Krychowiak dobił do dwucyfrówki!
Weszło

Krychowiak dobił do dwucyfrówki!

Mamy dopiero końcówkę listopada, a Grzegorz Krychowiak w tym sezonie strzelił już dziesięć goli – dziewięć dla Lokomotiwu Moskwa, jednego dla reprezentacji!.Śmiechem-żartem, ale przy takim tempie stanie się zaraz kandydatem do korony króla strzelców rosyjskiej ekstraklasy. W piątek nasz pomocnik po raz pierwszy zdobył dwie bramki w jednym meczu. 

Były to jego trafienia numer siedem i osiem jeśli chodzi o ligę, bo jedna bramka w klubie dotyczy fazy grupowej Champions League. A przecież mowa o gościu, który nie wykonuje rzutów karnych, nie dostaje też rzutów wolnych. Co mu wejdzie z gry, to jego i ostatnio wchodzi coraz więcej. No i nie zapominajmy jeszcze o trzech asystach.

Najgroźniejszą bronią reprezentanta Polski stał się strzał z dystansu i tak dziś zaskoczył bramkarza FK Tambow tuż przed upływem drugiego kwadransa. Giorgi Shelia trochę zawalił, mógł się zachować lepiej, ale też Krychowiak uderzył mocno i z fałszem, to wcale nie było tak banalne do zatrzymania uderzenie. Asystę przy tym golu zaliczył Maciej Rybus, choć trudno w jego przypadku mówić o większych zasługach, po prostu zwolnił na skrzydle i podał.

W drugiej połowie Krycha zachował się z kolei jak rasowy snajper. Przy rzucie rożnym oderwał się od obrońców, żeby zamykać akcję. Piłka trochę szczęśliwie do niego trafiła, ładne złożenie się do strzału, drobna obcierka od rywala i dziękujemy bardzo.

Piłka naprawdę zaczyna go szukać w każdej sytuacji. Nawet przy drugim golu Lokomotiwu omal nie maczał palców. Skończyło się samobójem, ale gdyby nie to, zapewne Polak wykończyłby dośrodkowanie z rzutu rożnego.

Lokomotiw przełamał się po trzech kolejkach bez wygranej, na pewno utrzyma pozycję wicelidera po tej kolejce, a Zenit nie może spać spokojnie przed swoim meczem (strata ekipy z Moskwy zmniejszona do dwóch punktów).

Na początku na strzeleckie wyczyny Krychowiaka patrzyło się z lekkim przymrużeniem oka, ale im dalej w las, tym większy podziw. Krychowiak dziś znowu, jak za najlepszych czasów w kadrze, ma sporo do zaoferowania w kreacji, a przy okazji rozkręcił się strzelecko. Jeszcze chwila i Jerzy Brzęczek w jego osobie znajdzie partnera dla Roberta Lewandowskiego w ataku. Swoją drogą, kolejny raz selekcjoner świetnie przygotował swoich zawodników do gry w klubie. Czapki z głów.

FK Tambow – Lokomotiw Moskwa 2:3 (1:2)
0:1 – Krychowiak 29′
1:1 – Obuchow 39′
1:2 – Ojiewole 39′ samobój
2:2 – Kostiukow 47′
2:3 – Krychowiak 59′

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (3)