Legia liderem półmetka. Choć wygrywa niemal tylko z dołem tabeli
Weszło

Legia liderem półmetka. Choć wygrywa niemal tylko z dołem tabeli

„Legia pokonała wszystkie zespoły z miejsc 9-16. Z drużynami z czołowej ósemki wygrała jesienią tylko z Cracovią (1:0). Przegrywała Wisłą P. (0:1), Pogonią (1:2), Lechią (1:2) i Piastem (0:3). Z trzema pierwszymi zmierzy się po przerwie na spotkania drużyn narodowych” – czytamy w dzisiejszym „Przeglądzie Sportowym”.

GAZETA WYBORCZA

Jeszcze dwa gole i Robert Lewandowski będzie trzecim strzelcem w historii Bundesligi.

W sobotę Bayern zdał egzamin, wygrał bitwę, ale do zwycięstwa w wojnie wciąż bardzo daleko. Za to Lewandowski już w następnej kolejce może zostać trzecim strzelcem w historii Bundesligi. Do Juppa Heynckesa (220 bramek) brakuje mu dwóch trafień. Sprawa jest przesądzona, pytanie o termin, kiedy Polak wedrze się na zaszczytne miejsce na podium.

Z 16 golami po 11 kolejkach Lewandowski może ustanowić inny rekord Bundesligi. W najlepszym swoim sezonie legendarny Gerd Müller zdobył 40 bramek (1972 rok). – Myślałem, że ten wynik jest wieczny, że nikt się do niego nie zbliży, tymczasem Robert jest pierwszym piłkarzem, który może tego dokonać – powiedział prezes Karl-Heinz Rummenigge.

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.09.12

SUPER EXPRESS

Paweł Wszołek tym, który rozruszał Legię.

Wszołek trafił do warszawskiego zespołu we wrześniu. Wrócił do Polski po sześciu latach spędzonych za granicą (Włochy i Anglia). Jego transfer to strzał w dziesiątkę. Jest nie tylko liderem ekipy z Łazienkowskiej, ale wyrasta na gwiazdę ligi. Nowy skrzydłowy dał Legii dużo jakości w ofensywie. To właśnie on przez cały czas napędza grę drużyny trenera Aleksandara Vukovicia. Jego bilans to pięć meczów, trzy gole i trzy asysty.

Żona Piotra Zielińskiego została ofiarą napadu – donosi „La Repubblica”.

Auto marki Smart zostało zniszczone i okradzione. Wybito szybę, skradziono elektroniczny sprzęt, m.in. nawigację. Laura natychmiast zadzwoniła do męża. Piotr przyjechał na ratunek i zawiadomił policję. Czy to była zwykła napaść, których w znanym z dużej przestępczości Neapolu nie brakuje? Wcześniej ofiarą lokalnych bandytów padł również drugi Polak z Napoli Arkadiusz Milik, którego sterroryzowano bronią i skradziono mu zegarek.

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.27.38

PRZEGLĄD SPORTOWY

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.11.26

Jerzy Brzęczek musi teraz spojrzeć daleko poza mecze z Izraelem i Słowenią. Ostateczną selekcję i pracę nad grą pod kątem Euro czas zacząć już na tym zgrupowaniu.

Zdaje się, że Brzęczek chce iść swoją drogą. Inną niż Nawałka. Stymuluje grupę nowymi nazwiskami. Wprowadził kilka świeżych ogniw. Zmienił miejsce przygotowań na Opalenicę. Chce rozgrywać sparingi na wyjeździe. Czas taktycznych eksperymentów ma raczej za sobą. W najbliższych miesiącach możemy spodziewać się pracy nad ulepszaniem funkcjonowania sprawdzonych ustawień: 1-4-2- 3-1 lub 1-4-4-2. I próby poprawienia płynności akcji. Przyspieszenia w fazie ofensywnej – odbioru piłki do przemieszczenia się z nią pod bramkę przeciwnika. Selekcjoner i piłkarze kilka razy podkreślali, że mało dynamiczny transfer akcji jest jednym z naszych największych problemów.

Ostatnie mistrzostwa świata pokazały jeszcze jeden fakt – potęgę stałych fragmentów gry. Podczas mundialu aż 70 goli padło bezpośrednio po uderzeniach lub dośrodkowaniach z tzw. martwej piłki. To blisko połowa wszystkich trafień! U Nawałki ten element funkcjonował bardzo dobrze. W el. MŚ Biało-Czerwoni strzelili z rzutów karnych lub wolnych aż 12 z 28 goli. W kwalifikacjach do EURO 2020 tylko dwa. Jeśli mocno naciągać statystykę i wliczyć zamieszanie chwilę po wykonywanych kornerach – cztery. To niewiele.

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.11.34

W „Przeglądzie”, podobnie jak w „GW”, o rekordach Lewandowskiego.

Dzięki dwóm golom wbitym Borussii Dortmund (4:0) w hicie rundy jesiennej nasz napastnik stał się pierwszym piłkarzem w historii niemieckiej ligi, który po jedenastu kolejkach uzbierał aż szesnaście bramek. Wcześniej rekord należał do Müllera, który w sezonie 1968/69 miał na tym etapie rozgrywek piętnaście trafień. Rekord legendarnego Bombera przetrwał więc pięćdziesiąt lat, aczkolwiek Niemcy liczyli na to, że będzie nieśmiertelny. Muszą się przyzwyczajać, że i kolejne wyniki Müllera Lewy może niedługo pobić. Bo polski napastnik jest obecnie w życiowej formie.

Sobotni rekord naszego zawodnika to przynajmniej gol w jedenastu kolejnych meczach Bundesligi, czego wcześniej też nie osiągnął żaden piłkarz.

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.11.38

Pierwszy raz od czterech lat Legia jest liderem na półmetku rozgrywek. A ostatnio jest w iście wybornej formie, choć podsumowując jesień – wygrała z wszystkimi z miejsc 9.-16., ale z czołowej ósemki ograła tylko jednego rywala. Czyżby miało się potwierdzić, że mistrzostwo wygrywa się właśnie w starciach z ekipami walczącymi o utrzymanie?

Przed październikową przerwą na spotkania reprezentacji zespół z Warszawy przegrał dwa razy i wylądował na dziewiątym miejscu. Posada trenera wisiała na włosku. – Zwolnię szkoleniowca wy- łącznie wtedy, kiedy zobaczę, że stracił panowanie nad szatnią – powtarzał prezes klubu Dariusz Mioduski. Boiskowa odpowiedź legionistów była najlepszą z możliwych: wygrali z Lechem, Wisłą Kraków, Widzewem oraz Górnikiem. Przywieźli trzy punkty z Gdyni i szkoleniowiec mógł stwierdzić: – W Legii nigdy nie jest tak dobrze ani tak źle, jak się o niej pisze. Kto tej zasady nie rozumie, ten nigdy nie zrozumie tego klubu.

Legia pokonała wszystkie zespoły z miejsc 9-16. Z drużynami z czołowej ósemki wygrała jesienią tylko z Cracovią (1:0). Przegrywała Wisłą P. (0:1), Pogonią (1:2), Lechią (1:2) i Piastem (0:3). Z trzema pierwszymi zmierzy się po przerwie na spotkania drużyn narodowych. – Kluczowe dla oceny mojej pracy będą ostatnie tegoroczne występy – mówi Vuković. Dziś jego pozycja jest dużo silniejsza. Poukładał zespół, odbudował morale piłkarzy i znalazł optymalną jedenastkę. W coraz lepszej dyspozycji są Domagoj Antolić, Luquinhas, Paweł Wszołek. Karbownik wygrał rywalizację na lewej obronie z Luisem Rochą.

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.11.44

Wisła Kraków jest fatalna. I nikt nie ma prawa tam odburknąć: „sam jesteś fatalny, następne pytanie”.

Siedem porażek z rzędu w lidze, a osiem licząc wszystkie rozgrywki, to dla Białej Gwiazdy wyrównanie klubowego rekordu sprzed trzech lat, gdy drużyna pod wodzą Dariusza Wdowczyka fatalnie weszła w sezon. Wtedy trener dostał szansę na wyprowadzenie zespołu z kryzysu i w ósmym spotkaniu wreszcie się przełamał. Wiele wskazuje na to, że także Maciej Stolarczyk będzie miał taką okazję, mimo że każdy tydzień wytrąca argumenty jego obrońcom. Po siedmiobramkowej klęsce w Warszawie dano szkoleniowcowi szansę w meczach z rywalami z dolnej części tabeli. Przeciwko Rakowowi i Arce krakowianie nie wywalczyli jednak punktu i nie byli nawet w stanie zdobyć bramki.

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.11.57

Bartosz Białek pierwszym od roku młodzieżowcem Zagłębia z akademii w Lubinie, który zadebiutował w ekstraklasie. Od razu golem i asystą.

W tym momencie odetchnął nie tylko trener i cały jego zespół, ale też władze klubu, które z narastającym niepokojem musiały obserwować stagnację we wprowadzaniu młodzieżowców z akademii na ekstraklasowy poziom.

Ostatni raz udało się to zrobić jeszcze za czasów trenera Mariusza Lewandowskiego, który w poprzednim sezonie pozwolił zadebiutować Łukaszowi Porębie i Damianowi Oko, ale przecież ten trener został zwolniony już w październiku 2018 roku. Zastąpił go przetransportowany bezpośrednio z klubowej akademii Ben van Dael, ale wbrew pozorom specjalizujący się w szkoleniu młodzieży Holender nie doprowadził do ligowego debiutu żadnego młodego zawodnika. Owszem, zagrał u niego Patryk Szysz, który jednak przyszedł z Górnika Łęczna. Dopiero teraz o lubińskich adeptach przypomniał sobie Ševela.

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.12.08

Kamil Wódka, czyli psycholog gwiazd polskiego sportu – Szymona Kołeckiego, Piotra Zielińskiego czy Łukasza Piszczka – w wywiadzie dla „Przeglądu” m.in. o tym, jak piłkarz powinien uciekać od oczekiwań ludzi na zewnątrz.

Czy od kibica możemy wymagać empatii?

– Staram się tak prowadzić piłkarza, żeby nie przejmował się kibicem. Powinien go traktować jak czynnik, nad którym nie ma kontroli. Nie wiadomo, czy on pomoże, czy przeszkodzi. To bonus, który możesz dostać lub nie. Tego nigdy nie wiesz.

Czyli nawet jak mnie chwalą, mam tego nie brać do siebie? Droga od zera do bohatera jest u nas krótka. Odwrotnie zresztą też.

– Kiedyś zmontowałem filmik z Mamedem Chalidowem. Nie da się klarowniej pokazać drogi od uwielbienia do spadania. Jak rósł w ramach federacji KSW, aż do pojedynku, który prawie przegrał z Azizem Karaoglu. I tam kibice wyli, buczeli na niego. Zestawiłem to z tym, co działo się po zdecydowanych wygranych, czyli „Jesteś wspaniały, kochamy cię”, po czym „Oddaj pas, nie chcemy cię”. Zawodnik, który coś takiego kupuje, sam wsadza się na rollercoaster. To jest biznes. Wychodzi i musi powiedzieć formułkę: „Gram dla kibiców, są wspaniali, bez nich nie dalibyśmy rady”. Chociaż doskonale wie, że czasem kibic tak się zachowuje, że wolałby… Może, że nie, by go zabrakło, ale w żaden sposób nie jest pomocą.

(…)

Kibicowi to się nie spodoba.

– Zawodnicy tego nie powiedzą, ale też tak uważają. Wiedzą, że to przede wszystkim ich powinna cieszyć piłka, oni mają czerpać z niej przyjemność. A zarazem – trochę przewrotnie – to metoda na zadowolenie kibica. Oczywiście piłkarze nie mają ich całkowicie w nosie, mogą dać coś pozytywnego, ale nie wierzę, że można się na kibicach opierać jako na czymś stałym i przewidywalnym.

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.12.19

SPORT

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.30.27

Mecz Polski z Izraelem przypada na czas szabatu. Według naszego sztabu, nie zakłóci to w żaden sposób przygotowań do meczu.

W trakcie szabatu m.in. zakazane jest gotowanie. W tym okresie nie ma zakazu spożywania mięsa, ale posiłki dla biało-czerwonych trzeba przygotować dzień wcześniej.

– Nasz szef kuchni Tomasz Leśniak leci do Izraela już w środę. Zabiera ze sobą asystenta, który był z nami w Soczi w trakcie ubiegłorocznych mistrzostw świata. Chodzi o to, żeby nic nas nie zaskoczyło. Ale nie mamy żadnych obaw. Specjaliści ds. żywienia lecą tego dnia, żeby przygotować wcześniej potrawy. W hotelu są specjalne urządzenia, które podtrzymają ich ciepło. Na pewno nasi piłkarze nie będą głodni – zapewnił Kwiatkowski.

W trakcie szabatu Żydzi nie mogą przez dobę wykonywać żadnych prac ani korzystać z urządzeń technicznych. Dlatego np. niektóre hotelowe windy na ten okres są tak zaprogramowane, aby zatrzymywały się na każdym piętrze, ponieważ nie można wciskać przycisków.

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.30.33

Piast Gliwice ma na półmetku sezonu zasadniczego więcej punktów niż w poprzednim, mistrzowskim sezonie.

W poprzednim sezonie, gliwiczanie po 15 kolejkach zajmowali piątą lokatę, mieli 25 pkt, po 7 zwycięstwach, 4 remisach i 4 porażkach. Teraz? 28 pkt, bilans 8-4-3 i lepszy stosunek bramek.

W specjalnie stworzonym na potrzeby urzędu miasta w Gliwicach raporcie, celem jest co najmniej pierwsza szóstka. Ekstraklasowa rzeczywistość w tej chwili jest nawet lepsza, by nie napisać komfortowa. A może być jeszcze lepiej! Do zdrowia wracają kontuzjowani, a zimowe przygotowania to była zawsze mocna strona Waldemara Fornalika i jego sztabu. Przy Okrzei nikt jednak nie wybiega tak daleko w przyszłość.

A lokalny rywal Piasta pogromiony przez Legię. 1:5 Górnika w Warszawie.

Legia grała agresywnie i parła do przodu. W drugiej linii dobrze prezentowali się Domagoj Antolić czy aktywny Paweł Wszołek, ale efektów bramkowych z tego nie było. W pierwszym kwadransie miejscowi praktycznie nie opuszczali połowy mocno cofniętych „górników”. Procent posiadania piłki w tym czasie wynosił 73 do 27 proc. na korzyść „wojskowych”. Zresztą tak było przez całe spotkanie…

Kontry gości można było policzyć na palcach jednej ręki, a jeżeli już zaatakowali, to zbyt małą ilością zawodników. Dobrą szansę miał Kamil Zapolnik, który po kapitalnym zagraniu Jesusa Jimeneza znalazł się w sytuacji sam na sam z Radosławem Majeckim, ale zamiast do siatki trafił w młodego bramkarza Legii. Z upływem czasu impet wicemistrza Polski osłabł. Przyjezdni musieli jednak być cały czas czujni.

Zrzut ekranu 2019-11-12 o 08.30.38

KOMENTARZE (5)