post Avatar

Opublikowane 25.09.2019 17:10 przez

redakcja

W ostatnich pięciu latach bilans transferowych przychodów i wydatków z większym minusem zamykają tylko trzy ekipy – Manchester City, Manchester United i Arsenal. Na przestrzeni ostatniej dekady – pięć. Trzy razy mniejszego wykazuje w ostatnim dziesięcioleciu Tottenham, który zdążył być wicemistrzem Anglii i finalistą Ligi Mistrzów. Everton jednak cały czas nie potrafi doszlusować do czołówki. Przez czternaście ostatnich sezonów nie udawało się The Toffees wkręcić do Top Four, przez pięć ostatnich – nawet do Big Six. A przecież za cztery lata zespół przenosi się na piękny, nowy obiekt wart pół miliarda i chciałby to robić jak Tottenham – jako członek elity, a nie jedynie wannabe.

Tylko że jeśli była w niebieskim narodzie z Merseyside rozpalona wiara, że teraz będzie inaczej niż zwykle, to błyskawicznie została mocno przygaszona.

Potęgowane jeszcze tym, że scenariusz początku sezonu 19/20 był przecież rozgrywany już i w poprzednim roku, i dwa lata temu. Everton zaczyna niemrawo, osiąga wyniki poniżej potencjału, od początku musi gonić. Dwa lata temu po pięciu kolejkach był w strefie spadkowej, dopiero po piętnastu seriach wykaraskał się z dolnej połówki tabeli. Rok temu w analogicznym do obecnego punkcie sezonu miał zaledwie 1/3 punktów możliwych do zdobycia i zajmował 12. miejsce.

I nie zmienia się nic – można by zacytować klasyka. Punkt więcej, dwie pozycje niżej, kolejny żwawy jak sprint 70-latka z artretyzmem start rozgrywek jest faktem.

eve tabela

– Tak łatwo kreuje się kryzys w Evertonie, to takie proste – narzeka Marco Silva. Ale tylko patrząc przez okulary bardziej różowe, niż te zakładane z lubością przez Eltona Johna, można powiedzieć, że jest okej. Ogień trawiący dom znanego z memów psa popijającego kawkę nie zgaśnie, gdy ten stwierdzi: this is fine, wszystko jest w porządku.

This WAS fine. Było w porządku, gdy kończył się ubiegły sezon. Everton, owszem, zaczął go w złym stylu, ale wiosną potrafił na przestrzeni kilku tygodni ograć do zera Chelsea, Manchester United i Arsenal, wcześniej będąc ostatnim zespołem, który urwał punkty Liverpoolowi w lidze. Jak się później okazało – decydujące w kwestii tytułu mistrzowskiego.

Gdyby stworzyć tabelę za osiem ostatnich kolejek ligowych, Everton z 17 punktami (5 wygranych, 2 remisy, 1 porażka) byłby w niej trzeci, jedynie za – co oczywiste wobec ich kompletu zwycięstw – Liverpoolem i Manchesterem City.

Zrzut ekranu 2019-09-25 o 14.40.56

Atuty i niedoskonałości były wtedy widoczne gołym okiem, ale tych pierwszych było znacznie więcej. Jak przez cały sezon był problem z wygrywaniem poza domem (5 zwycięstw na 19 meczów), z czym zresztą zmagali się też wcześniej Ronald Koeman czy Sam Allardyce. Ale za to obrona spisywała się na medal (8 czystych kont w 11 ostatnich meczach, z czego 4 z zespołami Big Six), a Goodison Park stał się prawdziwą twierdzą. Od kiedy w Liverpoolu wygrał Manchester City, Everton nie tylko nie przegrał, on nie stracił u siebie nawet gola.

Od zawsze mówi się, że Goodison Park to dla zawodników gości jeden z najtrudniejszych obiektów. Położone bardzo blisko linii autowej trybuny potrafią „zjeść” pewność siebie niejednego kozaka i tak jak na większości obiektów w Premier League najgłośniej jest w momencie pierwszego gwizdka, tak tam atmosferę napędza gra drużyny. David Moyes miał swego czasu przykazywać zawodnikom, by po rozpoczęciu spotkania jak najszybciej dostali się w okolice pola karnego i wywalczyli rzut rożny. By złapali kibiców na przynętę nadziei, która doda mocy ich gardłom.

Ci sami kibice już w trzecim spotkaniu żegnali swoich piłkarzy gwizdami. W dodatku wściekli, że Marco Silva bije swoim zawodnikom brawo po 0:2 z Sheffield United.

Był to 21. mecz pod wodzą tego szkoleniowca, w którym Everton jako pierwszy stracił gola. I 21. przypadek, kiedy nie udało się takiego spotkania wygrać. To główny zarzut kierowany w stronę Silvy. Tym bardziej zdecydowanie, że w tym sezonie Everton trzy razy tracił już gola jako pierwszy i wszystkie te mecze wtopił. Ogółem siedemnaście razy w takiej sytuacji przegrywał, a tylko czterokrotnie remisował. Ligowa średnia – 11% meczów wygranych przez ekipy z Premier League mimo utraty pierwszej bramki – jest więc przez niego zdecydowanie zaniżana.

– To wynika z kruchości jego zespołu, z braku wiary w sukces. Frustruje mnie to, więc musi też frustrować kibiców Evertonu – stwierdził podczas twitterowego Q&A Gary Neville. Frustruje także samego Silvę, czego wyraz dał na konferencji prasowej po meczu z Sheffield. – Nie możemy się chować, musimy pokazać charakter, osobowość. Niestety, są momenty, gdy tego nie widać. Nie chcę, by ktokolwiek się chował. To czas, by grać w piłkę i brać odpowiedzialność za wynik.

Rzecz w tym, że zawodnicy Evertonu – jak czytamy w tekście Grega o’Keffee’a dla The Athletic – wychodzą na każdy kolejny mecz z obawą, że gdy stracą gola, nie będą w stanie wrócić do gry. Nie wierzą za bardzo, a z każdym kolejnym przegranym tak spotkaniem tej wiary będzie jeszcze mniej. Samonapędzająca się katastrofa.

Trudno jednak się dziwić niewierze, skoro od dwóch lat nieskutecznie poszukiwany jest napastnik mogący choćby zbliżyć się do wyników Romelu Lukaku. Przez ostatnie dwa lata najlepszymi strzelcami zespołu byli bowiem najpierw ofensywny pomocnik Gylfi Sigurdsson, a później nominalny skrzydłowy Richarlison.

Moise Kean jednak dopiero uczy się Premier League i choćby w starciu z Sheffield United było widać, jak jeszcze odbija się od ciosanych z najtwardszych materiałów stoperów i jak dużo pracy przed nim, by okazywać się od nich sprytniejszym.

A Dominic Calvert-Lewin, z którym nadzieje wiążą nie tylko ludzie na Goodison Park, ale i fani reprezentacji Anglii pragnący dla niej jak najjaśniejszej przyszłości? Cóż, dość powiedzieć, że choć debiutanckiego gola w Premier League zdobył już ponad dwa i pół roku temu, wciąż ma w tych rozgrywkach mniej trafień niż w reprezentacji Anglii U-20 i U-21. Że trafienie z Bournemouth w piątej kolejce przyszło po ponad szesnastu godzinach bez strzelonej bramki. Kevin Kilbane, były pomocnik The Toffees mówi wprost: – Lubię Calverta-Lewina, ale nie wygląda na napastnika, który zdobędzie 20 i więcej goli w sezonie. A takiego Everton potrzebuje, by wejść do Big Six.

I tak naprawdę trudno powiedzieć, czy Kilbane ma rację, czy może po prostu Calvert-Lewin nie jest wykorzystywany w taki sposób, by mógł dość bramek zdobywać. U Marco Silvy ma bardzo dużo zadań w rozegraniu, przez co nie raz i nie dwa brakuje go w polu karnym. Delikatnie rzecz ujmując zaskakująca jest statystyka, wedle której tyle samo kontaktów z piłką w polu karnym przeciwnika ma w tym sezonie stoper Southampton Yannik Vestergaard (po 12). Z drugiej strony jednak mając 13 „big chances”, czyli naprawdę dogodnych okazji do zdobycia gola w poprzednim sezonie, Calvert-Lewin wykorzystał zaledwie 4. Czyli 30,8% przy średniej ligowej na poziomie 39,7%. I o ile jego egzekucja głową jest znakomita (5 z 7 ostatnich bramek po strzałach głową), to wykończenie na ziemi kuleje, i to mocno.

Kuleje też w tym sezonie jakość oddawanych przez Everton strzałów. Co Michael Cox – taktyczny guru, autor m.in. bloga Zonal Marking czy książki o historii taktyki w Premier League – zrzuca na karb niedostatecznie dopracowanych schematów w ofensywie. The Toffees owszem, oddali 79 uderzeń, co jest 9. wynikiem w lidze, ale mają dopiero 14. współczynnik xG (7,57) i tylko 20 celnych uderzeń, co plasuje ich na 17. miejscu w lidze. Dużo jest prób z nieprzygotowanych pozycji, wynikających z trudności z uzyskaniem takich bardziej korzystnych. Procentowo tylko Newcastle i Leicester oddały mniej uderzeń z pola bramkowego rywali niż Everton. U „Srok” to 1,6% wszystkich uderzeń, w przypadku Leicester – 2,5%, u Evertonu – 3,8%. Żaden z trzech strzałów The Toffees z „piątki” przeciwników nie okazał się jeszcze celny.

Kolejnym zarzutem stawianym Marco Silvie jest też nieumiejętne korzystanie ze zmienników. Wskazuje się choćby sytuację z meczu z Bournemouth, gdy wynik wciąż był na styku, na tablicy widniało 1:1. Eddie Howe zadziałał szybko, wpuścił Ryana Frasera, ten strzelił na 2:1. W tym samym czasie w obozie Silvy dopiero szykowane były dwie korekty, przy linii grzali się Kean i Bernard. Weszli cztery minuty później, by być świadkami szybkiego gola na 3:1, który zabił mecz.

Od kiedy Silva jest w Evertonie – a więc od 44 meczów ligowych – tylko sześciokrotnie jego rezerwowi strzelali gole. Przypadki, gdy przechylali losy meczu są doprawdy sporadyczne. Szkoleniowiec zdaniem kibiców jest człowiekiem za spokojnym, niepotrafiącym natchnąć zespołu w szatni.

A to nie wszystkie z chorób trawiących Everton. Marco Silva sam nazywał „dużym ryzykiem” fakt, że po okienku transferowym zostało w klubie zaledwie trzech stoperów – Yerry Mina, Michael Keane i Mason Holgate. Klub jednak długo wierzył w pozyskanie na stałe Kurta Zoumy, przez co zaniedbał temat i ostatecznie został z niczym. No i na przykład mecz z Bournemouth bardzo mocno obnażył słabości Evertonu – każdej bramki przy lepszej obronie (czyt. takiej jak ta z końcówki sezonu 18/19) dałoby się uniknąć. Trzeba jednak znów tę solidność wypracować, jednocześnie nie zaniedbując porannej i wieczornej modlitwy. No bo jak przyjdą kartki czy kontuzje, trzeba będzie na szybko szukać zastępstwa w zespole U-23 lub przekwalifikowywać kogoś na siłę.

Jakby defensywnych zmartwień było mało, od początku poprzedniego sezonu – co pokrywa się z zatrudnieniem Silvy – żaden inny zespół nie stracił też tylu goli po stałych fragmentach gry. The Toffees dali ich sobie wbić dwadzieścia. Co gorsza dodatkowe sesje treningowe dedykowane obronie przy rzutach wolnych i rożnych zdają się mieć efekt odwrotny do zamierzonego, a dziennikarze blisko przyglądający się zespołowi z Goodison Park tu i ówdzie mogą usłyszeć, że zawodników te ćwiczenia zwyczajnie męczą. Tak jak choćby konieczność spania w hotelu dzień przed wszystkimi meczami. Również tymi domowymi.

A jednocześnie piłkarze wcale nie mają być przekonani do tego, że zmiana szkoleniowca to najlepsze rozwiązanie. Bo to nowy sztab, nowe nawyki do wypracowania, czas na dotarcie się. I choć są znużeni długimi zajęciami, to cenią warsztat Silvy. Trudno, by było inaczej. Tego akurat o Portugalczyku powiedzieć nie można – że nie wprowadza jednostek na wyższy poziom. Pod koniec minionych rozgrywek Kurt Zouma wyglądał u niego jak skała nie do ruszenia, to on zaczął w Hull dawać szanse Harry’emu Maguire’owi, dziś najdroższemu obrońcy na świecie. Pod jego skrzydłami rozkwitła kariera Andy’ego Robertsona, ostatni rok był też zdecydowanie najlepszym w karierze dla Idrissy Gueye. Dziś już zawodnika PSG, co też oczywiście nie pozostaje bez wpływu na grę w obronie Evertonu i bilans obrona/atak, który bardzo mocno kuleje.

No i dzięki temu, że poza Liverpoolem nikt inny w lidze nie ustrzegł się przynajmniej dwóch wpadek, dystans do trzeciego Leicester to wciąż tylko cztery punkty. Stąd też tak trudno wskazać receptę. Czy byłoby nią trzęsienie ziemi, które może więcej zburzyć niż pomóc zbudować, czy może szkoleniowiec, który tak długo nie potrafi na dobre znaleźć remedium na największe bolączki, na czele z formą wyjazdową i odrabianiem tych nieszczęsnych strat.

SZYMON PODSTUFKA

fot. NewsPix.pl, statystyki za: Opta, WhoScored, Premier League

Opublikowane 25.09.2019 17:10 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
06.06.2020

Szymon Sićko – następca Karola Bieleckiego w kadrze na lata?

W dniu, w którym reprezentacyjną karierę zakończył Karol Bielecki, powstało pytanie: kiedy w kadrze pojawi się jego następca? Ktoś, kto będzie dysponował piekielnie mocnym rzutem, a co za tym idzie zdobywał z lewego rozegrania dużo bramek. Przez długie miesiące wydawało się, że o takim gościu w najbliższej przyszłości możemy tylko pomarzyć. I wtedy światu objawił […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Słonikom przestało sprzyjać szczęście. Podbeskidzie wygrywa czwarty raz z rzędu

Oko za oko, ząb za ząb. Taką zasadę przyjęli dziś piłkarze Podbeskidzia i Bruk-Bet Termaliki, którzy wysmażyli nam western w samo południe. Western, bo strzelania nie brakowało, mimo że ostatecznie w Bielsku padła tylko jedna bramka. Strzelili ją gospodarze, którym chyba tylko katastrofa mogłaby odebrać awans do Ekstraklasy. W czterech wiosennych meczach „Górale” zdobyli 12 […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

LIVE: Klasyczna mijanka w Białymstoku

Jeszcze parę kolejek temu Wisła Płock żyła niedalekimi wspomnieniami o fotelu lidera oraz kapitalnej jesieni, która przyniosła nadspodziewanie wysokie loty w lidze. Jagiellonia mniej więcej w tym samym czasie zerkała nerwowo za plecy, bo coraz mocniej zbliżała się do niej cała strefa spadkowa. Dziś obie ekipy zaliczają klasyczną mijankę – Jaga po trzech zwycięstwach z […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Jak Bruno Labbadia naprawił Herthę

Na przełomie 2019 i 2020 roku berlińska Hertha bez wątpienia aspirowała do miana jednej z najbardziej rozczarowujących drużyn Europy. Szczytem wszystkiego było starcie z FC Koeln. Goście z Kolonii przyjechali na Stadion Olimpijski w Berlinie jak po swoje i zmiażdżyli gospodarzy 5:0. Powiedzieć, że ten rezultat – z przeciętnym w sumie oponentem – dość mocno […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Łukasz Zwoliński – ile znaczy zmiana otoczenia

Stadion Pogoni Szczecin. Do bramki trafia wychowanek. Piłkarz, który – jak trafnie stwierdził kiedyś „Przegląd Sportowy” – ma wszystko, by stać się wymarzonym idolem trybun. – Gola strzelił Łukasz!!! – krzyczy spiker. (cisza) – Łukasz!!! – ponawia okrzyk, mimo że nie doczekał się odpowiedzi. (cisza) – Łukasz!!! Po trzecim razie już przyszła reakcja trybun. Nie […]
06.06.2020
WeszłoTV
06.06.2020

STAN FUTBOLU. Kusiński, Janiak, Kowalczyk, Rokuszewski, Stanowski

Jest sobota, jest godzina 11:30, a zatem zapraszamy na kolejny odcinek Stanu Futbolu. Tym razem w programie pojawi się jego tytułowy gospodarz, czyli Krzysztof Stanowski. Jego gośćmi będą: Wojciech Kowalczyk, Mateusz Rokuszewski, Michał Kusiński (były skaut Rakowa Częstochowa, dziś manager) i Mateusz Janiak (Przegląd Sportowy). Sporo ekstraklasowych i pierwszoligowych tematów do omówienia, więc będzie ciekawie! […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Dlaczego Pogoń Szczecin tak mocno spuściła z tonu?

Pogoń Szczecin od kilku lat ugruntowuje swoją pozycję w Ekstraklasie jako klub z górnej połowy tabeli. Nadal jednak nie potrafi wykonać kolejnego kroku do przodu, który oznaczałby awans do europejskich pucharów. Wydawało się, że w tym sezonie musi się wreszcie udać. Drużyna znalazła się jednak w tak głębokim dołku, że na tę chwilę zagrożona staje […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Piszczek czy Piątek? Kto będzie lepszy w polskim starciu w Bundeslidze?

Łukasz Piszczek kontra Krzysztof Piątek. To starcie dnia za naszą zachodnią granicą. Doświadczony defensor niedawno z powodzeniem zatrzymał Roberta Lewandowskiego. Czy ta sztuka uda mu się z Piątkiem, który przechodzi strzeleckie odrodzenie? Sprawdźcie nasze typy na mecz Borussii z Herthą Berlin u legalnego bukmachera BETFAN! Borussia Dortmund – Hertha Berlin Ostatnie mecze bezpośrednie: WWRRW Poprzednie […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Czy Zagłębie znów ogra Lecha? „Miedziowi” walczą o grupę mistrzowska

W sobotnie popołudnie w Ekstraklasie czeka nas mecz, na myśl o którym Alan Czerwiński ma spory ból głowy. Jego przyszła drużyna – Lech Poznań, przyjeżdża do obecnej – Zagłębia Lubin. Ale nie tylko o Czerwińskim warto dziś wspomnieć. „Miedziowi” muszą dziś wygrać, żeby zachować szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Lech, żeby nie stracić dystansu […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Pogoń w kryzysie. Ile winy ponosi Kosta Runjaić?

Pogoń Szczecin długo szukała swojego wymarzonego trenera, ale jakoś nie potrafiła być stała w uczuciach. Do pojawienia się Kosty Runjaicia tylko Dariusz Wdowczyk umiał przebić barierę 500 dni na stołku, w innych przypadkach zawsze było coś nie tak. W Michniewiczu nie pasował styl, Skorża rozczarował totalnie, Moskal odszedł z powodów osobistych. Niby wszyscy wiedzieli, że […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Bartosz Białek, czyli napastnik wielowymiarowy

Sześć goli, dwie asysty, dwa kluczowe podania w jedenastu meczach. Nie mówimy o napastniku sprowadzonym za pół bańki euro, któremu trzeba co miesiąc przelewać 30 tysięcy w europejskiej walucie. Mówimy o 18-letnim absolwencie akademii. Bartosz Białek przywitał się z ligą takimi liczbami, że aż skłonił nas do refleksji. Po pierwsze – z czego to wynika, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Marek Jóźwiak: „Czasem mam ochotę wywalić gościa w powietrze”

Z Markiem Jóźwiakiem, dyrektorem sportowym Wisły Płock, rozmawiamy o dwóch tygodniach na OIOM-ie, gdzie pierwszy raz zobaczył śmierć. O Robercie Lewandowskim w czasach Legii Warszawa. Występach w LZS-ie Siemiątkowo, boiskowej rywalizacji PGR-ów i nostalgii do niższych lig. Pięciu tonach mocznika, które wylano na boisko Legii przed meczem z Panathinaikosem, a od czego wyzdychały wszystkie szczury […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Warta wykorzysta potknięcie Stali? Obstaw 1. ligę w Totolotku!

Warta Poznań staje przed wielką szansą. Jeśli Poznaniacy wygrają dziś z Olimpią Grudziądz, ich przewaga nad trzecią w tabeli Stalą Mielec wzrośnie do czterech punktów. Natomiast grudziądzanie chcieliby skorzystać z okazji na przeskoczenie Miedzi Legnica i ponowne zawitanie w czołowej szóstce. Obydwie drużyny miały już przetarcie w boju, które lepiej wspominają gospodarze. Kto będzie lepszym […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Powiedz Mario Götze, co poszło źle? Złoty chłopiec opuszcza Dortmund

25 maja 2013 roku Bayern Monachium w finale Ligi Mistrzów pokonał 2:1 Borussię Dortmund, dodając tym samym dość przykrą puentę do bardzo pięknej opowieści, jaką w latach 2010 – 2013 napisali podopieczni Juergena Kloppa. Zarówno na krajowym, jak i europejskim podwórku. Charyzmatyczny szkoleniowiec BVB pozostał wprawdzie na Signal Iduna Park jeszcze przez dwa sezony, pierwszy […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

PRASA. „Teraz jest dobry moment na wybicie się. Ekstraklasę ogląda wielu ludzi”

W sobotniej prasie nietypowy wywiad z Rafałem Boguskim, rozmowy z Jesusem Imazem i Domagojem Antoliciem, sylwetka Jadona Sancho, tekst o kolejnych problemach w Barcelonie i o zawodnikach, którzy mają imiona od wielkich piłkarzy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Nietypowy wywiad z pomocnikiem Wisły Kraków, Rafałem Boguskim. Pytania zadawali mu byli i obecni koledzy z Wisły Kraków oraz trenerzy. […]
06.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020