post Avatar

Opublikowane 03.10.2019 15:11 przez

redakcja

Kilku kibiców grywało wspólnie w piłkę w różnych turniejach. Po pewnym czasie stwierdzili, że fajnie byłoby się sprawdzić w rozgrywkach Pucharu Polski, skoro zgłoszenie się i wystawienie w tych rozgrywkach własnego zespołu właściwie nic nie kosztuje. Tak powstały zręby Drużyny Wiary Lecha, która dziś walczy o awans do IV ligi, rozwija ekipy młodzieżowe, a od niedawna ma również w strukturach sekcje koszykówki czy kolarstwa górskiego.

Początkowo to miała być zabawa dla tych kibiców Lecha Poznań, których poza wspólnym czasem spędzonym na trybunach, łączy też boisko. Eksperymentalny występ w Pucharze Polski w planach jawił się jako odskocznia od zwykłych turniejów kibicowskich i zmierzenie się z rolą prawdziwego piłkarza. Prawdziwego, czyli w jednolitych strojach, w obecności sędziego, z rywalem spoza kręgu znajomych, no i przede wszystkim: o konkretną stawkę. Puchar Tysiąca Drużyn potrafi inspirować, widać to po zespołach takich jak Kartofliska czy nawet nasz KTS Weszło.

Drużyna Wiary Lecha też powstała na mecz pucharowy i podobnie jak w wielu innych przypadkach – złapała bakcyla na tyle mocnego, że dziś poważnie walczy o miano trzeciej najsilniejszej drużyny miasta. I to nie tylko pod względem poziomu piłkarskiego, ale również liczby sekcji.

Pierwszy mecz w Pucharze Polski rozgrywaliśmy z Bolą Poznań, to naprawdę niezapomniane emocje. Nikt z nas chyba nie wierzył, że z tego pojedynczego spotkania urodzi się coś tak trwałego – wspomina z uśmiechem Marcin Kawka, prezes Stowarzyszenia Kibiców „Kolejorz”. – Spotkanie okazało się pełnym sukcesem. Frekwencja na meczu to około 800-900 osób, wygraliśmy 6:0, więc pomyśleliśmy: kurczę, czemu nie zacząć bawić się w prawdziwy futbol?

Przy stowarzyszeniu kibiców, które powstało w 2004 roku, od początku funkcjonowała drużyna turniejowa złożona z kibiców – brała udział w imprezach czy meczach pokazowych organizowanych przez kiboli. Nigdy jednak nie miała żadnego oficjalnego statusu, pozostawała po prostu grupą gości, którzy czasami pojawiali się na boisku pod szyldem Drużyny Wiary Lecha. Pucharowa adrenalina zadziałała na tyle mocno, że wszystko zaczęto ubierać w formalne ramy.

Musieliśmy wszystko bardzo dokładnie podliczyć. Gdzie będziemy grali? Skąd pieniądze na trenera? Boisko? Pierwsze kroki były bardzo delikatne, nie wiedzieliśmy jak to się robi, z czym to się je – przyznaje Kawka. – Podpatrywaliśmy inne kluby założone przez kibiców, ale stwierdziliśmy, że pójdziemy własną drogą. Mamy swoich stałych kibiców, awansowaliśmy do V ligi, czyli na szósty poziom rozgrywkowy i nadal dla każdego klubu mecz z nami to jest wydarzenie rundy. Nikt oczywiście nie mówi, że przyjeżdża Wiara Lecha, tylko zawsze: „przyjeżdża do nas Lech Poznań”.

Co wyróżnia Drużynę Wiary Lecha na tle innych klubów założonych przez kibiców? Cóż, nie ma co się oszukiwać – przede wszystkim konsekwencja w budowie własnej marki. Podczas gdy w wielu miejscach w Polsce podobne akcje stanowiły hobby na parę sezonów, Wiara Lecha nie tylko trwa, ale rośnie. Co więcej – nie tylko utrzymuje zestaw zasad z pierwszych miesięcy klubu, ale wręcz je zaostrza. O jakie zasady chodzi?

Od początku w naszej drużynie grają tylko kibice, którzy chodzą na mecze przy Bułgarskiej oraz jeżdżą na wyjazdy Lecha Poznań – tłumaczy Paweł Piestrzyński, piłkarz a obecnie prezes klubu. – Działamy dwutorowo – z jednej strony wyławiamy z trybun kibiców, którzy potrafią dobrze grać w piłkę, a z drugiej zachęcamy tych młodszych, którzy trafiają do nas do klubu, by zaczęli regularnie wspierać Lech Poznań z trybun, u siebie i na wyjeździe. Początkowo mieliśmy granicę trzech wyjazdów rocznie, tak to wyglądało w B-klasie – żeby grać u nas, musisz przynajmniej trzykrotnie pojechać za „Kolejorzem” w Polskę. Po awansie do A-klasy podnieśliśmy poprzeczkę do czterech wyjazdów, obecnie, w V lidze, każdy senior musi pojechać na pięć wyjazdów w roku. Dla zawodników młodzieżowych limit jest niższy, wystarczą dwa wyjazdowe mecze w roku. Trzeba żyć Lechem, by grać w Drużynie Wiary Lecha, by być częścią naszej grupy. Obecnie potrafimy wraz z byłymi zawodnikami czy działaczami pojechać na wyjazd w ponad trzydzieści osób.

Ta rozrastająca się społeczność jest o tyle ważna, że stanowi bardzo cenny kapitał w momentach kryzysowych. „Piestrzyn” wspomina przede wszystkim o awansie do V ligi, gdy zupełnie zmieniły się realia finansowe.

Koledzy z trybun, ich firmy i prywatne wsparcie, bardzo nam wtedy pomogli. To był moment, który dał nam wszystkim pozytywnego kopa, bo okazało się, że naprawdę to nie jest tylko nasza zabawa, ale dynamicznie rozwijający się projekt – przyznaje prezes sekcji piłkarskiej. – Stworzyliśmy sekcję młodzieżową, „Duszyczki Wiary Lecha”, początkowo po to, by spełnić wymóg licencyjny, teraz już bardziej z potrzeby zrobienia czegoś dla dzieciaków. W Poznaniu jest dużo szkółek, dlatego postawiliśmy na Robakowo, gdzie nasz trener prowadzi dwie drużyny dzieciaków.

Pilka nozna. V liga. Wiara Lecha - Pelikan Niechanowo. 15.04.2017.

Największe problemy sekcji piłkarskiej? Jak chyba w każdym większym mieście – boiska.

W Poznaniu jest bardzo mało boisk, które mają certyfikaty uprawniające do gry na poziomie, w który mierzymy – ubolewa Marcin Kawka. – Wierzymy, że doczekamy się takiego ładnego stadionu na 1000 miejsc, gdzie będzie można zagrać również przy światłach, ale i ten obecny obiekt na „Śródce”, gdzie mieści się poznański ośrodek Kibice Razem, gromadzi na trybunach sporo osób, zwłaszcza latem. Wrośliśmy w panoramę sportowego Poznania, po początkowej nieufności każdy już wie, gdzie gramy, kiedy gramy i czego można się po naszych meczach spodziewać. Sami zresztą musieliśmy zainwestować w trybunę na obecnym obiekcie – okazało się, że jej certyfikaty wytrzymałości nie do końca oddają rzeczywistość i po jednym ze spotkań musieliśmy wyłożyć pieniądze na remont. Środki pochodziły w całości ze Stowarzyszenia Wiary Lecha, czyli tak jak to przyznaje OSiR – jesteśmy teraz właściwie współwłaścicielem tej trybuny.

Po Bułgarskiej to jest dla nas drugie najważniejsze miejsce w Poznaniu. Nasz stadion, nasz klub, nasze miejsce, coś o co dbamy. Nasz dom.

Inna sprawa, że ten dom powoli naprawdę zaczyna się robić za ciasny. Wiara Lecha kolejny sezon startuje w czubie tabeli i zdaje się coraz bliższa włączenia w walkę o awans do IV ligi. I o ile organizacyjnie klub wydaje się na to gotowy, o tyle infrastruktura nadal nie gwarantuje licencji na piąty poziom rozgrywkowy. W Poznaniu problem braku boisk i stadionów odczuwa wiele klubów amatorskich. Świetne zaplecze ma Lech, nie narzeka Warta, rozbudowuje się IV-ligowy TPS Winogrady, swoje obiekty mają Polonia Poznań czy Lotnik, ale taka Olimpia, Poznań FC czy właśnie DWL muszą korzystać z obiektów miejskich, które są oblegane od rana do wieczora. Swego czasu przedstawiciele Olimpii znaleźli nawet potencjalnego inwestora na własne boisko, ale w miejskim magistracie był problem nawet z ustaleniem gdzie taki obiekt mógłby powstać. Wytypowano kilka miejsc, przedstawiciele klubu pojechali na jedno z nich i okazało się, że tuż nad boiskiem są zawieszone… przewody wysokiego napięcia.

Gdybyśmy w tej chwili awansowali, nie dostalibyśmy licencji. Stadion to bezsprzecznie jest największe wyzwanie, które będzie stało przed nami przed ewentualnym awansem do IV ligi – przyznaje Piestrzyński. – Drugim problemem będzie pewnie z czasem poziom sportowy. Dojdziemy w końcu do momentu, gdy z trybun już lepszych piłkarzy nie uda się znaleźć. Bierzemy pod uwagę, że wówczas, stanie się to pewnie w IV lidze, nawiążemy bliższe kontakty z byłymi zawodnikami Lecha i wciągniemy ich w kibicowanie. To doskonale pokazałoby całą naszą niebiesko-białą rodzinę. Do tego jednak daleka droga, mamy bardzo mocnych rywali w V lidze i na tym się skupiamy.

Czołówka V i dół IV ligi w Wielkopolsce to pół-profesjonalne kluby, które w najgorszym wypadku zwracają zawodnikom koszty dojazdów i sprzętu, dorzucając przy tym kieszonkowe. Część działa zupełnie zawodowo opłacając najlepszych piłkarzy, czasem symbolicznie, czasem dość daleko od „symbolicznie”. Wiara Lecha na tym tle się wyróżnia – nie tylko nie dostajesz pieniędzy, ale musisz je zainwestować – paliwo na mecz wyjazdowy Lecha samo się przecież nie zatankuje.

Nie płacimy i nie będziemy płacić, chłopaki i tak zrzucają się po 30 złotych, żeby wspomóc budżet. I faktycznie, wychodzimy na mecze z ludźmi, którzy regularnie zarabiają na grze w piłkę. Ale szczerze? To też nam pomaga. My gramy z pasji, chcemy pokazać, że pewne rzeczy można przezwyciężyć, będąc po prostu kibolem ekstraklasowego klubu – przekonuje Piestrzyński.

A jak wygląda współpraca z tym ekstraklasowym klubem?

Ostatnio dwóch zawodników z Wiary Lecha odbyło testy w II-ligowych rezerwach Lecha! Współpracujemy zresztą ze sobą blisko na wszystkich polach, Lech przekazuje nam sprzęt, boisko treningowe mamy dostępne praktycznie codziennie, na naszych meczach pojawiają się piłkarze „Kolejorza”, ostatnio choćby Puchacz, Moder, Skrzypczak czy Jóźwiak. My mamy w drużynie kilku wychowanków klubu, klub ma naszych ludzi choćby w sztabie szkoleniowym, nam przy treningach pomaga legenda Lecha, Jarosław Araszkiewicz. Sporo jest tych punktów wspólnych – wymienia „Piestrzyn”.

DWL trenuje bowiem na sztucznym boisku tuż obok stadionu przy Bułgarskiej. Zimą tak naprawdę wymienia się obecnością na nim z pierwszą drużyną Kolejorza, bo nad płytą rozstawiony jest specjalny balon umożliwiający treningi przy mrozie i śniegu. Gdy zajechaliśmy na trening kibiców, to akurat z boiska schodziły dzieci drużyn juniorskich Kolejorza. A na boisku obok trenował indywidualnie Mateusz Skrzypczak, zawodnik pierwszej drużyny. A w dresie Lecha obok zawodników DWL przechadza się Jarosław Araszkiewicz, legenda klubu.

Jestem tu od czterech lat. Śmieję się, że jestem trenerem do wynajęcia, bo gdy pierwszego trenera nie ma, to ja wskakuję na ławkę. Czasami służę radą, ale nie chcę wchodzić komukolwiek w kompetencje. Chłopacy wiedzą, że mogą się do mnie zwrócić w każdej sprawie, a ja staram się być też takim dobrym duchem drużyny. Mamy środę, wieczorem Liga Mistrzów, ale nie chcę jej oglądać, widziałem już te drużyny tysiąc razy, z taką Barceloną to nawet sam grałem. Dzieci odchowane, więc mam czas, by przyjść na trening i spędzić ten czas z ludźmi, którzy kochają Kolejorza – wyjaśnia Araszkiewicz.

Ja podziwiam tych chłopaków. To chyba jedyny klub z aspiracjami do gry w IV lidze, w którym zawodnicy dopłacają do grania. Paliwo, czas, składki – to może nie są wielkie pieniądze, ale chodzi o sam fakt. Ale to są kibice, oni to kochają. Ta pasja ich nakręca. Cały czas im powtarzam, że nasi rywale nie grają z Wiarą Lecha. Oni grają z Lechem. Każdy się na nas napina, bywa trudno, ale podoba mi się to, że nasze plany są pozytywnie weryfikowane. Miała być zabawa i beztroska, a im większa liga, tym większa presja i stresik. Ale to dobrze. Chłopacy pracują osiem godzin, w weekend jadą na mecz, a w niedzielę rano pakują się i grają mecz. Pamiętam, że w zeszłym roku mówiliśmy „gramy o utrzymanie”. Później wraz z dobrymi wynikami, że „środek tabeli będzie w zasięgu”. A w pewnym momencie bardzo poważnie włączyliśmy się do walki o awans – opisuje pięciokrotny mistrz Polski z Kolejorzem.

Pilka nozna. V liga. Wiara Lecha - Pelikan Niechanowo. 15.04.2017.

W pełni zgadzam się z Jarkiem. Tych chłopaków trzeba szanować za to, że im się chce i że robią takie wyniki. Przypuszczam, że wielu z nich mogłoby spokojnie znaleźć klub w tej lidze lub wyższej i dostawać za granie tam jakieś kieszonkowe. Ale oni chcą grać z Lechem na piersi. Zdarza się, że przychodzą na trening i mówią „trenerze, trudny dzień w robocie, zajechany jestem, dzisiaj może trochę luzu?”. Ale na takim poziomie trzeba już trenować, organizować swoją grę, przygotowywać się. I oni to wiedzą, a wiarę w ten kierunek budują też wyniki, bo jesteśmy czołową drużyną V ligi – mówi Jarosław Wróblewski, trener sekcji piłkarskiej.

Zespół jest zbudowany dość zróżnicowanie. Część drużyny stanowią wychowankowie Lecha, którzy gdzieś po drodze z różnych względów – czy to kontuzje, czy brak odpowiedniego potencjału – opuścili akademię. Są tacy zawodnicy, którzy grali nawet na poziomie centralny. Maciej Smuniewski jest specjalistą ds. suplementacji przy pierwszej drużynie Kolejorza od kilku dobrych lat, a prawie dekadę temu zaliczył epizod w pierwszoligowej Warcie Poznań. Siedem lat temu w Pucharze Polski próbował zatrzymywać Cwetana Genkowa, Rafała Boguskiego czy Maora Meliksona, gdy jego Luboński KS grał z Wisłą Kraków. Niektórzy zawodnicy DWL grali na poziomie V ligi, ale uznali, że wolą być bliżej Kolejorza i zagajeni na trybunach przenieśli się do Wiary Lecha. – To jest taka rodzina, zgrana paczka. Nie ma problemu, by nią w jakiś sposób zarządzać, bo mówimy o zespole niezwykle zgranym, dla których przyjazd na trening czy mecz to nie jest obowiązek. Jeden drugiego podrzuci na trening, a później będą siedzieć w jednym przedziale na wyjazd do Gdyni czy Zabrza – tłumaczy Wróblewski.

***

Od marca 2013 roku działa sekcja rowerowa, właśnie otworzyliśmy sekcję koszykarską, w planach są kolejne dwie, odpowiadające potrzebom samych kibiców, którzy startują w maratonach czy zawodach triathlonowych i chcieliby to robić jako reprezentanci Drużyny Wiary Lecha – opowiada Kawka. Siedzimy w biurze, w którym cały czas trwa praca nad sekcją koszykarską – Radosław Majchrzak wpada z najnowszymi wiadomościami dotyczącymi wynajmu hali, pozostali również wiszą na telefonach. Czuć, że to już nie jest tylko hobby realizowane w niedzielę po południu, ale klub zarządzający kilkoma drużynami występującymi w kilku dyscyplinach i kategoriach wiekowych. – Walczymy o możliwość stworzenia warunków do treningu pływakom, również pod kątem triathlonu. Przyświeca nam zresztą jedno hasło: spotykamy się na meczach Lecha przy Bułgarskiej, a dzień później lub dzień wcześniej startujemy w zawodach sportowych, niezależnie czy to piłka nożna, koszykówka, biegi, pływanie czy kolarstwo górskie.

Sekcja rowerowa łączy zresztą treningi z… wyjazdami na mecze Lecha Poznań.

Wszystko zaczęło się od finału Pucharu Polski, na który czterech śmiałków wybrało się rowerami. 300 kilometrów, Poznań – Warszawa – uśmiecha się prezes klubu. – Kilka razy w tym sezonie nasi kibice pojechali też na inne mecze wyjazdowe, co pokazuje, jaka to pasja. Ostatnio byliśmy na ŁKS-ie. To też fajny sposób na to, by trochę pozwiedzać szlaki rowerowe. Wyjazd na mecz można połączyć z zabraniem ze sobą roweru i spędzeniu chociażby tego jednego dnia na nieznanych dotąd trasach.

Sekcję rowerową spotykamy podczas treningu. Dojeżdżamy do pozpoznańskiego Radojewa, gdy na miejscu trwają przygotowania sprzętu. Faceci w niebiesko-białych koszulkach wskakują na kolarzówki i rowery dostosowane do jazdy po lesie, dwie grupy ruszają w różne strony. Trenują razem z kilku względów. Przede wszystkim tych społecznych – mogą pogadać o zbliżających się zawodach, ale i o meczach Lecha czy DWL. Dla nich koszulka z herbem sekcji to też dodatkowa motywacja do tego, by na ostatnich kilometrach wyczerpujących zawodów wykrzesać z siebie te dodatkowe siły. – Każdy może założyć zwykłą koszulkę i jeździć czy to amatorsko, czy w zawodach. Ale koszulka klubu, z którym się utożsamiasz i za którym jeździsz po Polsce, to coś więcej. Startuję w zawodach właściwie od morza po góry, więc możliwość założenia koszulki z tym herbem to coś naprawdę świetnego – Mateusz Danielski, zawodnik sekcji rowerowej.

Pilka nozna. V liga. Wiara Lecha - Pelikan Niechanowo. 15.04.2017.

Niedawno do życia powołana została sekcja koszykarska. Pierwszy mecz ma już za sobą, udało się znaleźć halą, w której kibice Lecha mogliby rozgrywać swoje spotkania. Siłą rzeczy – podobnie jak przy sekcji rowerowej – trudno wyławiać z trybun koszykarzy zdolnych do sukcesywnego podnoszenia poziomu zespołu, więc w tym przypadku ten cenzus liczby wyjazdów nie będzie odgrywał tak ważnej roli. – Wielu z nas, starszych kibiców Kolejorza, doskonale pamięta te czasy, gdy jednego dnia chodziliśmy na Bułgarską i emocjonowaliśmy się meczem futbolowym, a następnego dnia kibicowaliśmy koszykarzom Kolejorza. Oczywiście nasz zespół nie będzie tak silny, jak ówczesna ekipa Lecha, która zdobywała mistrzostwa kraju i była potentatem. Ale cieszymy się, że w jakiś sposób możemy nawiązać do tej wspaniałej historii – mówi Radosław Majchrzak, prezes sekcji koszykarskiej i były prezes Lecha Poznań.

Każda sekcja ma swój własny budżet, każda odpowiada za siebie. Marcin Kawka odpowiada za sekcję kolarską, Radosław Majchrzak za koszykówkę, Paweł Piestrzyński za piłkę nożną. Jeśli dojdą kolejne dwie sekcje – Drużyna Wiary Lecha będzie jednym z największych wielosekcyjnych klubów w Poznaniu.

Ale nie chodzi o to, żebyśmy byli najwięksi, chodzi o to, żebyśmy byli najlepsi! A tak naprawdę, żebyśmy dali możliwość naszym kibicom treningi i występy z kolejowym herbem na piersi – twierdzi Kawka.

 – Gdyby ktoś 8 lat temu powiedział mi, że wylądujemy w walce o IV ligę? Nie uwierzyłbym! – puentuje Paweł Piestrzyński. – Ale to ciężka praca i konsekwencja. Trwamy w tym, co sobie założyliśmy, to jest absolutnie najważniejsze.

TEKST: DAMIAN SMYK, JAKUB OLKIEWICZ

WIDEO: MATEUSZ STELMASZCZYK

Opublikowane 03.10.2019 15:11 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
11.08.2020

Johnsson – United 13:1, Kopenhaga – United 0:1

Tylko w kategoriach cudu można traktować zaledwie jedną bramkę zdobytą przez Manchester United przez bite dwie godziny meczu z FC Kopenhagą. Fruwający między słupkami Johnsson, kilka centymetrów na ekranie wideoweryfikacji, kilka kolejnych centymetrów przy uderzeniach obijających słupek czy poprzeczkę. Duńczycy wisieli na włosku przez większą część spotkania, ale ten włosek okazał się wyjątkowo wytrzymały. Kapitulacja […]
11.08.2020
Weszło
10.08.2020

Gdy całym Bayerem próbujecie usidlić potężnego Lukaku

Gdyby filmowy Hulk był Belgiem, grał w Interze, biegał w ataku, to… Nie, właściwie nie musimy sobie tego wyobrażać. Wystarczy popatrzeć na grę Romelu Lukaku. Belg w starciu z Bayerem Leverkusen wyglądał jak Monster Truck z dopalaczem prędkości z gry Need for Speed. Inter przede wszystkim dzięki niemu ograł Bayer Leverkusen 2:1, choć wynik nie […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Kto powalczy o bramkę Lecha? Marko Malenica w Poznaniu

Mickey van der Hart z powodu kontuzji barku może nie być zdolny do gry nawet do końca roku, ale rywalizacja na tej pozycji zostanie zachowana. „Kolejorz” już na początku czerwca sięgnął po Filipa Bednarka, a teraz sprowadził 26-letniego Marko Malenicę. Został on wypożyczony z chorwackiego NK Osijek z opcją transferu definitywnego. Przy Bułgarskiej prowadzili intensywne […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Forsell w Stali Mielec. Czy tym razem nie spadnie z Ekstraklasy?

Jeśli nie macie w życiu lepszych zmartwień, tylko głowę zaprzątał wam scenariusz, w którym Ekstraklasa 20/21 będzie pozbawiona pewnego grubaska w środku pola z podartymi getrami i mocnym strzałem, już możecie być spokojni. Petteri Forsell zostaje z nami. Powinien bawić, ale i uczyć co najmniej przez kolejny rok. Fina ściągnęła do siebie Stal Mielec, więc […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Janicki: Prezesi I ligi podeszli do obostrzeń odpowiedzialnie. Rozegramy sezon normalnie

– W I lidze założyliśmy grupę roboczą, która zajmowała się wcielaniem tych procedur i rozmawialiśmy w niej na tematów wdrażania protokołu. Doprecyzowaliśmy pewne rzeczy, bo mieliśmy też wiele pytań od klubów typu „jeśli rzecznik jest też fotoreporterem klubu, to co z nim?”. Podstawą bezkonfliktowego i prawidłowego wprowadzania tych obostrzeń jest rozmowa. Ja byłem zbudowany reakcją […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Zagłębie dopina transfer stopera. Do Lubina ma trafić Chorwat z epizodem w Serie A

Zagłębie Lubin kończy kompletowanie kadry na nowy sezon. „Miedziowi” przez długi czas szukali stopera, ale wiele wskazuje na to, że już go znaleźli. Piłkarzem klubu z Dolnego Śląska ma zostać Lorenco Simić. To 24-letni chorwacki defensor, który związany był ostatnio z Sampdorią Genua, ale – jak się pewnie domyślacie – w Serie A to on […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Mocne przygotowania w Śląsku – tany, tany w pełnym klubie

Czasami ręce opadają nam do samiutkiej ziemi. Gdy już myśleliśmy, że takie wydarzenia jak przypadki koronawirusa wśród piłkarzy Wisły Płock i Lechii Gdańsk czy odwołanie meczu o Superpuchar Polski sprawią, iż w Ekstraklasie ponownie dojdzie do wielkiej mobilizacji, dostaliśmy brutalny cios pod żebro. Tym razem za rozumem zatęsknili we Wrocławiu. Kto konkretnie? „Zapomnieli się” zagraniczni […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

United zrzuciło zbędny balast, Inter zgarnął kozaka. Jak odbudował się Alexis Sanchez?

Półtora roku – tyle modlili się kibice Manchesteru United, żeby ktoś zabrał od nich Alexisa Sancheza. Chilijczyk był niezwykle drogą i niezwykle nieudaną inwestycją, o której na Wyspach mówi się, że najlepszy występ zaliczyła w krótkim filmiku, grając na pianinie. Pół roku – tyle modlili się kibice Interu Mediolan, żeby Alexis Sanchez w końcu zaczął […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Mamrot: Wzięliśmy zawodników, którzy mają odpowiedni charakter do walki w trudnej lidze

– Zależało nam faktycznie na zawodnikach, którzy znają ligę i mają cechy wolicjonalne na ten poziom. Kwiecień czy Kasperkiewicz nie będą grali Panów Piłkarzy, mają charaktery, które są odpowiednie do I ligi. Najgorzej trafić zawodnika, który schodzi z Ekstraklasy do I ligi i wydaje mu się, że tutaj się łatwo gra – tłumaczy okienko transferowe […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Cel dla Śląska na nowy sezon: zrobić kolejny krok do przodu

Z jednej strony można było narzekać w końcówce sezonu na Śląsk, że nie wcisnął gazu do dechy i nie powalczył o miejsce na podium, ale z drugiej… Czy i tak ten zespół nie osiągnął sporo? Przecież Wrocław nie widział grupy mistrzowskiej od rozgrywek 14/15, raczył nas wynikami albo słabymi, albo bardzo słabymi, ba, nawet wydawało […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Ekstraklasa idzie w stabilizację: nadawcy i podział hajsu bez zmian

Ekstraklasa aktualnie nie gra, ale to nie znaczy, że nic się w niej nie dzieje. Z jednej strony zmagania z koronawirusem, z drugiej  – transfery, a gdzieś w tle, a w zasadzie zaciszu gabinetów, walka o podział tortu od Ekstraklasy. To, co wymieniliśmy na końcu, wcale nie jest najmniej ważne. Dzisiaj poznaliśmy odpowiedzi na kilka […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Malmo FF, Dynamo Mińsk, FK Valmiera. Kto zatrzyma się na I rundzie eliminacji do LE?

Znamy rywali polskich drużyn w I rundzie eliminacji do Ligi Europy. Pary przedstawiają się następująco: Cracovia zagra w Szwecji z Malmo FF. Lech u siebie podejmie łotewską Valmierę. Piast Gliwice natomiast wybierze się na Białoruś na spotkanie z Dynamem Mińsk. Dało się wylosować lepiej, więc cóż – musimy być gotowi na odpadnięcie którejś ekip już […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Łukasz Wachowski: PZPN nadal chce rozegrać mecz o Superpuchar Polski

W dzisiejszym wydaniu magazynu Misja Futbol nadawanym w Kanale Sportowym gościem był Łukasz Wachowski z Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN. Poruszono tematy związane z odwołaniem meczu o Superpuchar Polski i sytuacją w kontekście koronawirusa przed startem nowego sezonu. Realia trochę się zmieniły, związek już za wszystko nie odpowiada. Poniżej zapis tej rozmowy.  Czy nie za bardzo […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Powrót Berga na Łazienkowską w II rundzie eliminacji? Omonia potencjalnym rywalem

Wczoraj Legia poznała swojego rywala w pierwszej rundzie eliminacji do LM. Przypomnijmy – będzie to zwycięzca pary Drita Gnjilane z Kosowa i Linfield FC z Irlandii Północnej. Dziś dowiedziała się, z kim może zmierzyć się w kolejnej fazie. Będzie to lepszy z dwójki Ararat-Armenia Erewan (Armenia) / Omonia Nikozja (Cypr). Co najważniejsze z perspektywy ekipy […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Koronawirus w Atletico Madryt. Dwóch zarażonych, w tym jeden z piłkarzy

Nacieszyliście się już Ligą Mistrzów? To dobrze, bo zaraz może się okazać, że nawet formuła jej dokończenia w postaci „final eight” nie dojdzie do skutku. Wszystko za sprawą – a jakże – koronawirusa. Tym razem ten drań zaatakował Atletico Madryt, a więc jednego z uczestników tego turnieju. Hiszpańska drużyna ma problem, bo dziś miała wyruszyć […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Sądy ukształtowały skład belgijskiej ekstraklasy, nowy sezon już się zaczął

Przez długi czas o zamieszaniu związanym z przedwczesnym zakończeniem sezonu z powodu koronawirusa więcej mówiło się o Holendrach niż Belgach. Ci pierwsi jednak zdołali wprowadzić wszystkie rozstrzygnięcia w pierwotnym kształcie. Ci, którzy protestowali przeciwko decyzjom krajowego związku (KNVB), przegrywali w sądach lub byli wyjaśniani przez UEFA. W Belgii sprawa wyglądała inaczej: decyzje piłkarskich władz zostały […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Szalony mecz Kurty, samobój Słowika, gol Gikiewicza. Stranieri wciąż grają

W Europie i na świecie cały czas mamy dopiero przebiegi przed poważnym graniem – nie licząc pucharów. Ale przedbiegi także bywają interesujące, zwłaszcza że wielu Polaków regularnie gra w ligach spoza topu. Co u nich słychać? Jak spisali się biało-czerwoni stranieri? Zapraszamy na kolejny raport z poczynań rodaków poza granicami kraju. Wydarzenie tygodnia Wiadomo europejskie […]
10.08.2020
Weszło
10.08.2020

Piotr Rutkowski: Najpierw trenerzy, potem boiska. Wymówki mnie wkurzają

Poniedziałkowa prasa jest dość ciekawa, zwłaszcza jak na ten dzień. Mamy dużą rozmowę z Piotrem Rutkowskim, kilka newsów transferowych, zajrzenie za kulisy w sprawie koronawirusa w Legii czy tekst o Kornelu Osyrze, który znów dobił się do Ekstraklasy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Mateusz Borek komentuje m.in. odwołanie Superpucharu Polski. My, Polacy, mamy taką cechę, że gdy jest […]
10.08.2020