Czas wreszcie okazać #SzacunekDlaArbitra
Weszło

Czas wreszcie okazać #SzacunekDlaArbitra

Jesteśmy przerażeni. Napisaliśmy jakiś czas temu tekst o pobitym arbitrze gdzieś na B-klasowej wichurze. Po chwili doszedł do nas raport – na IV lidze połamali innemu nos. Potem zaczęły spływać inne. Cały czas przemawialiśmy w opcji: trzeba wyplenić takie zachowania, nawet jeśli to absolutne ekstremum i rzadkość. Sęk w tym, że zasypały nas maile i wiadomości. To nie jest ekstremum. To nie jest rzadkość.

Naruszanie nietykalności czy chamskie obrażanie sędziego to raczej smutna norma, która dotyka prawie każdego arbitra na jakimś etapie jego pracy.

Tak, jest w Polsce taki zawód, przy wykonywaniu którego możesz dostać w łeb, a sprawca pozostanie bezkarny – dostanie co najwyżej zakaz gry w piłkę podczas kilku najbliższych weekendów. W XXI wieku w cywilizowanym kraju europejskim tworzy się sytuacja, w której człowiek, a czasem grupa ludzi, może bezkarnie napaść na innego obywatela i pozostać w zasadzie bez konsekwencji. Wystarczy, że gość jest w czarnej koszulce, getrach i ma gwizdek, a nagle przestaje należeć do tego samego gatunku – staje się po prostu kukłą, w którą można do woli naparzać, którą można zwyzywać, obrazić, a po wszystkim obrzucić butelkami.

Musimy – my wszyscy, środowisko piłkarskie – coś z tym zrobić. Na kursy sędziowskie stawia się coraz mniej osób, ci którzy zdecydują się na przygodę z sędziowaniem, czasem szybko kończą, zniechęceni chamstwem i agresją ze strony piłkarzy, trenerów i kibiców. Nade wszystko jednak – ludzie po prostu cierpią, tydzień w tydzień, obrażani, popychani, opluwani i obijani. Postanowiliśmy uruchomić hashtag #SzacunekDlaArbitra, pod którym będziemy prowadzić dyskusję i odnotowywać postępy w walce o godność facetów w czerni. Na początek mamy apel: nie bójcie się zgłaszać wszelkich patologii. Do nas, do Wydziałów Dyscypliny, również do organów ścigania, które powinny się zajmować pobiciami również, gdy „górę wzięły emocje na murawie”.

Druga sprawa: korzystajcie z przepisów, które są po waszej stronie. Dyskusje z piłkarzami prowadźcie za pomocą żółtych, a następnie czerwonych kartek. Być może niektóre mecze będą się kończyć pięcioma czy sześcioma wykluczeniami, ale po jakimś czasie zawodnicy oduczą się wiecznego podważania decyzji arbitra. Ba, sami widzimy to na meczach KTS-u, widzimy naszych zawodników, którzy dyskutują nawet, gdy piłka wyjdzie na aut przy linii środkowej. Jasne, zabolą nas żółtka i czerwa, ale wiemy, że to jedyna droga, by wywalczyć szacunek dla sędziego.

To także wielkie wyzwanie dla PZPN-u, może nawet i Ekstraklasy SA. Przykład musi tutaj iść z samej góry, a konsekwencje związane z atakowaniem sędziów muszą być nie tylko bolesne, ale i nieuchronne. Niezależnie, czy chodzi o zawodnika mistrza Polski, czy piekarza, który raz na trzy tygodnie wyjdzie na B-klasowe boisko. Oczywiście, po meczu można siadać do stołu debatować, omawiać błędy. Ale boisko nie jest klubem dyskusyjnym. Na boisku sędzia ma mieć pełen komfort pracy.

Wśród naszych czytelników jest sporo piłkarzy, profesjonalistów, amatorów. Ten apel kierujemy również do was. Okażcie proszę #SzacunekDlaArbitra. Ci goście mają naprawdę przechlapane i co gorsza – mają przechlapane przez nas, ludzi futbolu od piłkarzy po działaczy. Czas to naprawić.

KOMENTARZE (4)