post Avatar

Opublikowane 09.09.2019 23:09 przez

Michał Kołkowski

Cóż to był za paskudny, okropny, żałosny paździerz. Gra reprezentacji Polski, zwłaszcza w pierwszej połowie, była wykwintna jak kanapka z baleronem. Piękna jak waran z Komodo. Przyjemna jak angina, jak łyk wygazowanego piwa, jak nadepnięcie na samotnie leżący klocek LEGO. Poukładana jak system gospodarczy w Zimbabwe. Doszlifowana jak scenariusz filmu „Polityka”. Przemyślana jak biznesowe posunięcia Mike’a Tysona. Efektowna jak pokaz żonglerki na festynie wiejskim w Krasnolipiu. To jest naprawdę niewiarygodne, że drużyna naszpikowana poważnymi postaciami europejskiej piłki może grać aż tak źle i chaotycznie. Tak po prostu nie wypada. To nie jest ekipa, którą stać jedynie na granie lagi do skrzydła z nadzieją, że tym razem Grosicki się urwie i dla odmiany kopnie futbolówkę z minimalnym pomyślunkiem.

Przecież to nie jest tak, że Robert Lewandowski nie umie opędzać się od obrońców. Umie. Ale w reprezentacji Polski dostaje piłkę w sytuacjach tak trudnych, że siłą rzeczy większość z nich musi przegrać. A kiedy już trafia coś łatwiejszego, często zwyczajnie brak mu energii, żeby się odpowiednio zachować.

To nie jest tak, że Piotr Zieliński nie umie celnie podać na pięć metrów. Umie. Ale kiedy w drużynie nie funkcjonują automatyzmy, kiedy środkowa strefa boiska przypomina ziejący pustką krater, tacy zawodnicy jak środkowy pomocnik Napoli tracą 90% swoich atutów i bardziej na boisku przeszkadzają niż pomagają.

To nie jest tak, że Bartosz Bereszyński nie umie trzymać linii spalonego. Umie. Ale niekoniecznie wtedy, gdy gra na pozycji, którą nie do końca zna i rozumie. Na której nie czuje się naturalnie. I – co też ważne – nie w sytuacji, gdy reprezentacja broni się prawie cały czas. Broni rozpaczliwie, chaotycznie, za głęboko, zbyt desperacko. Prędzej czy później muszą pojawić się błędy. Nawet Grecja w 2004 roku je popełniała, nawet Inter za kadencji Mourinho je robił. „Obrona Częstochowy” czasem przynosi efekt, ale zwykle jest proszeniem się o nieszczęście. Polacy dzisiaj prosili się o nie przez 90 minut i tylko nieskuteczności Austriaków mogą zawdzięczać fakt, iż koniec końców im się upiekło. Marko Arnautović mógł o wyniku zadecydować właściwie w pojedynkę, lecz kolejny raz potwierdził, że z jego silną psychiką jest podobnie jak u jednego z bohaterów filmu „Chłopaki nie płaczą”. Dopóki trzeba wozić się po boisku i trash-talkiem zaczepiać rywali, wypada nieźle. A gdy należy wykończyć ze spokojem stuprocentową sytuację, umysł wysyła sygnał komu trzeba, że spotkanie jest w spodniach.

Tę wyliczankę moglibyśmy prowadzić długo. Bo o niewielu zawodnikach z biało-czerwonej ekipy można dzisiaj powiedzieć coś pozytywnego. Może o Łukaszu Fabiańskim, może o Kamilu Gliku czy Grzegorzu Krychowiaku? Od biedy również o wspomnianym Kamilu Grosickim, który zanotował mnóstwo kiepskich zagrań, ale zdarzało mu się dogrywać partnerom setki. Poza tym – zawiedli niemal wszyscy. Dramatycznie spisał się wrzucony do pierwszego składu Dawid Kownacki, nieodpowiedzialne decyzje podejmował Krystian Bielik. Bereszyński zagrał lewą nogą może raz.

Jednak dzisiaj nie mamy ochoty pastwić się nad poszczególnymi zawodnikami, bo najbardziej raziła zespołowa niemoc biało-czerwonych. Ostatecznie udało się Polakom wykreować trochę podbramkowych sytuacji, fakt. W drugiej połowie, gdy Austriacy spuścili z tonu, było nawet parę takich fragmentów, gdy mogliśmy mówić o optycznej przewadze gospodarzy. Ale jeżeli chodzi o kulturę gry… No, to u rywali rzeczywiście możemy o niej mówić. Atak pozycyjny, wymienność pozycji, szybkie klepki, zamykanie Polaków w szesnastce, inteligentne przerzuty, odnajdywanie nieobstawionych partnerów. Fajnie się to oglądało. Trudno było się oprzeć wrażeniu, że Franco Foda to kolejny selekcjoner, który najzwyczajniej w świecie ekipę Brzęczka rozczytał, rozpracował.

21 strzałów gości, w tym sześć celnych to statystyka, która naprawdę nie wzięła się z kapelusza. Polacy? Siedem uderzeń, dwa w światło bramki. Znowu gramy taki mecz, że bramkarz drużyny przeciwnej może przez większą część gry bujać w obłokach i myśleć o niebieskich migdałach.

Spójrzmy prawdzie w oczy – biało-czerwoni, choć mecz kończą bez porażki na koncie, żadnej kultury swoją grą nie prezentowali. To było futbolowe prostactwo. Odebrać, wykopać do przodu. Ewentualnie na dzika wbiec w wolną strefę, za długo holując piłkę i wpaść prosto na przeciwnika. Nawet przy życzliwym założeniu, że naszą taktyką było dzisiaj zaczajenie się na kontrataki, nie da się tego sposobu gry wybronić. Bo Polacy kontry też wyprowadzali kulawo, albo wręcz psuli je w zarodku. Atak pozycyjny nie istniał w ogóle.

Ktoś powie: „Weszlaki, przestańcie zawracać mandolinę. Jest remis z najgroźniejszym przeciwnikiem, jest pierwsze miejsce w tabeli, jest coraz bliżej awansu na mistrzostwa Europy”. Pewnie, to się chwali. Ale, po pierwsze – wcale ten awans nie jest taki pewny, bo z takim poziomem kreatywności i z tak poukładaną grą w środkowej strefie nie jest powiedziane, że do końca eliminacji będziemy punktować bez problemów. Na razie kadra Jerzego Brzęczka ma więcej szczęścia niż rozumu, a dobry fart nie potrwa wiecznie. Po wtóre – awans na Euro z takiej grupy to żaden sukces, tylko obowiązek. Selekcjoner miał wykorzystać bieżące eliminacje, żeby stworzyć drużynę, która zdoła powalczyć o coś na samym turnieju.

Tymczasem w tej chwili wygląda raczej na to, że biało-czerwoni z każdym kolejnym zgrupowaniem cofają się w rozwoju.

fot. FotoPyk

Opublikowane 09.09.2019 23:09 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
23.09.2020

Ryszard Rybak: Lech wreszcie wszedł na właściwy tor

Dlaczego nie cenił Gytkjaera, a bardzo ceni Ishaka? Jakie elementy powinien jeszcze poprawić Jakub Moder? Co jest największym wyzwaniem w meczu z Apollonem? Co sądzi o pracy Dariusza Żurawia i dlaczego uważa, że Lech wszedł na właściwy tor? W poranku Weszlo.FM Wojciech Piela i Maja Strzelczyk rozmawiali z Ryszardem Rybakiem, piłkarzem Lecha przełomu lat osiemdziesiątych […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Na Cyprze bramki padną po przerwie? Typujemy mecz Lecha z Apollonem

Lech Poznań pomścił już Cracovię, wygrywając ze szwedzkim Hammarby. Czy tym razem pomści Legię, ogrywają Apollon? Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, bo punkciki do rankingu UEFA trzeba gromadzić wszędzie i zawsze. Natomiast nie ma co ukrywać, że mecz z Cypryjczykami do łatwych należał nie będzie. Jeśli jednak wierzycie w sukces „Kolejorza”, to sprawdźcie, jak można […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

„Prezes Apollonu siedział w kapeluszu, palił cygaro i myślał, że jest kowbojem”

W Apollonie Limassol, z którym dziś zmierzy się Lech Poznań, grało kilku Polaków. Jednym z nich jest Kamil Kosowski, który spędził w tym klubie sezon 2010/11, a potem wrócił do Ekstraklasy. Były reprezentant Polski miał tam sporo przebojów, nie wypełnił dwuletniego kontraktu, ale po dekadzie mówi o wszystkim z dużym dystansem. Dlaczego drużyna zawodziła oczekiwania […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Sosin: Lech jest lepszy w ataku pozycyjnym niż Apollon

– To jest fajne w Lechu, że ofensywa nie jest oparta na indywidualnościach, a na systemie zbudowanym wokół indywidualności. Jest Ishak, jest Ramirez, jest Moder, boczni obrońcy też grają wysoko. Apollon nie będzie mógł być spokojny. Lech atakuje środkiem, atakuje skrzydłami, atakuje z pola karnego, spoza pola karnego. No właśnie, te strzały z dystansu myślę, […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Henning Berg z kolejnym skalpem? Omonia krok od raju

Omonia Nikozja ma spory problem. Dlaczego? Ano dlatego, że dzisiaj w Pireusie dogrywki nie będzie. A Cypryjczycy w tych eliminacjach są prawdziwymi mistrzami gry po 120 minut. Dwugodzinne starcia zaliczyli już trzykrotnie, czyli w trzech rundach zagrali na dobrą sprawę cztery mecze. Jak świadomość o tym, że dziś wystarczy zagrać 90 minut, wpłynie na postawę […]
23.09.2020
Bukmacherka
23.09.2020

Najwyższe kursy na polskie kluby w pucharach w TOTALbet!

Całkiem przyjemne to pucharowe lato w wykonaniu polskich drużyn w pucharach, prawda? To znaczy już bardziej jesień. W każdym razie my możemy jeszcze bardziej umilić wam tę nienaturalnie długą przygodę z udziałem naszych eksportowych drużyn. Jak? Wystarczy zajrzeć do TOTALbet, który gwarantuje najwyższe kursy na mecze polskich zespołów. To nie żart, nawet jeśli znajdziecie korzystniejszą […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Lech pod rankingową ścianą, Polska walczy o 28. miejsce. Co słychać w rankingu UEFA?

Czy po ostatnich wygranych Lecha i Piasta nasza sytuacja w rankingu UEFA się zmieniła? Które kraje możemy wyprzedzić i co jest do tego potrzebne? Jak istotne jest wskoczenie na 28 miejsce w kontekście startującego od przyszłego roku Europa Conference League? Dlaczego to kluczowy sezon pucharowy dla Kolejorza, któremu rankingowo od przyszłego sezonu przestanie liczyć się […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Wysoki pressing, wsparcie Zahaviego i polskie ślady. Co wiemy o Apollonie?

Wylosowanie Apollonu Limassol w Poznaniu przyjęto z umiarkowanym optymizmem. Lech oczywiście nie jest murowanym faworytem dzisiejszego starcia z Cypryjczykami, nie przesadzajmy, ale nie stoi też na straconej pozycji. A to już coś, jeżeli chodzi o występy polskich klubów w eliminacjach do europejskich pucharów. Przyjrzeliśmy się bliżej Apollonowi. Zapraszamy do lektury naszej analizy – prześwietliliśmy wszystko, […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Przełamaliście serię ze Szwedami, zróbcie to samo z Cyprem!

Nie jest z nami tragicznie w tej edycji pucharów. Przeszliśmy Łotyszy, co niby powinno być normą, ale zeszły sezon pokazał, że absolutnie, przeszliśmy Austriaków i Szwedów, co brzmi wręcz surrealistycznie, a jednak się stało. Natomiast na tym etapie nie ma co szukać zadowolenia, odpadnięcie w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy to naprawdę nie jest wyczyn, […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Nie było innego wyjścia z Vukoviciem

W środowej prasie m.in. kilka tekstów przed meczem Lecha z Apollonem, analiza przyczyn zwolnienia Aleksandara Vukovicia z Legii, rozmowa z wracającym do zdrowia Krystianem Bielikiem i materiał o dwóch polskich zawodnikach, którzy z niższych lig trafili do czeskiej ekstraklasy.  PRZEGLĄD SPORTOWY W 30-stopniowym upale Lech Poznań powalczy o pierwszy od 2009 roku awans z III […]
23.09.2020
Weszło
22.09.2020

Michniewicz na tle poprzedników, czyli czy CV prawdę ci powie?

Kultowy niedźwiedź z wieloletnim doświadczeniem w rosyjskich klubach. Albańczyk, który w Belgii przewrócił się na piłkach. Mentor, który wychował tłumy młodych. Romantyczny twórca nowych definicji piłkarskich, który nie nadawał się na trenera. Jego efemeryczny następca. Awanturujący się wagabunda o wdzięcznym pseudonimie Ryszard Lwie Serce. Pan od zapieprzania. Oto poprzednicy Czesława Michniewicza na ławce trenerskiej Legii […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Kenny Saief, czyli nadzieja Lechii na choćby przyzwoity sezon

Lechia Gdańsk w ostatnich latach – delikatnie mówiąc – nie słynęła z obsady pozycji numer dziesięć. Cholera, być może trzeba się cofnąć aż do czasów Razacka Traore, by znaleźć naprawdę konkretnego piłkarza, a i on wędrował przecież na boisku w różne rejony, od skrzydła po napad. W każdym razie w kolejnych latach nikt lepszy się […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Legia z prezentem, a później pokrzywdzona. Wilusz zasłużył na wykluczenie

Czy Legia została skrzywdzona? A może tym razem zyskała na błędach sędziów? Czy Maciej Wilusz powinien pić meliskę przed meczami? No i co z tymi przeklętymi zagraniami ręką w polu karnym? Kolejny weekend znów przyniósł nam kilka weryfikacji w Niewydrukowanej Tabeli. Choć tak po prawdzie, to nie była łatwa kolejka do sędziowania. Zaczynamy od meczu […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Przeklęte Wyspy Owcze i technologiczny skok. Sukcesy i porażki Michniewicza w kadrze U-21

Czesław Michniewicz jest już jedną nogą poza reprezentacją Polski do lat 21. Odejdzie z niej raczej prędzej niż później. Ale co po sobie zostawi? Jaki bilans po trzech latach sprawowania stanowiska przez Michniewicza, mają biało-czerwoni? Co mu się udało, a co zawalił lub najzwyczajniej w świecie mógł zrobić trochę lepiej? Nie ma wątpliwości, że bilans […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Jeden klub, jeden trener. Klich i Kapustka od Tarnovii do kadry | KOPALNIE TALENTÓW

Ich pierwszy trener mówi o przypadku, twierdząc, że Mateusz Klich i Bartosz Kapustka poradziliby sobie gdziekolwiek by nie zaczynali, a on akurat miał szczęście, że na nich trafił. Większe zasługi niż sobie przypisuje rodzicom swoich najbardziej znanych byłych podopiecznych. Chyba jednak prowadzący ich za młodu Krzysztof Świerzb jakąś cegiełkę do tego dołożył, skoro nawet teraz […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Chodyna na radarze, Makowski cofa się w rozwoju

Za nami cztery kolejki nowego sezonu Ekstraklasy. Gdy patrzymy na ten okres przez pryzmat młodzieżowców, trochę brakuje nam odkryć. Jasne, poprzedni rok pokazał, że warto w tej kwestii trochę poczekać, bo choćby Michał Karbownik, Bartosz Białek czy Jakub Moder wypłynęli na szerokie wody dopiero z czasem, ale byli też tacy, którzy zaskoczyli od pierwszej kolejki […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Spokojnie, zaraz się rozkręci. Boruc jak film o facecie w łódce?

Powrót Artura Boruca do Legii Warszawa to bez dwóch zdań największe wydarzenie trwającego jeszcze okienka. Celowo nie użyliśmy w tym kontekście słowa „transfer”, bo ten ruch wykracza poza same kwestie sportowe, ale jedno trzeba wyraźnie zaznaczyć – to właśnie one wciąż powinny być na pierwszym planie. A na starcie tego sezonu nie ma co kryć […]
22.09.2020
Włochy
22.09.2020

Sfałszowany egzamin z włoskiego, czyli w co pogrywa Luis Suarez?

„Spoczywa na tobie wielka odpowiedzialność. Jeśli go oblejesz i gość nie dostanie obywatelstwa, to dopiero się zacznie. Rozpoczną atak terrorystyczny” – mówi na nagraniu rozmówca Stefanii Spiny. Czy to fragment filmu akcji? Nie. To konspiracyjna konwersacja uniwersytecka w sprawie językowego egzaminu Luisa Suareza, koniecznego do uzyskania włoskiego paszportu. Egzaminu, który Urugwajczyk podobno zdał z łatwością. […]
22.09.2020