post Avatar

Opublikowane 17.09.2019 14:59 przez

redakcja

– Chcę wycisnąć z siebie wszystkie soki, by to wszystko lepiej wyglądało i to marzenie trwało jak najdłużej. Ja nie mam ciśnienia, żeby mi ktoś musiał coś zapewniać. Podejmuję to wyzwanie nie jako zarobkowe, ale jako takie, by sprawdzić, czy jestem w stanie podołać. Może za skromnie, może za pokornie, ale chcę być sobą – mówi Mirosław Smyła, nowy trener Korony Kielce. Weszłopolscy porozmawiali z nim o obcokrajowcach w składzie Korony, problemach klubu, roli strażaka czy ewentualnym żalu do Odry Opole. Zapraszamy.

Panie trenerze, jak wyglądała rozmowa z prezesem Zającem, bo on mówił na konferencji, że po rozmowie telefonicznej, która trwała 5-10 minut, stwierdził, że to jest to. Jak pan więc przekonał do swojej kandydatury?

Pewnie była to rozmowa treściwa i przekonująca! Widać było, że prezes szuka rozwiązania nie tylko tego trudnego momentu, ale myśli też perspektywicznie. Rozmawialiśmy na wiele tematów. Rozpoczęliśmy od analizy gry Korony w sparingu, natomiast ta analiza odbyła się dużo wcześniej niż nasza rozmowa. Bardzo podobał mi się ten profesjonalizm, ponieważ miałem tygodniowe uprzedzenie przed spotkaniem, więc miałem czas, by zobaczyć zespół na żywo. Przerwa na reprezentację została w moim przypadku wykorzystana. Stąd też ta rozmowa była merytoryczna, nie była to tylko gadka o teorii.

Jakie zdiagnozował pan problemy w Koronie?

Zawsze się pojawiają wnioski, nawet po każdym meczu, bo gdyby ktoś powiedział, że zespół grał perfekcyjnie, to by oznaczało czas zwolnień. Nie chcę się tu silić na jakieś ultra wypowiedzi, ponieważ nie wolno się sprzedawać w jednym kawałku przeciwnikowi. Prawda jest też taka, że nie poznałem jeszcze chłopaków i wypadałoby, żeby zawodnicy pierwsi dowiedzieli się o moich przemyśleniach. Jedno co mogę powiedzieć, to fakt, że widać, iż w spotkaniu z Wisłą został zrobiony krok do przodu. Był optymizm w postawie piłkarzy. Chylę czoła przed trenerem Grzesikiem, który jest w klubie bardzo ważną postacią i wykonuje mega robotę z drużyną rezerw, będącą na pierwszym miejscu w swojej lidze. Trener ma wiele do powiedzenia na temat szkolenia, jest na kursie UEFA Pro i musi mnóstwo czasu poświęcić, żeby ten kurs skończyć. Jednocześnie poświęcił się pierwszej drużynie, zasadził ziarenko, moją rolą jest to, by tego ziarenka nie zdeptać i zrobić swoje.

Pan jest zaskoczony takim obrotem sytuacji? Po przygodzie z Wigrami był pan bardzo blisko Ruchu Chorzów, więc trafia pan do zupełnie innego miejsca niż Ruch. Do Ekstraklasy, nie do klubu z ogromnymi problemami, choć i Korona swoje ma.

Proszę pamiętać o jednej rzeczy: to jest ciągle Ruch Chorzów i Niebiescy prędzej czy później będą w Ekstraklasie. Może teraz są tam wielkie zawirowania, ale miałem przyjemność rozmawiać z panem Zdzisławem Bikiem, to jest osoba, której Ruch bardzo leży na sercu. Zaangażował się w to wszystko bardzo mocno finansowo. Niestety, po głębszej analizie, mimo że miałem propozycję wieloletniego kontraktu, rozstaliśmy się. Ale nie tak, że „nie i koniec”, tylko miałem wpływ na to, że obecny trener Ruchu dostał swoją szansę i z tego się cieszę. Ja uważałem, że mam czas i mogę poczekać. Pojawiła się okazją i jestem nią zaskoczony. Cóż, widocznie ta buława generalska, którą miałem w plecaku, była mocno zakurzona, ale wyciągnąłem ją, przetarłem i oby mi jak najdłużej służyła.

Widzi pan problem z obcokrajowcami w klubie? Pan prowadził przez całą karierę szesnastu, teraz jest ich w klubie piętnastu.

Kto takie rzeczy liczy, szacunek! Dzisiaj piłka nożna jest językiem międzynarodowym, ale w klubie została podjęta pewna decyzja. Otóż będziemy używać języka polskiego i dwa razy w tygodniu piłkarze będą mieli szkolenie z naszego języka. Podoba mi się ten pomysł, bo on mówi o postępie.

Wyjściowo pewnie będzie trzeba jednak komunikować się w innych językach, jest pan na to gotowy?

Roboczy angielski znam, tak więc nie ma żadnego problemu. Poza tym w związku z wiekiem, w jakim jestem, zostałem wyszkolony we wschodnich językach. Z prostą rozmową nie będzie kłopotu, natomiast jeśli chodzi o niuanse, będę korzystał z pomocy mojego asystenta, którego chcę sprowadzić, by był moją prawą ręką. Ale to w perspektywie czasu, najbliższe dni zadecydują, jak będzie wyglądał sztab szkoleniowy.

Pan zamierza wyjść naprzeciw piłkarzom i też się uczyć języka angielskiego?

Ze mną przyjechała książka z płytą, na miejscu też szukam kontaktu do nauczyciela. Nie ma się czego wstydzić. Wstyd to kraść. To pokłosie naszych pokoleń, ja jestem już człowiekiem 50-letnim, ta nasza edukacja była, jaka była. A jak byłem już trenerem gdzieś niżej, to pracowałem w dwóch-trzech miejscach. Tak to życie wyglądało.

A pan czuje, że może być trenerem w Koronie na dłużej, nawet po spadku?

Powiem uczciwie: możemy gadać, mogą być takie plany, zapewnienia, ale panowie dobrze wiedzą, że w piłce chroni cię tylko zwycięstwo. Trzymajmy się tego i ja nie ukrywam, że ta praca jest dla mnie spełnieniem marzeń, do których dążyłem i teraz trzeba – tak jak wszędzie – solidnie popracować. Poprawić jakieś ćwiczenie, wykonać je z piłkarzami 100 razy, żeby przyniosło skutek i na przykład ktoś dobrze dośrodkował, co przyniesie bramkę. Wiedzą panowie, do czego zmierzam: chcę wycisnąć z siebie wszystkie soki, by to wszystko lepiej wyglądało i to marzenie trwało jak najdłużej. Ja nie mam ciśnienia, żeby mi ktoś musiał coś zapewniać. Podejmuję to wyzwanie nie jako zarobkowe, ale jako takie, by sprawdzić, czy jestem w stanie podołać. Może za skromnie, może za pokornie, ale chcę być sobą.

Czuje się pan powoli strażakiem?

Trudno, żebym dostał zespół Lecha Poznań, który jest, na załóżmy siódmym miejscu w lidze i komuś się nie podoba styl gry. Jestem na takiej półce trenerów, że muszę brać to, co życie przynosi i wycisnąć z tego, ile się da. W Wigrach mogłem spokojnie pracować przez kolejny czas, ale był to taki moment, że sam podjąłem decyzję, by tego nie robić. Też nie miałem ciśnienia, by wszędzie wysyłać CV. Sam nie wysyłałem zresztą CV do Korony, to prezes o nie poprosił i wysłałem je z opóźnieniem, bo dawno nie używałem tej formy promocji. Ja nie jestem trenerem, który pracuje dwa-trzy miesiące. Wigry były wyjątkiem, ale to była moja decyzja. Zazwyczaj jestem w klubach długo. Rok, dwa, trzy. Ta rola strażaka pojawiła się teraz.

Był temat zatrudnienia w Wiśle Płock?

Bezpośredniej propozycji nie było. Czy ja na to liczyłem? To był okres, w którym moje wszystkie tematy prywatno-zawodowe nie były pozamykane. Teraz Korona się wstrzeliła idealnie, mam ogromny głód poświęcenia się jednemu projektowi. Może dziwnie to brzmi, ale wszystko idealnie się złożyło. Cieszę się, że akurat w tym momencie mogę być na 120% w Koronie.

A jest jeszcze w panu żal do Odry Opole? Po rundzie jesiennej klub był na drugim miejscu, potem przyszedł spadek w tabeli, ale praca trenera Rumaka i kolejne rundy pokazywały, że to było odzwierciedlenie potencjału drużyny, a pan był zakładnikiem wyniku ponad stan.

Znam te powiedzonka. Jak idzie, to idzie. Pamiętam mecz z Górnikiem, wygrany 3:0, kiedy Górnik ładował po poprzeczkach, a myśmy po prostu byli skuteczni. Tak bywa. Potem przespaliśmy okienko zimowe, kiedy szukaliśmy napastnika, ale nie udało się go zakontraktować. Zespół Odry z kimś takim grałby efektywniejszą piłkę, ale nie było żądła, które strzeliłoby pięć-siedem bramek. Gdyby taka postać się pojawiła, cały zespół by się odblokował. To jest teoria, analiza po wszystkim, ale może Odra by się liczyła. Ten napastnik grał potem w zespole, który awansował do Ekstraklasy.

Jeśli chodzi o ten żal, to mówimy o przeciekach, które stwierdzały, że pana styl jest archaiczny, a Odra chce być nowoczesnym klubem.

To teraz mam żal, jeśli takie słowa padły. Ja nie słyszałem, że styl był archaiczny, wręcz odwrotnie. Zapraszam na trening. Jeżeli zawodnicy Odry mówili, że styl był archaiczny, to musimy się z tym pogodzić. Jeżeli ze strony zarządców klubu padły takie słowa, to jest mi przykro.

To kończąc, jeszcze wróćmy do Korony: jest pan po rozmowach z kierownictwem, by Korona zmierzała w stronę większej polskości w szatni?

Taka rozmowa nie miała miejsca, ale świadomość jest coraz większa i jest chęć zmiany proporcji. Natomiast nikt nie będzie wyrzucał zawodnika, choćby i po chińsku mówił, jeśli byłby wartością dodaną w zespole. Jeżeli są to jednak zawodnicy, którzy się nie sprawdzają, źle czują, to nie ma sensu na siłę kogoś uszczęśliwiać. Analizę będzie trzeba prędzej czy później zrobić. Na razie jednak muszę sprawdzić tych piłkarzy, ich body language, przeżyć z nimi radość i smutek. Pójdę w tym kierunku. Ale powolutku.

ROZMAWIALI WESZŁOPOLSCY

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 17.09.2019 14:59 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
18.09.2020

Wydawało mi się, że jestem najlepszym trenerem świata

W Wiśle Kraków wydawało mu się, że jest najlepszym trenerem świata. W Legii zresztą też. Pogoń zabrała mu kilka lat życia. Czy szuka pracy na polskim rynku? Dlaczego obserwował w Opalenicy Niko Kovaca? Dlaczego atmosfera w Wiśle Kraków była szczególna? Jaką lekcją była Levadia? Dlaczego po mistrzostwie w Lechu jego zespół był na ostatnim miejscu […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Kiedy ekstraklasowi piłkarze nauczą się grać co trzy dni i dlaczego nigdy?

Udało się! Po latach oczekiwań już wiemy, że przynajmniej dwa polskie zespoły nie skompromitują się w tym sezonie europejskich pucharów. Czyhali groźni Łotysze, skradali się podstępni Białorusini, ale nie tym razem, nie z nami te numery. A potem jeszcze udało się ograć i Szwedów, i Austriaków. Rok 2020 rzeczywiście jest niesamowity! W ogóle to dość […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

#GramyDlaBiałorusi – osiem zespołów z całej Europy weźmie udział w esportowym turnieju charytatywnym!

Już w najbliższy poniedziałek, 21 września, w Międzynarodowy Dzień Pokoju na Świecie, odbędzie się turniej w Counter-Strike: Global Offensive, w którym weźmie udział 8 drużyn europejskich. Uczestnicy powalczą o pulę nagród w wysokości 100 000 złotych. Rozgrywkom będzie towarzyszyć zbiórka pieniężna na rzecz Fundacji Białoruski Dom. Partnerem Głównym akcji jest należąca do Totalizatora Sportowego marka LOTTO. […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

9 milionów czekolad dla piłkarzy Lecha i Piasta czy 1/3 Thiago?

Przed tygodniem jeden z Polaków z powiatu pruszkowskiego stanął przed trudnym, ale przyjemnym dylematem: co zrobić z 96 milionami złotych? Tak, tak, drugi raz w historii zdarzyło się, że jeden z naszych rodaków rozbił bank w loterii Eurojackpot organizowanej przez Totalizator Sportowy. Wydatnie pomogliśmy temu szczęśliwcowi, proponując trzy sposoby na wydanie tej sporej kasy. Jeśli […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Kości zostały rzucone. Legia, Piast i Lech ruszają w stronę Ligi Europy

Wszystko już jasne. Legia Warszawa, Piast Gliwice i Lech Poznań poznały swoją drogę w stronę fazy grupowej Ligi Europy. W szwajcarskim Nyonie rozlosowano pary IV rundy kwalifikacji do drugich najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek organizowanych przez UEFA. Jak trafiły polskie kluby? Absolutnie nie najgorzej. W przypadku Legii awans powinien być obowiązkiem, Lech ma na to realną […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Czy Bayern będzie jeszcze mocniejszy?

Najlepszy na świecie Lewandowski. Wybuch gwiazdy Daviesa. Ponowny prime Neuera i Mullera. Przypakowany Groetzka. Mądry Kimmich. Trenerski geniusz Flicka. Rozsądna tożsamość i brak nerwowych zachowań ze strony władz klubu. Serie zwycięstw. Epickie mecze. Mistrzostwo Niemiec. Puchar Niemiec. Liga Mistrzów. Miniony sezon był dla Bayernu Monachium idealny. Czy kolejny może być lepszy, czy coś lepszego niż […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Koszalin, beton, polityka. Czego CBA mogło szukać w PZPN-ie?

W ubiegłym tygodniu Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do siedziby Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz 16 okręgowych związków. Jak tłumaczył Zbigniew Boniek m.in. w programie Liga+ Extra, służby zabezpieczyły mnóstwo dokumentów, ale nie do końca wiadomo, co właściwie było głównym przedmiotem ich zainteresowania. Ze strzępków informacji, które ujawnili m.in. dziennikarze Przeglądu Sportowego i Super Expressu wyłania […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Która Wisła wreszcie mocniej popłynie?

Już kilka razy podkreślano, jak trudne wejście do Ekstraklasy zaliczają tegoroczni beniaminkowie. Po trzech kolejkach Podbeskidzie, Stal Mielec i Warta Poznań nie mają na koncie ani jednego zwycięstwa, łącznie zdobywając pięć punktów na 27 możliwych. Najbliższa szczęścia była Stal, która tydzień temu dopiero w doliczonym czasie straciła prowadzenie z Cracovią. Warto jednak zauważyć, że równie […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Lewandowski rozpocznie strzelanie, Neuer na zero z tyłu? Schalke leży Bayernowi

Leroy Sane, Robert Lewandowski, Serge Gnabry, Ozan Kabak, Suat Serdar i Amine Harit na jednym boisku? Całkiem przyjemny ten powrót Bundesligi. Fani niemieckiego futbolu nie mogli sobie wyobrazić lepszego spotkania na otwarcie sezonu. Ci, którzy zerkają za zachodnią granicę tylko po to, żeby dowiedzieć się, co słychać u Roberta Lewandowskiego, także. Bo Schalke to jeden […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Górnik Wałbrzych. Martwy oddech wielkiego futbolu

– Wałbrzych był jedynym zespołem, dla którego warto było przejechać trochę kilometrów, zmarznąć lub zmoknąć. Inne drużyny I ligi i reprezentacje na to nie zasłużyły – listopad 1983 roku, śp. Jerzy Zmarzlik. 37 lat. Z perspektywy nowych pokoleń okres raczej niewarty uwagi, bo nieokraszony w bitwy na szable, muszkiety czy bronie maszynowe. Szkoda, bo akurat […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Która Wisła odbije sobie słaby start sezonu? Atrakcyjne Combo Dnia w eWinner!

Derby w Ekstraklasie? No tak, Lech – Warta, Wisła – Cracovia. Ale rzecz jasna są też „derby” z przymrużeniem oka. Np. takie, jak mecz Wisły z Wisłą. Tej z Krakowa z tą płocką. I tak się akurat składa, że będzie to mecz arcyciekawy, bo obydwa zespoły nie są w najlepszej dyspozycji. Po dwa punkty, średnia […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Łukasz Sierpina 2020, wersja zaktualizowana i spatchowana

Łukasz Sierpina po 49 meczach w Ekstraklasie miał oszałamiający bilans: zero bramek, zero asyst. Stanowił synonim ligowego wiatraka, który w sumie trochę chaosu potrafi stworzyć, czasem szarpnie, ale nie przekłada się to na żadne liczby, żadne konkrety. W tym sezonie jednak obserwujemy wersję zaktualizowaną, spatchowaną, słowem: Sierpina 2.0. Raptem trzy mecze, cztery asysty. Z króla […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Dla kogo hit I ligi? Arka i Miedź przed ważną weryfikacją

Arka Gdynia? Dwa mecze, dwa zwycięstwa. Miedź Legnica? Trzy spotkania, sześć punktów. Oba zespoły jeszcze do niedawna walczyły o punkty w Ekstraklasie. Dziś, jako jedni z faworytów całych rozgrywek, spotkają się na boiskach pierwszej ligi. Gdynianie ostatnio musieli pauzować z powodu koronawirusa. Czy wybije ich to ze zwycięskiego rytmu? Sprawdzamy, co warto postawić w hicie […]
18.09.2020
Weszło Extra
18.09.2020

Po powołaniu uroniłem łzy. Marzyłem o tym, ale to dopiero początek

Powołanie do reprezentacji Polski, wyjazd na zachód, gol w debiucie w Heerenveen. W ostatnich tygodniach Pawłowi Bochniewiczowi wiedzie się bardzo dobrze. Rok temu odrzucił oferty Arminii i Wigan, dzięki którym zarabiałby w tydzień tyle, co w Górniku w miesiąc, by dalej się rozwijać. Heerenveen obserwowało go pół roku, a do Zabrza przekonywać Bochniewicza przyleciał nawet […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Z cyklu wyjazdy nieoczywiste – Łabojko w przystani genialnych środkowych pomocników

Wielu było w Ekstraklasie kandydatów do wyjazdu latem. Czy należał do nich Jakub Łabojko? Ujmijmy to tak – na pewno nie stał w pierwszym szeregu, a może nawet i nie w drugim. Tymczasem pomocnik Śląska zameldował się w Brescii i będzie próbował podbić boiska Serie B. Śląsk zarobi na nim 600 tysięcy euro. Piłkarz podpisał […]
18.09.2020
Bukmacherka
18.09.2020

Wraca Bundesliga, wraca Lucky Loser. Liga niemiecka bez ryzyka w Totolotku!

Wilkkommen! Legalny polski bukmacher Totolotek postanowił przywitać Bundesligę tak, jak należy. W najbliższy weekend mecze u naszych zachodnich sąsiadów obstawimy BEZ RYZYKA! Wszystko dzięki promocji „Lucky Loser”, która oferuje nam zwrot 25 PLN za nietrafiony typ. I od razu przyjemniej wracać gry! Bundesligi nie trzeba nikomu przedstawiać. You know, Robert Lewangoalski, jak mawiał Thomas Muller. […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

PowerPlay. W poszukiwaniu ekip w formie zaglądamy do Chorwacji, Rosji i… Peru

Rozkręcają się powoli rozgrywki w większości europejskich państw, gdzieniegdzie można mówić już o tym, że idą pełną parą. A to świetna okazja, by wrócić z naszym PowerPlayem. Na czym polega zabawa? Ano na tym, że zaglądamy do lig, których na co dzień nie śledzimy z tak wielkim zaangażowaniem jak Ekstraklasy, Premier League, Serie A, Bundesligi […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Zapolnik: W Ekstraklasie jako napastnik na pewno wypadłbym lepiej

Kamil Zapolnik zaliczył mocne wejście do pierwszej ligi. Trzy bramki, asysta i asysta drugiego stopnia – to bilans, którego zazdrościć mu może większość snajperów na zapleczu Ekstraklasy. Skąd ten wystrzał formy? Czy napastnik Miedzi Legnica ma żal do Marcina Brosza, że nie dał mu szansy gry na „dziewiątce”? Jak się czuł, gdy klub, którego ofertę […]
18.09.2020