Gdy giganci futbolu wjeżdżają do Ligi Mistrzów razem z futryną
Weszło

Gdy giganci futbolu wjeżdżają do Ligi Mistrzów razem z futryną

Pierwsza kolejka fazy grupowej Champions League zawsze jest niezwykle ekscytująca. Nawet jeżeli generalnie jesienna część tych elitarnych rozgrywek raczej nie przysparza wielu emocji, a czasem nawet trochę przynudza, bo finalnie niewiele w niej niespodzianek, a sporo kalkulacji i oszczędzania sił na najważniejszą część sezonu. Jednak inauguracja to co innego. Wciąż tkwi w niej magiczny pierwiastek. Całe wakacje czekało się przecież, żeby znowu usłyszeć patetyczną melodię hymnu, żeby znowu obserwować tych wszystkich futbolowych gigantów, ścierających się ze sobą na europejskiej arenie. Ta atmosfera udziela się nie tylko sympatykom futbolu. Również samym zawodnikom zdarza się fazę grupową Ligi Mistrzów zaczynać z grubej rury, od naprawdę spektakularnych wyczynów.

W ETOTO MOŻECIE OBSTAWIAĆ NAJWAŻNIEJSZE PIŁKARSKIE MECZE W EUROPIE!
LIGĘ MISTRZÓW WYGRA FC BARCELONA? KURS: 6.00 W ETOTO!

Przypomnijmy sobie kilka klasycznych wieczorów z Ligą Mistrzów, gdy pierwsza kolejka rundy grupowej została uświetniona sensacyjnym występem w wykonaniu jednej z mniejszych bądź większych gwiazd światowej piłki. Wyselekcjonowaliśmy dwadzieścia takich przypadków, plus jeden bonusik. Czyli – oczko. Idealna porcja wspominek na przystawkę przed wieczornym daniem głównym.

(1) 25 listopada 1992 roku: AC MILAN 4:0 IFK GOETEBORG

Jeden z ostatnich naprawdę wielkich występów w Europie, jeżeli chodzi o holenderskiego super-snajpera, Marko van Bastena. Dwukrotny zdobywca Pucharu Europy wkrótce został zmuszony do przedwczesnego zakończenia kariery po serii fatalnych kontuzji, ale co zaszalał przeciwko Goeteborgowi, tego mu nikt nie zabierze. Cztery trafienia, jedno bardziej spektakularne od drugiego. Fabio Capello mówił potem: – Marco to najlepszy piłkarz, jakiego kiedykolwiek prowadziłem. To, że musiał przedwcześnie zakończyć karierę było wielkim nieszczęściem. Nie tylko dla niego, ale również dla mnie, dla Milanu i dla całego futbolu.

Trudno Włochowi nie przytaknąć.

(2) 13 września 1995 roku. BORUSSIA DORTMUND 1:3 JUVENTUS FC

Fatalnie zaczęło się tamto spotkanie dla Juventusu – już w pierwszej minucie gospodarze, ekipa Borussii Dortmund, wyszli na prowadzenie i wydawało się, że mają pełną kontrolę nad meczem. Jednak tamtego wieczora na Westfalenstadion pojawił się zawodnik, którego nie sposób było spacyfikować. Alessandro Del Piero wypracował dwa gole partnerom, samemu również dorzucając trafienie, przedniej zresztą urody. 21-letni Włoch dopiero się rozkręcał w barwach „Starej Damy”. Debiutował w Lidze Mistrzów, nie słynął jeszcze wtedy z wielkiej bramkostrzelności. Takie występy jak ten przeciwko Borussii najlepiej zwiastowały, jakiego kalibru talentem dysponował.

Po latach Del Piero wymienił starcie z BVB jako jedno z dziesięciu najważniejszych w swojej karierze.

BORUSSIA DORTMUND POKONA DZISIAJ U SIEBIE BARCELONĘ? KURS W ETOTO: 3.00!

(3) 17 września 1997 roku. NEWCASTLE UNITED 3:2 FC BARCELONA

Jego przygoda z Newcastle United nie była do końca udana, ale tego spotkania kibice z St. James’ Park na pewno nigdy mu nie zapomną. We wrześniu 1997 roku „Sroki” podjęły u siebie naszpikowaną gwiazdami Barcelonę. Louis van Gaal na ławce trenerskiej, w składzie między innymi Stoiczkow, Figo czy Rivaldo, a to mógłby być tylko początek dłuższej wyliczanki wspaniałych zawodników, jacy grali wtedy dla „Dumy Katalonii”. Wszyscy zostali jednak przyćmieni przez kolumbijskiego specjalistę od przepięknych goli i efektownych cieszynek.

Faustino Asprilla zasadził Katalończykom pięknego hat-tricka. Pod nieobecność Alana Shearera wcielił się w rolę klasycznej dziewiątki i defensorzy Barcy nie znaleźli sposobu, by go powstrzymać. Bestia.

(4) 16 września 1998 roku. MANCHESTER UNITED 3:3 BARCELONA

Ten mecz w gruncie rzeczy zasługuje na wyróżnienie jako całość. Podobnie jak rewanż, w którym… też padł wynik 3:3, a spotkanie miało równie spektakularny przebieg. Na Old Trafford obie ekipy ruszyły do walki bez przesadnych kalkulacji, co zapewniło widzom piłkarski dreszczowiec. Z rolą główną Davida Beckhama, który tamtego wieczora miał naprawdę doskonale nastawiany celownik. To znaczy – jeszcze lepiej niż zazwyczaj.

Mordercze rajdy skrzydłem, perfekcyjne wrzutki, no i rzecz jasna bramka strzelona bezpośrednio z rzutu wolnego. Specjalność zakładu Anglika. Jak zaczynać Ligę Mistrzów, to tylko do takich popisów.

LIVERPOOL WYGRA NA WYJEŹDZIE Z NAPOLI? KURS W ETOTO: 2.40!

(5) 12 września 2000 roku. GALATASARAY 3:2 AS MONACO

35 lat na karku miał już Gheorghe Hagi, gdy jego Galatasaray po triumfie w Pucharze UEFA szukało też szczęścia w Champions League. Jednak rumuński super-gwiazdor nawet u schyłku swojej pięknej kariery potrafił zaskakiwać przeciwników uderzeniami z absurdalnych pozycji. We wrześniu 2000 roku jego ofiarą Stephane Porato z Monaco.

Niebywały gol (9:10), genialny mecz.

(6) 13 września 2000 roku. FC BARCELONA 4:0 LEEDS UNITED

Niesamowita bramka De Boera z rzutu wolnego? Efektowny dublet Patricka Kluiverta? A może błyskotliwe trafienie Rivaldo? Trudno powiedzieć, którego z gwiazdorów Barcelony należałoby najmocniej wyróżnić za zwycięstwo Katalończyków nad Leeds United na starcie rozgrywek Ligi Mistrzów w sezonie 2000/01. Anglicy tamtego wieczora nie mieli najmniejszej szansy, by cokolwiek na Camp Nou zdziałać.

Inna sprawa, że finalnie to oni wyszli z grupy, a Barca spadła w czeluście Pucharu UEFA.

(7) 13 września 2000 roku. HAMBURGER SV 4:4 JUVENTUS FC

Nawet hat-trick SuperPippo Inzaghiego nie pozwolił tamtego wieczora Juventusowi na wywiezienie trzech punktów z Hamburga, ale i tak warto sobie ten występ włoskiego łowcy bramek przypomnieć. Klasyczny Inzaghi w najlepszym wydaniu, nie do upilnowania dla obrońców. Oszczędny w ruchach dopóki toczy się gra i opętany dziką furią podczas celebrowania bramek.

Nietuzinkowy zawodnik. A całe starcie też warto sobie przy okazji przypomnieć.

AJAX ZACZNIE LIGĘ MISTRZÓW OD ZWYCIĘSTWA Z LILLE? KURS: 1.50 W ETOTO!

(8) 11 września 2001 roku. AS ROMA 1:2 REAL MADRYT

Cudowny gol z rzutu wolnego, perfekcyjna asysta – czego chcieć więcej? Występ Luisa Figo w spotkaniu na Stadionie Olimpijskim w Rzymie, które rozpoczęło dla Realu Madryt marsz po końcowy triumf w Lidze Mistrzów, był naprawdę bliski ideału. Portugalczyk był tamtego dnia w sztosie.

(9) 18 września 2002 roku. FC BAYERN 2:3 DEPORTIVO LA CORUNA

Prawdopodobnie właśnie tamtego wieczora w Monachium podjęto decyzję, żeby w przyszłości zatrudnić Roya Makaaya. Holenderski napastnik dotkliwie pognębił Bayern na jego własnym stadionie, upewniając się, by niemiecka publiczność zapamiętała sobie jego nazwisko.

Najpierw wyprowadził swoją drużynę na dwubramkowe prowadzenie, a gdy podopiecznym Ottmara Hitzfelda zaczęło się wydawać, że odzyskują kontrolę nad meczem, Makaay uzupełnił swój dorobek o trzeciego gola i skompletował efektownego hat-tricka, przepuszczając piłkę między nogami rozwścieczonego Oliviera Kahna.

(10) 14 września 2004 roku. PARIS SAINT-GERMAIN 0:3 CHELSEA FC

Dla Didiera Drogby starcia z Paris Saint-Germain zawsze były szczególne. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej, gdy jeszcze grał w Ligue 1, uwielbiał gnębić paryżan bramkami i wyjątkowo ekspresyjnie te trafienia świętować, co doprowadzało do furii kibiców zasiadających na trybunach paryskiego Parku Książąt. Po transferze do Chelsea napastnik nie zmienił przyzwyczajeń – na starcie Ligi Mistrzów 2004/05 zaaplikował PSG dwa gole i – oczywiście – nie tonował swojej radości z tych bramek.

Bramka na 3:0 – cudeńko.

RB LIPSK ZATRIUMFUJE W LIZBONIE Z BENFICĄ? KURS W ETOTO: 2.70!

(11) 15 września 2004 roku. BAYER LEVERKUSEN 3:0 REAL MADRYT

Nie był to może teatr jednego aktora, ale spektakularna bramka Jacka Krzynówka (2:40 na filmiku) na 1:0 z Realem Madryt to na pewno najbardziej pamiętny moment całej pierwszej kolejki Champions League w sezonie 2004/05. Skrzydłowy Bayeru Leverkusen kropnął z niewiarygodną siłą, piłka szczęśliwie odbiła się od słupka i po plecach Ikera Casillasa wylądowała w siatce „Królewskich”, którzy do ostatniej kolejki drżeli wówczas o wyjście z grupy.

Los Blancos zostali tamtego wieczora po prostu upokorzeni.

(12) 16 września 2008 roku. OLYMPIQUE MARSYLIA 1:2 LIVERPOOL FC

Wiele pięknych bramek zdobył Steven Gerrard w swojej bogatej w sukcesy karierze, ale jego trafienie przeciwko Marsylii na starcie Ligi Mistrzów w 2008 roku na pewno zalicza się do grona najbardziej efektownych. Dariusz Szpakowski zwykł o takich golach wykrzykiwać głosem pełnym niedowierzania: „ależ to bramka-marzenie!”.

(13) 15 września 2009 roku. FC ZURICH 2:5 REAL MADRYT

Debiut Cristiano Ronaldo w barwach Realu Madryt w Lidze Mistrzów. Jeszcze u boku Raula, czyli z dziewiątką na plecach. Portugalczyk nie mógł w bardziej dobitny sposób zasygnalizować kibicom „Królewskich”, że fortuna wydana na niego przez Florentino Pereza bardzo szybko się spłaci. Zaczął od dwóch goli strzelonych bezpośrednio z rzutów wolnych.

INTER MEDIOLAN NIE ZAWIEDZIE I POKONA SLAVIĘ PRAGA? KURS W ETOTO: 1.57!

(14) 15 września 2010 roku. AC MILAN 2:0 AJ AUXERRE

Nie był to już może Milan celujący w końcowym triumf w Champions League, ale na ekipę dowodzoną przez Massimiliano Allegrego wciąż miło było popatrzeć. Zwłaszcza, gdy dwóch futbolowych magików – Zlatan Ibrahimović i Ronaldinho – miało swój wieczór. A na inaugurację Ligi Mistrzów w 2010 roku obaj przygotowali zniewalającą formę. Brazylijczyk dryblował i dogrywał, Szwed strzelał. Auxerre może się cieszyć, że San Siro udało się im opuścić tylko z dwiema bramkami w bagażniku.

(15) 15 września 2011 roku. FC BARCELONA 2:2 AC MILAN

Kolejne wspomnienie i znów z udziałem Milanu, ale po prostu nie można nie wspomnieć o tym, jak Alexandre Pato w pierwszej minucie meczu z Barcą – tą potężną, niemal nietykalną Barcą, dowodzoną przez Pepa Guardiolę – objechał całą defensywę i wpakował piłkę do siatki, przepuszczając ją jeszcze między nogami rozpaczliwie interweniującego Victora Valdesa. Gol-klasyk.

Szybciej się strzelania w Lidze Mistrzów rozpocząć nie da. Pierwsza minuta pierwszej kolejki. Szkoda, że dla Brazylijczyka była to już tak naprawdę końcówka.

(16) 18 września 2012 roku. MALAGA CF 3:0 ZENIT PETERSBURG

Właśnie takimi występami Isco przebijał się na europejski szczyt. Spektakularny występ ofensywnego pomocnika Malagi, która nie zagościła może na długo na europejskich salonach, ale na pewno pokazała się kibicom ze Starego Kontynentu z wyjątkowo dobrej strony podczas swoich pucharowych przygód. Na ekipę z La Rosaleda po prostu chciało się wtedy rzucać okiem.

CHELSEA ZWYCIĘŻY NA STAMFORD BRIDGE Z ROZBITĄ VALENCIĄ? KURS W ETOTO: 1.90!

(17) 19 września 2012 roku. CHELSEA FC 2:2 JUVENTUS FC

Ależ wtedy Oscar wydawał się gigantycznym talentem. Trudno oczywiście powiedzieć, co w jego karierze ostatecznie nie zagrało – czy nie miał potencjału, żeby zagościć na stałe w europejskim topie, czy może zabrakło odpowiedniego podejścia, nie trafił na właściwego trenera? Dzisiaj już próżno zgadywać. Brazylijczyk cały czas w piłkę sobie gra na Dalekim Wschodzie, ale takich występów jak ten z Juventusem już pewnie europejskim kibicom więcej nie zaserwuje.

Pierwsze trafienie jeszcze z odrobiną farta, ale drugie? Miód-malina.

(18) 18 września 2013 roku. FC BARCELONA 4:0 AFC AJAX

No nie miał tamtego wieczora Messi najmniejszej litości dla defensywy Ajaksu. Gol na 4:0 – upokorzenie bramkarza i całej defensywy Joden. Bezlitosna egzekucja.

(19) 16 września 2015 roku. VALENCIA CF 2:3 ZENIT PETERSBURG

Jest to trochę frustrujące z perspektywy – po prostu – kibica dobrego futbolu, że zawodnik tego kalibru co Hulk postanowił przedwcześnie wypisać się z europejskiej piłki. Może i Brazylijczyk nigdy nie był wielką gwiazdą na poziomie fazy pucharowej Ligi Mistrzów, tam ekipy którym liderował raczej się nie liczyły, ale gość naprawdę miał smykałkę do niezwykłych trafień.

Brawa dla pracowników z Estadio Mestalla – porządnie założyli siatkę, skoro trafienie na 0:2 nie zdołało jej zerwać z obramowania bramki.

BARCELONA WYWIEZIE TRZY PUNKTY Z DORTMUNDU? KURS: 2.30 W ETOTO!

(20) 18 września 2018 roku. FC BARCELONA 4:0 PSV EINDHOVEN

Miało w tym zestawieniu nie być zawodnika, który zostanie wymieniony więcej niż raz, ale Messi zanotował tyle genialnych meczów na inaugurację Champions League, że po prostu należało dla niego zrobić wyjątek od tej reguły. Tym bardziej, że jego hat-trick przeciwko PSV z poprzedniej edycji rozgrywek był naprawdę wyborny.

No i obiecany bonusik, którego po prostu w takim tekście zabraknąć nie mogło…

(21) 13 września 1995 roku. LEGIA WARSZAWA 3:1 ROSENBORG BK

… ponieważ takiego wejścia do Ligi Mistrzów, jakie zaliczył Leszek Pisz w 1995 roku z całą pewnością nie powstydziłaby się żadna z wielkich gwiazd europejskiego futbolu.

PAMIĘTAJCIE O PROMOCJACH W ETOTO!

etoto

KOMENTARZE (5)