po prostu dokopał. To było podanie, bramkarz spokojnie złapał w koszyk, tak zagrywało się do golkipera z tej strefy w czasach, gdy bramkarze mogli łapać piłkę od swojego.

19:14

Wisła dostała bramkę w prezencie, ale potem nie potrafiła sobie tego meczu ustawić, czy to przejąć inicjatywy, czy też konsekwentnie wybijać rywala z rytmu. Grała bo grała, bez jakiegoś szerszego planu. Na pewno też jeśli miała opierać się jej gra na Błaszczykowskim, to zupełnie to nie wypaliło, Kuba został wyłączony z gry.

Ten wynik jest po prostu zasłużony. A Śląsk dalej atakuje. Czemu?

Bo, po prostu, ma lepszy zespół.

19:12 Zwracamy honor Manchesterowi United.

Jest 3:2. Zabójcze dziesięć minut Czerwonych Diabłów, po Williamsie raz Greenwood, raz Rashford.

19:11 2:1! Mączyński!

Z tej akcji Śląsk mógł strzelić ze trzy razy wcześniej. Dobrze rozprowadził do Cholewiak, czysta pozycja Płachety, zablokowany, potem dobitka, znowu wyblok – wydawało się, że Biała Gwiazda, choć miała problem, poradziła już sobie. Akcja umiera. Ale jeszcze dopadł Mączyński i trafił.

Wisła może pluć sobie w brodę, tu trzeba było już tylko wybić piłkę, ale wymowne, że jak trzeba było do niej dopaść, to dopadał w tej akcji tylko Śląsk.

19:04

W sumie mierna druga połowa we Wrocławiu. Wisła cieniutko, bez błysku, Śląsk nie potrafi się przebić – najgroźniej było, jak Sadlok spróbował trafić do własnej siatki.

19:03

Sensacja w Anglii. Manchester z bramką. Trafia Dziewiętnastoletni Brandon Williams. Bramka kontaktowa.

19:01

Wreszcie Śląsk pokazał trochę małej gry. Może aż za mało, może jeszcze brakło podania, ale Mąka z całkiem soczystym uderzeniem – piłka dobrze podkręcona, ale chyba okienko bramki. Śląsk konsekwentnie z dystansu, jakość w miarę.

Tymczasem Brożek schodzi, wchodzi Aleksander Buksa.

18:59

Tymczasem w Sampdorii wszedł Linetty na boisko. Zmienił w 44 minucie kontuzjowanego Bertolacciego, trwa przerwa, jest 1:1.

18:57

Błaszczykowski z koszmarną, czytelną wrzutką, prosto w ręce Putnockiego. Poza golem, ciężko u Kuby wypatrzeć jakikolwiek błysk.

18:56

Płacheta pokazał jakim ryzykiem dla polskiego skrzydłowego jest podnoszenie głowy przed wrzutką. Dobrze, że nic sobie nie zrobił.

18:55

Wreszcie pokazał się Błaszczykowski. Dostał piłkę na skrzydle, spróbował się wbić w szesnastkę, dograł – zablokował go Golla. Akcja typowa dla Kuby, tym razem mało groźna, ale w tym klucz: jak Błaszczykowski tak szarpał kilkanaście razy na mecz, to zawsze prędzej czy później coś się z tego działo. A ile dziś razy go widzieliśmy w takich akcjach?

18:53

W Premier League Sheffield United podnosi wynik na 2:0 – tym razem gol Mousseta. Manchester United wciąż z tylko jednym celnym strzałem.

18:51

Kwadrans po zmianie stron zdecydowanie dla Śląska. To znów jest ta Wisła, która przegrywa wszystkie ostatnie mecze. Błaszczykowski niewidoczny.

18:50

Sadlok spróbował strzelić samobója. Nie idzie pod bramką Śląska, to czemu nie spróbować pod własną. Nie miał żadnej kontroli po tej wrzutce, Stiglec go nabił, ale szczęśliwie dla Wisły poradził sobie Buchalik.

Chwilę później fatalna strata Wisły na własnej połowie – ta defensywa, delikatnie mówiąc, to nie jest monolit – ale Dankowski przypomniał dlaczego tak mało gra w tym sezonie. Zabił kontrę, w której jedno celne podanie dzieliło od stuprocentowej okazji.


Fot. Chwieduk/400mm.pl

KOMENTARZE (7)