To krok do przodu. Cracovia walczyłaby w Eredivisie o miejsca 6-10
Weszło Extra

To krok do przodu. Cracovia walczyłaby w Eredivisie o miejsca 6-10

Jeszcze rok temu Pelle van Amersfoort grał w holenderskiej młodzieżówce z Frenkiem de Jongem i Justinem Kluivertem. Miał renomę w Eredivisie, w ostatnim sezonie balansował pomiędzy pierwszym składem a ławką Heerenveen. W letnie okno wszedł z kartą na ręku, więc na brak ofert nie mógł narzekać. 

Mimo to… wybrał Cracovię. Rzadko zdarza się w naszej lidze obcokrajowiec, który nie przychodzi się odbudować, nie ma żadnego ukrytego feleru, a do tego prezentuje bardzo porządne CV. Wygląda na to, że van Amersfoort należy do tej elitarnej grupy. Holender zwyczajnie uznał, że w Cracovii postawi kolejny krok w swojej karierze, bo na angielskie czy niemieckie kluby, z których miał propozycje, było jeszcze za wcześnie. – W Polsce mogę czuć się bardziej jak mężczyzna, a nie dziecko. Jeśli nie grasz, czujesz się na zasadzie “widocznie jestem młody, więc to naturalne, że inni grają więcej”. Potrzebowałem czuć się ważny. Poziom ligi jest może niższy, ale myślę, że gdybyśmy grali z Heerenveen, raczej byśmy nie przegrali.

Dlaczego nieprzedłużenie kontraktu z Heerenveen przeszkodziło mu w regularnych występach? Jak Martin Odegaard reagował na wielkie oczekiwania i setkę dziennikarzy na treningu? W jaki sposób Frenkie de Jong wchodził w polemikę z trenerem? Jak wyglądają polowania, które są pasją van Amersfoorta i dlaczego wbrew obiegowej opinii jest w nich więcej dobra niż zła? No i najważniejsze: dlaczego Cracovia? Zapraszamy na rozmowę z dziesiątką „Pasów”, która może stać się jedną z czołowych postaci ligi.  

***

Thierry Henry powiedział kiedyś: “synu, nie wzoruj się na Ronaldo czy Messim, patrz na Müllera!”. To prawda, że go podpatrujesz?

Zgadza się.

Czego piłkarz może się nauczyć patrząc na zawodnika, który nie jest demonem techniki i wiele osób zastanawia się, choć ja do nich nie należę, jak w ogóle znalazł się w takim towarzystwie?

To podobny typ piłkarza do mnie. Nie jest zbyt fizyczny, ale jest zawsze na właściwym miejscu, dzięki czemu strzela dużo bramek. Podobnie jak on, jestem chudy. Nie musisz być wielkim, napakowanym gościem, by grać na tym poziomie. Mimo swoich warunków, Müller wygrywa pojedynki. Ludzie nie zauważają jego techniki, ale ja uważam, że ma ją na wysokim poziomie. Świetnie porusza się między liniami i doskonale czuje przestrzeń. Można myśleć, że zazwyczaj strzela łatwe bramki, ale z czegoś się to bierze – potrafi znaleźć się w dobrym miejscu w odpowiednim czasie. To jego jakość. Podpatruję go w meczach Bundesligi i reprezentacji. Podoba mi się ten styl gry.

Dlaczego byłeś porównywany do Petera Croucha?

Głównie dlatego, że też jestem wysoki i chudy. Rozumiałem te porównania, ale jestem zupełnie innym typem piłkarza. Może nie wyglądam na zbyt mocnego fizycznie, nie jestem szeroki, za to jestem silny. W tym kierunku myślano porównując mnie do Croucha. I jeśli tak patrzymy na sprawę, to komplement.

W Holandii zapamiętano cię bardziej jako dziewiątkę niż dziesiątkę?

Generalnie jestem dziesiątką, ale w ostatnim roku grywałem częściej jako dziewiątka. Obowiązywał ostatni rok mojego kontraktu. Latem poprzedniego roku próbowano go ze mną przedłużyć, ale przedstawiona oferta nie była zbyt dobra. Wiedziałem jednocześnie, że jeśli nie przedłużę, przez następny rok prawdopodobnie nie będę grał. Powiedziałem, że najlepiej byłoby, gdybym odszedł od razu, wtedy klub też zyskałby jakieś pieniądze. Powiedziano mi jednak, że skoro nasza dziewiątka odeszła do innego klubu, muszę zostać, bo w kadrze zostałby wtedy tylko jeden napastnik. Upierałem się, że nie chcę siedzieć przez rok na ławce, ale finalnie wyszło dobrze – grałem całkiem sporo, mimo że kompletnie tego nie oczekiwałem.

Choć w pierwszych dwóch-trzech miesiącach praktycznie nie grałem. I czułem, że niezależnie co bym zrobił, to się nie zmieni. Sytuacja poprawiła się, gdy przyszedł do nas nowy trener. Rozumiałem to, taka jest piłka. Inni mieli dłuższe kontrakty, więc widziano w nich przyszłość. Czasami byłem wkurzony, no bo jak to jest: trenuję ciężko, jestem jednym z najlepszych piłkarzy, gdy gram strzelam bramki i… to nie ma znaczenia? Czasami zdarzało się, że siadałem na ławce po tym, jak zdobyłem bramkę. Byłem strasznie wkurzony, ale trener to szef, on decyduje, jeśli cię nie lubi możesz iść w kąt i się rozpłakać, nic więcej. Brutalny świat.

U nas ten problem także występuje, gdy lądujesz na ławce to jeszcze pół biedy.

Rozumiem to, gra toczy się o duże pieniądze. Kończy ci się kontrakt, klub włożył w ciebie sporo i za chwilę pójdziesz wolny. Taki wybór pracodawcy, możesz się z nim pogodzić, albo możesz się dogadać tak, żeby klub też na tobie zarobił.

DUNAJSKA STREDA 11.07.2019 PIERWSZY MECZ I RUNDA ELIMINACYJNA LIGA EUROPY SEZON 2019/20: DAC 1904 DUNAJSKA STREDA - CRACOVIA KRAKOW - UEFA EUROPA LEAGUE FIRST QUALIFYING ROUND FIRST MATCH: DAC 1904 DUNAJSKA STREDA - CRACOVIA KRAKOW PELLE VAN AMERSFOORT FOT. MICHAL CHWIEDUK / 400mm.pl

Twój transfer do Cracovii to spora niespodzianka. Jeszcze rok temu grałeś w reprezentacji U-21 z takimi piłkarzami jak Frenkie de Jong, Justin Kluivert czy Donny van de Beek. W Eredivisie też miałeś jakąś markę, w zeszłym sezonie balansowałeś pomiędzy pierwszym składem a ławką. To dla ciebie w ogóle krok do przodu czy do tyłu?

Oczywiście do przodu, bo teraz gram wszystko, poza krótką przerwą spowodowaną kontuzją. W Holandii tak nie było. W Polsce mogę nauczyć się fizycznej gry i zrobić w tym zakresie kilka kroków do przodu. Mogę czuć się bardziej jak mężczyzna, a nie dziecko. Jeśli nie grasz, czujesz się na zasadzie “widocznie jestem młody, więc to naturalne, że inni grają więcej”. Potrzebowałem czuć się ważny. Poziom ligi jest może niższy, ale myślę, że gdybyśmy grali z Heerenveen, raczej byśmy nie przegrali.

Które miejsce miałaby Cracovia w Eredivisie?

Od szóstego do dziesiątego.

Podobny pułap co Heerenveen.

Dokładnie. Przede wszystkim to zupełnie inna liga. W Holandii liczy się głównie taktyka, technika. Tu… każdy klub może wygrać z każdym. W Holandii masz Ajax, PSV, AZ i jest mega ciężko urwać im punkty. My jedziemy na Lecha i tak naprawdę nie wiadomo, kto jest faworytem. W Polsce panuje znacznie większa fizyczność. W Holandii grasz piłką po ziemi, nie wchodzisz tak często w pojedynki, bo piłka toczy się szybciej. Granie długiej piłki jest wręcz w złym tonie. Gdy to robisz, słyszysz, że nie powinieneś. Trenerzy dają zakaz.

Idealne warunki dla młodych piłkarzy, mecze wymagają myślenia.

Tak, musisz myśleć. Jeśli grasz wystarczająco szybko, unikasz pojedynków. Dla młodych to bardzo dobre, chociaż jakby młody miał wybrać granie w Polsce albo siedzenie na ławce w Holandii, to wiadomo, że w Polsce rozwinie się szybciej. Jak najszybciej powinieneś grać duże mecze.

Druga strona medalu jest taka, że w tej fizycznej lidze, napakowanej agresywnie grającymi piłkarzami, możesz jeszcze bardziej uwypuklić swoje najlepsze cechy.

Teraz wychodzę w znacznie więcej więcej pojedynków. Lubię techniczną piłkę, granie pozycyjne. Piłkarze jak Janusz Gol czy Sergiu Hanca są świetni taktycznie i bardzo dobrze mi się z nimi gra. Nie wypada mi oceniać swojego zespołu, ale dochodzą do mnie opinie, że gramy dobrą piłkę. Odczuwam to podobnie. Jeśli miałbym oceniać teraz, była to bardzo dobra decyzja. Mam 23 lata, więc jestem jeszcze dość młody. Po roku, dwóch, a może dziesięciu opuszczę Cracovię i wtedy ocenimy.

Jakie inne oferty miałeś przed sezonem? Jako zawodnik z kartą na ręku co chwilę odbierałeś telefony od klubów. Mówiłeś wywiadach o propozycjach z Anglii i Niemiec, ale więcej szans na grę widziałeś w Cracovii, co też pokazuje, że rozsądnie podchodzisz do planowania kariery.

Interesowało się mną wiele klubów z 2. Bundesligi czy Championship, ale nie czułem ich zaangażowania, nie miałem poczucia, że będą bardzo usatysfakcjonowani, gdy mnie podpiszą. Czułem się bardziej, jakbym miał tam iść jako uzupełnienie składu, jeden z trzydziestu piłkarzy w kadrze. To była trudna decyzja, bo nigdy wcześniej nie myślałem, że mógłbym grać w Polsce. Wraz z moją dziewczyną, z którą jestem sześć lat, długo o tym dyskutowaliśmy, także z rodziną, bratem.

Zdecydowaliśmy po tym, jak przyjechaliśmy do Krakowa. Pokazano nam wszystko, nawet szpital i warunki w jakich pracują fizjoterapeuci. Nie spodziewaliśmy się, że miasto jest tak piękne. Dla mnie Kraków to dziesiątka najpiękniejszych miast w Europie. Cracovia powiedziała, żebym podjął decyzję w ciągu dwóch-trzech dni, w innym wypadku będą się rozglądać dalej. Spytałem dziewczyny: “to co robimy?”. Ona stwierdziła, że to ja muszę podjąć decyzję, bo to duży i ważny krok dla mojej kariery.

Wszyscy przyjaciele słysząc gdzie chcę podpisać kontrakt reagowali na zasadzie “Cooo?! W Polsce?!”. Pokazałem im na YouTube fragmenty meczów i stwierdzili, że w sumie jest tu całkiem dobrze. Myślałem, że może być ciężko, ale jestem szczęśliwy.

Jak wyobrażałeś sobie Polskę zanim przyjechałeś?

Że jest szaro, niezbyt ładnie, że ludzie nie mają zbyt wielu pieniędzy, bo w Holandii wielu Polaków przyjeżdża do pracy. Raczej tego typu myślenie. Różnica jest też taka, że Holandia jest płaska, a tu masz góry. Ale podoba mi się to. Byłem bardzo zaskoczony, pozytywnie oczywiście.

A w naszej lidze? Co cię zaskoczyło?

W Holandii stadiony bywają pełne, ale ludzie tylko oglądają mecz. Tu kibice żyją, śpiewają, krzyczą. Ekstraklasa to nie jest zła liga, choć ludzie trochę nie mają tego świadomości. W holenderskiej masz po prostu topowe drużyny jak Ajax. Jestem tu dopiero trzy miesiące, ale już teraz mógłbym polecać Ekstraklasę młodym holenderskim piłkarzom. Szkoląc się w Holandii jesteś trochę bardziej techniczny i możesz pomóc drużynie w inny sposób niż reszta. Prezentując inny styl łatwiej o jedenastkę.

Dziewczyna zamieszkała z tobą?

Tak. Znalazła tu pracę w korporacji. Zadeklarowała jasno: jadę z tobą, ale nie po to, by nic nie robić i siedzieć w domu. Bardzo mi się to podoba, nie jest typową dziewczyną piłkarza. Będzie pracowała pięć dni w tygodniu, ja mam codziennie treningi, więc będziemy widywać się wieczorami. Może zdarzą się dni wolne, w których będziemy mogli porobić coś razem.

Szybko jej poszło.

W Krakowie jest wiele możliwości dla osób, które mówią po angielsku i holendersku. Podejrzewam, że nie żyje tu zbyt wielu Holendrów.

Jak ważne dla ciebie były przykłady Piątka czy Kapustki, którzy poprzez dobrą grę w Cracovii znaleźli się w topowych ligach?

Mój agent pokazywał mi te przykłady. Oczywiście, to też było jednym z argumentów. Mam 23 lata, to jeszcze nie koniec mojej kariery. Może zagram jeden bardzo dobry sezon i Cracovia będzie mogła zarobić na mnie pieniądze? W piłce wszystko się może zmienić jak za pstryknięciem palcami. Kontuzja i możesz już nie grać. Ale nie myślę o tym, jestem skupiony na Cracovii i chcę byśmy zagrali fantastyczny sezon, napisali historię.

DUNAJSKA STREDA 11.07.2019 PIERWSZY MECZ I RUNDA ELIMINACYJNA LIGA EUROPY SEZON 2019/20: DAC 1904 DUNAJSKA STREDA - CRACOVIA KRAKOW - UEFA EUROPA LEAGUE FIRST QUALIFYING ROUND FIRST MATCH: DAC 1904 DUNAJSKA STREDA - CRACOVIA KRAKOW PELLE VAN AMERSFOORT SERGIU HANCA RADOSC FOT. MICHAL CHWIEDUK / 400mm.pl

Był w twojej karierze moment, gdy zapowiadałeś się na piłkarza znacznie większego formatu?

Trenerzy mówili, że mogę zajść daleko, bo jestem wysoki, a przy tym silny i strzelam dużo bramek. Zawsze trwała jednak dyskusja: na której pozycji powinienem grać? Wcześniej zawsze byłem na dziewiątce. Rzucano mnie na skrzydło, ale to kompletnie nie była moja pozycja. Grałem też jako ósemka, szóstka i dziesiątka. Stwierdziłem potem, że na ósemce i dziesiątce czuję się najlepiej. Mogę atakować, potrafię też bronić. Najlepiej oddaje moją jakość.

Jak mówiłem, Cracovia nie jest dla mnie krokiem do tyłu. W ogóle nie rozpatruje tego w tych kategoriach. Rozumiem, że ludzie mogą postrzegać to w ten sposób, ale to nie jest prawda. Nie grałem wszystkiego w Eredivisie, tu gram wszystko. Jak mówię, Ekstraklasa to naprawdę poważne rozgrywki.

W młodzieżowych reprezentacjach często grałeś z Frenkie de Jongiem. To taka skala talentu, że od zawsze każdy wiedział, że będzie piłkarzem światowego formatu?

Grałem z nim w czterech rocznikach – U-18, U-19, U-20 i U-21. W reprezentacji U-19 dostaliśmy się na mistrzostwa Europy. W grupie mieliśmy Niemcy, Rosję i Hiszpanię. Doszło do kuriozalnej sytuacji, bo każda z drużyn miała taki sam bilans meczów: zwycięstwo, remis, porażka. Wszystkie cztery zespoły, więc decydowały bramki. Strzeliliśmy tylko dwie i odpadliśmy. Wygraliśmy z Rosją, zremisowaliśmy z Hiszpanią, a obie znalazły się w finale. Na samym turnieju Frenkie był niesamowity. Zapamiętałem go głównie z inteligencji. Wszystko łapał bardzo szybko. Gdy trener mówił coś o taktyce, zdarzało mu się powiedzieć “nie, ja się z tym nie zgadzam”.  Wymieniał swoje argumenty i dyskutował z trenerem o sprawach taktycznych negując jego zdanie! Zawsze był krok do przodu. Mnie się to podobało, to o wiele lepsza postawa niż ciągłe przytakiwanie wszystkim. Przy tym w ogóle nie jest arogancki, nie pokazuje, ile zarabia. W ogóle się nie zmienił.

Kto miał wtedy największy talent? Frenkie właśnie?

Jairo Riedewald. Lewy obrońca, teraz gra w Crystal Palace. Zadebiutował w Ajaksie jako 17-latek. Wszedł na ostatnie dziesięć minut i… strzelił dwie bramki. Dwie! Lewy obrońca! W dziesięciominutowym debiucie! A gdy wchodził, Ajax przegrywał 0:1. Nie wiem, czy w historii piłki się coś takiego wydarzyło. Najbardziej utalentowany piłkarz jakiego spotkałem, ale teraz nie gra zbyt wiele, nie wiem nawet za bardzo, co się z nim dzieje.

W Heerenveen grałeś też z Martinem Odegaardem. Jak ocenisz jego skalę talentu? Może jeszcze stać się czołową postacią Realu? 

Może. Przyszedł na moją pozycję, więc po tym jak do nas dołączył częściej siedziałem na ławce. To nie był zbyt dobry czas, bo wiedziałem, przyszedł z Realu Madryt nie po to, by siedzieć na ławce. Na treningu nie możesz zabrać mu piłki na, po prostu nie możesz. Ciężko to wytłumaczyć, musiałbyś po prostu zobaczyć. Będzie wielkim piłkarzem. Gdy do nas przyszedł, miał osiemnaście lat. Wszyscy oczekiwali, że przyszła wielka postać, która strzeli w jedną rundę dwadzieścia bramek. Heerenveen wcale nie jest dużym klubem, gdyby poszedł do Ajaksu, może i by strzelił dwadzieścia. Oczekiwano od niego zbyt wiele.

Patrząc na suche liczby, raczej rozczarował w Heerenveen. Wydawałoby się, że skoro to perełka światowego formatu, w Holandii powinien wymiatać.

Rozumiem to, ale naprawdę – wszyscy oczekiwali zbyt dużo. Na pierwszy trening przyszło ze stu dziennikarzy z kamerami. Wszyscy tylko dla niego! Reszta piłkarzy doceniła wtedy, jak normalne ma życie. Gdziekolwiek nie pójdzie, wszyscy go rozpoznają. Myślę, że to niezdrowe, zwłaszcza gdy jesteś tak młody. Został najmłodszym debiutantem w historii Realu, więc talent ma ogromny. Dwa-trzy lata i będzie wielkim piłkarzem.

Oczekiwania mu zaszkodziły?

Tak. Wyobraź sobie, że wszędzie gdzie grasz słyszysz, że jednak nie jesteś tak dobry jak wszyscy myśleli. Możesz powiedzieć, że to cię nie boli, ale jednak boli. Każda osoba czyta o tobie artykuły, ludzie cię nie lubią, wygwizdują. To boli, ale taki jest futbol, musisz to zaakceptować. Zarabiasz tak duże pieniądze, że musisz sobie z tym radzić. Najgorsze, że nie mógł powiedzieć mediom “nie rozmawiam z wami”, bo wszyscy stwierdziliby, że mu odbiło. Jako Norweg jest bardzo spokojny, grzeczny, pomocny. Dla niego ten cały szum był już normalnością.

DUNAJSKA STREDA 11.07.2019 PIERWSZY MECZ I RUNDA ELIMINACYJNA LIGA EUROPY SEZON 2019/20: DAC 1904 DUNAJSKA STREDA - CRACOVIA KRAKOW - UEFA EUROPA LEAGUE FIRST QUALIFYING ROUND FIRST MATCH: DAC 1904 DUNAJSKA STREDA - CRACOVIA KRAKOW MATEUSZ WDOWIAK DAMIAN DABROWSKI PELLE VAN AMERSFOORT FOT. MICHAL CHWIEDUK / 400mm.pl

Miałeś już okazję polować w Polsce?

Właśnie nie! Może jesteś w stanie mi pomóc znaleźć jakąś możliwość?

Czego potrzebujesz? Miejsca? Ludzi?

Miejsca i ludzi. Mam licencję, ale nie wziąłem do Polski swojej strzelby. Nie muszę nawet strzelać, wystarczyłoby mi pójść z kimś i towarzyszyć. Polska jest znacznie większa, więc siłą rzeczy jest tu więcej zwierząt. Holandia jest mała, tereny są bardziej rozwinięte. Może w okolicy Krakowa uda się znaleźć jakieś miejsce.

Czyli jeśli ktoś poluje i czyta ten wywiad, może się zgłaszać.

Tak. Chętnie bym spróbował.

Jak wygląda typowy dzień na polowaniu?

Jadę wtedy, gdy mam dzień wolny. Sprawdzam dzień wcześniej, o której jest wschód słońca, tak by zameldować się na miejscu ze sprzętem godzinę przed nim. Czasami wschód jest o 4:30, więc o 3 dzwoni budzik, o 3:30 wyruszam z domu. Na polu rozkładam sztuczne zwierzęta, by zwabić cele. Ludzie myślą, że myśliwy strzela do wszystkiego, co się rusza. Tak naprawdę pomagamy rolnikom, bo zwierzęta potrafią zrobić duże szkody. Zimą przylatują do Holandii setki tysięcy ptaków z Danii czy Norwegii, a to zbyt wiele dla takiego małego kraju jak Holandia. Rolnicy tracą przez nie plony. Strzelamy też do królików, wron, gołębi. Nie jest miło zabijać, ale miło pomagać rolnikom. Nawet jak nic nie ustrzelę, dzięki polowaniu mam udany dzień. Wstaję rano, widzę wschód słońca, obserwuje zwierzęta, naturę. Wielka satysfakcja. Polowanie polega generalnie na czekaniu.

Jak długo zdarza się czekać?

Czasami po minucie strzelam, gdy ptaki myślą, że na pole przyszedł rolnik. Nie są głupie, gdy zauważą strzelbę, boją się podlecieć. Wielokrotnie tak miałem, że leciały z daleka, ale zobaczyły mnie i nagle zawróciły. Czekasz czasami nawet godzinę na jedną okazję. Masz dwa strzały, potem musisz przeładować i ptaków już nie ma. Wracam do domu o jedenastej, wciąż jest wcześnie, odsypiam, wstaję o piętnastej i zaczynam dzień od nowa.

Co rajcuje cię w tym najbardziej?

Cisza, spokój. Lubię przebywać na zewnątrz, też chodzić na spacery czy rower. Generalnie źle się czuję w miastach, wolę raczej spokojne miejsca. Teraz mieszkam w mieście, ale w Krakowie czuję się akurat dobrze, bo jest piękny. Po karierze na pewno zamieszkam na wsi z wielkim placem do polowania. To moje marzenie.

Lubisz zwierzęta?

Może wydawać się to szalone, ale kocham je bardzo. Robimy to też dla samych zwierząt. W Polsce na przykład żyją wilki, które są drapieżnikami. Drapieżnik sam dba o porządek w naturze. W Holandii ich nie ma, więc bywa, że w pewnych miejscach robi się zbyt dużo zwierząt. Cierpią, bo nie wystarcza im pożywienia. Myśliwy czasami jest proszony o to, by coś z tym zrobić. Wtedy to już nie polowanie, a pomaganie ludziom. Idziesz we wskazane miejsce, zabijasz zwierzynę, która nawet nie ucieka. Musimy przestrzegać ścisłych zasad, by zachować odpowiednie proporcje populacji. Przed polowaniem idziemy na pole i liczymy zwierzęta. Widzimy trzydzieści królików, więc strzelamy tylko do dziesięciu. To zdrowe dla ekosystemu. Łowcy naprawdę kochają zwierzęta. I wszystko, co upolujemy, zjadamy. Nie wyrzucamy.

Sam później przygotowujesz zwierzynę?

Tak, ustrzelę swój cel, biorę go do domu i oporządzam w garażu. Mięso jem. Jakie mięso jest zdrowsze niż te ze zwierzęcia, które żyło w naturalnych warunkach? Mięso sklepowe jest faszerowane, żeby szybko rosło i szło na ubój.

Żeby dostać licencję, trzeba posiąść odpowiednią wiedzę. Muszę potrafić rozpoznać każde zwierzę, nie do każdego mogę strzelać. Polować można tylko na dużym terenie jak czterdzieści hektarów, to jak osiemdziesiąt boisk. Tylko czterdzieści procent chętnych zdaje każdego roku egzamin. Mi się na szczęście udało za pierwszym, ale to moja pasja, więc nauka poszła sprawnie. Jak coś lubisz, przychodzi ci to łatwo. Potem policja musi sprawdzić broń z numerem seryjnym i czy w twoim domu jest bezpiecznie. Ale dobrze, że nie jest łatwo. W innym wypadku każdy mógłby to robić.

Przyjechałeś tu jednak, by być łowcą bramek i asyst. Masz jakiś wynik, po którym powiedziałbyś, że to dobry sezon?

Jeśli miałbym na koncie około dziesięć-piętnaście bramek i asyst, powiedziałbym, że to całkiem dobry sezon. Ale wolałbym jednocześnie strzelić cztery bramki i być mistrzem.

Czujesz presję, że wraz z Rafaelem Lopesem musicie dorównać duetowi Cabrera-Hernandez?

Nie czuję. W ogóle nie narzucam sobie presji. Oczywiście byłoby miło, gdybym miał bogaty dorobek, ale przede wszystkim chcę wygrywać każdy mecz, grać dla drużyny. To bardzo dobry duet, ale mam nadzieję, że możemy strzelać więcej i pomożemy grać o mistrza. Musimy wygrywać w każdym meczu. I może się uda?

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK 

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (17)