LIVE: Lechia – ŁKS 3:1, Lechia – VAR 0:3
Weszło

LIVE: Lechia – ŁKS 3:1, Lechia – VAR 0:3

Stęskniliście się za Ekstraklasą po przerwie reprezentacyjnej tak samo jak my? Wczoraj było obiecująco – mecz Górnika z Wisłą Płock był w top 7 najlepszych spotkań w historii futbolu, a potem Lech odpalił walec i przejechał się po Piaście. Dzisiaj kolejne ligowe cacka nad cacka: najpierw łapiąca grunt pod nogami Korona, która dopiero co przywiozła 0:0 z Poznania, a dziś podejmie coraz lepiej punktujący Raków. Wieczorem Lechia podejmie ŁKS, a po południu szlagier pierwszej klasy: Pogoń – Legia, mecz na samym szczycie. Poza tym dzisiaj choćby Milan – Napoli, pierwszy mecz Mourinho za sterami Tottenhamu, występ Lewego w Bayernie, gra Real, Liverpool i Czarni Jelcz-Laskowice. Zapraszamy na LIVE!

21:58 Koniec! Lechia pewnie wygrywa

No dobrze, doceńmy dzisiaj Lechię. To było przełamanie co się zowie. Nie wymęczone, ale po naprawdę dobrym meczu, gdzie mogli wypunktować ŁKS znacznie wyżej, niż się skończyło. Zresztą, faktycznie to zrobili, po bramkach, których kiedyś nikt by nie kwestionował, bo spalone były minimalne.

Tak czy siak, akcje bardzo dobre, dynamiczne, defensywa rywali rozrywana jak trzeba. Pokazali szeroki arsenał zagrań, bo Lechia rozwijająca skrzydła to Lechia mająca w tej lidze pod kurek prochu w arsenale. Niemniej trzeba to udowodnić z rywalem ciut lepszym niż ŁKS, który dzisiaj całkowicie w pewnym momencie się pogubił. Brakło w pewnym momencie nawet tej cechującej łodzian ambicji, bezkompromisowości, chęci gry – pod koniec wygladali, jakby interesowało ich już tylko to, by znaleźć się z powrotem w domu.

Dzięki, że byliście z nami. Dobranoc!

21:53

W zasadzie idzie zapomnieć, że w tym meczu gra ŁKS. Są na murawie? W takim samym stopniu jak bandy czy chorągiewki. Maksymalnie. Lechia chyba nie strzela już dla świętego spokoju, żeby się VAR nie przegrzał.

21:51

Doliczone 7 minut. Spokojnie zmieściłyby się tutaj ze trzy analizy VAR.

21:49

A tak wyglądał najważniejszy dziś gol strzelony w Ameryce Południowej. Do przerwy 0:1.

21:47

Co tam w Madrycie? A 1:1. Benzema po podaniu Modricia. Niemniej, cytując klasyka, Sociedad tanio skóry nie sprzeda.

21:45

To jest prawda. Pamiętajmy, że jednak są to decyzje poprawne. Drobiazgowość drobiazgowością, ale zawsze jednak lepiej tak, niż z błędem.

21:37 I NIE MA KARNEGO

Żółta kartka dla Mladenovicia. Nie ma jedenastki. No to jak? Trzeba też cofnąć kartkę dla Bryły? Za co dostał żółtko w tym układzie? Nie jesteśmy na pewno wśród krytyków VAR, ale ten mecz na pewno nie jest jego dobrą reklamą – nawet jeśli decyzje trafne, to chaos niesamowity. Raczej jest to mecz do analiz, co z VAR-em poprawić.

21:35 Karny dla Lechii!

Czy znowu będzie sprawdzał VAR? Bryła wszedł, miał może dać jakąś nową jakość, a świetnie się wpisał – też elektryka totalna w defensywie. Żółtko.

21:31

Milimetrowe, naprawdę milimetrowe spalone Lechii przy obu bramkach. Ale cóż zrobić, trudno się oburzać na VAR, że jest po prostu dokładny.

21:30

Tymczasem w Copa Libertadores bliżej sukcesu River Plate. 1:0 z Flamengo od piętnastej minuty, bramka Borre.

21:28 A jednak wciąż 3:1 w Gdańsku!

Niezła sytuacja, VAR w przeciągu kilku minut „zabiera” dwie bramki Lechii. Co to zmienia? Coś tam na pewno zmienia, ale też bez przesady: nie widać żadnych symptomów, które kazałyby sądzić, że ŁKS tu jeszcze zrobi wynik. Nie zmienia to doskonałej oceny Kubickiego czy Paixao, czy ogółem po prostu dobrej gry Lechii. Jak to tak dalej będzie wyglądać, to zresztą i kolejne bramki wpaść do bramki Malarza muszą.

21:26

Tymczasem więcej niż interesująco na Bernabeu. Sociedad z Odegaardem w składzie od drugiej minuty prowadzi po golu Williana Jose. Do końca połowy około kwadrans, może z lekką górką.

21:25 4:1! Wolski!

Hat-trick asyst Kubickiego, czyli klasa. Hat-trick asyst to rzadziej spotykana sytuacja niż hat-trick bramek, delikatnie mówiąc. Znowu: Lechia strzela w bardzo różny sposób, teraz jedno otwierające podanie i Wolski sam na sam. W zasadzie którą stroną nie próbuje Lechia, to za chwilę jest bardzo, ale to bardzo gorąco pod bramką Malarza.

21:23

Nie ma czwartego gola Lechii (na razie), nie ma hat-tricka Paixao (też jak na razie?). Niemniej i tak rzuca się w oczy jak Lechia ma dużo miejsca kiedy tylko przyspieszy. ŁKS wygląda czasami jakby grał gdzieś w dziewiątkę. Mnóstwo przestrzeni, problemy też z trzymaniem linii. Gdańszczanom trzeba oddać, że potrafią te błędy wykorzystać, ich gra jest dzisiaj na pewno nie waleniem głową w mur.

21:21

Godne odnotowania w kontekście GKS-u Katowice.

21:20 Czy będzie kolejna bramka dla Lechii? Chyba musi pomóc VAR

Trzeba oddać Sobocińskiemu, że naprawdę ma przebłyski, nie mówimy tylko o bramce. Ale to jest stoper, który potrzebowałby trochę pograć u boku doświadczonego, naprawdę dobrego obrońcy. Wtedy byłaby szansa na rozwój – tu od kogo ma się czegoś nauczyć?

21:11 3:1! Lechia znakomicie wchodzi w drugą połowę

Druga dziś asysta Kubickiego, Flavio z drugim golem, śrubując swój rekord. Co tu kryć, to jest taki mecz, który pokazuje co ŁKS musi zrobić zimą – przecież oni dobrze weszli w mecz, przecież mieli szereg okazji, ale z taką defensywą to wszystko jest bez znaczenia. Tutaj wymagane są wzmocnienia, jacyś gracze, którzy będą potrafili dać skok jakościowy, inaczej ŁKS będzie punktowany tak jak dzisiaj.

Samą ambicją utrzymania zrobić się nie da.

20:50 Do przerwy 2:1 dla Lechii

Połowę w wykonaniu ŁKS-u puentuje strzał Ramireza z rzutu wolnego w mur. Był moment, kiedy ŁKS miał rywala chwiejącego się, przy linach, mogącego punktować – a jednak nie ma w sobie tego instynktu zabójcy.

Ale jak ma mieć, skoro atakuje Pirulo?

Lechia nie jest szczególnie lepsza, ale na pewno jest dojrzalsza. Wykorzystała swoje sytuacje i tyle. ŁKS nie ma takiej defensywy, by zamknąć Lechię, nawet mimo prowadzenia. Gra ambitnie, ale ta ambicja przekłada się na fajne, radosne mecze, rzadziej na punkty. Nie zdziwi nas, jak dziś ten scenariusz znów się zrealizuje.

20:42

ŁKS wreszcie wrócił do jakichś sensownych prób, miał nawet nieźle wyglądający rzut wolny – choć wrzutka padła łupem obrońców Lechii. Wszystko jednak puentuje śmiesznym strzałem Guima. Był daleko, miał wielu kolegów, a jednak – laga. Włączył mu się Cristiano Ronaldo i ŁKS stracił piłkę. Niemniej łodzianie dalej atakują, wiecie jak grają, bez kompleksów – zapowiada się, że ten mecz dalej będzie dobry i emocjonujący za ich sprawą, ale w tym momencie złamanego grosza byśmy nie dali, że zdobędą punkty mimo ofensywnej gry.

20:36

Wracając jeszcze na chwilę do meczu Pogoni. Warto zobaczyć jak dynamiczna była ta akcja. No i podanie Buksy: lepsze niż dwa gole, które strzelił. To była wysoka klasa.


Fot. Figurski/400mm.pl

KOMENTARZE (6)