post Avatar

Opublikowane 11.09.2019 13:16 przez

redakcja

Najpierw była Jugosławia. Następnie Serbia i Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Macedonia, Chorwacja i Słowenia. Wreszcie dziś: Serbia, Czarnogóra, Kosowo, Bośnia i Hercegowina, Macedonia, Chorwacja oraz Słowenia. Za każdym razem, gdy wydawało się że kolejny rozłam przynajmniej w kwestiach sportowych spowoduje regres – kolejne małe państwo byłej Jugosławii pokazywało, że w tamtym regionie sport jest po prostu nieśmiertelny.

Chorwaci zanim jeszcze dogasły ostatnie pożary po wojnie z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych, zdobyli brązowy medal piłkarskich Mistrzostw Świata, przebijając największy sukces w historii Jugosławii, IV miejsce w 1962 roku. Bośnia i Hercegowina, choć głęboko podzielona politycznie, posiadająca na swoim terenie miasta czysto serbskie i chorwackie, awansowała na Mistrzostwa Świata w 2014 roku, a Edin Dżeko i Miralem Pjanić to zawodnicy ze ścisłego europejskiego topu. Słoweńcy wygrali Eurobasket w 2017 roku, a i w piłce nie mają się czego wstydzić – na mundialu byli już dwukrotnie, a dziś stać ich na pokonanie na przykład 20 razy liczniejszych Polaków.

Swoje mniejsze i większe sukcesy notują tam wszyscy, a trzeba pamiętać, że z piłkarskiej mapy nie zniknęli też Serbowie, którym systematycznie okrajano grupę selekcyjną. Gdy pod koniec lat osiemdziesiątych Jugosławia wygrała mundial U-20, w składzie obok Czarnogórca Mijatovicia biegali Chorwaci Suker czy Prosinecki, do dyspozycji była cała masa talentów od Słowenii po Macedonię. Rokrocznie selekcjonerom ubywało ludzi, aż do dzisiejszej sytuacji, gdy Serbia musi sobie radzić nawet bez Joveticia, który przecież w młodzieżówkach strzelał dla reprezentacji Serbii i Czarnogóry.

Kosowo, o którym w tej przerwie reprezentacyjnej jest najgłośniej, to żywy dowód na to, jak specyficznym regionem są Bałkany.

Trudno sobie przecież wyobrazić państwo startujące z trudniejszego poziomu. Ogromny sąsiad, który nie uznaje autonomii, a co dopiero niepodległości i wciąż uważa, że Kosowo jest serbskie. Skomplikowana sytuacja na arenie międzynarodowej, gdzie losy państwa są tak naprawdę kartą przetargową w rozgrywkach najmożniejszych. Trudna sytuacja wewnętrzna, potęgowana przez przestępczość oraz wciąż żywe spory z czasów wieloletniej wojny. Niewielka liczba mieszkańców, wśród których nadal istotny procent stanowią mniejszości narodowe. Z perspektywy sportu – trudności niemal nie do pokonania. Wszystkie możliwe plagi, wszystkie możliwe klęski, od narkotyków i fałszowania pieniędzy, po pół-legalny handel organami, o którym pisała choćby „Rzeczpospolita” w tym miejscu.

Liczba mieszkańców? Trochę jak Warszawa. Bezpieczeństwo? Czytając notkę o Kosowie na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych trafiamy na takie fragmenty:

Należy unikać wyjazdów w ogarnięte konfliktem północne rejony kraju (w praktyce – leżące na północ od stolicy kraju – Prisztiny). Zagrożenie przestępczością pospolitą w Kosowie jest wysokie. Należy zachować szczególną ostrożność podczas postojów na małych, niestrzeżonych parkingach przydrożnych, a w nocy w ogóle się na nich nie zatrzymywać. Korupcja w Kosowie jest bardzo wysoka. Nierzadko też mieszkańcy Kosowa upatrują w spotkaniu z cudzoziemcem szansy na uzyskanie dodatkowego dochodu. Należy unikać moteli i tanich hoteli usytuowanych zwykle na obrzeżach miast, z racji tego, iż mogą wystąpić tam zagrożenia takie jak, np.: kradzieże, zakłócanie ciszy nocnej, nagabywanie (szczególnie młodych kobiet), handel narkotykami, nielegalny hazard, prostytucja.

Kosowo nie ma jeszcze w pełni funkcjonującego systemu prawa oraz aparatu jego egzekwowania.

NO SPOKO!

Ale już pal licho, historia widziała przypadki, gdy właśnie na takim betonie rosły sportowe róże. Zanim ciężar szkolenia wzięły na siebie sterylne akademie, talenty musiały przepłynąć przez rzeki brudu w slumsach Rio de Janeiro i tak dalej. Do dziś zresztą wielu sądzi (moim zdaniem błędnie), że tylko takie ekstremalne warunki mogą zahartować charakter wielkiego sportowca.

Natomiast jest jeszcze jeden aspekt, działający na niekorzyść kosowskiej piłki mocniej niż narkotyki czy inny handel organami.

Jest nim Albania.

Może się to oczywiście wydawać dziwne, biorąc pod uwagę, że 1,8 miliona ludzi w Kosowie (czyli jakieś 90%) identyfikuje się jako Albańczycy, może się to wydawać dziwne, jeśli spojrzymy na pierwsze mecze Kosowa, rozgrywane jako propagandowe show właśnie z reprezentacją Albanii. Albańczycy dyplomatycznie rozgrywali temat Kosowa, zabiegali o jego autonomię i niepodległość, jako pierwsi zaczęli traktować jako równorzędnego partnera. Futbol oczywiście był jedną z dróg na zaznaczanie obecności swoich ludzi na tym terenie – podobnym jest zresztą istnienie albańskiej Shkendiji Tetowo na terenie Macedonii Północnej.

Ale jednocześnie Albania była jak większy brat. Wystarczy spojrzeć na jej skład, w którym bez trudu znajdziemy ludzi z kosowskimi korzeniami – w jedenastce, która ugrała awans na Euro 2016 w Armenii znalazło się dwóch piłkarzy urodzonych w Kosowie oraz czterech z korzeniami w tym regionie, którzy urodzili się w rodzinach uchodźców na terenie Szwajcarii. O, jak już przy Szwajcarii jesteśmy – Kosowianie to przecież istotna siła również w tej reprezentacji, by wspomnieć Shaqiriego i Xhakę. Szczególnie ten pierwszy brylował w patriotycznych gestach, montując sobie na butach flagi Szwajcarii, Albanii oraz Kosowa. Na nieszczęście dla tej ostatniej reprezentacji – mimo możliwości zmiany barw po oficjalnym włączeniu Kosowa w skład UEFA, gwiazdor pozostał przy szwajcarskich barwach.

Takie właśnie miało być Kosowo. Najlepsi piłkarze kosowskiego pochodzenia mieli grać dla Szwajcarii, która na dzieciach imigrantów oparła w dużej mierze swój zespół. Bałkański charakter, szwajcarska precyzja w szkoleni – i cyk, z tego kraju w świat ruszyli tacy goście jak Rakitić, Shaqiri czy rodzeństwo Xhaka. Ci, którzy byli za słabi na Szwajcarię, mogli spokojnie wybrać Albanię, która chętnie przyjmowała w swoje szeregi etnicznych Albańczyków urodzonych na terenie dawnej Serbii/Serbii i Czarnogóry/Jugosławii a obecnego Kosowa. Dla Kosowa miał zostać ostatni sort pomarańczy oraz prawdziwych kosowskich patriotów, którzy nie zdecydowali się na walkę o miejsce w reprezentacjach swoich nowych (Niemcy, Szwecja, Szwajcaria, Austria) czy etnicznych (Albania) ojczyzn.

No i co? Ten ostatni sort pomarańczy od towarzyskiego meczu z Łotwą w końcówce 2017 pozostawał niepokonany aż do meczu z Anglią, przegranego po świetnej walce 3:5. Po drodze był bilans 4-2-0 w Lidze Narodów, ogranie Maltańczyków, ale i posiadających pewne tradycje piłkarskie Azerów i Farerów. Towarzyski remis z Danią jeszcze niczego nie wyjaśniał, ale już mecze o punkty w drodze po Euro 2020 – tak. Kosowo zaczęło od dwóch zaskakujących remisów z Bułgarią i Czarnogórą, a potem już totalnie odpięło wrotki, pokonując Bułgarię na wyjeździe i Czechów u siebie. Mecz z Anglią zamiast starcia hegemona grupy z jej outsiderem stał się starciem o pierwsze miejsce.

I wyglądał momentami tak:

A przecież tak jak napisał cytowany Kamil Rogólski – trzech ważnych piłkarzy z pierwszego zespołu wypadło z gry. Oczywiście Anglia mogła tu się pokusić o jeszcze wyższy wynik, cały mecz to radosny futbol i niewiele bronienia, ale nie da się deprecjonować osiągnięć Kosowa w ostatnich miesiącach.

Valon Berisha i Celina dla Kosowa „rzucili” Norwegię, Hadergjonaj Szwajcarię, Muslija Niemcy, Muric Czarnogórę, Voca i Muriqi – Albanię. Część z nich i tak by nie grała w nowych reprezentacjach, ale część postawiła na Kosowo z potrzeby serca, pamiętając opowieści rodzinne o tym, ile wycierpiało to miejsce na ziemi. Polityczny galimatias to jedno, przepychanki na szczytach władzy i pomiędzy dyplomacjami światowych potęg mogą budzić kontrowersje czy wręcz obrzydzenie. Druga sprawa to zwykłe ludzkie historie, które dzisiaj poznajemy. A każdy z korzeniami w Kosowie – czy to Albańczyk dotknięty działalnością jugosłowiańskich wojsk, czy Serb przepędzony z tego regionu, mógłby ich opowiedzieć dziesiątki. Zresztą, przecież już to wszystko przerabialiśmy. Serbów, którzy opowiadali o bombardowaniach Belgradu, o ojcach i wujach, którzy nie wrócili z frontu. Chorwatów, którzy wyjaśniali jaką wagę miało dla nich stworzenie własnej, niezależnej i niepodległej reprezentacji. Słoweńców, Bośniaków, Czarnogórców i tak dalej.

Nie wiem, czy zganianie tego wszystkiego na wciąż żywe wojenne wspomnienia jest odpowiednie, mam wrażenie, że to droga na skróty i przesadne dopisywanie teorii do faktów.

Nie da się jednak zaprzeczyć, że Kosowo jest już siódmą reprezentacją powstałą na gruzach Jugosławii. I siódmą, która niesie za sobą bagaż bolesnych historii, ale i dumę z teraźniejszych dokonań.

Opublikowane 11.09.2019 13:16 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Inne sporty
31.05.2020

Cóż to były za emocje! W ORLEN Stay&Play wyłoniliśmy zwycięzców

Godziny przygotowań i treningów w pocie czoła. Zacięta rywalizacja w piątkowej fazie grupowej. Stres, presja i przyspieszone bicie serca. Wszystko to po to, by dziś zaprezentować się w decydującej rozgrywce w turnieju ORLEN Stay&Play. Cztery zespoły walczyły o ostateczny triumf. Piękne były to mecze, pełne wspaniałych bramek, niesamowitych interwencji i wielkich emocji. Umyślnie nie piszemy […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Sto procent Ekstraklasy w Ekstraklasie. Wisła Płock rozbita przez Koronę Kielce

Para Wisła Płock – Korona Kielce na papierze nie zachęcała. Gospodarze strzelają głównie ze stałych fragmentów, co wiele mówi o ich stylu gry. Goście rzadko kiedy w ogóle trafiali do bramki rywali, mają zdecydowanie najsłabszy atak w lidze. A jednak czuliśmy w kościach, że warto będzie w niedzielne południe włączyć telewizor i nie zawiedliśmy się. […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Od Buzały do Vejinovicia – TOP10 goli w derbach Trójmiasta

Derby Trójmiasta to spotkanie, które kibiców Arki i Lechii grzeje niesamowicie. Pełne smaczków, kontekstów, wątków pobocznych. To też naprawdę sporo ładnych goli, nawet jeśli ograniczyć się do XXI wieku, do meczów w ekstraklasie. I choć na czternaście dotychczasowych starć Arka nie wygrała żadnego, koniec końców wybraliśmy po pięć bramek obu ekip. PAŹDZIERNIK 2008 – PAWEŁ […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Człowiek w pociętej masce. Kuświk, czyli trendsetter

Temat maseczek, które Polacy masowo zarzucili na swoje twarze w trakcie pandemii, ciągle budzi kontrowersje. Jedni traktują je jako niezbędny środek do tego, by wyjść z całego zamieszania w miarę suchą stopą, inni podważają sens ich noszenia, kolejni… no dobra, w politykę wchodzić nie będziemy. Ale znajdują się i tacy, dla których maseczka to najwyraźniej […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Bida: Trema była na początku, teraz zaczynam łapać luz

Jagiellonia co jakiś czas wypuszcza w świat utalentowanego, ofensywnego zawodnika. Po Karolu Świderskim czy Patryku Klimali, w kolejce ustawił się Bartosz Bida. Z młodzieżowcem z Białegostoku porozmawialiśmy w Weszlo.FM o tym, jak spędził dwa miesiące bez piłki, jakie ma wrażenie po powrocie do treningów oraz jakie oczekiwania stoją przed nim i Jagą przed powrotem do […]
31.05.2020
Bukmacherka
31.05.2020

Flavio Paixao, czyli przepis Lechii na wygraną w derbach Trójmiasta

Derby bez kibiców tracą urok? Nie kiedy jedna z drużyn walczy o utrzymanie, a druga o górną połowę tabeli. Biorąc pod uwagę te okoliczności, starcie Lechii z Arką nie mogło być bardziej emocjonujące. Zwłaszcza że obydwa kluby mają za sobą spore zmiany. Kto przejmie kontrolę nad Trójmiastem? Sprawdzamy wspólnie z legalnym polskim bukmacherem eWinner. Lechia […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Cracovia – Jagiellonia. Mecz rozczarowanych wiosną

Pewnym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że niektóre drużyny naszej Ekstraklasy ucieszyły się na wieść o pandemii. Ale jeśli mielibyśmy poszukać drużyn, które zaliczyły wiosenny falstart i przydałaby im się chwila na złapanie oddechu – w czołówce takiej klasyfikacji znalazłyby się Jagiellonia Białystok i Cracovia. Ci pierwsi bardzo dużo obiecywali sobie po obecnym sezonie. Wszyscy na Podlasiu […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

LIVE: Czy Cracovia wreszcie nie przegra w lidze?

Rany, jak myśmy za tym tęsknili. Niedziela, rosołek, kompocik i piłeczka. Ale nie jakaś tam niemiecka, tylko polska, ekstraklasowa, najpiękniejsza. Oczywiście za tydzień będziemy już jęczeć, że nie jest najlepiej sportowo, ale na razie się cieszymy. Co dzisiaj w karcie dań? Szlagier w Płocku, czyli Nafciarze kontra Koroniarze, potem Cracovia z Jagą i wisienka na […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Stokowiec vs. Mamrot. Zmiana trenera tym razem odmieni los Arki w derbach Trójmiasta?

Przegrany finał Pucharu Polski. Bardzo bolesna porażka w ostatniej kolejce grupy mistrzowskiej sezonu 2018/19. W sumie tylko jedno zwycięstwo w dziewięciu bezpośrednich konfrontacjach. Co tu dużo mówić – nie leżą Ireneuszowi Mamrotowi zespoły prowadzone przez Piotra Stokowca. Pierwszy raz Mamrot poległ w starciu z obecnym szkoleniowcem Lechii Gdańsk dość dawno temu, bo jeszcze w 2014 […]
31.05.2020
Bukmacherka
31.05.2020

Probierz kontra Jagiellonia, czyli starcie starych znajomych

Złośliwi powiedzą, że to konfrontacja dwóch zagranicznych drużyn z Ekstraklasy. Mniej złośliwi, że Jagiellonia przyjedzie podwójnie zmotywowana, bo ogranie Michała Probierza to dla gości priorytet. A my powiemy po prostu, że starcie Cracovii z Jagiellonią będzie ciekawe i ważne dla układu w tabeli. Dlatego też zerkamy do oferty Totolotka i podpowiadamy, co warto dziś zagrać! […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Puchacz we mgle

Lech Poznań przegrał z Legią Warszawa, ale przegrać tego meczu na pewno nie musiał. Interwencja dobrze grającego nogami, ale słabo rękami Holendra swoją drogą, ale szanse Tymoteusza Puchacza są osobnym tematem na sztukę teatralną. Może nie będzie to Broadway, ale trzeba przyznać – notatniki studentów Akademii Taktycznej Ekstraklasy wzbogaciły się o bardzo istotne zapisy dotyczące […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Quiz piłkarski. Kto w Ekstraklasie potrafi strzelać?

Na boiska wrócili piłkarze Ekstraklasy, zapraszamy więc na kolejną odsłonę naszych quizów. Tym razem sprawdziliśmy, kto w kadrach naszych klubów może pochwalić się przyzwoitym dorobkiem bramkowym i okazało się, że w sumie niewielu jest piłkarzy, którzy przekroczyli w całej swojej karierze próg 15 ligowych trafień w Ekstraklasie. Wymienicie całą czterdziestkę? W ramach podpowiedzi dokładna liczba […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Jóźwiak w kieszeni Jędzy, Karbownik szybki jak Davies. Pojedynek młodych dla Legii

Na kilka dni przed pierwszym gwizdkiem, starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa zapowiadano w jeden sposób. Kamil Jóźwiak kontra Michał Karbownik. Starcie dwóch polskich talentów, być może najlepszych młodych zawodników, jakich obserwujemy dziś w Ekstraklasie. Oczekiwania były ogromne, a jak zweryfikowała je rzeczywistość? Sprawdzamy, jak w bezpośredniej rywalizacji – pewnie jednej z ostatnich w karierze […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Marek Kozioł – polisa ubezpieczeniowa Korony Kielce

Główny problem Korony Kielce to nadal skuteczność. Złocisto-krwiści ze swoimi piętnastoma golami w dwudziestu sześciu meczach wyglądają jak Fiat Punto w salonie Mercedesa. Odstają i to mocno. Jeżeli mają się utrzymać, muszą zacząć więcej strzelać – oczywistość. Ale przy tym muszą być tak dobrzy w tyłach jak dotychczas, a akurat w tym aspekcie lista zarzutów […]
31.05.2020
Weszło
30.05.2020

Liga nie będzie ciekawsza. Legia pokonuje Lecha w Poznaniu

Z czym kojarzą nam się wieczory, gdy Lech Poznań spotyka się na zielonej trawce z Legią Warszawa? Z wielką pompą i sporym rozczarowaniem. Dziś nie było ani wielkiej pompy (uwaga opinii publicznej skupiona była raczej na powrocie ligi samym w sobie), ani wielkiego rozczarowania. Nie był to wielki mecz, ale generalnie – trzymał poziom. Nawet, jeśli […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Van der Hart? Raczej „van der Żart”

Zasadniczo świat jest tak skonstruowany, że byłoby fajny, gdyby osoba pracująca na danym stanowisku potrafiła spełniać wymogi przed nią stawiane. Wiecie o co chodzi – dobrze, gdyby kominiarz potrafił czyścić kominy. Żeby kucharz potrafił gotować. Żeby śpiewak potrafił śpiewać. No i żeby bramkarz umiał bronić. Lech Poznań niestety uznał, że woli bramkarza, który bronić nie […]
30.05.2020
Kanał Sportowy
30.05.2020

ZEBRANIE ZARZĄDU. Live charytatywny na Kanale Sportowym

Ekstraklasowe emocje pomału dogasają – to odpowiedni moment, żeby odpalić Kanał Sportowy. Dzisiaj Zebranie Zarządu – Michał Pol, Tomasz Smokowski, Mateusz Borek i Krzysztof Stanowski urządzają charytatywnego live’a. Nie może was zabraknąć podczas tej imprezy. Brakuje dwustu subów do 250 000! 
30.05.2020
Inne sporty
30.05.2020

F1 coraz bliższa powrotu, Williams coraz bliższy krawędzi

Gdyby sytuacja była normalna, od ponad dwóch miesięcy ekscytowalibyśmy się kolejnymi Grand Prix Formuły 1. Ale że koronawirus sparaliżował też sporty wyścigowe, to na start sezonu wciąż czekamy. Pojawiło się jednak światełko w tunelu – rząd Austrii zgodził się na organizację dwóch wyścigów na terenie swojego kraju. I o ile na wszystkie pozostałe ekipy wspomniane […]
30.05.2020