post Avatar

Opublikowane 14.11.2019 13:14 przez

redakcja

Ciężko chwalić Koronę Kielce za transfery w ostatnich latach, ale akurat Adnan Kovacević to strzał w dziesiątkę. Jeden z bardziej niedocenianych stoperów w lidze, który w swoim trzecim sezonie w Polsce stał się kapitanem i trafił do mocnej reprezentacji Bośni i Hercegowiny, w której wystąpił już w dwóch meczach o punkty. 

Czy po sezonie odejdzie z Korony? Czemu latem nie przeniósł się do BATE Borysów mimo konkretnej oferty? Dlaczego kibice z Sarajewa woleli przegrać mistrzostwo niż derby? Czy po przegranych derbach Sarajewa wychodzi się z domu? Jak wygląda życie w kraju, który ma trzech prezydentów? Czemu przy transferze do FK Sarajewo musiał interweniować grafolog? Co się czuje, gdy trener przesuwa cię z pozycji napastnika na libero? Dlaczego Korona wygląda, jak wygląda? I najważniejsze – lepiej mieć prywatnego ochroniarza czy grać w jednej reprezentacji z Seadem Kolasinacem, który uratował Mesuta Oezila? 

Twoje imię pochodzi…

Z bośniackiego.

Nazwisko masz za to serbskie.

Tak, ale w Bośni też występuje, choć w Serbii czy Chorwacji faktycznie jest bardziej popularne. Wzięło się ono od regionu, z którego pochodzę.

Gdy rodziłeś się w Kotor Varos, miasto było po boszniackiej stronie, dziś jest po serbskiej. 

Tak, ale to wciąż Bośnia. W naszym kraju funkcjonują trzy nacje – Boszniacy, Serbowie i Chorwaci. Każda ma swoje strefy. Na przykład Hercegowina jest w większości chorwacka, Banja Luka z kolei serbska, Sarajewo miesza wszystkie nacje. Wszyscy żyjemy normalnie i funkcjonujemy jako jedność. Chociaż… mamy trzech różnych prezydentów.

W Polsce politycy uwielbiają się kłócić, ale co musi być przy trzech prezydentach?!

W Polsce, uwierz, jest bardzo spokojnie (śmiech). Nasza polityka jest skomplikowana, ale nie czytam o niej zbyt wiele. Łatwiej żyć, gdy się tym nie interesujesz. Najważniejsze, że dla młodych ludzi takie rzeczy nie odgrywają już praktycznie żadnego znaczenia. Nie patrzą na to, kto skąd pochodzi i jakiego jest wyznania. Żyjemy wymieszani. Nawet w Koronie – Ivan Jukić jest chorwackim Bośniakiem, Ongjen Gnjatić bośniackim Serbem, wszyscy urodziliśmy się w jednym kraju i każdy z nas reprezentuje bądź reprezentował bośniacką kadrę. Problemy kreowane przez polityków nie mają wpływu na życie normalnych ludzi.

Chwilę po twoich narodzinach wyjechałeś wraz z rodziną do Szwajcarii, gdzie uciekliście przed wojną. Do Bośni wróciłeś po pięciu latach. Ale już nie do Kotor Varos, a do Turbe. Dlaczego?

Niewiele pamiętam z życia ze Szwajcarii, bo nie chodziłem tam do żadnego przedszkola. Czas spędzałem głównie z trójką braci i siostrą, każdy z nich jest starszy ode mnie. Po wojnie wszystko w naszym mieście było zniszczone. Nasz dom także. Praktycznie każdy, kto tam mieszkał, znalazł sobie inne miejsce do życia. Gdy zdecydowaliśmy się na powrót do Bośni, wybraliśmy Turbe, bo nasi dziadkowie osiedlili się w Travniku, który leży niedaleko. Naturalny wybór. Do tej pory tam mieszkamy. Wybudowaliśmy też nowy, piękny dom.

W Travniku stawiałeś swoje pierwsze kroki w piłce, ale zakończenie przygody z twoim macierzystym klubem było co najmniej niecodzienne. Co sobie pomyślałeś, gdy przeczytałeś w gazetach, że przedłużyłeś kontrakt z FK Travnik, mimo że tego nie zrobiłeś?

Wiedziałem, co zrobili i że mój podpis został sfałszowany. Jak zareagowałem? Ze spokojem, bo byłem pewien, że w końcu się uwolnię i odejdę do Sarajewa. I wszystko wyjaśniło się po mojej myśli.

FK Travnik podrobił twój podpis pod kontraktem, a więc powołałeś… grafologa.

Wkurzony zacząłem być dopiero w momencie, gdy nie ze swojej winy musiałem czekać pięć pierwszych meczów na dokument i nie mogłem grać. Wiesz, że nic nie zrobiłeś, że wszystko jest OK, ale i tak nie możesz grać, bo wszystko wstrzymują formalności. Ciężko było im powiedzieć “OK, masz rację, odejdź gdzie chcesz”, bo nie stawiałoby to klubu w dobrym świetle. 

To popularne zachowanie w Bośni?

Nie spotkałem się z tym. Może tak, może nie, nie wiem. Ja z Travnikiem wszystko już wyjaśniłem i jestem wdzięczny, że tam grałem. Gdy tylko jestem w Bośni, staram się zajrzeć na mecz.

Największe sukcesy w piłce klubowej odnosiłeś w FK Sarajewo, gdzie wygrałeś mistrzostwo i puchar. Jak te sukcesy świętowali fanatyczni, bałkańscy kibice?

Czekali na mistrzostwo wiele lat, ostatnio przed nami FK Sarajewo wygrało ligę w 2007 roku. To było coś szczególnego tak dla nas, jak dla kibiców. W ostatnim meczu teoretycznie mogliśmy zostać mistrzem bez wygrywania, ale dla pewności musieliśmy zwyciężyć, no i było 3:1 dla nas. Po meczu kibice wyszli na murawę, chcieli koszulki, cieszyli się. Od razu ruszyliśmy na trybuny, gdzie czekał na nas puchar, a kibice później nie dali nam zejść do szatni. Potem przejazd odkrytym autokarem po Sarajewie z trofeum, kibice na ulicach i jadący za nami samochodami. Stanęliśmy na tarasie przy największej ulicy w Sarajewie. Dookoła morze ludzi. Gdy ostatnio FK zdobyło mistrzostwo i puchar, nie było nawet połowy tego, co wtedy. Wszystko dlatego, że tyle czekali. Cała noc świętowania.

Jesteś tam gwiazdą? Możesz przejść Sarajewem w spokoju?

Mogę, mogę. Rozpoznają mnie, ale nie jestem żadną gwiazdą. Gdyby Dżeko przeszedł, każdy podszedłby po zdjęcie. Ze mną tak oczywiście nie ma, ale jest sympatycznie.

Zdarza się, że bywasz nawet na derbach Sarajewa jako widz.

Ostatnio miałem okazję być jakieś dwa lata temu, gdy nie mogłem grać w weekend i trener puścił mnie do domu wcześniej. Pojechałem bezpośrednio na mecz. 2:2 na stadionie Zeljeznicaru. Derby oglądam zawsze w telewizji, także mecze FK Sarajewo, gdy tylko mogę.

KIELCE 28.07.2019 MECZ 2. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20: KORONA KIELCE - LEGIA WARSZAWA --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: KORONA KIELCE - LEGIA WARSAW TOMASZ JODLOWIEC ADNAN KOVACEVIC FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Mój kolega, który interesuje się bałkańską piłką rzucił tezę, że derby Sarajewa są pod względem sportowym najnudniejsze w Europie. Potwierdzasz?

Tak było, gdy jeszcze w nich grałem. Ciągle kończyły się remisem 0:0 albo 1:1. Ale to się zmienia, bo już ostatnie cztery-pięć meczów derbowych było bardzo dobre. Na Grbavicy (stadion Zeljeznicaru – red.) FK wygrało 3:2, teraz Zeljeznicar 5:2. Zdarzyło się też 2:2, kolejny świetny mecz. Już nie można powiedzieć, że są nudne. Obie drużyny bardziej ryzykują, wcześniej bały się przegrać. Bo jak przegrasz derby… Kibice powtarzali nam: lepiej przegrać mistrzostwo niż derby. Tak wielka jest rywalizacja. Mówili nam, że nasz jedyny cel na sezon to właśnie derby i bycie w tabeli wyżej niż Zeljeznicar, tylko tyle. Po wygranej możesz robić w mieście, co chcesz. Wszyscy gratulują, robią fotki.

Przegrałem tylko jedne derby, na Grbavicy. Gdy byliśmy mistrzem, zagraliśmy na 0:0 na naszym stadionie, a na Grbavicy wygraliśmy 2:1. Piękne derby były w następnym sezonie – Zeljeznicarowi brakowało trzech punktów do mistrzostwa. Przy naszym zwycięstwie mistrzem byłby Zrinjski Mostar. I wygraliśmy. Radość jak po mistrzostwie.

Jeśli nie wygrasz…

Zostajesz w domu przez miesiąc.

Siedziałeś przez miesiąc w domu po przegranych derbach?

Tak (śmiech). Chodzisz na trening, na mieście się nie pojawiasz, żeby nie mieć zbyt dużego kontaktu z kibicami. Jesteś zresztą też smutny po porażce tak samo jak oni.

Relacje z kibicami są bardziej fanatyczne niż u nas, kiedyś wszyscy piłkarze FK Sarajewo musieli usunąć swoje konta w social media.

Ale to nie przez kibiców, takie było polecenie klubu, które dotyczyło nas wszystkich. Dlaczego? Sytuacja była zła, słabe wyniki. Ciężko mi sobie przypomnieć, ale były problemy z jakimiś sprawami na social media.

KIELCE 28.07.2019 MECZ 2. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20: KORONA KIELCE - LEGIA WARSZAWA 1:2 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: KORONA KIELCE - LEGIA WARSAW 1:2 ADNAN KOVACEVIC FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Nosisz opaskę kapitańską w Koronie, co dla wielu mogło być zaskoczeniem. Obcokrajowiec, jeszcze względnie młody, nie tak długo w Koronie. A dla ciebie?

Nie odebrałem tego jako zaskoczenia. Gdy przyszedłem do Korony, żyłem bardzo blisko z trenerem. Wiedziałem, czego potrzebuje od drużyny. Początkowo w radzie byli Radek Dejmek, Jacek Kiełb, Bartosz Rymaniak i Piotr Malarczyk, który nie grał zbyt wiele. Wszyscy z nich odeszli, więc pomyślałem, że opaskę powinien przejąć Żubrowski albo Cebula, są w klubie znacznie dłużej. Trener Gino zadecydował, że to ja mam ją nosić. Myślę, że drużyna to zaakceptowała. Ja także, póki co funkcjonuje to dobrze. Jako kapitan muszę być ciągle na najwyższym poziomie. Wszyscy inni piłkarze na mnie patrzą – jeśli ja dobrze gram, oni też wiedzą, że muszą dać z siebie wszystko. To dodatkowa motywacja na każdy mecz.

Nie jesteś raczej kapitanem, który buduje swój autorytet krzykiem.

Myślę, że autorytet najlepiej zbudować meczami. Jeśli gram zawsze na swoim najwyższym poziomie, mogę zwrócić innym na coś uwagę. Jeśli sam będę grał słabo, poniżej potencjału, jak mogę powiedzieć koledze, że zrobił coś nie tak? Nie lubię krzyczeć, ale kiedy muszę, robię to. Bardziej na młodych piłkarzy, bo co pomyślałby o mnie tak doświadczony piłkarz jak “Papa”? W szatni bardzo pomagają mi doświadczeni Papa, Gardawski czy Żubrowski.

Jaki miałeś cel, gdy podpisywałeś kontrakt z Koroną? W lidze bośniackiej wygrałeś wszystko, byłeś jeszcze względnie młody, miałeś za sobą grę w młodzieżówkach, budziłeś jakieś zainteresowanie. To miał być mały krok, by za chwilę zrobić szybko większy?

Dokładnie. Taki był plan. Wcześniej miałem okazję na większy transfer, gdy graliśmy na obozie w Austrii z Krasnodarem, który się mną zainteresował. Kilka innych klubów mnie obserwowało, ale zerwałem więzadła i wypadłem na pół sezonu. W Sarajewie został mi rok do końca kontraktu, zimą wróciłem i do lata rozegrałem kilka meczów, wróciłem do formy.

Początkowo rozmawialiśmy z FK Sarajewo o nowym kontrakcie, szukaliśmy kompromisu, by dalej robić swoje razem. Tam też mogłem zostać kapitanem, spędziłem tam w końcu cztery lata, a inni, bardziej doświadczeni, odeszli. Trener mówił, że bardzo mnie chce, ale nie mogłem dojść do porozumienia z prezesem i dyrektorem sportowym odnośnie do kontraktu.

Na jeden z ważniejszych meczów przyleciał skaut Korony. Usiedliśmy po meczu, był ze mnie zadowolony. Latem po fiasku rozmów z FK Sarajewo stałem się wolnym piłkarzem. Miałem kilka ofert z bośniackich klubów, norweskiego Sarpsborg 08 FF, ale ciągle czekałem. Korona była zainteresowana, ale problemem było to, że w kadrze znalazło się czterech piłkarzy spoza Unii. Nie wiedziałem, co się stanie. W końcu zadzwonili do mnie, gdy byli na obozie w Bremie, bym przyjechał i się pokazał. Zagrałem połowę sparingu, byli ze mnie zadowoleni i następnego dnia przyleciałem do Kielc, by podpisać kontrakt.

Plan był taki, by zacząć budować swoją karierę za granicą. To było dla mnie coś nowego. Okazja, by się zaprezentować, a może zgłosi się ktoś z topowych pięciu lig. Może jeszcze się to uda, potrzebuję rozegrać sezon do końca i… zobaczymy. Może już zimą przyjdzie klub, który mnie zechce? Nie wiemy tego. Póki co jestem w stu procentach skoncentrowany na Koronie.

Już miałeś kilka ofert grając w Koronie, “PS” pisał choćby o zainteresowaniu Sparty Praga.

Ale to było tylko zainteresowanie, nic konkretnego. Dzwonili do mojego menedżera i pytali, czy byłbym zainteresowany takim ruchem, ale byłem tylko ich drugą opcją. Pierwszą był jakiś młodszy piłkarz. Latem miałem z kolei konkretną ofertę z BATE Borysów, ale nie była zbyt interesująca.

Dlaczego? BATE to nie lepszy klub niż Korona?

W Kielcach jestem kapitanem, gram w każdym meczu, czuję się świetnie. To mój trzeci rok tutaj. BATE gra w eliminacjach do pucharów, to świetny klub, ale pomyślałem sobie, że może to nie jest dobry moment na taki ruch.

Ale generalnie stawiasz sprawę jasno: twój cel to pójście wyżej po sezonie.

Po sezonie – myślę, że tak. Mam nadzieję, że będę zdrowy i na koniec zostaniemy w lidze. To mój największy cel na tu i teraz. Korona dała mi bardzo dużo, ja też jej w jakiś sposób pomogłem i na koniec musimy osiągnąć dobry rezultat.

Jaka jest diagnoza kapitana: dlaczego jesień Korony wygląda, jak wygląda?

Myślę, że wpadliśmy w złą serię. Po jednej porażce przychodzi kolejna, tracisz pewność siebie i to normalne, zwłaszcza gdy dochodzi presja ze strony fanów, samych siebie, prezesa. Jestem pewny, że mamy dobrą drużynę z dobrymi piłkarzami.

Latem znów jeden wagon odjechał, drugi przyjechał.

Problemem nie jest to, że mieliśmy zbyt dużo zmian. Oczywiście, jest ciężej, gdy dziesięciu odchodzi, a dziesięciu przychodzi, ale to dobry piłkarze i z tego względu nie powinniśmy mieć problemów. Po prostu, przyszła seria. W moim pierwszym roku też wpadliśmy w serię – wtedy nie przegraliśmy 12 meczów z rzędu.

Już zdążyłeś zauważyć, że w meczach Ekstraklasy może zdarzyć się wszystko.

Powiedziałem to od razu, jak tylko się zobaczyliśmy! I lubię to w tej lidze. Jedziesz na Legię, normalnie byłoby podejście “żeby nie było 5:0, to będzie dobrze”. Wielu kibiców, fajny stadion, a ty wychodzisz i możesz zrobić wszystko.

BELEK 20.01.2019 MECZ TOWARZYSKI: KORONA KIELCE - FERENCVAROSI TC 3:2 --- FRIENDLY FOOTBALL MATCH: KORONA KIELCE - FERENCVAROS BUDAPESZT 3:2 DANIEL BODE ADNAN KOVACEVIC FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Jak się czujesz w roli najlepszego strzelca Korony?

Papa też ma dwie bramki! Gdy strzelasz karne, to normalne, choć te też nie jest łatwo je trafić. Nasi napastnicy niestety też wpadli w serię niestrzelania i myślę, że następnego karnego oddam jednemu z nich. Muszą podnieść swoją pewność siebie, a ja nie potrzebuję goli. Moja praca to gra na zero z tyłu.

Interesujące, że do szesnastego roku życia byłeś… napastnikiem.

Dokładnie do drużyny U-16. Pamiętam, że przegraliśmy mecz 4:12. Strzeliłem wtedy hat-tricka, w następnym meczu dołożyłem kolejną bramkę, miałem bilans siedmiu bramek po czterech meczach. Jednocześnie strzelali nam bardzo dużo i trener powiedział do mnie, że muszę grać jako libero, za dwoma obrońcami. Jak Beckenbauer! Powiedziałem, że nie ma problemu, bo co mogłem powiedzieć? Byłem potem rzucany po boisku – na szóstkę, ósemkę, dziesiątkę… Kiedy dostałem powołanie do młodzieżówki U-21 jako stoper, grałem w klubie jako dziesiątka. Szalone. Na szczęście do Sarajewa zostałem sprzedany jako stoper i tak już zostało.

Ciężko się było dostosować?

Lekko nie było, choć napastnikowi łatwiej stać się obrońcą, bo wie, co robią inni napastnicy i jak się temu przeciwstawić. Do tego w przypadku gorszego rezultatu, obrońca może zawsze iść wyżej i spróbować coś zrobić w ataku. Dla mojej kariery to dobrze, że grałem na wielu pozycjach. Wiele się dzięki temu nauczyłem.

Teraz czujesz, że wyszło ci to na dobre, a wtedy potrafiłeś to zaakceptować?

Kiedy strzelasz siedem bramek i schodzisz na libero… Hej, dajcie mi grać! Ale nie jestem gościem, który powie trenerowi, że jest niezadowolony. Robię to, co do mnie należy. Jeśli powie, żebym stanął na bramce, stanę na bramce.

Po twoich pierwszych meczach w eliminacjach masz bardziej pozytywne odczucia, bo upragniony debiut, czy negatywne, bo jednak strzeliłeś samobója?

Mam teraz o wiele więcej doświadczenia i jestem jeszcze lepszym piłkarzem, gdy zobaczyłem, że mogę grać na takim poziomie. Mogę teraz oddać swojej drużynie jeszcze więcej. Uświadomić kolegom, że są dobrzy. Jeśli grasz z takimi piłkarzami jak Pjanić czy Dzeko, gra ci się o wiele łatwiej. Mają wielką jakość. Jeśli oni są na tym poziomie, siłą rzeczy ty zyskujesz i stajesz się lepszy.

W tym samobóju było więcej pecha czy mogłeś zachować się inaczej?

To był od początku bardzo ciężki mecz. W Grecji zagrało wielu nowych piłkarzy, topowi jak Manolas nie pojawili się na kadrze. Nowi chcieli się więc pokazać. Zwłaszcza w drugiej połowie zagraliśmy słabo, zdarzało nam się dużo prostych błędów przy podaniach. Dobrze, że skończyło się tylko 1:2, bo powinniśmy przegrać wyżej. Gdyby nie mój samobój, utrzymalibyśmy 1:1. Mogłem oczywiście wybić tę piłkę lepiej. Nie ma nad czym myśleć, szybka reakcja. Źle dla mnie, bo to mój drugi mecz w reprezentacji i już samobój. Ale po meczu otrzymałem wiele komplementów i pozytywnych komentarzy, było o wiele łatwiej to znieść.

Zdarza się omyłkowo instruować kolegów z reprezentacji po polsku?

Tak! Po bośniacku “prawo” oznacza “prosto”. Gdy byłem na pierwszym treningu w Koronie i trener powiedział “prawa i lewa noga”, myślałem, że muszę unieść lewą nogę do przodu. Ale koledzy pomogli. Mówiłem: mówcie do mnie po polsku, ale powoli. Gdy czegoś nie wiedziałem, pytałem. Tak się nauczyłem języka. Na reprezentacji ostatnio chciałem powiedzieć do kolegi “desna”, czyli prawa i powiedziałem odruchowo po polsku. Zaraz, co ja powiedziałem?! Przecież jestem na reprezentacji! Mógł zrozumieć zupełnie co innego.

Na koniec rozstrzygnijmy najważniejszą kwestię – osobisty ochroniarz czy wystarczy znajomość z Kolasinaciem?

Oczywiście, że znajomość z Kolasinacem!

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK 

Fot. newspix.pl / FotoPyK

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Kanał Sportowy
01.04.2020

Hejtpark LIVE od 21:00. Sebastian Fabijański i Krzysztof Stanowski

Środa, godzina 21, to mógłby być wieczór z Ligą Mistrzów. Ligi Mistrzów ze zrozumiałych przyczyn nie ma, ale od 21:00 czeka na was HEJTPARK wraz z Sebastianem Fabijańskim i Krzysztofem Stanowskim, którzy będą odpowiadać na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy WeszłoFM. Telefon do studia: (22) 219 50 31. Zapraszamy!
01.04.2020
Inne sporty
01.04.2020

Wimbledon odwołany. Będzie nam go w tym roku brakować

1945 rok. To wtedy po raz ostatni nie odbył się Wimbledon. Przez kolejne lata turniej ten regularnie przyciągał największych zawodników i tłumy kibiców. Stał się symbolem tenisa, najbardziej wyczekiwaną imprezą w sezonie. Dziś dowiedzieliśmy się, że w 2020 roku nie mamy jednak na co czekać, bo turniej odwołano. I jasne, wiemy, bezpieczeństwo jest najważniejsze. Ale […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Wojny, białaczka i legendarne rzuty wolne. Historia Sinisy Mihajlovica

– Mówią, że koronawirus zabiera głównie ludzi starszych, schorowanych. Mówią to jako pocieszenie, że ich to nie dotyczy. Starsi ludzie nie są liczbą. To nasza historia, nasze zasoby, z których mamy czerpać. To nasze doświadczenie, pozwolili nam być tym, kim jesteśmy – te słowa Sinisy Mihajlovica odbiły się szerokim echem nie tylko we Włoszech. Trener […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Wideo: Jakub Kosecki pokazuje nam, jak żyje w Turcji

– Tu jest tak gorąco, że ludzie strzelają w słońce! – opowiada o Adanie Jakub Kosecki. Jak mu się wiedzie w Turcji? „Kosa” pokazał nam od środka swój klub, stadion i… swoje mieszkanie. A przy okazji opowiedział kilka barwnych historii. Poczujcie klimat Adany Demirspor! 
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Futbol reprezentacyjny? Zamknięty „do odwołania”…

Chyba już po tej pierwszej wideokonferencji UEFA, na której podjęto decyzję m.in. o przełożeniu Euro 2020, wielu było świadomych, że to ledwie pierwszy element domina. Niektórzy łudzili się, że marcowe mecze reprezentacyjne uda się zagrać w czerwcu, że futbol w miarę szybko wróci, że niektóre turnieje zaplanowane na lipiec nie będą zagrożone. Dzisiaj UEFA za […]
01.04.2020
Blogi i felietony
01.04.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

A czy jak mam 17 lat i 8 miesięcy, to mogę wyrzucić śmieci? A czy jeśli jadę do pracy okrężną drogą, żeby nabić endomondo na rowerze, to grozi mi mandat? A czy można iść kopnąć piłkę na podwórku pomiędzy blokami? A czy kopnąć do dziecka, które stoi trzy metry dalej? A czy mogę skoczyć na […]
01.04.2020
Bukmacherka
01.04.2020

Hokej bez ryzyka? Obstawiaj ligę białoruską w Milenium!

Powraca promocja „Na Luzie i Bez Ryzyka” u legalnego bukmachera Milenium! Dzięki niej czwarty mecz finału mistrzostw Białorusi w hokeju obstawimy bez ryzyka! Gracze, którzy zdecydują się postawić na to spotkanie, mogą zyskać 25 zł zwrotu, w przypadku pudła!  No dobra, a jak dokładnie działa promocja oferowana przez Milenium? Nie ma w tym nic trudnego. […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jak nie zarządzać klubem? Trzecioligowiec na skraju upadłości

Kluby piłkarskie lada moment wpadną w tarapaty. Nie wszystkie, ale większość pewnie tak, zwłaszcza w Polsce. Które z nich znajdą się w bardzo słabej sytuacji? Na przykład te, które grają w niższych ligach i mają skromne budżety, bez miejsca na cięcia. A które znajdą się w sytuacji najgorszej? Te, w których problemy zaczęły się jeszcze […]
01.04.2020
Anglia
01.04.2020

Jedyny cukrzyk w reprezentacji Anglii. Historia Gary’ego Mabbutta

Jako siedemnastolatek został zdiagnozowany z cukrzycą. Przez szesnaście lat kariery przeszedł szesnaście operacji. Dwa razy miał złamaną nogę, a jego powietrzne starcie z Justinem Fashanu mogło się dla niego skończyć nawet utratą wzroku. Chciał go z Tottenhamu wyciągnąć George Graham, marzył o nim Kenny Dalglish czy sir Alex Ferguson. Nie dał się skusić żadnemu z nich. W […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jeśli przeżyję tę sytuację, to przeżyję już wszystko

Żylina przeszła w stan likwidacji. Większość polskich mediów opisywała to jako koniec klubu. My zwracaliśmy uwagę, że może to być dupochron, który przed tym końcem klub faktycznie uchroni. Jak jest naprawdę? Zapytaliśmy Pavola Stano, który jest pierwszym trenerem w słowackim zespole. W niektórych polskich mediach panuje przekonanie, że Żylina upada. Potwierdzisz? Te kroki, które zostały […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Uchwała Ekstraklasy ma zagwarantować piłkarzom gwarancję otrzymywania pensji

– Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że kluby mogą przetrwać miesiąc, dwa, pół roku w najlepszych przypadkach, ale my naprawdę nie wiemy, jak dalej rozwijać się będzie sytuacja. Nie wiemy, jak dalej rozprzestrzeniał się będzie wirus i co zdarzy się nie tylko w niedalekiej przyszłości, ale też w tej dalszej. Koszty klubów zostały na stałym poziomie, […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

„Wisła zyskała fundament na przyszłość. Wartość naszych akcji znacznie wzrosła”

– Z mojego punktu widzenia, jeśli chodzi o Spółkę Akcyjną, której jestem szefem, to jest to przełomowe. Udało się pozyskać, w ramach bardzo korzystnej umowy, aktywo, które jest bezwzględnie fundamentem budowania klubu w przyszłości. Prawo do nazwy Wisła Kraków. Prawo do historycznego herbu, do którego wszyscy są przywiązani. To kluczowe pod kątem budowy drużyny, budowy […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Pomysł: 19 zespołów w Ekstraklasie od nowego sezonu. To chyba miałoby sens

Niektórzy wierzą, że Ekstraklasa jednak dojedzie w jakiś sposób do końca rozgrywek, ale wiara to jedno, a przygotowania i scenariusze to drugie. Trzeba być gotowym na wszystko: i na pozytywne wieści z wirusowego placu boju, i na te negatywne. A co za tym idzie w mniej optymistycznym przypadku – na zakończenie ligi i pomyślenie, jak […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

QUIZ. Wszyscy reprezentanci w XXI wieku

Zapraszamy na kolejną zabawę. Tym razem quiz nie jest naszego autorstwa, ale na platformie Sporcle znaleźliśmy bardzo fajne zestawienie, więc postanowiliśmy podpromować dobrą robotę – ktoś zadał sobie dużo trudu i policzył minuty wszystkich reprezentantów Polski z XXI wieku. Co ważne – uzbierane TYLKO W MECZACH O PUNKTY, więc odpadają wszyscy kadrowicze wyprodukowani przez niepoważne […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Nikt nie chce być tym prezesem, który gasi w klubie światło

Nie mamy wątpliwości, że żaden klub na całym świecie nie może powiedzieć, iż nie straci na kryzysie gospodarczym związanym z wybuchem epidemii koronawirusa. Inna sprawa, że organizacje można podzielić na te lepiej i na te gorzej przygotowane na czas wielkiego kryzysu. GKS Bełchatów stanowczo zalicza się do tej drugiej grupy. I bez pandemii znajdował się […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Arka na skraju bankructwa

— Nastawiam się na najgorsze. Kilka dni przed wstrzymaniem rozgrywek ekstraklasy mieliśmy spotkanie z prezesem i dyrektorami. Prezes powiedział otwarcie, że jeśli nie znajdzie się nowy właściciel, grozi nam bankructwo. Dodał, że prowadzone są rozmowy z kandydatem, ale ostatecznie tamten inwestor zrezygnował — mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Michał Nalepa, pomocnik i jeden z […]
01.04.2020
Kanał Sportowy
31.03.2020

Zebranie Zarządu – LIVE charytatywny Kanału Sportowego

Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Pol i Krzysztof Stanowski zapraszają na ZEBRANIE ZARZĄDU – czyli charytatywny LIVE z donejtami i telefonami do studia!
31.03.2020
Inne sporty
31.03.2020

Już niedługo w twoim domu… Chicago Bulls Michaela Jordana

Jesteś dzieckiem lat dziewięćdziesiątych? Tęsknisz za czasami, kiedy koszykówka wzbudzała w tobie wielką ekscytację? Chcesz przekonać swoje nadaktywne dziecko, które nie potrafi usiedzieć w miejscu, aby wreszcie zostało w domu? A może po prostu przepadasz za sportem, tym najwyższego sortu? Jeśli na którekolwiek z wymienionych wyżej pytań odpowiedziałeś twierdząco, to chyba mamy coś dla ciebie… […]
31.03.2020