Pięć rzeczy, na które można zwrócić uwagę w Lidze Europy
Weszło

Pięć rzeczy, na które można zwrócić uwagę w Lidze Europy

Świerczok i Góralski jadą zagrać z Espanyolem, Kędziora spróbuje odkleić się od ławki, Manchester United spróbuje pokazać choć trochę dobrej piłki, a Sevilla spróbuje nie powtórzyć zeszłorocznego błędu Betisu, który zlekceważył Dudelange i słono za to zapłacił. Co choć minimalnie ciekawego dzisiaj w Lidze Europy? Zapraszamy.

Po pierwsze, Polacy

Polska kolonia w Lidze Europy jest tak liczna, że zmieściłaby się razem w Fiacie 126p, a jeszcze mogliby wracać z zakupami i daliby radę się pomieścić. Ważne jest dziś co innego – to, że Polacy grają o awans do kolejnej rundy, ta walka wkracza w decydującą fazę, a wiosną to już naprawdę mogą być fajne meczyki, niezłe przetarcia i sympatyczne przygody.

Sytuacja Tomka Kędziory i jego Dynama Kijów w grupie. Nie chcemy wybrzydzać, ale szczerze mówiąc liczyliśmy, że będzie ciut łatwiej. Poraża liczba bramek, która ogółem padła w tych meczach.

Screen Shot 11-07-19 at 09.37 AM

A tu Jakub Świerczok i Jacek Góralski, a także wielka smuta CSKA.

Screen Shot 11-07-19 at 09.38 AM

Dzisiaj, jak już wspomnieliśmy, Polacy z Łudo jadą do Barcelony na meczyk z Espanyolem, podczas gdy CSKA zagra mecz ostatniej szansy z Ferencvarosem na Węgrzech. Jeśli Łudo wtopi w Hiszpanii, istotnie, jeszcze przed Rosjanami otworzy się jako taka szansa na awans.

Espanyol jest do zrobienia, bo choć jego bilans w Lidze Europy wygląda zacnie, a ostatnio ograł Łudo w Bułgarii, tak generalnie zespół ma swoje problemy. W lidze zajmują dziewiętnaste miejsce. Z ośmiu ostatnich ligowych spotkań przegrali sześć, tylko Leganes i Betis traci więcej bramek od nich. I choć jasne, że nie zamierzają olać gry w Europie, tak pali im się w La Liga grunt pod nogami, co może wpłynąć i na dyspozycję w tym meczu.

Screen Shot 11-07-19 at 10.14 AM

Źródło: Transfermarkt

Poprawiła się sytuacja Świerczoka, który pewnie nie wyjdzie w pierwszym składzie, ale w dwóch ostatnich kolejkach ligi bułgarskiej trafiał, powinien dostać szansę i dzisiaj. Tutaj ostatnie trafienie Kuby – godne poniedziałkowego meczu Ekstraklasy cacuszko.

Świerczok strzeli goli Espanyolowi? Kurs w ETOTO: 4.50

Od 5:09:

Liczymy też na występ Góralskiego, który w Lidze Europy w tym sezonie zagrał tylko 49 minut. Jak na to, co pokazał ostatnio na kadrze, chcielibyśmy, by jego pozycja w klubie była mocniejsza.

Również lepiej mogłoby być z Tomkiem Kędziorą. Przyzwyczailiśmy się, że nie schodzi w Dynamie ani na minutę, że jest tak żelaznym elementem ich meczów jak klubowy herb. Tymczasem dwa ostatnie spotkania to tylko ławka. Dziś w meczu na szczycie z Kopenhagą nie jest powiedziane, że będzie inaczej.

Po drugie, korespondencyjne Old Firm Derby

Lata minęły odkąd Rangers byli konkurencyjni dla Celtiku. Coś się tliło w zeszłym sezonie, gdy Ibrox ponownie gościło uznane firmy w Lidze Europy, robią pod Steviem G show, ale dopiero w tym roku Rangersi poważnie zgłosili akces po triumf w lidze.

Spójrzcie na tabelę. Idą niemal łeb w łeb.

Screen Shot 11-07-19 at 09.52 AM

Dla jednych i drugich Liga Europy jest diabelnie ważna, bo umówmy się: liga szkocka interesuje tylko Szkotów, a i to nie bardzo. To w takich meczach jak dzisiejsze mogą się pokazać, wypromować swoich zawodników, swoją markę. Mecze grają dziś znamienite: Celtic zagra z Lazio na wyjeździe, Rangers podejmie Porto u siebie. Jedni i drudzy mierzą w wyjście z grupy i wiosenny rajd, potencjalnie jakiś naprawdę hitowy dwumecz.

Screen Shot 11-07-19 at 10.34 AM Screen Shot 11-07-19 at 10.35 AM

Z drugiej strony, coś nam mówi, że kibice Rangers byliby skłonni poświęcić puchary, gdyby to chociaż zwiększyło szansę na odzyskanie tytułu. Dla Celtiku wicemistrzostwo byłoby klęską, bo z jednej strony tracą szansę na Ligę Mistrzów, a z drugiej trudno o głośniejsze obwieszczenie całemu piłkarskiemu światu:

Tak, Rangers naprawdę wrócili.

Najbliższe bezpośrednie ligowe Old Firm Derby 29 grudnia na Ibrox.

Po trzecie, Ole Gunnar Solskjear na taczce albo nie

Jedyne, co pociesza kibiców Czerwonych Diabłów w tym sezonie, to istnienie Milanu. Rossoneri bowiem to też wielka marka, a mają jeszcze gorzej, notują początek sezonu najgorszy od lat czterdziestych. Pytanie jest jednak zasadnicze:

Ile można pocieszać się Milanem?

W którymś momencie trzeba niestety spojrzeć i na siebie. Przyjemne to istotnie nie jest:

– Manchester w lidze wygrywa raz na miesiąc, do tej pory udało mu się to trzykrotnie, jeszcze czeka na listopadowy przydział punktów;

– Ma pięć oczek przewagi nad strefą spadkową, a 18 straty do lidera;

– W ten weekend oberwał od Bournemouth na ich stadionie;

Kursy na Manchester United – Partizan w ETOTO: Manchester United 1.44 – remis 4.45 – Partizan 8.50

– W Lidze Europy ich wizytówką jest rzetelna obrona, strzelili całe dwa gole, nie stracili żadnego, musi cieszyć w arcymocnej grupie z AZ, Partizanem i Astaną;

– W EFL Cup potrzebowali karnych by przejść Rochdale;

– Wydali w tym roku sto sześćdziesiąt milionów euro;

– Sprzedany do Interu Lukaku w Mediolanie czuje się doskonale, strzela gola za golem, świetnie pokazuje się też w Lidze Mistrzów.

Czy mecz z Partizanem u siebie cokolwiek może zmienić? Na pewno nie zaszkodziłoby jakieś przekonujące zwycięstwo, bo na razie ten skład milionerów nie daje JAKICHKOLWIEK przesłanek, że będzie lepiej.  Bardziej spodziewalibyśmy się jednak męczarni, które nadwątlą i tak mierną pozycję Ole Gunnara Solskjaera.

Po czwarte, włoskie rankingi do obrony

Nie idzie za dobrze Włochom zbieranie punktów rankingowych w tym sezonie: Torino dało się wykolegować przez Wolves jeszcze przed fazą grupową, więc z topowej czwórki jako jedyni już teraz mają niepełny skład.

6.071 punktu, które uciułali reprezentanci Serie A, to mniej niż zdobyli Holendrzy (7.200), a nawet Szkoci (6.500). Słabe wyniki Serie A to byłby przyczynek do dyskusji: dlaczego Italia zasługuje niby na tak uprzywilejowaną pozycję i cztery kluby w Lidze Mistrzów bez eliminacji?

Dzisiaj do roboty muszą wziąć się rzymskie kluby. Robotę wykonać zwłaszcza Roma, która gra z Gladbach – jest okazja utrzeć nosa innemu reprezentantowi nieprzypadkowych rozgrywek. Giallorossi zaliczają wpadki, mają tylko jedno zwycięstwo, ale przynajmniej wciąż liderują – Lazio natomiast dzisiaj gra, de facto, o życie. Jeśli przegraliby, a Cluj dobrze zapunktowałby z Rennes, mogliby znaleźć się jedną nogą poza rozgrywkami.

Po piąte, Sevilla zwiedza Luksemburg

Nie chcemy znowu uderzać w tony: dlaczego oni mogą, a my nie, dlaczego dzisiaj jedenasty klub rankingu UEFA przyjeżdża do Dudelange, a nie nad Wisłę. Już się zdążyliśmy przyzwyczaić, był na to czas. Dzisiaj patrzymy na ten mecz jako klasyczny przykład folkloru Ligi Europy, to mecz dla amatorów, dla fascynatów meczów osobliwych – Sevilla i Dudelange, delikatnie mówiąc, za długiej historii rywalizacji nie ma, łączy je faza grupowa Ligi Europy, ale jednak kilka kwestii dzieli. Zaznaczmy tylko, że Sevilla wydała tego lata 150 milionów euro na wzmocnienia. Tyle Dudelange nie wyda na transfery do końca świata.

Ciekawe jednak, że Hiszpanie zdają się podchodzić do rywala arcypoważnie. Może to daleko posunięta kurtuazja, ale wypowiedź prezesa Sevilli, Jose Castro, była wymowna. Został zapytany przez dziennikarzy o niedzielne derby z Betisem, na co niemal się obruszył:

„Nie czas rozmawiać o derbach, gdy przed nami ważny mecz. Chcę o nim rozmawiać. Nie podchodzimy do niego lekko. Kładziemy na niego pełną koncentrację. To spotkanie, które tylko na papierze wygląda na łatwe. To, co sprawiło, że w tych rozgrywkach jesteśmy tak mocni, to że do każdego meczu podchodzimy z pełną powagą i każdemu rywalowi dajemy maksimum uwagi. Jak mecz z Dudelange się skończy, możemy zacząć rozmawiać o niedzieli”.

Mądre podejście? Pewnie. Rok temu Dudelange zdobył tylko jeden punkt w fazie grupowej – właśnie z Betisem. Przykład zza miedzy jest istotnie pouczający. A przecież i APOEL już się w tym sezonie na Luksemburczykach przejechał.

Dzisiaj zwycięstwo da Sevilli awans z grupy, a jeśli Karabach nie wygra na Cyprze, to Sevilla będzie miała gwarantowane pierwszej miejsce. Byłby czas, żeby posyłać na resztę meczów rezerwy rezerw (biorąc pod uwagę jaką Sevilla ma grupę, też z szansami na zwycięstw0).

***

Komplet meczów:

Astana – Alkmaar (16:50)
APOEL – Karabach (18:55)
Basel – Getafe (18:55)
Cluj – Rennes (18:55)
Dudelange – Sevilla (18:55)
Kopenhaga – Dynamo Kijów (18:55)
Krasnodar – Trabzonspor (18:55)
LASK – PSV (18:55)
Lazio – Celtic (18:55)
Lugano – Malmo FF (18:55)
Rosenborg – Sporting (18:55)
Standard Liege – Eintracht (18:55)
Braga – Besiktas (21:00)
Espanyol – Łudogorec (21:00)
Ferencvaros – CSKA (21:00)
Feyenoord – Young Boys (21:00)
Manchester United – Partizan (21:00)
Gladbach – Roma (21:00)
Oleksandriya – Saint Etienne (21:00)
Rangers – Porto (21:00)
Wolfsberger – Basaksehir (21:00)
Wolfsburg – Gent (21:00)
Wolves – Slovan (21:00)

Wczoraj odbył się mecz Vitorii Guimaraes z Arsenalem (1:1).

 Fot. NewsPix

KOMENTARZE (2)