post Avatar

Opublikowane 15.11.2019 17:26 przez

redakcja

Wczoraj rozmawialiśmy o najlepszych ligowych bramkarzach z XXI wieku (KLIK), dzisiaj pora na najlepszych prawych obrońców. Określilibyśmy to zestawienie jednym słowem: solidność. Mało który z tych piłkarzy zrobił naprawdę wielką karierę po odejściu z Polski (najwyżej był bodaj Wasilewski), ale na naszych boiskach za takich ludzi z boku dziś każdy klub dałby się pokroić. Zapraszamy.

imageedit_45_2518991418

Tomasz Kędziora

Jako 20-latek kluczowa postać w mistrzowskim Lechu Poznań Macieja Skorży. 3 gole i 5 asyst w 35 spotkaniach, dorobek jak na taki wiek naprawdę nielichy. Zresztą, o klasie Kędziory najlepiej mówi transfer do Dynama Kijów, klubu regularnie grającego w europejskich pucharach, gdzie Polak już trzeci sezon jest pewniakiem na prawej stronie bloku obronnego. Z Lechem mistrz, dwukrotny zwycięzca meczu o Superpuchar Polski, podstawowy zawodnik w ostatnim wielkim meczu Kolejorza w Europie – 2:1 we Florencji z Fiorentiną.

Kędziora dał się zapamiętać nie tylko jako prawy obrońca chętnie podłączający się do przodu, ale i bardzo niewygodny do krycia zawodnik przy ofensywnych stałych fragmentach gry. Boczni obrońcy rzadko zapuszczają się przy rzutach rożnych w pole karne rywala, on jednak był tam stałym bywalcem, a piłka szukała go jak zagubiony dzieciak mamy w supermarkecie.

– Docelowo to chłopak, który za chwilkę powinien rywalizować w kadrze z Piszczkiem. Jestem bardzo zadowolony z jego rozwoju – mówił o 20-letnim Kędziorze w połowie mistrzowskiego sezonu Maciej Skorża. Przeciwnikiem dla „Piszcza” się nie stał, ale gdy zwolniło się w reprezentacji miejsce na prawej obronie, natychmiast znalazł się w gronie faworytów do jego objęcia. W trwających eliminacjach Euro 2020 zagrał po 90 minut w 7 spotkaniach, mając udział przy zwycięskim golu z Austriakami i przy jednym z trafień z Izraelem.

imageedit_43_4257988009

Bartosz Bereszyński

Przesunięcie go na prawą stronę było kluczową decyzją w jego karierze, bez niej Bereszyński nie istniałby w polskiej i europejskiej piłce.

Sam mówił: – Pamiętam, że pół roku przed przeprowadzką do Warszawy, byłem w Piaście Gliwice i rozmawiałem z trenerem Broszem, mało brakowało, abym tam został. Kontuzji doznał jednak Vojo Ubiparip i dzięki temu mogłem pojechać na obóz z Lechem. Bez transferu do Legii widzę siebie w drugiej lidze zachodniej. Pewnie, nie jestem prorokiem i równie dobrze mógłbym być wyżej, ale patrząc z chłodną głową, raczej zwiedzałbym poziomy niższe niż Ekstraklasa i tam znalazł swoje miejsce.

To właśnie w Legii Jan Urban przestawił go na prawą obronę i zagrało. Mistrzostwo Polski 13/14? Bereszyński gra wszystkie mecze w rundzie finałowej. Bardzo udana przygoda w Lidze Mistrzów, skoro zakończyła się przejściem do Ligi Europy i remisem z Realem? Bereszyński gra wszystko od dechy do dechy, rezerwowy Broź nie wszedł nawet na minutę i swoje szanse w pucharach dostawał dopiero wtedy, gdy po Bartka sięgnęła Sampdoria.

Ostatecznie nie zagrał Bereszyński w Legii jakiejś masy meczów, bo mówimy o liczbie 108, natomiast na pewno zapisał się w jej historii. Sorry, ale jeśli piszemy o piłkarzu, który przyłożył rękę do tak wyczekiwanego awansu do Ligi Mistrzów i potem w niej nie przepadł, musi znaleźć tutaj swoje miejsce.

imageedit_41_7493655540

Marcin Wasilewski

Tak naprawdę jego poziom nabrał niezwykłego przyspieszenia dopiero po transferze z Ekstraklasy, ale trudno by w takim rankingu zabrakło Wasilewskiego, bo swoje w polskiej piłce jednak zrobił. Czy w Lechu, czy wcześniej w Amice i Wiśle Płock, imponował tym czym zwykle, a więc przede wszystkim charakterem.

– Nie sądziłem, że zrobi taką karierę. Natomiast co mu pomogło to fakt, że jego cechuje świetna adaptacja do różnych sytuacji. Czy to miały być testy, mecz, on cały czas robił swoją robotę. Byli zawodnicy, którzy grali świetnie, ale mieli problem z zaprezentowaniem tego na testach – bo jedziesz, jest stres, gdyż wiesz, że to może być jedyna szansa w twoim życiu. A on? Poleciał do Anderlechtu, zrobił swoje bez żadnego zawahania się i został. Potem dalej robił swoje i podejrzewam, że tak samo było w Leicester, choć wtedy nie mieliśmy już kontaktu. Nie jest Danim Alvesem i sam o tym wie. W piłkę grać umie, bo na poziomie Ligi Mistrzów i Premier League umiejętności musisz mieć, ale też przez charakter, inteligencję i mądrość wycisnął ze swojej kariery 100% albo i więcej – wspominał Marcin Kikut.

Co ciekawe, kariera Wasilewskiego mogła się potoczyć zupełnie inaczej, bo z Amiki miał trafić do Wisły Kraków i zostać najlepiej opłacanym piłkarzem w lidze w tamtym czasie. Wylądował jednak w „nowym” Lechu, grał właściwie wszystko od dechy do dechy, potrafił strzelić gola w trzech meczach z rzędu i zgłosił się Anderlecht. Reszta jest historią.

Tak jak ten filmik:

imageedit_39_3670001275

Paweł Skrzypek

Elektromonter z Makowa Podhalańskiego, który zapracował sobie na miano jednego z najlepszych i najrówniejszych – na wysokim poziomie grał przez ponad dekadę – prawych obrońców w najnowszej historii polskiej ligi. Nigdy nie był wielkim wirtuozem, ale drugiego takiego pracusia ze świecą szukać. Nie pękał, gdy naprzeciw biegał Szota Arweładze, mówiło się o nim nawet „człowiek, który zatrzymał Zolę”. Tak wspominał starcie z tym drugim na łamach portalu ligowiec.net:

– Trener Piechniczek nie mówił mi wcześniej, że zagram, zanosiło się na to, że wystąpi Jóźwiak. Dowiedziałem się na przedmeczowej odprawie, a potem podszedł do mnie i powiedział: Ty nie grasz i Zola ma nie grać. Chodziło o to, że mam nie bawić się w dryblingi, konstrukcje itp. a zająć tylko i wyłącznie Gianfranco Zolą.

Choć nie imponował wzrostem, zawsze nadrabiał zaangażowaniem, solidnością – zaprowadziło go to aż do reprezentacji Polski, gdzie rozegrał dziesięć spotkań.

Byłby pewnie i wyżej, ale najlepsze lata – te okraszone krajowym pucharem i superpucharem – to te jeszcze w XX wieku w Legii. Ale pary starczyło mu jeszcze na ładnych kilka lat w Pogoni i Amice Wronki. Gdzie zresztą przyszedł epizod mniej chlubny – zawieszenie za stosowanie dopingu, konkretnie – zawartej między innymi w środkach przeciwgrypowych pseudoefedryny.

imageedit_37_9749900716

Grzegorz Wojtkowiak

Sezon 09/10 zaczął od końcówki rehabilitacji po zerwaniu więzadeł krzyżowych, ale gdy wrócił do siebie, był już podstawowym ogniwem w mistrzowskim Lechu. Wojtkowiak-Arboleda-Bosacki-Gancarczyk. Tę linię obrony wymieni obudzony w środku nocy każdy fan Kolejorza.

Co więcej, jeśli mówimy o sukcesach Lecha w Europie, to patrzymy na sezon 08/09 i widzimy Wojtkowiaka jako absolutnie podstawowego piłkarza w tej układance. Ze wszystkich meczów – z Austrią, Nancy, Deportivo, CSKA, Feyenoordem i Udinese – Wojtkowiak opuścił ledwie siedem minut w rewanżu z Włochami. Zresztą: zmienił go Marcin Kikut i pamiętamy jak to się skończyło, gdy komentator wzywał imię pana Boga nadaremno.

– Lech miał swój styl, nie czekał na to, co zrobi rywal, tylko atakował. Nie można się nikogo bać, a trzeba grać w piłkę! Teraz zamartwiamy się, ponieważ mamy problem z wprowadzeniem polskiej drużyny do fazy grupowej Ligi Europy. Kiedyś analizowaliśmy, dlaczego Lech odpadł w 1/16 finału Pucharu UEFA z Udinese… Wtedy mieliśmy pecha, włoski zespół mógł zostać wyrzucony za burtę – wspominał tamte czasy Wojtkowiak w wywiadzie dla Łączy Nas Piłka.

Pewnie mógł więcej osiągnąć w kadrze, ale też 24 mecze z orłem na piersi to nie w kij dmuchał. Poza tym trafił na absolutną dominację Łukasza Piszczka, bo choć znalazł się na przykład w kadrze na Euro 2012, to nie mógł marzyć, że powącha murawę.

imageedit_35_8642070774

Wojciech Szala

Mieliśmy zgryz, czy klasyfikować go na prawej obronie, czy może na środku, ale baliśmy się, że na środku może wobec ogromnej rywalizacji zabraknąć dla niego miejsca. No i mniej więcej do 2005 roku to właśnie po prawej stronie defensywy występował najczęściej.

Legia Warszawa z Szalą jako stałym punktem programu regularnie była zespołem tracącym najmniej goli w lidze.

2001/02 – 24 bramki stracone, najmniej w lidze
2002/03 – 29 bramek straconych, 4. wynik w lidze
2003/04 – 19 bramek straconych, najmniej w lidze
2004/05 – 19 bramek straconych, najmniej w lidze
2005/06 – 17 bramek straconych, najmniej w lidze
2006/07 – 33 bramki stracone, 6. wynik w lidze
2007/08 – 17 bramek straconych, najmniej w lidze
2008/09 – 17 bramek straconych, najmniej w lidze
2009/10 – 22 bramki stracone, 3. wynik w lidze

Połowę legijnej kariery Szala był ofensywnie grającym prawym obrońcą, drugą połowę – stoperem. Jak widać po wynikach defensywy, ta zmiana nie zrobiła na nim większego wrażenia. Silny, waleczny, nazywany czasami „Łokietkiem”, bo właśnie łokciem często powstrzymywał rywali i obrzydzał im grę. Kawał historii ligi kawał historii Legii. Na początku wyśmiewany, daleko mu było do uwielbienia, jakim darzono bramkarzy, choć każdy kolejny musiał mu wielokrotnie być wdzięczny, za mniej roboty do wykonania. Ostatecznie udało mu się nawet zostać kapitanem stołecznej ekipy.

imageedit_33_9793010647

Radek Mynar

Myślisz Groclin z pamiętnej europejskiej przygody, bardzo szybko wymieniasz Radka Mynara. Charakterystyczny, rudowłosy prawy obrońca, który oczywiście nie wyróżniał się tylko kolorem włosów, bo na swojej stronie robił robotę. Solidny w tyłach, ale i umiejący dać coś z przodu, bo dysponował naprawdę solidną wydolnością, biegając często w te i wewte. Dość powiedzieć, że w tamtej pamiętnej kampanii Groclinu opuścił tylko 11 minut w rewanżu z Bordeaux.

Groclin wygrywa Puchar Polski w sezonie 06/07? Mynar gra wszystko bez kwadransa z Polkowicami.

Groclin robi Puchar wcześniej, w rozgrywkach 04/05? Nie może zabraknąć Mynara choćby w dwóch finałowych meczach.

Potem była Polonia, kiedy – mamy wrażenie – Mynar nie był już tak mocny, natomiast i tak udało się z warszawskim klubem przejść do trzeciej rundy w Europie, co dzisiaj – nie tylko w kontekście Polonii – brzmi jak ogromny sukces.

Cichy gość, wielu wywiadów z nim nie znajdziecie, ale jakże solidny. Jeśli ściągać obcokrajowców, to właśnie takich.

imageedit_31_7716033552

Paweł Golański

Naprawdę mało było w naszej lidze zawodników, którzy rzuty wolne biliby w sposób równie dobry, co „Golo”. Stałe fragmenty, jak sam mówił w jednym z wywiadów, trenował regularnie po 3-4 razy w tygodniu, aż doszedł do perfekcji.

W latach 2012-14 trudno było wskazać w lidze lepszego prawego obrońcę. W sezonie 2013/14 grając na prawej obronie, wykręcił w lidze 5. najlepszą liczbę asyst (12), ustępując tylko Brzyskiemu, Żyro, Akahoshiemu i Lovrencsicowi, jednocześnie grając w bijącej się o utrzymanie drużynie z Kielc. Dokładamy do tego 3 bramki i wychodzi, że z 47 goli aż 15 padło przy bezpośrednim jego udziale.

Jak sam jednak później mówił, żałował powrotu do Polski, nawet mimo tego, że stał się wtedy absolutną gwiazdą ligi.

– Po roku w Polsce powiedziałem wprost, że mój powrót był błędem. Podjąłem jednak taką decyzję i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Tak się potoczyło moje życie i dziękuję Bogu za to, że nadal jestem zdrowy i mogę grać w Ekstraklasie. Oczywiście, mogłem występować w lepszych europejskich klubach, ale teraz to takie gdybanie. Skoro tego nie zrobiłem, wina leży po mojej stronie (…). Zadecydowały sprawy rodzinne. Staraliśmy się o dziecko i walka o rodzinę była dla mnie najważniejsza. Z perspektywy czasu nie żałuję, rodzina się powiększyła, nadal gram w piłkę i muszę to doceniać. Pieniądze dają poczucie bezpieczeństwa, są mega ważne, ale nie najważniejsze. Pod kątem sportowym cieszę się, że prezentuję dobry poziom, ale czasem oglądając jakiś mecz ligi włoskiej łapie mnie taka refleksja, że gdybym bardziej się spiął albo klub podjął inną decyzję, to może bym tam grał. Życie.

imageedit_29_6897547844

Artur Jędrzejczyk

Owszem, obecnie występuje na środku obrony, ale jednak w swojej ekstraklasowej historii więcej meczów zaliczył z prawej strony. Stamtąd się też wybił do Krasnodaru, na prawą stronę ściągnął go też Bogusław Leśnodorski, proponując Jędrzejczykowi kosmiczną jak na polskie warunki pensje.

Były prezes Legii tłumaczy jednak: – Ryzyko jest minimalne, bo Jędrzejczyk to urodzony lider. Takiego potrzebujemy na boisku i poza murawą.

A Michał Żewłakow dodawał: – W takim zespole, jak Legia bardzo ważne są osobowości. Piłkarze, którzy w żadnym momencie nie pękają, niczego się nie boją. Taką postacią w walce o mistrzostwo Polski w 2016 roku był Jędrzejczyk. W szatni miał posłuch.

Wydaje się, że obaj panowie się nie pomylili, ściągając Jędzę z powrotem na Łazienkowską. Jasne, potem były cuda na linii Mioduski-Jędrzejczyk, ale też wiemy, że pan Darek na każdej płaszczyźnie może zagwarantować coś ciekawego. Prawda jest natomiast taka, że Jędrzejczyk to na polskie warunki piłkarz kozacki. Cztery mistrzostwa Polski, pięć Pucharów Polski. Jeśli po kogoś zwracają się selekcjonerzy z polskiej ligi, to Jędrzejczyk zawsze jest pierwszym albo drugim wyborem. Dość powiedzieć, że Jędza jechał na Euro po rundzie w Legii i dał radę, jak najbardziej, choć oczywiście na lewej obronie.

imageedit_27_3922403632

Marcin Baszczyński

Wisła miała taką pakę na początku XXI wieku, że jej zawodnicy będą w naszych rankingach pojawiali się regularnie. Tego na najlepszego w XXI wieku w ekstraklasie prawego obrońcę nie mógł wygrać nikt inny, jak tylko Baszczyński. Zaczynał w Wiśle źle – od samobója na 0:1 w meczu i 1:5 w dwumeczu z Realem Saragossa. Ale tak, jak Biała Gwiazda odwróciła losy tamtego spotkania – wygrywając po 4:1 u siebie i serii jedenastek – tak Baszczyński później stał się absolutnie niezbędną postacią krakowskiego zespołu.

Jest jedynką rankingu także dlatego, że grał dla Białej Gwiazdy przez bitych dziewięć sezonów. Wisła bowiem bardzo, bardzo długo robiła wszystko, byle tylko „Baszcza” nie sprzedać. Odrzucane były kolejne oferty, doszło wręcz do tego, że zawodnik żalił się w mediach: – Jak inni piłkarze mieli oferty, mogli odejść. Ze mną było inaczej nawet mimo tego, że od pół roku miałem zgodę na transfer. Prezes zapewniał mnie, że jak będzie dla mnie jakaś propozycja, zostanę sprzedany. Tymczasem wcześniej klub pozbył się Kuzery i Vidliczki, co bardzo mnie zdziwiło. Gdy nie mieli dla mnie następcy, Grzegorz Mielcarski musiał zostawić mnie w klubie. Ja też popadam powoli w monotonnię i ja też myślę już o wyjeździe.

Same nazwy klubów, które wtedy się po Baszczyńskiego zgłaszały, pokazują jak ceniono go nie tylko w granicach Polski. Był na testach w West Hamie, zainteresowany był Celtic, Zenit Sankt Petersburg, Dynamo Moskwa. Gdy pozostał w Londynie, by zrobić wszystko, aby otrzymać angaż w pierwszym z wymienionych klubów, wściekł się na niego Dan Petrescu twierdząc, że Baszczyński się nie szanuje. A jednak mając z powrotem swojego prawego obrońcę, regularnie na niego stawiał. Ich stosunki były chłodne, ale klasa piłkarska Baszczyńskiego górowała nad tym, co o nim jako człowieku myślał rumuński szkoleniowiec.

Z Wisłą pożegnał się dopiero w 2009 roku, swoim szóstym mistrzostwem Polski i dziesiątym trofeum w barwach Wisły. Po dziś dzień jest rekordzistą pod względem liczby występów dla Białej Gwiazdy w europejskich pucharach (52). Miał też udział w ustanowieniu innego rekordu – przez 73 spotkania Wisła z Baszczyńskim jako pewniakiem na prawej stronie defensywy była niepokonana przy Reymonta 22.

W jedenastce stulecia Wisły Kraków załapał się na ławkę – jako zmiennik legendarnego Antoniego Szymanowskiego, mistrza olimpijskiego i medalisty mistrzostw świata 1974.

PAWEŁ PACZUL

SZYMON PODSTUFKA

Fot. FotoPyk, Newspix

Opublikowane 15.11.2019 17:26 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
12.07.2020

Jaga nie pomogła Lechowi. Piast coraz bliżej srebra

Jeśli Lech Poznań myśli o wicemistrzostwie ligi, a po porażce w Pucharze Polski myśli zapewne intensywniej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebuje „sojuszników”. Kolejorzowi nie wystarczy wygranie wszystkiego do końca sezonu, bo jeszcze mający przed tą kolejką tyle samo oczek Piast musi coś stracić. A na to na razie się nie zanosi. Jeśli w stolicy Wielkopolski w […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Status quo w II lidze zachowany. GKS na remis z Widzewem

Remis w przypadku takich meczów określa się zazwyczaj mianem: dwóch rannych zamiast jednego zabitego. To jest po części prawda, bo ani katowiczanie, ani łodzianie, płakać nad jednym punktem raczej nie będą. Zarazem jedni i drudzy mogą sobie pluć w brodę, bo trzy punkty i o wiele mocniejsza sytuacja w tabeli była na wyciągnięcie ręki. Mecz […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk remisuje z Pogonią i najpewniej kończy sezon

O ile co chwile dostajemy jakiś mecz o złote kalesony, o tyle starcie Śląska z Pogonią rzeczywiście miało stawkę inną niż symboliczną. Śląsk, gdyby dzisiaj wygrał, miałby 56 punktów i doskoczyłby do podium, wywarł pewną presję na Piaście i Lechu. A pamiętajmy: w finale Pucharu Polski zmierzą się Lechia z Cracovią, więc czwarte miejsce ze […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Beniaminek w barażach – Radomiak pokazuje, że warto było zreformować I ligę

31. kolejka pierwszej ligi to czas, w którym większość drużyn w ostatnich latach grała już o nic. Najpilniejsze kwestie były już rozstrzygnięte, albo zmierzały do rozstrzygnięcia bardzo pewnym krokiem. A tymczasem dziś, dzięki reformie rozgrywek, taki Radomiak nadal ma o co grać. Nie musi liczyć na cud, kilka potknięć rywali. Beniaminek na zapleczu Ekstraklasy ograł […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Legia najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi

Nie dojdziesz z kibicem Legii do porozumienia – czy ma czternaście mistrzostw czy piętnaście. Ale po przyklepanym wczoraj tytule tak naprawdę nie ma to aż tak wielkiego znaczenia z punktu widzenia historii Ekstraklasy. Legia Warszawa, bez względu na interpretację sezonu 1992/93, została oficjalnie najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi. Zerknijmy na czołówkę klasyfikacji medalowej (za […]
12.07.2020
Live
12.07.2020

LIVE: Lech żądny rewanżu z Lechią

Przed nami ostatni niedzielny maraton w tym sezonie! Za tydzień czeka nas już Multiliga i szalenie emocjonująca końcówka (oczywiście żartujemy), a więc celebrujmy ten moment. Na start Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin. Jakie to będzie meczycho!!! Potem Piast z Jagą. Już nie możemy się doczekać!!! O 17:30 Lech z Legią. Zacieramy ręce!!! A na deser […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Dla Piasta znów brawa, ale raczej nie za skuteczność transferową

Cokolwiek się stanie na mecie sezonu, Piastowi Gliwice znów należą się brawa. Po sensacyjnym mistrzostwie wielu zakładało, że nastąpi szybki powrót do miejsca w szeregu, tymczasem podopieczni Waldemara Fornalika najdłużej starali się deptać Legii po piętach i od pewnego momentu byli jedynym zespołem, który ewentualnie mógłby jej pomieszać szyki. Nie udało się, ale sezon prawdopodobnie […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Lech Poznań jako klub zasłużył na joby. Drużyna Lecha jeszcze nie

Jako dziennikarze bardzo często pojęcia „klub” i „drużyna” stosujemy zamiennie. Ale między tymi słowami jest istotna różnica. Na przykładzie Lecha Poznań widać to wyraźnie. Lech – jako klub – zasłużył na to, by przez ostatnie lata stać się obiektem drwin. Ale Lech Poznań – jako obecna drużyna – póki co nie nagrzeszył tak, by wrzucać […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Wszystko, co powinieneś wiedzieć przed GKS Katowice – Widzew Łódź

Widzew Łódź i GKS Katowice między siebie mogą podzielić dwadzieścia dwa medale mistrzostw Polski. Dzisiaj jednak zmierzą się w II lidze, przy Bukowej grając kluczowe spotkanie w kontekście awansu na zaplecze Ekstraklasy. Przed tym starciem rozmawiamy z ekspertami, a przy tym kibicami tych klubów. Dlaczego kibice GKS-u z natury są czarnowidzami? Dlaczego sytuacja trenera Góraka […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk walczy o przedłużenie emocji – dla siebie i dla nas

Lech Poznań był rzecz jasna największym przegranym swojego półfinału Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Zaraz potem jednak na tę listę trzeba wpisać… Śląsk Wrocław. Finał Cracovia – Lechia sprawia, że niemal na pewno czwarte miejsce w Ekstraklasie nie da przepustek do eliminacji Ligi Europy, a to najbardziej uderza właśnie w drużynę Vitezslava Lavicki. Jeżeli myśli […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

UFC 251. W półśredniej bez zmian – Usman zdominował ulicznika

Jorge Masvidal chciał oszukać wszelkie możliwe systemy przygotowywania się do starcia w MMA. Do zestawienia walki wieczoru wskoczył tydzień przed terminem. Musiał błyskawicznie przygotować wagę, zejść o 20 funtów w ciągu sześciu dni. Czekał go lot ze Stanów Zjednoczonych do Abu Dhabi, seria testów na koronawirusa, błyskawiczna seria treningów na otrzaskanie się ze stylem walki […]
12.07.2020
Inne sporty
12.07.2020

Co za gala! KSW pokazało, jak powinno wyglądać MMA

Reborn. Odrodzone. Pod takim hasłem organizowana była dzisiejsza – już 53 – gala KSW. Po przerwie spowodowanej pandemią MMA w najlepszym europejskim wydaniu wróciło. I to jak! Jeszcze dziś w nocy odbędzie się mocno obsadzona gala UFC, ale największa na świecie federacja może mieć spory problem w przebiciu poziomu, jaki zaprezentowano nam dziś w Polsce. […]
12.07.2020
Włochy
12.07.2020

Juventus wymęczył punkcik i wskoczył na autostradę do mistrzostwa

Atalanta ponownie zachwycała, Atalanta prowadziła, Atalanta dominowała. Wszystko wskazywało na to, że rewelacyjna ekipa z Lombardii zatriumfuje dziś na wyjeździe z Juventusem i na finiszu sezonu włączy się jeszcze do walki o mistrzowski tytuł we Włoszech. Goście mieli wszelkie argumenty, by pokonać ospałą, grającą bez polotu „Starą Damę”. Ale kończą z zaledwie jednym punktem i […]
12.07.2020
Weszło
11.07.2020

Czas się zMYĆ z Ekstraklasy

Znacie nasze zdanie na temat Wojciecha Mycia, bo wyrażaliśmy je niejednokrotnie – dostał szansę na poziomie Ekstraklasy bardzo szybko, w zasadzie pomijając szczebel pierwszej ligi. Dlaczego? Chcemy sądzić, że jedynym powodem było to, że PZPN cierpi na deficyt nowych sędziów i nieco na wyrost chciał pokazać Polsce świeżą twarz. Zalety Wojciecha Mycia zamknęlibyśmy w jednym […]
11.07.2020
Hiszpania
11.07.2020

Barcelona wygrała w najgorszym możliwym stylu

O ile ostatnie mecze Barcelony najczęściej nie porywały, o tyle mecz z Valladolid chwilami nas żenował. „Blaugrana” sprawdzała dziś, jak wielką padakę może zagrać i mimo to wygrać. Poprzeczkę w tej kwestii zawiesiła bardzo wysoko, trudno będzie to pobić.  Naprawdę, chwilami oczy nam krwawiły. Nie wiemy, czy chodziło o zmęczenie (gospodarze mieli dzień odpoczynku więcej), […]
11.07.2020
Weszło
11.07.2020

7 zwycięstw, które zadecydowały o mistrzostwie Legii

Teoretycznie w rozgrywkach ligowych nie ma meczów mniej ważnych i ważniejszych. Punkty to punkty, zawsze ważą tyle samo. Zdarzają się jednak na całym dystansie zmagań o mistrzowski tytuł takie spotkania, które w końcowym rozrachunku można wskazać jako kluczowe dla losów sezonu. Ze względu na ich kontekst, wyjątkowe okoliczności. Legia Warszawa w tym sezonie również zanotowała […]
11.07.2020
Weszło
11.07.2020

Snajperzy, Vuković, Karbownik… Najważniejsze filary mistrzowskiej Legii

Może i w ostatnich tygodniach kwestia tytułu dla Legii trochę się przeciągała. Może i koronację trzeba było odkładać w czasie. Ale faktem jest, że ten dzień prędzej czy później musiał nadejść, bo w takich okolicznościach ciężko było spodziewać się innego rozwiązania. Warszawski klub wraca na tron i jest to efekt stabilnego, w miarę równego sezonu. […]
11.07.2020
Weszło
11.07.2020

POZAMIATANE. Legia wraca na tron!

Od przynajmniej kilkunastu dni mistrzostwo Polski dla Legii Warszawa było formalnością. No ale prawda jest taka, że formalności trzeba jeszcze dopełnić, a drużyna Aleksandara Vukovicia w ostatnich meczach nie przekonywała nikogo, tracąc przy okazji szansę na dublet. I tak jak naprawdę nie zakładaliśmy, że lider Ekstraklasy może się jeszcze wykopyrtnąć, tak po dzisiejszym spotkaniu z Cracovią […]
11.07.2020