post Avatar

Opublikowane 17.11.2019 19:16 przez

redakcja

Oj, w ciemno typowaliśmy, że Polaków zbyt wielu to tutaj nie uświadczymy. Lewa obrona, permanentnie najsłabiej obsadzona pozycja w reprezentacji Polski, łatana zapchajdziurami jak Dariusz Dudka albo przemianowanymi prawymi obrońcami – grał tam Bronowicki, grali Golański czy Jędrzejczyk. No i faktycznie – wśród dziesięciu najlepszych w XXI-wiecznej ekstraklasie, aż sześciu to zawodnicy spoza Polski. Całe szczęście, że do nich akurat polskie kluby miały rękę. 

Przypomnijmy zasady, bo szerokie jest pojęcie „najlepszy”. Patrzymy pod wieloma kątami i staramy się wyciągnąć najbardziej sprawiedliwą wypadkową, choć zdajemy sobie sprawę, że wszystkim nie dogodzimy. A spoglądamy na klasę piłkarską jako taką, na długowieczność, na tytuły mistrzowskie, zdobyte Puchary Polski, na występy w europucharach, szalę w razie naprawdę bliskiego starcia może też przechylić to, co działo się z zawodnikiem po odejściu z Polski. Zbierał sprzęt po treningach tureckiego drugoligowca czy podokazywał w mocnej lidze europejskiej? Jest tego trochę, stąd nie łudzimy się, że każdy ułożyłby wszystkie dychy tak samo, jak i my. Dlatego też zapraszamy do lektury, a potem – do dyskusji w komentarzach. Może wy najcieplej zapamiętaliście na przykład… hmm… Patrika Mraza regularnie dogrywającego piłki na łysą glacę Martina Nespora? W końcu raz został nawet obrońcą sezonu, a u nas nie ma go nawet w dyszce.

imageedit_1_3571164449

Dudu Paraiba

Temu, jakim cudem gracz z takim CV (mecze z Aston Villą, HSV dla Liteksu Łowecz w pucharach) trafił do Widzewa, Wołoszański mógłby poświęcić odcinek swojego programu. Mało tego, że piłkarsko był świetny, dał się też lubić i kibice zarówno łodzian, jak i wrocławskiego Śląska, zapamiętali go bardzo ciepło. W Widzewie takiego lewego obrońcy nie było od czasów Rafała Siadaczki, na podobnej klasy lewego defensora w Śląsku Wrocław czekają nadal z utęsknieniem. Dziś nadzieję daje Dino Stiglec, ale kawał drogi przed nim, by wymazać z pamięci fanów Brazylijczyka.

Rewelacyjnie ułożona lewa noga w ekstraklasie dała mu aż 24 asysty w 136 meczach. Potrafił też przydzwonić z dystansu tak, że bramkarz nie miał pojęcia, co się dzieje.

Na zawsze będzie mu zapamiętany mecz w barwach Śląska z Sevillą. Tak długo, jak długo był na boisku, w stolicy Andaluzji utrzymywało się 1:1. 55. minuta, czerwona kartka, zjazd do bazy, Śląsk się posypał. Skończyło się 1:9 w dwumeczu.

imageedit_20_7401872808

Luis Henriquez

Skautingowi Lecha Poznań na przestrzeni ostatnich lat można zarzucić wiele, ale jeśli chodzi o lewych obrońców, trafiał bardzo dobrze. Wołodymyr Kostewycz w formie to absolutnie czołowy dziś lewy obrońca ligi, choć oczywiście na TOP 10 XXI wieku to jeszcze za mało. Do rankingu musi się jednak załapać dwóch jego poprzedników.

Pierwszym jest Luis Henriquez. Przesympatyczny Panamczyk, którego osobowość nie była bynajmniej jedynym atutem. Nigdy nie odpuszczał, był naprawdę szybki, lubił się podłączyć do ataku. Połączył dwa zespoły Lecha, które w odstępie pięciu lat zdobywały mistrzostwo Polski. Najpierw dokonał tego z Lewandowskim, Stiliciem czy Peszką, później – z Teodorczykiem, Jevticiem i Linettym.

Nie poddał się, gdy na początku trenerzy stawiali na niego niechętnie, przez trzy sezony uparcie pracował, by później na cztery kolejne stać się niezwykle istotną postacią Kolejorza. Dzięki temu zagrał po 90 minut w wygranych meczach z Red Bullem Salzburg czy Manchesterem City oraz w obu zremisowanych starciach z Juventusem. W swoim ostatnim, mistrzowskim sezonie, walczył ostro o skład z innym fenomenalnym lewym defensorem, Barrym Douglasem. Tak jak Pudzian – skóry tanio nie sprzedał.

Po paru latach wrócił do naszego kraju, do Polonii Środa Wielkopolska, twierdząc, że stamtąd będzie mu bliżej do reprezentacji Panamy. W trzecioligowcu gra do dziś.

imageedit_9_9473845828

Nikola Mijailović

Gdzie mógłby zajść, gdyby nie wikłanie się w konflikty z prawem i gorąca głowa? Spokojnie mógłby być wielkim poprzednikiem Aleksandara Kolarova na lewej stronie reprezentacji Serbii i grać w którejś z topowych lig. Pamiętamy choćby sytuację z jednego z treningów Wisły, gdy zwyzywał Marcina Baszczyńskiego, po czym zdecydował się pojechać do domu, ale też dwa wyroki krakowskiego sądu – 13 miesięcy prac społecznych za za pobicie i pogróżki pod wpływem alkoholu, a także rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata za naruszenie nietykalności osobistej policjanta, który zatrzymał Mijailovicia jadącego niezgodnie z przepisami.

Zamiast zrobić wielką karierę, szczyt osiągnął w Wiśle. Czy to źle? Ci kibice Białej Gwiazdy, którzy pamiętają niesamowity bój z Iraklisem w Pucharze UEFA, na pewno odpowiedzą, że nie. To właśnie Mijailović sprawił strzałem z rzutu wolnego, że Wisłą mogła zagrać w Grecji dogrywkę. A potem wygrać ją i awansować po raz pierwszy w swojej historii do fazy grupowej Pucharu UEFA.

Potem grał jeszcze w Koronie Kielce, ale nie wspiął się na wyżyny z najlepszych spotkań w barwach Białej Gwiazdy. Gdy jednak był zawodnikiem Wisły i akurat nie był za coś zawieszony lub odstawiony od składu, lewych obrońców o porównywalnych umiejętnościach próżno było w naszej lidze szukać.

imageedit_3_5917293667

Barry Douglas

Gdy stawiał piłkę 20-25 metrów od bramki rywala, golkiperzy przeciwników nawet będąc zdeklarowanymi ateistami nagle przypominali sobie wszystkie wyuczone za dzieciaka teksty modlitw. Nie jest to mierzalne, ale gdyby było – stawiamy dolary przeciw orzechom, że w konkursie na najlepiej ułożoną lewą nogę w historii ligi, Douglas byłby w pierwszej dziesiątce.

Wielką klasę potwierdził zresztą za granicą. Najpierw zrobił furorę w Turcji, potem sięgnęło po niego Wolves, z którym wywalczył awans do Premier League. Nie było mu dane zadebiutować w tych rozgrywkach, bo zdecydowano wtedy, że czas na zmianę na lewej stronie defensywy. W grę weszły kontakty menedżerskie, mocno związany z Wolves przez właściciela klubu Jorge Mendes ulokował w klubie swojego klienta – Jonny’ego. I to mimo że w Championship Douglas dał pięć goli i czternaście asyst. Szkot trafił więc do Leeds, gdzie gra do dzisiaj.

imageedit_5_2685341387

Edson Miolo

Lewej strony Legii z Rogerem i Edsonem bał się w naszej lidze absolutnie każdy. Przychodził z nielichym CV, jako 21-latek pograł nawet w Ligue 1 w barwach Marsylii. Jednego ze swoich 28 goli dla francuskiego klubu strzelił po podaniu Edsona Fabrizio Ravanelli.

Miał kapitalne uderzenie z dystansu, wrzutkę też nie byle jaką. Wraz z Rogerem dawał gole i asysty w momentach, gdy Legia najbardziej tego potrzebowała. To nie był duet, który strzelał trzeciego, czwartego gola, a raczej po ich zagraniach mecz się otwierał, wynik zostawał przesądzony. Lucjanowi Brychczemu tak spodobały się strzały Edsona ze stojącej piłki, że stwierdził swego czasu: – Jak tylko Edson strzelił tego gola z wolnego, pomyślałem sobie: to kopia Kazia Deyny! Dawno nie mieliśmy w Legii piłkarza z tak pięknie ułożoną stopą i takich “smakowitych” rogali.

Sukces transferów Edsona i Rogera sprawił, że Legia chciała iść za ciosem i sięgała po kolejnych Brazylijczyków – do sprowadzenia Guilherme trzeba było jednak czekać na takiego godnego wspominania. Elton Brandao, Hugo Alcantara, Junior, ściągnięci zaraz po mistrzowskim sezonie 2005/06, okazali się nadawać do niczego więcej ponad tarcie chrzanu. Przynajmniej w Legii, bo pierwszy regularnie strzelał później w ojczyźnie, drugi grał z CFR Cluj w Lidze Mistrzów, a trzeci nieźle odnalazł się na Ukrainie.

Po powrocie do Korony Kielce niestety cień samego siebie. I żywy dowód na to, że jego słowa o tym, iż warszawski rozdział wymagał kolejnych wersów, nie miały w sobie za wiele z prawdy.

imageedit_7_9400802122

Tomasz Brzyski

Brzyski był cholernie groźną bronią Legii, wcześniej wybijając się bardzo dobrą grą w Ruchu Chorzów i Polonii Warszawa. Aspirujący chirurdzy chcieliby mieć tak pewną rękę, jak Brzyski lewą nogę. Szczególnie w sezonach 13/14 i 14/15. Niebywałe, jak wiele bramek Legii padło wtedy po dośrodkowaniach „Brzytwy”. 24 ligowe asysty na przestrzeni dwóch sezonów to wynik, do którego nikt wtedy nie miał podjazdu. Wystarczało dostawić nogę, głowę czy którąkolwiek część ciała.

Jedyne, czego Brzyski może żałować, to że zawinął się z Legii wtedy, gdy ta szła po awans do Ligi Mistrzów. Gdyby przeczekał Hasiego, piękną przygodę ze stołecznym klubem ukoronowałby jeszcze odsłuchaniem z boiska „kaszanki”. A tak zaczął schodzić w dół – Cracovia, spadek z Sandecją, dziś 37-latek gra w Motorze Lublin, dla którego w poprzednim sezonie zdobył aż dziewięć goli.

Ale i tak narzekać na przebieg kariery za bardzo nie może – 4 mistrzostwa, 3 Puchary Polski. O takiej liczbie tituli marzy każdy dzieciak zaczynający grać w Lubliniance.

imageedit_16_2292986113

Maciej Stolarczyk

Wisła Kraków przełomu wieków, napędzana pieniędzmi TeleFoniki, pozwalała sobie często na wyciąganie najlepszych piłkarzy od rywali. Pod Wawelem powstał prawdziwy dream team. Żurawski i Głowacki z Lecha, Kosowski z Górnika, Baszczyński z Ruchu, Szymkowiak z Widzewa… Maciej Stolarczyk nie był jednak zawodnikiem wpisującym się w ten trend. Jego Henryk Kasperczak wziął do Wisły mimo że w Pogoni Szczecin nie miał najlepszego sezonu 2001/02 i że na karku miał już trzydziestkę.

Ale trafił w dziesiątkę. Jak odpalicie sobie składy Wisły z legendarnego już sezonu 2002/03, gdy eliminowała Parmę, Schalke i była o krok od wyrzucenia za burtę Pucharu UEFA Lazio, na lewej obronie zobaczycie właśnie Stolarczyka. Stopniowo stawał się w szatni jednym z liderów, co – o tym oczywiście wtedy nie wiedział – przygotowało go do kierowania krakowską szatnią jako szkoleniowiec Białej Gwiazdy kilkanaście lat później.

Grał twardo, na pograniczu faulu, nigdy nie unikał walki. Gdy nie był już tak szybki, dynamiczny jak za młodu, nadrabiał agresją i doświadczeniem. Mógł ukoronować naprawdę udaną karierę na polskich boiskach transferem do zagranicznego klubu. Konkretnie – do Trabzonsporu wraz z Mirosławem Szymkowiakiem, ale w jego przypadku zabrakło konkretów ze strony Turków.

Nawet, gdy z upływem lat, wraz z przyjściem rywala w osobie Nikoli Mijailovicia, jego pozycja w Wiśle słabła, „Przegląd Sportowy” pisał: „Trenerzy rzadziej widzą go w składzie, ale każdy chce mieć go w drużynie”.

imageedit_11_3382991166

Junior Diaz

Pierwsze wrażenie? Cholera, ten gość mało kuma zawodową piłkę. Do Wisły przyszedł z Kostaryki jako surowy materiał do porządnej obróbki.

Ale jak Maciej Skorża wziął go w obroty, to nagle okazało się, że oto objawia się prawdziwy kozak. Nie trzeba było długo czekać, by Diaza chciały mieć u siebie kluby o zdecydowanie większej europejskiej renomie niż Wisła Kraków. Gdyby ktoś po pierwszych paru spotkaniach Kostarykanina powiedział nam, że z dwa sezony prawie milion euro zapłaci za niego Club Brugge, za nic byśmy nie uwierzyli. Że rozegra cztery sezony w 1. Bundeslidze, dobijając do 69 występów dla Mainz i Darmstadt? Nie no, bądźmy poważni.

Rozwinął się niesamowicie. Serducho do walki, parcie do przodu, dynamika – wszystko to miał odchodząc z naszej ligi na bardzo wysokim poziomie. Wrócił na sezon po nieudanej przygodzie w Brugii, dzięki czemu wypromował się do Niemiec.

Na mistrzostwach świata 2014 zaszedł aż do ćwierćfinału, gdzie lepsi po serii jedenastek od jego krajanów okazali się Holendrzy. Diaz zagrał wszystko od deski do deski.

imageedit_18_4518324380

Jakub Wawrzyniak

Gdy tylko gdzieś była na lewej obronie trwoga, jego numer był pierwszym z +48 na początku, jaki widniał w notesie każdego prezesa, ale też selekcjonera kadry.  Siedem krajowych tytułów zdobytych z Legią to wszystko złote medale, przy których zdobyciu miał bardzo duży udział. Najlepsza europejska kampania Legii aż do tej z Ligą Mistrzów z Realem i Borussią? Oczywiście regularnie po lewej stronie obrony. Januszowi Golowi zawsze będzie się pamiętać gola na 3:2 ze Spartakiem Moskwa, który dał Legii jeden z najbardziej dramatycznych awansów w jej historii, nie wolno więc zapomnieć, kto na głowę pomocnika dośrodkował.

49 meczów w reprezentacji, 2 w fazie grupowej Ligi Mistrzów z Panathinaikosem, 26 w Pucharze UEFA i Lidze Europy w barwach Legii, z czego 14 w fazie grupowej i pucharowej. Dwa mistrzostwa kraju, cztery Puchary Polski, jeden Superpuchar.

Potem pomógł jeszcze Lechii grać o mistrzostwo Polski, gdy ta liczyła się w walce do ostatniej kolejki. Wiosną Piotr Nowak postawił na niego w 16 z 17 meczów, w 15 w podstawowym składzie. W rundzie finałowej grająca trójką w obronie Lechia nie straciła ani jednego gola.

Zdecydowanie nie był tak cienki, jakim chcieli go widzieć kibice Podbeskidzia. Zresztą nie tylko oni.

– Jakuba Wawrzyniaka możemy spokojnie skrytykować, bo przecież to tylko Jakub Wawrzyniak, a jego nazwisko daje nam przyzwolenie, żeby pisać cokolwiek chcemy. Dziennikarze to robili, a ludzie przyjmowali. I przypięto mi łatkę – mówił nam w wywiadzie udzielonym już podczas gry w GKS-ie Katowice.

imageedit_14_4212164170

Tomasz Kiełbowicz

Żywa legenda Legii. Niesamowicie długowieczny. Do tego stopnia, że gdy jedni chcieli go już w Legii skreślać, „Przegląd Sportowy” pisał o nim jako o najlepszym lewym obrońcy ligi. A on jeszcze jako 34-latek wygrywał testy wydolnościowe w warszawskim zespole.

Ostatecznie jego kariera w Legii skończyła się po 339 spotkaniach, co czyni go ósmym piłkarzem pod względem rozegranych meczów w historii warszawskiego klubu. Przegrywa tylko z Brychczym, Zielińskim, Deyną, Radoviciem, Rzeźniczakiem, Jóźwiakiem i Mahselim.

Grywał i na boku pomocy, stąd zawsze ciągnęło go do przodu, gdzie nierzadko dawał konkret. Wbił dla Legii dziewiętnaście goli, dołożył bardzo wiele otwierających podań, z których korzystali kolejni snajperzy.

Nie ma na koncie tylu trofeów, co piłkarze Legii z ostatnich kilku lat, ale też grał w czasach, gdy w lidze roiło się od dużo poważniejszych rywali – na czele z czarującą w pucharach Wisłą zasilaną pieniędzmi Bogusława Cupiała. Przez prawie 12 lat gry w Legii i tak miał okazję uczestniczyć w kilku fetach – świętował zdobycie dwóch mistrzostw Polski, trzech Pucharów Polski, jednego Pucharu Ligi i jednego Pucharu Polski.

PAWEŁ PACZUL

SZYMON PODSTUFKA

fot. FotoPyK/400mm.pl/NewsPix.pl

Opublikowane 17.11.2019 19:16 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
14.07.2020

West Bromwich bez wygranej, Grosicki szybko zszedł. Hit Championship zawiódł

Zanim do boju ruszyli zawodnicy w Ekstraklasie, postanowiliśmy rzucić okiem na hit Championship. Wicelider West Bromwich mógł wykonać milowy krok ku bezpośredniemu awansowi do Premier League. Wystarczyło pokonać u siebie czwarte Fulham, żeby odskoczyć na sześć punktów naciskającemu Brentford, któremu pozostałyby jeszcze trzy mecze. Do tego ponownie w pierwszym składzie gospodarzy wybiegł Kamil Grosicki. Zapowiadały […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Tego nie dało się wypuścić. A jednak – Warta oddala się od bezpośredniego awansu

Minimalizm jednak nie popłaca i brutalnie przekonała się o tym Warta Poznań. „Zieloni” po dwunastu minutach meczu z GKS-em Tychy prowadzili 2:0 i mieli mecz w garści. Wystarczyło tego nie spieprzyć i wieczorem można byłoby z piwkiem w ręce oglądać mecz Stali Mielec. Ale z 2:0 zrobiło się 2:1, bohaterem warciarzy mógł zostać Adrian Lis, […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Teleturniej! Kogo można zatrudnić do kręcenia karuzelą w Garwolinie?

Kochani. Zapraszamy do świata zagadek, łamigłówek i rebusów. Paweł Paczul przygotował pytania. Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski i Alan, który udział wylicytował w akcji donejtowej, próbowali na nie odpowiedzieć. Śmiechom nie było końca, bo wszyscy dokazywali.  Startujemy o 19!
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Źle zaczęli, dobrze kończą. Największe pozytywne metamorfozy w Ekstraklasie

Jeżeli ktoś słabo zaczyna przygodę z Ekstraklasę, w większości przypadków tendencja już się nie zmienia. A jeżeli prezentuje się co najwyżej przeciętnie przez rok lub półtora, tym bardziej trudno zakładać, że nagle eksploduje z formą. W tym sezonie jednak mamy i takie historie. Niektóre metamorfozy są naprawdę zaskakujące, bo nie ukrywamy, że na kilku nazwiskach […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ile będzie rzutów karnych?

Karne to loteria – mówią ci, którzy na futbolu nie za bardzo się znają. Nam bardziej pasowałoby stwierdzenie, że dyktowanie karnych to loteria, bo często (nawet przy VAR) mamy wrażenie, że arbitrzy losują sobie decyzje w polu karnym. Ale niech będzie – pobawmy się w typowanie. Ile rzutów karnych zostanie podyktowanych w 36. kolejce Ekstraklasy? […]
14.07.2020
Anglia
14.07.2020

Czy na pewno doceniamy, w jakim miejscu jest dziś Jan Bednarek?

Na murawie nieprawdopodobne stężenie talentu, Bruno Fernandes, Anthony Martial, Marcus Rashford czy Paul Pogba. O wyniku nie rozstrzyga jednak żaden z nich, a skromny polski stoper, który wyskoczył najwyżej do centry z rzutu rożnego i strącił piłkę tak, że Obafemi musiał już tylko dopchnąć ją do pustej bramki. Jan Bednarek zaliczył drugą asystę w sezonie, […]
14.07.2020
Anglia
14.07.2020

Norwich City, czyli sztuka spadania z klasą. Co może czekać Płachetę?

Złośliwi powiedzą, że Norwich City to angielski odpowiednik ŁKS-u Łódź. Beniaminek stroniący od kosztownych wzmocnień, ale odważnie stawiający na ofensywny styl gry. Zafiksowany wręcz na punkcie swoich długofalowych wizji. No i żegnający się z najwyższym poziomem rozgrywek po zaledwie jednym sezonie. Jeśli przyjrzeć się jednak szczegółom, to znajdziemy trochę różnic między oboma klubami. Przeanalizujmy zatem, […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Do MMA wystawiłbym siebie. Petrasek? Pokonałbym go!

W naszej ankiecie „Weszło z butami” tym razem możecie poznać najlepszego w lidze zawodnika MMA z tych, którzy trafiliby do Gryffindoru. Maciej Żurawski z Pogoni Szczecin to syn karateki, który pięć i pół roku trenował skoki na trampolinie, wychował się na kibicowskim osiedlu, a który wśród najważniejszych Polaków w historii znalazłby miejsce dla Rafała Murawskiego. […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Zagłębie Lubin przed sporym liftingiem. Co zostanie z tej drużyny?

Zagłębie Lubin miewało w tym sezonie okresy gry spektakularnej. Nie boimy się tego słowa, były chwile, gdy podopieczni Martina Seveli robili prawdziwe show – głównie za sprawą szalenie mocnej ofensywny z Boharem, Żivcem czy Białkiem na czele. Cele sportowe, zwłaszcza w relacji do poniesionych wydatków, nie zostały jednak zrealizowane. Gra w dolnej połowie tabeli to […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Sycylijska niespodzianka. Filip Piszczek odpalił w Serie B i pomaga utrzymać Trapani

– Lubię spokój, który tu odnalazłem. Nie ma takiego stresu, do jakiego przywykłem w Polsce, gdzie w codziennym życiu jesteśmy bardziej sztywni. Sprowadziłem na Sycylię rodzinę, ich obecność to dla mnie dodatkowa motywacja – mówił Filip Piszczek w rozmowie z „La Gazzettą dello Sport”, w której zdradził tajemnicę swojej dobrej formy. Formy, dzięki której stał […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Stoperze, dobrze się zastanów, zanim wsiądziesz na tę konkretną Łódź

Łódzki Klub Sportowy bez wątpienia jest najgorszą drużyną Ekstraklasy, najwięcej trudności przynosi mu zdobywanie bramek, z największą łatwością je traci. Czy za Kazimierza Moskala, czy za Wojciecha Stawowego, ŁKS punktuje żenująco, gra niewiele lepiej. Ale nie da się przy tym nie zauważyć, że to jednocześnie najbardziej pechowa ze wszystkich drużyn, a największe stężenie negatywnej energii […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Quiz piłkarski. Z kim ścieraliśmy się w eliminacjach?

Panie i panowie. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszych quizów. Tym razem skupiliśmy się na reprezentacji Polski, bo nie da się ukryć – stęskniliśmy się za tymi skurczybykami w biało-czerwonych koszulkach. Na razie trzeba zaglądać do archiwum, więc zajrzeliśmy. Pytamy: czy potraficie wymienić wszystkich rywali, którzy stawali na naszej drodze w eliminacjach do wielkich turniejów rozegranych […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Marcus wyjaśnił zaciąg najemników

Nie twierdzimy, że Arka trzymała Ferrari w garażu. Wcale nie uważamy, że jakby Marcus wcześniej grał więcej, to Arka na luzie zrobiłaby utrzymanie. Ale nie da się ukryć, że forma Marcusa na finiszu zawstydza kilku słono opłacanych przez gdynian najemników. I nie byłoby wielkim ryzykiem powiedzieć, że owszem, z Marcusa w tym sezonie można było […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Lech ma zastępcę Gytkjaera. Strzelał w Danii, 2. Bundeslidze i Bundeslidze

Lubimy te piosenki, które już znamy. W Lechu najwyraźniej chcą zanucić melodię z Christianem Gytkjaerem i znów sięgają do Niemiec po gościa, który w przeszłości strzelał sporo goli, ale w ostatnim sezonie za dużo nie trafiał do siatki. Szwed Mikael Ishak dzisiaj przejdzie testy medyczne w Poznaniu i jeśli nic się nie wysypie, to zostanie […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

PRASA. Piłkarze Legii rozchwytywani. Gwiazdy trafią na Bliski Wschód, Wieteska do Bundesligi?

Dzisiejsza prasa serwuje nam kolejne nowości dotyczące planów transferowych Legii Warszawa. Dariusz Mioduski zaprasza Bartosza Kapustkę do klubu, a tymczasem zespoły z Bliskiego Wschodu kuszą jego gwiazdy. – Od kilku tygodniu arabscy szejkowie kuszą Luquinhasa – kluczowego piłkarza Legii. Są zdeterminowani do tego stopnia, że deklarują gotowość spełnienia wszystkich warunków Brazylijczyka. Nie jest też dla […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Stefańczyk: Szkoda życia na bycie trenerem

Cezary Stefańczyk, jeden z najbardziej pozytywnych piłkarzy w lidze, żegna się z Wisłą Płock, a pewnie i z Ekstraklasą. Czy to moment, w którym należy ogłaszać bojkot ligi? Naszym zdaniem tak. W audycji Weszłopolscy gościliśmy weterana z Wisły Płock i porozmawialiśmy na kilka palących tematów. Ile daje sobie do zakończenia kariery? Dlaczego nie przypadli sobie […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Granada powalczyła, ale Real w czwartek może świętować tytuł

Gdyby grały budżety, Real powinien wygrać z Granadą prawdopodobnie dwucyfrówką. Ale budżety nie grają, czego dowodem cały sezon szalonej bandy Diego Martineza. Dziś znowu udowodnili charakter, rozgrywając znakomitą drugą połowę, przystawiając Królewskich do muru. Ci zdali jednak test, wydostali się z pułapki i obronili zaliczkę, jaką wypracowali sobie w pierwszym kwadransie. Real wygrał trudny mecz […]
14.07.2020
Weszło
13.07.2020

Sezon na wyjazdy czas rozpocząć. Płacheta blisko Norwich City!

Kamil Grosicki i jego West Bromwich Albion są na dobrej drodze do Premier League, ale liczba polskich skrzydłowych w Championship najwyraźniej musi się zgadzać. Dlatego też do ekipy podążającej w przeciwnym niż The Baggies kierunku dołączyć może Przemysław Płacheta. Jeden ze zdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia z Ekstraklasy prawdopodobnie dosłownie z niej wyfrunie, ponieważ bardzo mocno […]
13.07.2020