post Avatar

Opublikowane 11.09.2019 22:01 przez

Rafal Bienkowski

Tak jak większość z 2973 ofiar poszli tego dnia normalnie do pracy, wsiedli do samolotu, żeby załatwić swoje biznesy lub po prostu aby zacząć nowe życie w nowym mieście. Na długiej liście ofiar zamachów z 11 września, od których mija właśnie 18 lat, są także ludzie sportu. Jedno z nazwisk, które od 2001 r. widnieje na tablicach pamiątkowych, wiele lat wcześniej widniało nawet na Pucharze Stanleya… 

***

Michael Jordan prawdopodobnie nawet nie spojrzał na niego, kiedy 19 czerwca 1984 r. mijali się w hali Madison Square Garden. Pewnie bardziej zwracał uwagę na czubek swojego nosa, bo był przecież gwiazdą ligi uniwersyteckiej, gościem, o którego kluby miały się zabijać. W ogóle co to był za draft! Oprócz Mike’a, który został wybrany przez Chicago Bulls z numerem trzecim, jedynką był wówczas Hakeem Olajuwon, piątką Charles Barkley, a szesnastką John Stockton. Kultowy rocznik.

A on? Dan Trant był wprawdzie jednym z najlepszych graczy w historii zespołu z Clark University występującego w trzeciej dywizji NCAA, w 104 meczach uzbierał 1665 punktów, ale na tle wyżej wymienionych gości był szaraczkiem. Wiedział, że jeśli jakimś cudem zostanie wybrany, będzie jednym z ostatnich. I rzeczywiście Boston Celtics wskazali go w dziesiątej rundzie z ostatnim tego dnia numerem 228. Trudno, żeby studenciak z takim draftem wskoczył do drużyny mającej twarz Larry’ego Birda czy Roberta Parisha, ale i tak spełnił swoje wielkie marzenie: zyskał prawo wzięcia udziału chociażby w lidze letniej, mógł liznąć wielkiej koszykówki.

W NBA nie miał szans zadebiutować, ale nie zerwał z basketem. Grywał jeszcze w niższych ligach, przez pewien czas z powodzeniem występował także w Europie reprezentując kluby z Dublina i Belfastu. Później wybrał jednak inną drogę: przeprowadził się z rodziną na Long Island i na początku lat 90. rozpoczął karierę na Wall Street.

Pracował w kilku firmach brokerskich, aż w 1997 r. dostał posadę w korporacji Cantor Fitzgerald. Przedsiębiorstwo, które działało już od lat 40., wtedy akurat miało swoją siedzibę w północnej wieży World Trade Center, gdzie zajmowało piętra od 101. do 105. Biurko Dana Tranta stało na 104.

Bohater na boisku i w biurze 

Jak opisywało później ESPN, jeszcze w poniedziałek 10 września były koszykarz wybrał się na mecz New York Giants z Denver Broncos w towarzystwie synów i przyjaciela Lance’a Faniela, który sprawił mu bilety z okazji czterdziestych urodzin. Kiedy po powrocie do domu dzieciaki poszły spać, dwaj kumple zeszli jeszcze do piwnicy, żeby w spokoju obejrzeć skróty z poniedziałkowych meczów. Nie siedzieli jednak zbyt długo, bo rano gospodarz musiał iść normalnie do pracy. To miał być wtorek jak każdy inny.

Dan Trans nba

Wszystko zmieniło się o godzinie 8.46. To wtedy samolot lotu American Airlines 11 – za którego sterami siedział Muhammad Ata as-Sajjid – lecąc z prędkością około 800 km/h wbił się dokładnie sześć pięter niżej od tego zajmowanego przez Tranta. Podłogi z kondygnacji znajdujących się powyżej strefy uderzenia zapadły się. Pracownicy Cantor Fitzgerald szybko zorientowali się, że nie mają możliwości ewakuacji i zostali odcięci. Część z nich zdecydowała się na samobójczy skok. 

Trant nie był jednak jedynym pracownikiem Fitzgeralda ze sportową przeszłością. Piętro wyżej swoje biuro miał 47-letni Eamon McEneaney, jeden z najlepszych amerykańskich graczy lacrosse’a.

Nowojorczyk był czołową postacią drużyny Cornell Big Red, która w latach 70. dwukrotnie wygrała ligę NCAA. McEneaney w swoim najlepszym sezonie potrafił zdobyć 41 goli i zanotować 65 asyst. W 1975 r. międzyuczelniany związek lacrosse’a wybrał go na zawodnika roku, a trzy lata później wystąpił nawet w reprezentacji Stanów Zjednoczonych podczas mistrzostw świata w Anglii, gdzie jego drużyna zdobyło srebro. W 1982 r. został wprowadzony do Hall of Fame Cornell University, a na początku lat 90. również do galerii sław całego amerykańskiego lacrosse’a. Był jednym z tych, którzy najmocniej przyczynili się do rozwoju tej dyscypliny w USA.

Pod koniec lat 70. Eamon był światowej klasy zawodnikiem, można go bez wątpienia zaliczyć do grona najlepszych graczy w historii lacrosse’a – mówił J. Andrew Noel Jr., szef wydziału wychowania fizycznego na Uniwersytecie Cornella. 

Co ciekawe, Eamon McEneaney, przykładny mąż, ojciec czwórki dzieci i wielbiciel poezji, pracował w World Trade Center już podczas pierwszego zamachu. W lutym 1993 r. pod północną wieżą kompleksu eksplodowała wówczas ciężarówka wypełniona ładunkami wybuchowymi. Można powiedzieć, że był wtedy bohaterem. Jak można wyczytać we wspomnieniach jego rodziny publikowanych na łamach amerykańskiej prasy, to właśnie on wyprowadził stamtąd 65 osób, biegnąc po ciemnych, zadymionych klatkach schodowych. – Wszyscy byli spanikowani. Zebrał ich razem, kazał przyłożyć do twarzy mokre ręczniki i tworząc ludzki łańcuch, sprowadził ich po schodach. Po wszystkim powiedział mi tylko skromnie, że po prostu zszedł z przyjaciółmi – opowiadała jego żona Bonnie. 

11 września nie miał jednak szans uratować nawet siebie. Jego małżonka nie zdążyła porozmawiać z nim, kiedy było już wiadomo, że w WTC doszło do ataku terrorystycznego. Jedynie na podstawie rozmów z żonami pozostałych pracowników Fitzgeralda, którzy dodzwonili się do swoich mężów, dowiedziała się, że Eamon próbował jeszcze szukać drogi ucieczki. Jego szczątków do dziś nie odnaleziono i oficjalnie figuruje na liście zaginionych.

Ostatnie chwile życia Dana Tranta i Eamona McEneaney’a splotły się też z ostatnimi chwilami życia Norberta Szurkowskiego, syna jednego z naszych najwybitniejszych kolarzy w historii. 31-latek, który wraz z żoną mieszkał na Brooklynie, pracował w warsztacie samochodowym. W wolnym czasie zarabiał jeszcze w firmie remontowej i to właśnie za jej sprawą znalazł się tamtego feralnego poranka na 104. piętrze World Trade Center.

Zanosiło się na prostą robotę: miał tylko poprawić tapety właśnie w biurze Cantor Fitzgerald. Wszystko miało zająć mu mniej niż pół godziny, ale niestety, właśnie w tym momencie doszło do ataku. Ryszard Szurkowski od tamtego czasu praktycznie w ogóle nie opowiada publicznie o swoim synu. Jeden z nielicznych wyjątków zrobił w swojej autobiografii. Zdradził w niej, że Norbert miał być rzekomo w wieżowcu dzień wcześniej, ale z jakichś powodów przełożył wizytę.

Lecieli oglądać hokejowe talenty 

Kiedy Trant, McEneaney, Szurkowski i setki innych osób próbowało ratować się z północnej wieży, o godzinie 9.03 w jej południową bliźniaczkę uderzył samolot lotu United Airlines 175. Tam, wśród 46 pasażerów znajdowali się 53-letni Garnet Bailey i 31-letni Mark Bavis. Pierwszy był dyrektorem wydziału skautingu grających w NHL Los Angeles King, drugi jego podwładnym. Obaj wracali do Kalifornii po wizycie, jaką złożyli w swoim afiliacyjnym klubie Manchester Monarchs.

Garnet Bailey może nigdy nie był w NHL wielką gwiazdą, ale i tak zrobił w niej dużą karierę. Łącznie rozegrał tam aż dziesięć sezonów, reprezentując w latach 1968-1978 barwy Boston Bruins, Detroit Red Wings, St. Louis Blues i Washington Capitals.

a1b7233fc5eba63b

Już na początku swojej kariery miał szczęście być w kadrze Bruins, którzy w latach 1970 i 1972 sięgnęli po Puchar Stanleya. W pierwszym sezonie nie dane mu było jeszcze zagrać w finałach, ale dwa lata później dołożył już cegiełkę do triumfu. Zdobył nawet bramkę, która dała Bostonowi zwycięstwo w pierwszym meczu przeciwko New York Rangers. Bailey, który nosił przydomek „Ace”, łącznie rozegrał w NHL 568 meczów zdobywając w nich 278 punktów (107 goli plus 171 asyst). Warto też wspomnieć, że po zakończeniu kariery przez pewien czas reprezentował barwy grających jeszcze w lidze WHA Edmonton Oilers. Tam jego kumplem był dopiero rozpoczynający swoją wielką karierę Wayne Gretzky. To m.in. Garnet wziął go wtedy pod swoje skrzydła, przy okazji meczów wyjazdowych często mieszkali w jednym pokoju.   

Kanadyjczyk po zakończeniu kariery zawodniczej krótko pracował jako trener w mniejszych klubach, ale strzałem w dziesiątkę okazała się dla niego dopiero fucha skauta. Bailey był łowcą talentów w Edmonton Oilers w latach 1981-1994, a więc w czasach, kiedy Nafciarze zdobyli aż pięć Pucharów Stanleya. Część graczy, którzy doprowadzili zespół do największych sukcesów w historii, zostało ściągniętych właśnie przez niego. Takiego fachowca chciało mieć pół ligi, dlatego nikogo nie zdziwiło, kiedy w połowie lat 90. został szefem skautingu Los Angeles Kings.

Był nim przez siedem lat. Jego bogata kariera w najlepszej hokejowej lidze świata zakończyła się wtedy, w samolocie United Airlines 175. Jak na ironię, wiele lat wcześniej jeszcze jako gracz Boston Bruins, to właśnie podczas lotu poznał swoją przyszłą żonę. Po zamachach cała NHL pogrążona była w żałobie. – „Ace” nie był może najlepszym hokeistą w lidze, ale nauczył wielu zawodników, jak wygrywać mistrzostwo. Pod tym względem, jako człowiek zawsze był zwycięzcą. Wszyscy będziemy za nim bardzo tęsknić – mówił po krwawym ataku na Stany Zjednoczone Wayne Gretzky. 

Siedzący obok Bailey’a Mark Bavis, który dopiero stawiał pierwsze kroki jako skaut Los Angeles Kings, nie miał tak pięknej hokejowej karty. Na przełomie lat 80. i 90 przez cztery sezony był wprawdzie niezłym graczem drużyny uczelnianej Uniwersytetu Bostońskiego (80 punktów w 152 meczach), ale podczas draftu w 1989 r. został wybrany przez New York Rangers dopiero w dziewiątej rundzie.

Do 1996 r. grał jeszcze w lidze AHL stanowiącej bazę rozwojową dla NHL, ale w elicie nigdy nie było dane mu zagrać. Dość szybko pogodził się jednak z tym, że był przeciętniakiem, dlatego wcześnie zaczął uczyć się trenerki, dzięki czemu miał okazję pracować jako asystent w drużynach Harvardu i Chicago Freeze. Uwielbiał pracować też z dzieciakami i z własnej inicjatywy zorganizował im obóz letni w Canton w Massachusetts. Kiedy w 2000 r. dostał posadę skauta w Kings, szybko okazało się, że był prymusem. Chociaż miał zaledwie 31 lat, czuł się tam jak ryba w wodzie. Miał oko do wartościowych graczy.   

Mike, jego brat bliźniak, był wtedy członkiem sztabu szkoleniowego drużyny uniwersyteckiej z Bostonu. 11 września przebywał akurat służbowo w Kanadzie i o tym, że doszło do ataku terrorystycznego, dowiedział się od żony przez telefon. Chciał natychmiast wracać do domu, ale przez głowę mu nie przeszło, że jedną z ofiar mógł być jego brat Mark. Dramatyczne fakty zaczął łączyć w głowie dopiero po kolejnym telefonie od jednego z kuzynów, który nie mógł skontaktować się z Markiem. O tym, że znajdował się on na pokładzie samolotu lecącego z Bostonu do Los Angeles, dowiedział się od generalnego menadżera Kings.

Kilka lat po tragedii rodzina i przyjaciele Marka Bavisa założyli fundację jego imienia. Do dziś przyznaje ona stypendia zdolnej młodzieży z Massachusetts. – On był naprawdę wzorem dla młodych ludzi. Mnóstwo listów, które dostaliśmy po tragedii, pochodziło od rodziców nastolatków, których Mark uczył – wspominał jego brat.  

Dan Trant, Eamon McEneaney, Garnet Bailey, Mark Bavis – to tylko najbardziej znani sportowcy, którzy stracili życie podczas zamachów z 11 września. Podobnych historii było jednak więcej, chociaż nie zawsze w tle była przygoda z NBA, NHL czy reprezentacją Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie media szeroko opisywały chociażby szok, jaki zapanował w małym Inverness w stanie Illinois na wieść o śmierci Marie-Rae Sopper. Utalentowana gimnastyczka, która urodziła się w tym miasteczku, w latach 80. była kapitanem swojej drużyny uczelnianej. Sama wielkiej kariery jako zawodniczka wprawdzie nie zrobiła, bo wybrała ścieżkę prawniczą w Waszyngtonie, ale i tak nie przeszkodziło jej to być przez pewien czas trenerem gimnastyczek Akademii Marynarki Wojennej USA.

W sierpniu 2001 r. nieoczekiwanie rzuciła jednak karierę prawniczą i przyjęła propozycję bycia pierwszym trenerem gimnastyczek Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara. 11 września leciała tam, żeby rozpocząć nowe życie. Jej samolot linii American Airlines 77 roztrzaskał się jednak o zachodnie skrzydło budynku Pentagonu.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI 

Fot. materiały Los Angeles Kings; nba.com

Opublikowane 11.09.2019 22:01 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
02.07.2020

Mistrzostwo Anglii dla Liverpoolu ucieszyło mnie bardziej niż otwarcie basenów

Kiedy zaczął kibicować “The Reds”? Kto jest jego ulubionym piłkarzem Liverpoolu? Kogo widzi w roli następcy Juergena Kloppa? Którego Polaka chciałby zobaczyć w swoim ukochanym klubie? Rozmawiamy z jednym z najlepszych pływaków w historii polskiego sportu Pawłem Korzeniowskim, zapraszamy do lektury.  Spotykamy się przed 9 rano, tuż po tym jak Liverpool zdobył tytuł. Cieszymy się, […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Dobry piłkarz, trenerska niewiadoma. Jak Selim Benachour znalazł się w Olimpii Grudziądz?

Nie ma nudy w Olimpii Grudziądz. Szefowie pierwszoligowca już po raz drugi w tym sezonie zmienili trenera i to w okolicznościach, które trudno uznać za standardowe. Zimą pisano z kolei o poważnych problemach finansowych i zaległościach wobec zawodników. Ciągle coś się dzieje, choć niekoniecznie w pożądanym kontekście. Teraz Olimpia zaskoczyła wszystkich obserwatorów. Nie chodzi nawet […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Ścieżka niezgody. O co naprawdę chodzi w zamieszaniu z Gołuchowem?

Gołuchów. Wielkopolska miejscowość licząca sobie 1200 mieszkańców. A jednak tamtejszy LKS awansował do III ligi, czyli jak na rozmiar miasteczka – bardzo wysoko. Ale w III lidze nie zagra. Upadł jego wniosek licencyjny, na czym zyskał wicelider IV ligi wielkopolskiej, Unia Swarzędz. Gołuchowianie nagłaśniają sprawę, gdzie się da, głos zabrał oficjalnie nawet prezes PZPN-u Zbigniew […]
02.07.2020
Anglia
02.07.2020

Pep Guardiola zdetronizowany. Co nie zadziałało w Manchesterze City?

Osiem porażek po 31 ligowych kolejkach – tak wygląda aktualna sytuacja Manchesteru City. Już teraz wiemy, że pod tym względem sezon 2019/20 będzie zdecydowanie najgorszym w całej trenerskiej karierze Pepa Guardioli, nawet jeśli „Obywatele” wygrają wszystkie pozostałe starcia. Jak dotąd Hiszpanowi nie zdarzyło się bowiem przegrać w ligowej kampanii więcej niż sześciu meczów. W ogóle […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Zdarta płyta Smudy. Zaraz trzeba będzie mu dziękować, że na Euro były remisy!

Chyba rozgryźliśmy Franciszka Smudę. Duża rzecz, bo to ten rodzaj człowieka, za którym normalnej osobie nadążyć nie jest łatwo. Otóż wydaje nam się, że były – ekhm – selekcjoner prawdopodobnie wymyślił sobie, iż udzieli tylu wybielających jego pracę wywiadów na temat Euro 2012, że ludzie uwierzą, iż naprawdę nie spieprzył nam tej imprezy. Ciekawa strategia, […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

„Wisła Kraków nie może być tylko na Reymonta, dotrzemy ze szkoleniem dalej”

1 lipca akademia piłkarska Wisły Kraków oficjalnie weszła w struktury spółki. Z inicjatywy Jakuba Błaszczykowskiego dyrektorem odpowiedzialnym za ten projekt został Krzysztof Kołaczyk, który w ciągu najbliższych lat ma sprawić, by „Białą Gwiazda” należała do szkoleniowej czołówki w Polsce. Panowie znają się doskonale z czasów Rakowa Częstochowa. O planach, marzeniach i obecnej sytuacji dotyczącej tego […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Cracovio, bądź poważna!

Uwaga, jeśli macie w planach czytać dzisiejszy Przegląd Sportowy w autobusie lub tramwaju, lepiej usiądźcie, żeby się nie przewrócić z wrażenia. U nas taka właśnie reakcja nastąpiła po przeczytaniu doskonałej propozycji Cracovii, którą ujawnił Antoni Bugajski. Klub z Krakowa negocjuje z rzecznikiem dyscyplinarnym PZPN-u, Adamem Gilarskim, wysokość kary za korupcję sprzed kilkunastu lat. Co zaproponowały […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

W przyszłym sezonie – 30 kolejek i ponad 40 milionów mniej dla klubów?

– Najbardziej prawdopodobne jest, że kolejne rozgrywki odbędą się w systemie ESA-30 (bez siedmiu dodatkowych kolejek oraz podziału na grupy mistrzowską i spadkową). Wówczas spokojnie wystarczy terminów, ale będzie mniej meczów, co może oznaczać mniejsze wpływy z tytułu praw telewizyjnych dla całej ligi. Obecny kontrakt zakładający grę w systemie ESA37 gwarantuje klubom w sumie ok. […]
02.07.2020
Inne sporty
02.07.2020

Znamy trasę Tour de Pologne. Krócej, ale intensywnie

Cały peleton czeka na otwarcie kolarskiego sezonu. Czekają też kibice. Ci z Polski mają w tym roku ku temu wyjątkowy powód – pierwszym wyścigiem wieloetapowym w kalendarzu World Touru jest nasza rodzima impreza, co znacznie podnosi jej rangę. Wczoraj wieczorem dowiedzieliśmy się, jaką trasą i na jakich zasadach pojadą kolarze. I choć Tour de Pologne […]
02.07.2020
Weszło
01.07.2020

Z cyklu niebywałe, a jednak: West Ham znów wygrywa z Chelsea!

Jesteś wklejony punktowo w strefę spadkową, przegrywasz właściwie mecz za meczem, twoim trenerem jest David Moyes, raczej niekojarzony w ostatnich latach ze zwycięstwami – a mówiąc uczciwie bardziej mem niż szkoleniowiec. No i jakby tego było mało, przyjeżdża do ciebie Chelsea, chwalona w tym sezonie, walcząca o Ligę Mistrzów, niepokonana od pięciu spotkań. Gdzie szukać […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Grają bez trenera, są w strefie barażowej. Pierwsza liga, styl życia

Osiem meczów – tyle wynosiła jeszcze niedawno passa GKS-u Tychy bez wygranej. Tyszanie byli w rozsypce, od marca prowadził ich dyrektor sportowy, który otwarcie przyznawał, że nie ma na to zajęcie ochoty. Teraz jego rolę przejęli tymczasowi szkoleniowcy, więc na dobrą sprawę GKS od czterech miesięcy nie mają pierwszego trenera. I co? I właśnie dostali […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Mladenović w Legii, czyli kontynuacja rozsądnej polityki transferowej

Stało się to, o czym mówiło się od jakiegoś czasu. Filip Mladenović został piłkarzem Legii Warszawa. Serb nie przedłużył kontraktu z Lechią, bo ta nie była w stanie mu płacić (albo obiecać) tyle, ile chciał piłkarz, a on sam wiedział, że chcieć może dużo. Ma za sobą świetny sezon, jest w trakcie co najmniej dobrego, […]
01.07.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE – GOŚCIEM MACIEJ SAWICKI

01.07.2020
Blogi i felietony
01.07.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Kluby z niemieckiej Bundesligi. Hiszpańskiej LaLiga. Włoskiej Serie A. Kluby z angielskiej Premier League oraz oczywiście niezawodne kluby węgierskie. Jeśli mielibyśmy w tym gronie wskazać niepasujący element, nie byłoby to szczególnie wielkie wyzwanie. A jednak, mimo tysięcy różnic jest coś, co łączy kluby z lig TOP 4 oraz Węgier. Jest to obecność w europejskich pucharach. […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Styl wciąż nędzny, ale są punkty. Ważne zwycięstwo Miedzi Legnica

Najpierw cenny remis z Wartą Poznań, teraz ważne zwycięstwo z Puszczą Niepołomice. O stylu gry Miedzi Legnica trudno mówić w ciepłych słowach, ale solidne punktowanie po rozstaniu z Dominikiem Nowakiem może oznaczać, że zadziałał osławiony efekt nowej miotły i legniczanie pod wodzą Ireneusza Kościelniaka jednak na finiszu sezonu nie wylecą poza miejsca barażowe, zachowując tym […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Awans? A po co to komu! Olimpia stawia na PJS, trener i piłkarze odchodzą z klubu

Olimpia Elbląg właśnie pokonała Pogoń Siedlce 1:0, umacniając się na miejscach barażowych w drugiej lidze. Pokonała ją składem, w którym znalazło się miejsce dla aż sześciu młodzieżowców, w tym dla jednego 16-latka. O ile w większości przypadków powiedzielibyśmy: „wow, kapitalna sprawa, cóż za odwaga”, tak tu ciężko o taką ocenę. Dlaczego? Dlatego, że elblążanie o […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

„Branie czołowych ekstraklasowców może Legii nie wystarczyć na puchary”

Jerzy Podbrożny nie był zachwycony ruchami Aleksandara Vukovicia na początku sezonu, ale dziś przyznaje, że serbski trener się obronił. Czterokrotny mistrz Polski i dwukrotny król strzelców Ekstraklasy komentuje też sprowadzenie Filipa Mladenovicia (które nie jest jeszcze oficjalne, ale coraz bardziej prawdopodobne) i politykę transferową nastawioną na przejmowanie czołowych ligowców, szykowane odejście Michała Karbownika, szanse Legii […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

To już pewne: Wójcicki zagra w Zagłębiu. Znamy szczegóły transferu

Spekulacje o tym, że Jakub Wójcicki trafi do Zagłębia Lubin, ciągnęły się niczym odwiedziny teściowej. Ale według naszych informacji temat jest już zamknięty. Boczny obrońca faktycznie trafi do „Miedziowych”, którzy wygrali walkę o niego z dwoma – a w zasadzie nawet trzema – ligowymi rywalami. Znamy także szczegóły dotyczące tego transferu, który lubinianie ogłoszą zapewne […]
01.07.2020