Najlepsze skrzydła w lidze? Na dzisiaj te Zagłębia
Weszło

Najlepsze skrzydła w lidze? Na dzisiaj te Zagłębia

Wiele mówiło się przed tym sezonem o skrzydłach Lechii Gdańsk. Że to one są najlepsze w lidze, będą nieść tę drużynę do kolejnych sukcesów i taki Artur Sobiech powinien z miejsca zakładać co najmniej 15 goli, bo strzelić mniej przy podobnej pomocy to w gruncie rzeczy wstyd. I jasne, trudno powiedzieć, by tamci skrzydłowi zawodzili, skoro na przykład Peszko ma trzy ważne trafienia ale… przyjechało w sobotę do Gdańska Zagłębie Lubin i stwierdziło: słuchajcie, my też mamy kozaków i kto wie, czy nie większych?

Damian Bohar – pięć goli, jedna asysta, dwa kluczowe podanie, średnia not: 5,00.

Sasa Żivec – pięć goli, dwie asysty, zero kluczowych podań, średnia not: 5,00.

Jakkolwiek spojrzeć, są to naprawdę dobre liczby i jeden z głównych powodów, dla których Zagłębie gra w ostatnim czasie tak efektownie – ma 21 bramek, razem z Lechem najwięcej w lidze. Nie daje to średniej dwóch trafień na spotkanie, ale i tak nikt z Ekstraklasy nie jest tego równie blisko. W każdym razie, co do skrzydłowych, jeszcze tylko Hanca z Cracovii ma na swoim koncie pięć trafień, nikt ze skrajnych części boiska nie zanotował ich więcej, reszta ogląda plecy miedziowego duetu (bo również mocny Felix krąży między pozycjami). A co za tym między innymi idzie to fakt, że nikt w rozgrywkach nie może się pochwalić równie często punktującym duetem skrzydłowych, co Zagłębie.

Nie będzie żadną sensacją stwierdzenie, że potencjał obu piłkarzy uwolniło odejście Bena Van Daela. Holender kombinował jak koń pod górę, miał na przykład do dyspozycji Bohara, ale wolał go wpuszczać na końcówki, zupełnie nie doceniając jego umiejętności. I cóż, pan zza biurka odszedł w siną dal i Słoweniec od razu sieknął cztery gole. Z kolei Żivec świętował to zwolnienie trzema meczami z rzędu z bramką, a z Lechią dał asystę.

Potrzebny był do tego jeden prosty krok – podziękować Van Daelowi. Zmienił go najpierw Karmelita, następnie Sevela i stwierdzili jasno: cholera, mamy skrzydłowych, to będziemy z nich korzystać. Nieprawdopodobne, a jednak, panie Van Dael.

I cóż, jeśli Zagłębia ma obudowywać swoją młodzież, to życzylibyśmy sobie i im, by robiło to przy użyciu takich piłkarzy jak Bohar. Gość był cały czas w grze – występował w Mariborze raz więcej, raz mniej, ale zbierał minuty. Przyszedł, w pierwszym sezonie sieknął 10 bramek, dorzucił sześć ostatnich podań i dwa kluczowe, było widać, że nie trafił tu z pierwszej lepszej łapanki. Teraz jest na najlepszej drodze, by ten rezultat poprawić.

Żivec? Cóż, to trochę przykre, że kosi tutaj facet, który odbił się od cypryjskiej piłki – nie dał w Omonii żadnego konkretu – ale koniec końców, to nie wina Zagłębia, że obrońcy w naszej lidze na widok Słoweńca głupieją. To taki mini Stilić, rzeklibyśmy. Wszędzie indziej raczej słabo, natomiast u nas potrafi błyszczeć.

Przyjemnie zaczyna się oglądać Zagłębie. Van Dael trochę obrzydził wszystkim ten zespół, bo widząc go w programie telewizyjnym, kręciliśmy głową z niesmakiem. Teraz ciekawi nas, co wymyśli ta banda i mamy nadzieję, że nasza ciekawość będzie zaspokajana.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (0)