post Avatar

Opublikowane 16.11.2019 19:21 przez

redakcja

Mamy już za sobą bramkarzy (KLIK) i prawych obrońców (KLIK), czas na tych, którzy dobrani w odpowiedni duet są w stanie nawet pociągnąć do mistrzostwa kraju. Dość powiedzieć, że 5 na 7 ostatnich triumfatorów rozgrywek ligowych to zespoły, które równocześnie traciły najmniej goli. No i trochę tych kozackich stoperów nam się uzbierało, wybór nie był najprostszy. Oto najlepsza dycha.

imageedit_8_4601808359

Inaki Astiz

 Jeśli chodzi o piłkarzy będących w Legii w ostatnich latach, ale też nie dosłownie, bo zawodnik, którego mam na myśli jest w Legii z przerwą na grę na Cyprze już osiem lat, absolutnie moim ulubieńcem bezdyskusyjnie znakomitym, wesołym i kulturalnym, doceniającym pracę wszystkich w klubie jest Inaki Astiz. Na każdym kroku będę podkreślał, że gdyby wszyscy piłkarze zachowywali się poza boiskiem jak Inaki, żyli byśmy w jakimś piłkarskim raju – opisywał Astiza Wojciech Hadaj dla Legia.Net.

Rzeczywiście Hiszpania nie da się nie lubić, bo to pogodny i sympatyczny człowiek, który spokojnie mówi w języku polskim, zresztą ma żonę stąd.

No, ale za takie cuda nie bierzemy do rankingu, tylko za umiejętności, a te Astiz miał spore. Trzy mistrzostwa, sześć Pucharów. Po jednym mistrzu i pucharze dołożył już po powrocie z Cypru, zagrał w tym sporą rolę, co nie było oczywiste. Miał z Legią tylko potrenować, a został. Zaoferował solidność, grając wówczas w 22 spotkaniach.

A że przed wyjazdem na Cypr był jeszcze lepszy, musi znaleźć miejsce w rankingu.

imageedit_4_6178157445

Cleber

Barcelona 2008/09 wygrała wszystko, co było do wygrania. Debiutancki sezon Pepa Guardioli nie zaczął się jednak jak z pięknego snu. Pierwsze trzy mecze? Dwie porażki – jedna z Numancią, jedna z… Wisłą Kraków. Oczywiście wygrana 1:0 Białej Gwieździe nic nie dała, bo przegrała wcześniej 0:4 z Blaugraną na Camp Nou. Ale fakt faktem, drużynę biorącą trofeum za trofeum Wisła pokonała, po pięknym golu szczupakiem Clebera.

Klub z Krakowa ściągnął 32-letniego gościa z ligi portugalskiej i zaoferował mu drugą piłkarską młodość. Cleber w Wiśle się zakochał, został z nią trzy razy mistrzem Polski. Samemu odwdzięczył się dając masę doświadczenia i pewności w tyłach. Był do tego piekielnie groźny przy stałych fragmentach gry. Przekonał się o tym nie tylko Victor Valdes, ale i dziesięciu ligowych bramkarzy.

Mógłby dopisać do bilansu w Wiśle jeszcze nieco spotkań, ale po naciągnięciu mięśni karku w wyniku starcia ze Sławomirem Peszko i Joelem Tshibambą uznał, że czas przejść na drugą stronę rzeki. Wisła na lodzie go nie zostawiła, wzięła Clebera do swojego działu skautingu.

imageedit_10_9539807329

Bartosz Bosacki

Jak mógłby w takim zestawieniu nie znaleźć się obrońca, który ma więcej goli na mundialu od Lewandowskiego? Cóż, żarty żartami, ale przedstawiciele Ekstraklasy nie strzelają goli na mistrzostwach świata regularnie, Bosackiemu – w meczu o nic, ale jednak – się udało.

W XXI wieku zrobił z Lechem mistrzostwo, dwa puchary i dwa superpuchary. W mistrzowskim Lechu był postacią absolutnie kluczową (28 meczów na 30), a też chyba nie wszyscy pamiętają, jaka to była machina – Kolejorz wówczas przegrał tylko trzy mecze, ostatni we wrześniu. Od tamtego momentu albo remis, albo do przodu, fantastyczny był finisz – pięć wygranych meczów i pamiętna bramka Kriwca w Chorzowie.

No, ale wracając do Bosackiego: kojarzymy go jako bardzo eleganckiego obrońcę, który raczej nie latał co pięć minut na wślizgu, ale pracował ustawieniem.

Z Lechem pożegnał się brzydko, choć może inaczej: pożegnano go brzydko, robiąc z niego kozła ofiarnego sezonu 10/11.  Złamane zostały wcześniejsze ustalenia. Były już dyrektor sportowy, pan Pogorzelczyk, przed kamerami telewizji klubowej zapewniał, że wszystko jest dogadane. Teraz okazuje się, że to nieprawda i nie będę grał w Kolejorzu. Tak nie powinno się załatwiać poważnych spraw. To jest przykre, że zakomunikowano to tuż przed wygaśnięciem mojego kontraktu – mówił Bosacki.

Potem skończył grać zawodowo w piłkę, choć nawet po dwóch latach potrafił się upierać, że nie skończył kariery.

imageedit_2_4686405814

Dickson Choto

Z dzisiejszej perspektywy, jego testy w Legii wyglądać miały komicznie. Dragomir Okuka i Dariusz Kubicki mieli zagrywać do niego górą na szesnasty metr, a Choto miał wybijać piłkę jak najdalej. Fart Legii polegał na tym, że zawodnik z Zimbabwe najwyraźniej miał dość pary, by futbolówkę posyłać na zadowalającą odległość.

Dostał kontrakt jeden, drugi, trzeci, ostatecznie przy Łazienkowskiej kotwicząc na długich dwanaście lat. Rekordzista pod względem występów spośród wszystkich afrykańskich piłkarzy w naszej lidze. Jego licznik zatrzymał się na 167 meczach.

Najlepszą parę stworzył bodaj z innym afrykańskim stoperem, Moussą Ouattarą. Oj, to był duet nie do przejścia. Wypatrzony przez Marka Jóźwiaka na meczu bezrobotnych piłkarzy we Francji Ouattara szybko wykorzystał świetną opinię, jaką wyrobił o sobie wśród zagranicznych skautów i czmychnął do Kaiserslautern. Choto został w Legii do końca kariery.

Tak, miał tendencje do tycia, przez co urazy nie omijały go szerokim łukiem. Tak, bywał czasami na boisku bardziej brutalny niż było to potrzebne. Ale za takiego stopera na ponad dekadę większość zespołów w naszej lidze mimo to dałaby się pokroić. „Dickson Choto, czarne złoto” nie wzięło się z sufitu.

imageedit_12_2502201709

Ivica Kriżanac

Wspaniale rozwinęła się jego kariera po odejściu z Groclinu. Przez wiele lat żył w Rosji jak król, grał dla Zenitu, robił z nim mistrzostwa, Puchar UEFA i Superpuchar Europy, pograł w Lidze Mistrzów, 12 razy wystąpił w reprezentacji. Czy sądziliśmy, że rozwinie się aż tak? On sam tak nie sądził.

Mówił: – Nigdy się nie zastanawiałem nad tym, co mi się uda osiągnąć za kilka lat, ale na to, że zdobędę Puchar UEFA i Superpuchar Europy, to bym chyba nie wpadł. Nie ma co gadać, jestem w Zenicie szczęśliwy. Jak do niego szedłem, to dla pieniędzy, a nie dla trofeów. Ale to super, że udało się połączyć jedno z drugim. Zawsze przyjemniej zarobić i wygrać, niż zarobić i przegrać.

Trzeba przyznać, że bezkompromisowy jest to facet, nigdy nie ubierał zdań w okrągłe słówka, mówił, że idzie do Rosji dla pieniędzy, mówił, że chciałby odejść, ale Zenit chce piątkę, choć może niedługo zejdą na trójkę, bo kontrakt się kończy. Ta bezkompromisowość przekładała się na boiskowe poczynania, czyścił jak dobry odkurzacz, sam się śmiał po latach, że Anelka był przy tamtym Groclinie tyci, tyci.

Rany, gdyby chociaż 10% obcokrajowców było jego pokroju, żyłoby się nam lepiej.

imageedit_14_3925388561

Michał Pazdan

Gdy wspinał się na wyżyny, był zdecydowanie najlepszym stoperem w lidze. Wielki potencjał dostrzegł u niego Leo Beenhakker, ale on widział go też u Tomasza Zahorskiego. Z tym, że Pazdan nie zawiódł, doszedł przez Jagiellonię do Legii, a stamtąd – do reprezentacji Polski, gdzie przez długi czas nie wyobrażaliśmy sobie innej pary niż Glik-Pazdan.

Rzecz w tym, że po Euro bardzo chciał odejść i o ile pierwszy sezon po mistrzostwach – ten z Legią w fazie grupowej Champions League – był jeszcze bardzo dobry, to potem jakby tracił na dłuższe okresy motywację do gry w „zwykłych” meczach ligowych. Jakby czuł, że w ekstraklasie w górę już nie pójdzie, że udowodnił wszystkim swoją klasę i teraz czas na krok do przodu. Przez to zdarzały mu się luki w koncentracji, największa to ta z rewanżu z Sheriffem Tyraspol, kiedy dostał szybką czerwoną kartkę.

Trudno jednak podważać jego wysoką pozycję wśród ligowych stoperów w XXI wieku. W sezonie 2014/15 wybrany obrońcą sezonu za grę w Jagiellonii, rok później walczył o to miano z Patrikiem Mrazem, zadecydowały dostarczane taśmowo asysty lewego wahadłowego wicemistrzowskiego Piasta. Bogusław Leśnodorski pieklił się wtedy, że obrońca ma bronić, a to najlepiej robił Pazdan – i trudno się z tym spierać.

imageedit_16_7918151880

Jakub Rzeźniczak

Niejednoznaczna postać. Z jednej strony trzeba mu pamiętać gorsze momenty, bo co najmniej dwa mu się przytrafiły.

Sam mówił: – Miałem dwa takie słabsze sezony – za Berga robiłem błędy seryjnie, przez kilka spotkań. No i tak jak ci wcześniej mówiłem – za Hasiego. Wychodziłem na boisko ze strachem. Z dziwnym przeczuciem, że na bank coś odpierdolę. Czekałem tylko na ten moment, a on zawsze nadchodził. Najgorsze, że ludzie później kojarzą cię z tymi błędami. Smród potrafi się za człowiekiem ciągnąć bardzo długo.

Z drugiej… dajcie spokój, facet pewnie musiał zagospodarować jeden pokój na same trofea. Pięć mistrzostw Polski, sześć pucharów i co ważne, to wszystko wywalczone przy czynnym udziale, bo nawet przy pierwszym triumfie w sezonie 05/06, kiedy Rzeźniczak daleko miał do starego wyjadacza, uzbierał 16 meczów i 950 minut. Do tego Liga Mistrzów, choć akurat o awansie nie decydował, grając jedynie w pierwszym meczu pierwszej rundy.

Tak czy tak – kawał historii Legii i mimo przebojów, niezwykle solidny piłkarz. Teraz mógł wrócić do Wojskowych, ale szanse oceniono na 50%: on chciał, Legia nie. Trudno powiedzieć czy w Warszawie mogą żałować, natomiast w Wiśle Płock Kuba się sprawdza. Od momentu gdy przeszedł na środek obrony, defensywa Nafciarzy zaczęła się prezentować lepiej, co też miało wpływ na sześć meczów z rzędu bez porażki.

Dobrze go widzieć znowu w lidze. Teraz wypadł, ale życzymy zdrówka i czekamy.

imageedit_20_5807826720

Marcelo

Widać było na pierwszy rzut oka, że Marcelo ma coś w sobie. Że Wisła wyłowiła z Brazylii prawdziwą perełkę. Choć oczywiście trudno było przewidywać, że stopera w pewnym momencie wśród rozważanych zawodników do wzmocnienia środka obrony umieści FC Barcelona. Że zagra w PSV, Lyonie, Besiktasie.

Wisła była dla niego pomostem do wielkiej kariery, nie bójmy się tego słowa. Czasami wydaje nam się, że piłkarz zagraniczny robiący furorę u nas za moment będzie mieć u stóp cały świat, a jest weryfikowany już w nieco poważniejszej lidze. Marcelo najpierw przez dwa lata zachwycił kibiców w Krakowie, wydatnie pomógł zdobyć mistrzostwo strzelając Arce i Legii gole w wygranych po 1:0 spotkaniach, a potem wyjechał. O Wiśle nie zapomniał – w sierpniu tego roku został członkiem Socios Wisła.

– Marcelo powiedział mi, że on zrobi tak samo jak Kuba Błaszczykowski i też wróci do Wisły. Zrobi to w wieku 33-34 lat – stwierdził niedawno w rozmowie z Interia.pl Cleber, inny były obrońca Wisły. Szczerze? Nie możemy się doczekać, by znów zobaczyć go w lidze. Szkoda, że brutalna rzeczywistość jest taka, że jeśli Biała Gwiazda nie utrzyma się w ekstraklasie, Brazylijczyk może nie mieć już dokąd wracać.

imageedit_18_2870845260

Manuel Arboleda

Ikoniczna postać Ekstraklasy. „Uwajaj, uwajaj”, palec w zakończeniu pleców Smolarka, koszulka z podziękowaniami dla Smudy i Jezusa, to są przecież obrazki, które rozpozna każdy kibic tego naszego humorystycznego futbolu.

Jednak wiadomo: Arboleda to nie był jakiś mem, tylko przede wszystkim solidny piłkarz, bez którego pewnie mistrzostw nie miałyby na swoim koncie i Zagłębie, i Lech. Silny, dobrze grający głową, trudny do przejścia obrońca. Ba, w pewnym momencie mówiło się nawet o naturalizacji Mańka i wzięciu go do reprezentacji Polski. Dobrze, że tak się nie stało, dobrze, że Arboleda poprzestał na cieszeniu nas swoimi występami choćby w Lechu, gdzie miał wielki udział w czynnych rajdach po Europie w sezonach 08/09 i 10/11.

Gol na 2:1 z City? To właśnie Arboleda, szczęśliwie, bo szczęśliwie, ale jednak.

Pod koniec pobytu w Polsce nie był już tak mocny, trochę rozleniwił go wysoki kontrakt, ale musi znaleźć nasze docenienie. Tym bardziej że pewnie włożył jakiś procent w rozwój Roberta Lewandowskiego!

Wspominał:

– Smuda bardzo szybko powiedział całej grupie:

– Od dziś Manuel i Lewandowski pracują razem. Bo ty jesteś najlepszym obrońcą w polskiej lidze, Manu, a ty, Lewy, będziesz najlepszym polskim napastnikiem. Wasza współpraca sprawi, że obaj będziecie lepsi.

Nie mamy już z Robertem kontaktu, ale wiem, jak wyglądałaby nasza rozmowa, gdybym do niego zadzwonił.

– Robert, pamiętasz mnie? Tu Manu.

– Nie wiem czy ja pamiętam, ale moje kolana na pewno!

imageedit_6_8307305226

Arkadiusz Głowacki

Najwięcej meczów ogółem dla Wisły Kraków? Arkadiusz Głowacki. 461. Najwięcej meczów na najwyższym poziomie rozgrywkowym? Arkadiusz Głowacki. 360. Najwięcej sezonów w Wiśle? Paweł Brożek z 18, a zaraz za nim, z 17 – Arkadiusz Głowacki. Stoper byłby numerem jeden, gdyby Brożek nie zdecydował się wznowić kariery mimo oficjalnego jej zakończenia z końcem sezonu 17/18. Najstarszy zawodnik? Najstarszy strzelec? „Głowa” i jeszcze raz „Głowa”.

Białą Gwiazdę ma wytatuowaną na sercu. Gdy Wisła obchodziła stulecie istnienia, to Głowacki był mistrzem ceremonii, pełnił honorowe funkcje przy obchodach jubileuszowych. Choć w miłości do Wisły się nie wychował – przecież był z Poznania – wrósł w wiślackie środowisko, zapuścił korzenie i dziś trudno sobie wyobrazić przesadzenie go gdziekolwiek indziej.

Polską ligę opuścił na chwilę, na dwa sezony, gdy mógł spełnić swoje największe marzenie – zagrać w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Coś, czego nie udało się osiągnąć przez tyle sezonów w Wiśle, gdy Białej Gwiazdy nie oszczędzało losowanie ostatniej rundy eliminacji, ale też przytrafił się Panathinaikos – przegrana po dogrywce szansa, by chwycić za klamkę i otworzyć na oścież bramy piłkarskiego raju.

Miał ogromny udział w pamiętnych, rekordowych 73 meczach Wisły bez porażki u siebie. Znamienne, że gdy passa dobiegła końca w meczu z GKS-em Bełchatów, „Głowy” nie było w kadrze meczowej zespołu z Krakowa, a środek obrony stworzyli Dariusz Dudka i dawno zapomniany już Australijczyk Michael Thwaite.

PAWEŁ PACZUL

SZYMON PODSTUFKA

fot. FotoPyK/NewsPix.pl

Opublikowane 16.11.2019 19:21 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
01.07.2020

Z cyklu niebywałe, a jednak: West Ham znów wygrywa z Chelsea!

Jesteś wklejony punktowo w strefę spadkową, przegrywasz właściwie mecz za meczem, twoim trenerem jest David Moyes, raczej niekojarzony w ostatnich latach ze zwycięstwami – a mówiąc uczciwie bardziej mem niż szkoleniowiec. No i jakby tego było mało, przyjeżdża do ciebie Chelsea, chwalona w tym sezonie, walcząca o Ligę Mistrzów, niepokonana od pięciu spotkań. Gdzie szukać […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Grają bez trenera, są w strefie barażowej. Pierwsza liga, styl życia

Osiem meczów – tyle wynosiła jeszcze niedawno passa GKS-u Tychy bez wygranej. Tyszanie byli w rozsypce, od marca prowadził ich dyrektor sportowy, który otwarcie przyznawał, że nie ma na to zajęcie ochoty. Teraz jego rolę przejęli tymczasowi szkoleniowcy, więc na dobrą sprawę GKS od czterech miesięcy nie mają pierwszego trenera. I co? I właśnie dostali […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Mladenović w Legii, czyli kontynuacja rozsądnej polityki transferowej

Stało się to, o czym mówiło się od jakiegoś czasu. Filip Mladenović został piłkarzem Legii Warszawa. Serb nie przedłużył kontraktu z Lechią, bo ta nie była w stanie mu płacić (albo obiecać) tyle, ile chciał piłkarz, a on sam wiedział, że chcieć może dużo. Ma za sobą świetny sezon, jest w trakcie co najmniej dobrego, […]
01.07.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE – GOŚCIEM MACIEJ SAWICKI

01.07.2020
Blogi i felietony
01.07.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Kluby z niemieckiej Bundesligi. Hiszpańskiej LaLiga. Włoskiej Serie A. Kluby z angielskiej Premier League oraz oczywiście niezawodne kluby węgierskie. Jeśli mielibyśmy w tym gronie wskazać niepasujący element, nie byłoby to szczególnie wielkie wyzwanie. A jednak, mimo tysięcy różnic jest coś, co łączy kluby z lig TOP 4 oraz Węgier. Jest to obecność w europejskich pucharach. […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Styl wciąż nędzny, ale są punkty. Ważne zwycięstwo Miedzi Legnica

Najpierw cenny remis z Wartą Poznań, teraz ważne zwycięstwo z Puszczą Niepołomice. O stylu gry Miedzi Legnica trudno mówić w ciepłych słowach, ale solidne punktowanie po rozstaniu z Dominikiem Nowakiem może oznaczać, że zadziałał osławiony efekt nowej miotły i legniczanie pod wodzą Ireneusza Kościelniaka jednak na finiszu sezonu nie wylecą poza miejsca barażowe, zachowując tym […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Awans? A po co to komu! Olimpia stawia na PJS, trener i piłkarze odchodzą z klubu

Olimpia Elbląg właśnie pokonała Pogoń Siedlce 1:0, umacniając się na miejscach barażowych w drugiej lidze. Pokonała ją składem, w którym znalazło się miejsce dla aż sześciu młodzieżowców, w tym dla jednego 16-latka. O ile w większości przypadków powiedzielibyśmy: „wow, kapitalna sprawa, cóż za odwaga”, tak tu ciężko o taką ocenę. Dlaczego? Dlatego, że elblążanie o […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

„Branie czołowych ekstraklasowców może Legii nie wystarczyć na puchary”

Jerzy Podbrożny nie był zachwycony ruchami Aleksandara Vukovicia na początku sezonu, ale dziś przyznaje, że serbski trener się obronił. Czterokrotny mistrz Polski i dwukrotny król strzelców Ekstraklasy komentuje też sprowadzenie Filipa Mladenovicia (które nie jest jeszcze oficjalne, ale coraz bardziej prawdopodobne) i politykę transferową nastawioną na przejmowanie czołowych ligowców, szykowane odejście Michała Karbownika, szanse Legii […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

To już pewne: Wójcicki zagra w Zagłębiu. Znamy szczegóły transferu

Spekulacje o tym, że Jakub Wójcicki trafi do Zagłębia Lubin, ciągnęły się niczym odwiedziny teściowej. Ale według naszych informacji temat jest już zamknięty. Boczny obrońca faktycznie trafi do „Miedziowych”, którzy wygrali walkę o niego z dwoma – a w zasadzie nawet trzema – ligowymi rywalami. Znamy także szczegóły dotyczące tego transferu, który lubinianie ogłoszą zapewne […]
01.07.2020
Weszło Extra
01.07.2020

Ruud van Nistelrooy. Pazerny na gole aż do przesady

Wybitni piłkarze bardzo często mają ego rozdmuchane do granic możliwości. Jest to zresztą charakterystyczne dla wielu znakomitych sportowców. Kto oglądał serial „Ostatni taniec”, ten na pewno doskonale tę prawidłowość rozumie. Problem pojawia się wtedy, gdy wielkie ego jednego zawodnika zaczyna przytłaczać resztę zespołu. Gdy gwiazdor, zamiast ciągnąć kolegów za sobą do sukcesu, podtapia ich ciężarem […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Vuković 2022. Trener Legii przedłuża kontrakt

Największy wygrany tego sezonu? Bardzo możliwe, że Aleksandar Vuković. Doskonale pamiętamy, jaka atmosfera panowała wokół Serba na początku rozgrywek. Powiedzieć, że lud domagał się jego krwi, to nic nie powiedzieć. Dziś Vuković jest na przeciwległym biegunie. I właśnie przedłużył z Legią kontrakt do czerwca 2022 roku. Nic nie zapowiadało sukcesu Beznadziejny styl w eliminacjach do […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Dlaczego ŁKS nie był w stanie oszukać przeznaczenia?

Bajki w świecie literatury kończą się klasycznym „żyli długo i szczęśliwie”, zamykamy książkę, bierzemy następną. W piłce nożnej oczywiście bajki kończą się zdecydowanie bardziej brutalnie. Za każdym wielkim i niespodziewanym sukcesem Leicester City czy Piasta, idzie wielka wyprzedaż ikon tegoż sukcesu. Za każdą piękną baśnią o niespodziewanym utrzymaniu czy nadprogramowym awansie, idzie zazwyczaj drugi sezon. […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Leroy Sane, czyli kozak mimo łatki lenia. Czy Bayern robi właśnie deal roku?

– Można założyć, że najlepszym słowem opisującym uczucia Leroya Sane w ciągu ostatnich 18 miesięcy jest „zirytowany” – takimi słowami „The Athletic” opatrzył tekst o tym, dlaczego Niemiec zdecydował się na transfer do Bayernu. Transfer, który wisiał w powietrzu już od roku i który dziś niewielu już zaskakuje. A jednak wciąż jest to ruch, który można określić […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Co wspólnego ma Liverpool z KTS-em Weszło?

Kibicom europejskiej piłki New Balance kojarzy się głównie z Liverpoolem, ewentualnie z FC Porto. Firma sponsoruje też jednak „nieco” mniejsze kluby, jak chociażby KTS Weszło. Nasi dzielni zawodnicy dostali od niej nowy sprzęt – buty Furon v6 i Tekela v3 – który postanowili przetestować. Zachwycony był nim jeden z liderów drużyny – Daniel Ciechański, któremu […]
01.07.2020
Bukmacherka
01.07.2020

Leicester walczy o pozostanie w top 4. Jak wypadnie w meczu z Evertonem?

Leicester City przez długi czas miał prawo czuć się bezpiecznie w strefie dającej kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Po wznowieniu rozgrywek forma „Lisów” jest jednak przeciętna i miejsce w top 4 jest już zagrożone. Dlatego wyjazd do Liverpoolu na mecz z Evertonem urasta do rangi arcyważnego. Jak Leicester poradzi sobie w starciu z ligowym średniakiem? Typujemy […]
01.07.2020
Bukmacherka
01.07.2020

Esport defuse w eWinner – cashback do 50 PLN na e-sport!

Początki tygodnia? Bywają trudne, to fakt. Dlatego każda rzecz, która nieco umila nam poniedziałki, jest na wagę złota. Zgodnie z tą myślą, eWinner zadbał o nową promocję dla graczy na otwarcie tygodnia. Ciekawą, bo dotyczącą fanów e-sportu, czyli coraz większej liczby graczy w naszym kraju! O co konkretnie chodzi? Nowa promocja eWinner to „Esport defuse”. […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Gikiewicz: Miałem oferty ze wszystkich najlepszych lig

– Powiem, które kluby dawały konkretne pełnomocnictwa, bo jakieś tam gadanie o zwykłym zainteresowaniu to specjalnie mnie nie interesuje, bo takich potencjalnie chętnych to przez te wszystkie lata może i miliony było. Do brzegu. Gorący był temat Montpellier i Bordeaux, ale wystrzelił koronawirus i wszystko upadło. W zimie pytał West Ham, kiedy Łukasz Fabiański złapał […]
01.07.2020
Bukmacherka
01.07.2020

Bonus na Premier League! Zgarnij 20 PLN z aplikacją Totolotek!

Bonus dla graczy Premier League korzystających z aplikacji? Nie można wymarzyć sobie lepszego połączenia. Zwłaszcza że chodzi o promocję dwudniową, która obejmie m.in. mecz Manchesteru City z Liverpoolem. Dzięki niej możemy zgarnąć bonus 20 PLN! Jak skorzystać z oferty? Przede wszystkim musimy mieć telefon, a na nim aplikację bukmachera Totolotek. Zakładamy jednak, że z tym […]
01.07.2020