post Avatar

Opublikowane 07.11.2019 18:53 przez

redakcja

Nie lata na miotle, nie chodził na zajęcia do profesor McGonagall, nie połknął złotego znicza i nie rozprawił się z Voldemortem. Ale Graham Potter ma więcej wspólnego z Harrym Potterem niż tylko nazwisko.

Piłkarze Arsenalu wyglądali jak trafieni jeden po drugim potężnym zaklęciem obezwładniającym, gdy Ken Sema w 23. minucie meczu na The Emirates strzelił gola na 2:0 dla przyjezdnych. Szwedzi przegrali u siebie w 1/16 finału Ligi Europy 0:3 i gdy Arsene Wenger przed meczem mówił, że sprawa awansu to wcale nie formalność, nikt nie potraktował tego inaczej niż tylko jako kurtuazję.

Mniej niż dwa kwadranse i Östersunds FK było o gola od wywalczenia na stadionie Kanonierów prawa do dogrywki. Nie udało się, Sead Kolasinac na początku drugiej połowy przełamał niemoc Arsenalu, skończyło się na 2:1 dla Szwedów.

Zrzut ekranu 2019-11-7 o 14.25.53

W tamtym sezonie Ligi Europy Arsenal przegrał tylko ten jeden mecz u siebie, choć tylko na wiosnę mierzył się jeszcze z Atletico Madryt, CSKA Moskwa czy Milanem. W lidze sposób na zdobycie The Emirates znaleźli tylko piłkarze obu zespołów z Manchesteru.

Graham Potter mógł z Londynu wracać z podniesionym czołem. Jego nazwisko, kompletnie nieznane na angielskim rynku trenerskim, pojawiło się w każdym sportowym serwisie informacyjnym. Anglia usłyszała o jedynym swoim trenerze w europejskich pucharach sezonu 2017/18, który w 2011 roku podjął się bardzo trudnego zadania objęcia Östersunds FK po spadku z 3. do 4. ligi szwedzkiej.

– Na mecze przychodziło po 600 kibiców, większość z nich życzyła nam źle – wspominał w rozmowie z „The Sun”. Frustracja związana ze spadkiem była ogromna.

Kilka sezonów później na spotkaniach Östersunds pojawiało się już 15% populacji 50-tysięcznego miasta, nieprzypadkowo zwanego „zimowym”. Potter pierwszy raz postawił stopę w Östersund, gdy temperatura wynosiła -25 stopni Celsjusza. Podczas treningu trzeba było co chwilę biegać po nowe piłki na halę, bo te używane zamarzały i robiły się niebezpieczne dla zdrowia zawodników.

Przetrwał próbę charakteru, ba – wyszedł z niej jak bohater. Poprowadził szwedzki klub od 4. ligi do fazy pucharowej Ligi Europy. W eliminacjach pokonali Galatasaray, którego kibice docenili walecznych Szwedów owacją na stojąco, a potem Folę Esch i PAOK. W fazie grupowej zaś uzbierali 11 punktów, za rywali mając ekipy zdecydowanie bardziej otrzaskane w pucharowych bojach.

Zrzut ekranu 2019-11-7 o 14.25.03

Mieszkańcy Östersund zbierali nawet podpisy pod petycją, by zbudować Potterowi pomnik.

Dziś, w porównaniu do tamtych czasów, Potter pracuje w iście cieplarnianych warunkach. Na jego spotkania przychodzi jedna z najwierniejszych widowni w Premier League – nawet gdy Brighton grał bardzo mało wyrafinowany futbol za Chrisa Hughtona, bardziej szczelnie w całej lidze swój stadion wypełniał tylko Arsenal. Władze klubu z południowego wybrzeża czuły jednak stagnację. Że jeśli mają przestać być ciągłym kandydatem do spadku i próbować wkręcić się do towarzystwa ze środka tabeli, muszą trochę zamieszać.

Chris Hughton nie mógł się pochwalić szczególnie dobrą skutecznością w starciach z lokalnymi rywalami – Southampton i Bournemouth. 0 zwycięstw w 8 meczach, oprócz tego 4 remisy i 4 porażki. Utrzymanie w lidze było oczywiście niesamowicie wartościowe. Ale kibiców bolało to, że lokalnie Mewy wypadają bladziutko.

Tym bardziej, że przecież w Southampton tak bardzo brak ciągłości, jeśli chodzi o filozofię i zaufanie menedżerom. Że ogromnym ograniczeniem Bournemouth jest brak infrastruktury do rozwoju. W Brighton była ciągłość, a właściciel Tony Bloom zainwestował w klub już ponad 300 milionów funtów, z czego zdecydowana większość poszła w bazę i stadion. Centrum treningowe w Lancing i Amex Stadium to obiekty na naprawdę wysokim poziomie, których wiele drużyn Premier League może Mewom zazdrościć.

Blooma bardziej niż porażki z sąsiadami bolał jednak pragmatyzm w grze. Chciał trenera ekspansywnego. Może nawet czasami brawurowego.

W Championship znalazł kogoś takiego.

Graham Potter bowiem w międzyczasie wylądował w Swansea. Gdy dał swoje nazwisko poznać poprzez świetną europejską kampanię z Östersunds FK, „czy” zamieniło się w „kiedy”. Kiedy obejmie zespół na wyspach?

Łabędzie były dla wielu menedżerów idealną platformą do rozwoju i wybicia się zdecydowanie wyżej. Spytajcie Brendana Rodgersa. Władze klubu zawsze miały słabość do menedżerów, którzy próbują futbolu odważnego. Czasami tym myliła się odwaga z odważnikiem, ale Potter wpisywał się w ten sposób gry idealnie. Bez strachu, nieraz wręcz brawurowo w wyprowadzeniu piłki. Dając kibicom radość, przyciągając ich na stadion, tak jak przyciągał w Szwecji.

Trudno, by nie przychodzili na zespół, który gra choćby tak, jak Swansea zagrało z Manchesterem City w marcowym ćwierćfinale FA Cup.

Trudno, by nie chcieli oglądać drużyny, która w posiadaniu piłki ustępuje tylko Leeds Marcelo Bielsy. Drużyny wymieniającej co mecz średnio 485 krótkich podań, najwięcej w całej Championship, z kolei długą piłką grającej najrzadziej w rozgrywkach (58 takich zagrań na mecz).

Bloom postanowił zagrać all-in. Nie pierwszy raz w swoim życiu, w końcu dorobił się na grze w pokera. Chris Hughton był bezpieczną opcją. Dał awans z Championship, dwukrotnie się utrzymał. Był symfonią, w której doskonale wiesz, jaki dźwięk usłyszysz jako następny. Ale Bloom czuł, że Brighton musi mieć w sobie nutkę rock’n’rolla.

Nie po to też zatrudniał wiosną Dana Ashwortha, by jego menedżer korzystał bardzo powściągliwie z klubowej młodzieży.

W tym miejscu należy wam się słówko wyjaśnienia, kim rzeczony Ashwort jest. Otóż pewnie kojarzycie, że nie tak dawno Anglikom znakomicie poszło na kilku kolejnych turniejach młodzieżowych. Wygrali mundial do lat 17 i do lat 20, Euro U-19, a także prestiżowy turniej w Toulonie, co poprawili srebrem Euro U-17 i brązem z Euro U-21 w Polsce.

Logiczne więc, że Bloom oczekiwał produktów akademii w pierwszym składzie. Tego Hughton nie dostarczał. W zeszłym sezonie wystawiał w Premier League tylko jednego zawodnika z rocznika 1996 i żadnego młodszego. Tym rodzynkiem był zresztą sprowadzony za ponad 15 milionów funtów Yves Bissouma. W momencie jego sprowadzenia tylko dwóch graczy kosztowało Mewy więcej – Alireza Jahanbakhsh oraz Jurgen Locadia.

Nie do końca na takie stawianie na młodzież liczył Bloom.

Już dziś można stwierdzić, że pod tym względem jest duży postęp. Osiem meczów w Premier League ma na koncie o cztery lata młodszy od Bissoumy Aaron Connolly – pewnie kojarzycie już to nazwisko, to on ustrzelił dublet w wygranym 3:0 meczu z Tottenhamem. Z kolei 21-letni Steven Alzate, ofensywny pomocnik z Brighton U-23, którego Potter postanowił w jego seniorskim debiucie – z Bristol Rovers w EFL Cup – wystawić na prawym wahadle. Miesiąc później został już piłkarzem meczu z Newcastle, tym razem występując jako lewy wahadłowy.

0W2UFfy

Odważne decyzje Pottera nie ograniczają się jednak już na początku jego kadencji do młodych zawodników i ich pozycji. Mało kto zdecydowałby się wsadzić kij w mrowisko i drażnić dwóch spośród największych dotychczasowych liderów. Tymczasem menedżer nie miał problemu ze zmarginalizowaniem roli w pierwszej jedenastce Glenna Murraya i Shane’a Duffy’ego. Dwóch spośród pięciu najistotniejszych postaci w zakończonej awansem kampanii 2016/17 w Championship, obok Anthony’ego Knockaerta, Lewisa Dunka i Dale’a Stephensa.

Potter potrafił jednak ocenić, że będą oni przydatni w innych aspektach. Czasami wykorzystuje ich w meczu, codziennie – na boisku treningowym, gdzie mogą dawać masę przydatnych porad młodszym piłkarzom. Co nie raz chwalili już w wywiadach Neal Maupay czy wspomniany Aaron Connolly.

Na początku można było mieć zastrzeżenia do wyników. Wyjazdowe 3:0 z Watfordem rozbudziło apetyty, poskromiło je mocno sześć kolejnych meczów bez wygranej, w tym porażka z Southampton. Dziewiąty po awansie mecz bez wygranej z jednym z rywali z południowego wybrzeża.

Ale postęp w grze było widać gołym okiem i wydawało się, że wreszcie wyniki muszą za nim pójść. Trafienie Tottenhamu po 2:7 z Bayernem było gwiazdką z nieba. Po pierwsze – udało się odnieść pierwszą od marca wygraną u siebie. Po drugie – udało się pokonać drużynę z Big Six wysoko i przekonująco. Od tamtej pory w lidze tylko Chelsea i Liverpool punktują lepiej. Gdyby stworzyć tabelę z czterech ostatnich kolejek, Brighton byłby nad czterema zespołami z Big Six.

1. Chelsea – 12 pkt, 11:4
2. Liverpool – 10 pkt, 7:4
3. Leicester – 9 pkt, 14:3
4. Brighton – 9 pkt, 9:4
5. Manchester City – 9 pkt, 7:3

Styl został zaszczepiony, zespół – ukształtowany na modłę Pottera. Latem wydano na czterech nowych zawodników podobną sumę, jaka poszła na wzmocnienia latem 2018. Ale wtedy ściągnięto czternastu graczy, teraz – sześciu. Postawiono bardzo mocno na jakość, którą właściwie od początku dali trzej najdrożsi piłkarze w historii klubu – Maupay, Trossard i Webster.

Brighton z tą trójką – nowoczesnym napastnikiem, piekielnie kreatywnym pomocnikiem (Duffy na początku sezonu mówił The Athletic o Trossardzie: „wszyscy bez wyjątku jesteśmy nim zachwyceni”) i odważnie grającym piłką obrońcą – stał się zespołem dużo przyjemniejszym w odbiorze niż sezon i dwa temu. W nowym systemie zdecydowanie lepiej czuje się Pascal Gross, a Lewis Dunk wniósł swoją grę na tak wysoki poziom, że pojawiają się nawet sugestie, by raz jeszcze powołać go do reprezentacji Anglii i ruszyć stojący na jednym występie licznik.

K9vrm3W

Potter nie odżegnał się jednak od wszystkiego, co robił Hughton. W poprzednim sezonie byłemu już menedżerowi udało się bowiem udoskonalić swój zespół pod kątem stałych fragmentów na tyle, by ten stał się najefektywniejszy w całej Premier League z rzutów rożnych (10 goli) i czwarty najlepszy pod względem wykorzystanych stałych fragmentów w ogóle (14 z 35 goli Brighton padło po SFG). O tym, jak ważną broń w arsenale Mew Pottera mają stanowić sytuacje kreowane ze stojącej piłki, mówił po meczu z Aston Villą Dale Stephens. – To coś, nad czym trener pracował mocno na letnich treningach. Chce mieć wypracowane więcej schematów.

Nick Stanley, jeden z trenerów, został właściwie przydzielony do stałych fragmentów. Spłaciło się to w spotkaniu z The Villans, gdy rzut wolny Pascala Grossa na gola zamienił Adam Webster. Do tamtej pory – a więc do dziewiątej kolejki – Mewy nie strzeliły z wolnego czy rożnego. Teraz mają już trzy gole ze stałych fragmentów, jednocześnie będąc jednym z trzech zespołów – obok Tottenhamu i Leicester – które żadnej bramki w ten sposób nie straciły.

Nagroda za odwagę i włożoną w naprawdę dużą zmianę stylu pracę? 8. miejsce, ponad Manchesterem United czy Tottenhamem. I osiągnięta taka forma, że kolejni rywale – United, Leicester, Liverpool i Arsenal – w żadnym wypadku nie mogą traktować starcia z Mewami jako łatwe trzy punkty.

SZYMON PODSTUFKA

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 07.11.2019 18:53 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
22.09.2020

Legia z prezentem, a później pokrzywdzona. Wilusz zasłużył na wykluczenie

Czy Legia została skrzywdzona? A może tym razem zyskała na błędach sędziów? Czy Maciej Wilusz powinien pić meliskę przed meczami? No i co z tymi przeklętymi zagraniami ręką w polu karnym? Kolejny weekend znów przyniósł nam kilka weryfikacji w Niewydrukowanej Tabeli. Choć tak po prawdzie, to nie była łatwa kolejka do sędziowania. Zaczynamy od meczu […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Przeklęte Wyspy Owcze i technologiczny skok. Sukcesy i porażki Michniewicza w kadrze U-21

Czesław Michniewicz jest już jedną nogą poza reprezentacją Polski do lat 21. Odejdzie z niej raczej prędzej niż później. Ale co po sobie zostawi? Jaki bilans po trzech latach sprawowania stanowiska przez Michniewicza, mają biało-czerwoni? Co mu się udało, a co zawalił lub najzwyczajniej w świecie mógł zrobić trochę lepiej? Nie ma wątpliwości, że bilans […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Jeden klub, jeden trener. Klich i Kapustka od Tarnovii do kadry | KOPALNIE TALENTÓW

Ich pierwszy trener mówi o przypadku, twierdząc, że Mateusz Klich i Bartosz Kapustka poradziliby sobie gdziekolwiek by nie zaczynali, a on akurat miał szczęście, że na nich trafił. Większe zasługi niż sobie przypisuje rodzicom swoich najbardziej znanych byłych podopiecznych. Chyba jednak prowadzący ich za młodu Krzysztof Świerzb jakąś cegiełkę do tego dołożył, skoro nawet teraz […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Chodyna na radarze, Makowski cofa się w rozwoju

Za nami cztery kolejki nowego sezonu Ekstraklasy. Gdy patrzymy na ten okres przez pryzmat młodzieżowców, trochę brakuje nam odkryć. Jasne, poprzedni rok pokazał, że warto w tej kwestii trochę poczekać, bo choćby Michał Karbownik, Bartosz Białek czy Jakub Moder wypłynęli na szerokie wody dopiero z czasem, ale byli też tacy, którzy zaskoczyli od pierwszej kolejki […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Spokojnie, zaraz się rozkręci. Boruc jak film o facecie w łódce?

Powrót Artura Boruca do Legii Warszawa to bez dwóch zdań największe wydarzenie trwającego jeszcze okienka. Celowo nie użyliśmy w tym kontekście słowa „transfer”, bo ten ruch wykracza poza same kwestie sportowe, ale jedno trzeba wyraźnie zaznaczyć – to właśnie one wciąż powinny być na pierwszym planie. A na starcie tego sezonu nie ma co kryć […]
22.09.2020
Włochy
22.09.2020

Sfałszowany egzamin z włoskiego, czyli w co pogrywa Luis Suarez?

„Spoczywa na tobie wielka odpowiedzialność. Jeśli go oblejesz i gość nie dostanie obywatelstwa, to dopiero się zacznie. Rozpoczną atak terrorystyczny” – mówi na nagraniu rozmówca Stefanii Spiny. Czy to fragment filmu akcji? Nie. To konspiracyjna konwersacja uniwersytecka w sprawie językowego egzaminu Luisa Suareza, koniecznego do uzyskania włoskiego paszportu. Egzaminu, który Urugwajczyk podobno zdał z łatwością. […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Czereszewski: Holendrzy w Stomilu? Dzięki mnie klub zarobi na nich niemałe pieniądze

Temat Stomilu, dziwnych transferów do klubu i zmian, które w ciągu ostatnich dni zaszły w Olsztynie, nie schodzi z ust kibiców. Wczoraj przyjrzeliśmy się jednej stronie sprawy, o której rozmawialiśmy także w I-ligowej części „Weszłopolskich”. Dziś oddajemy głos drugiej ze stron, a konkretniej Sylwestrowi Czereszewskiemu, który nie stroni od mocnych słów. Doniesienia portalu stomil.olsztyn.pl nazywa […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Gdy rozum śpi, a Lewandowski zagrywa krzyżakiem, budzą się demony

Środkowy pomocnik przejmuje piłkę na środku boiska, zagrywa ją na prawo do skrzydłowego, ale nie zatrzymuje się, tylko biegnie na pełnej w pole karne. I słusznie, bo zaraz dostaje podanie zwrotne od kolegi, wystarczy dołożyć nogę i po wszystkim. Tak też się dzieje – pewny strzał i bramkarz nie ma szans. Ale co to? Kibice […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

„Ring cię zweryfikuje. Nie masz za kim się schować”

– Moja walka? Jakbyś Rocky’ego oglądał. Cały mój plan szybko poszedł w pieruny. Myślałem, żeby dużo tańczyć, atakować seriami i odskakiwać, tak miałem zaplanowane treningi. Ale walczyliśmy na najmniejszym możliwym wymiarze ringu, więc nie było za bardzo gdzie uciekać. Trener powiedział mi więc „Kamil, musisz się bić”. A że lubię się bić, to się biliśmy. […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Pół roku transmisji sportowych za darmo – promocja specjalna PKO Banku Polskiego

Nasi partnerzy z PKO Banku Polskiego mają do zaproponowania kapitalną promocję dla wszystkich ekstraklasowych świrów. I nie tylko! Do zgarnięcia półroczny darmowy dostęp do transmisji sportowych lub filmów na platformie CANAL+ telewizja przez internet. Na czym polega cała akcja? Już tłumaczymy. Najpierw trzeba założyć PKO Konto za Zero z Oficjalną Kartą Ekstraklasy. Jedną z tych, […]
22.09.2020
KTS
22.09.2020

Podryw na zerwane więzadło i kolejny rekord! KS Bednarska 1:15 KTS Weszło

Idziemy jak burza. W rywalizacji z ostatnią w tabeli Bednarską wydatnie poprawiliśmy bilans strzelecki. Drużyna nie zawiodła i zaaplikowała rywalom aż 15 bramek. Łapcie obszerne kulisy ostatniego spotkania KTS-u Weszło.  fot. FotoPyk
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

PRASA. Strejlau: Legia robi błąd. To Jacek Zieliński powinien zostać jej trenerem

Temat dnia w prasie jest oczywisty – Czesław Michniewicz w Legii Warszawa. W „Przeglądzie Sportowym” o nowym szkoleniowcu wypowiadają się eksperci. Mocną tezę wysunął Andrzej Strejlau. – Zastanawia mnie, kto zdecydował o zwolnieniu trenera Vukovicia. Strategię klubu wyznacza prezes, wiceprezes albo dyrektor sportowy. Któryś z nich popełnił błąd, decyzja o zwolnieniu była tego dowodem. Uważam, […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

„Bielsa uczy: największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich”

– Bielsa wychodzi z założenia, że największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich. Wtedy najłatwiej jest coś zepsuć. Trudniej wtedy spostrzec, że zespół potrzebuje zmian, żeby się rozwijać. Bo przecież jest wciąż wynik. A pewna formuła może się właśnie kończyć i trzeba nie lada geniuszu, by dostrzec ten moment nim będzie […]
22.09.2020
Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Michniewicz w Legii, czyli dobry trener zabiera się za pogubiony zespół

Jakkolwiek oceniać decyzję o zwolnieniu Aleksandara Vukovicia z Legii – cóż, stało się, życie musi iść dalej, nowy szkoleniowiec musi przejąć stery. Dariusz Mioduski nigdy nie słynął z logiki przy wybieraniu kolejnych trenerów, bierze ludzi z różnych parafii i myśli: co będzie, to będzie. Tak samo jest teraz. Czesław Michniewicz nie wpasowuje się w jakąkolwiek […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

City zaczynają ligowe granie. Wolves znów popsują im humory?

Manchester City zaczyna sezon później niż reszta, więc już musi gonić rywali. Ale najważniejszą pogonią i tak będzie ta za mistrzowskim tytułem. Przed „The Citizens” inauguracja rozgrywek, w której zmierzą się z Wolverhampton. Czy ekipie Pepa Guardioli uda się zgarnąć trzy punkty? Stawiamy na to, że tak i sprawdzamy, co jeszcze warto wytypować w TOTALbet! […]
21.09.2020