Austriacka prasa odkrywa: Lewandowski i Brzęczek żyją w konflikcie!
Weszło

Austriacka prasa odkrywa: Lewandowski i Brzęczek żyją w konflikcie!

Słyszeliście o konflikcie Jerzego Brzęczka i Roberta Lewandowskiego, który zrodził się w momencie, gdy Lewy zaprosił na swoje wesele wszystkich reprezentantów poza Kubą Błaszczykowskim? Nie? Gazeta „Heute” nie narzeka na braki kadrowe w dziale „fantasty”, solidna bulwarowa robota dziennikarza, któremu fakty nie krępują pisania. 

Spokojnie, poniżej zaprezentujemy też kilka poważniejszych tekstów z austriackiej prasy, ale ten… Serio, prawdziwa perełka!

Screen Shot 2019-09-09 at 15.04.10

“Austria jest faworytem”, powiedziała polska gwiazda, Robert Lewandowski, przed meczem na szczycie grupy G. “Nie zgadza się! Austria jest lepsza niż w Wiedniu, ale nie jest faworytem”, kontruje selekcjoner Jerzy Brzęczek. To nie pierwszy raz, gdy gwiazda i trener mają odmienne zdanie. Co za tym stoi? Prywatne waśnie. Lewandowski zaprosił na własne wesele wszystkich piłkarzy reprezentacji – poza jednym, Kubą Błaszczykowskim. Ich relacja jest zrujnowana, od kiedy napastnik Bayernu jeszcze w Dortmundzie odebrał Kubie kapitańską opaskę, gdy ten był kontuzjowany. Selekcjoner Brzęczek jest wujkiem kontuzjowanego obecnie Kuby.

Głupot tego kalibru nie znajdujemy nawet  na Pudelku. Konflikt w reprezentacji? Lewandowski zaprosił na wesele każdego piłkarza reprezentacji? Kłótnia o opaskę? Zresztą, najlepszą recenzję rzetelności tych rewelacji stanowi zwrot “obecnie kontuzjowanego Kuby”. Nawet nie chciało się sprawdzić, że zagrał ze Słowenią.

Dobra, szkoda czasu na szmatławce. Sięgamy po “Kuriera”, a w środku… wizyta na KTS Weszło! Wprawdzie dziennikarze nie piszą nic o meczu (4:5 – nie dziwimy się), ale pogadali z Krzysztofem Stanowskim o stanie polskiej piłki. Przytaczamy kilka fragmentów artykułu, który jest zdecydowanie najlepszą rzeczą, jaką znaleźliśmy w mediach naszych rywali. Gorzki, ale niestety prawdziwy.

Screen Shot 2019-09-09 at 15.06.16

Narodowa duma nie jest skrywana nawet w momencie, gdy kadra zagrała ze Słowenią podły mecz. Zero szans, zero chęci, Robert Lewandowski, gwiazda zespołu, w cieniu samego siebie. Ale na końcu uda wyjść się z grupy. Zwyciężyć w eliminacjach z Austrią w poniedziałek także. “Znam nawet jednego Austriaka. Ten, który gra z Lewandowskim w Bayernie. Jak on się w ogóle nazywa?” (wypowiedź kibica – red.). Robi się poważniej. Problemy w polskiej piłce? W lidze? Zbyt wiele patriotyzmu? Ataki chuliganów na gejów i lesbijki? “Nie mogę powiedzieć nic więcej”, mówi.

Polacy kochają swoją drużynę narodową, a nawet swoją ligę, która przez nich samych nazwana jest Ekstraklasą, lecz przez wiele osób mówi o niej życzliwie “gówno, które przedstawiane jest jak złoto”. Wszędzie kamery, które pokazują szczęście i frustrację piłkarzy z korytarzy i szatni. Opakowanie nowoczesną infrastrukturą, wszystko sprzedane niebywale dobrze, w wielu kanałach TV i w internecie omawiane przez dobrych, ale też samozwańczych ekspertów, którzy rozkładają wszystko na najmniejsze detale. Liga otrzymuje znaczenie, na które w porównaniu z innymi ligami nie zasługuje. Żadnej polskiej drużyny nie można było w ostatnich trzech latach zobaczyć w europejskich rozgrywkach.

(…)

Zmiana miejsca. Krzysztof Stanowski czeka na położonym na północy w warszawskiej dzielnicy Żoliborz małym stadionie, który najlepsze czasy ma już za sobą. Trybuny są pokryte graffiti i porośnięte chwastami. (…) W Polsce nie istnieje tak flagowy klub jak Red Bull Salzburg. “W niewielu klubach zatrudnieni są ludzie, którzy znają się na piłce. Na palcach jednej ręki można policzyć, ilu jest dyrektorów sportowych, którzy nie zatrudnialiby trenerów z przypadku. Brakuje długoterminowego myślenia”. (…) “Grzebiemy w śmieciach. Przychodzą do nas piłkarze z trzecich lig i są tutaj gwiazdami. To niepokojące”.

Dziennik przedstawia Marko Arnautovicia w liczbach.

82 – mecze narodowe rozegrał w ostatnich jedenastu latach Arnautović. Na liście najczęściej grających reprezentantów zajmuje ósme miejsce. W Warszawie dogoni Herberta Prohaskę. Do rekordzisty Andreasa Herzoga brakuje mu 21 meczów.

26 – bramki strzelił do tej pory Arnautović dla reprezentacji. Dzięki dwóm bramkom przciwko Łotwie przeskoczył Matthiasa Sindelara i Andreasa Herzoga. Rekordzista strzelców Toni Polster zatrzmyał się na 44 trafieniach.

252 – minuty potrzebuje średnio Arnautović na gola w reprezentacji.

To jeszcze Kronen Zeitung, największy austriacki dziennik. Patrzymy na skład – dziennikarze zdają się dobrze poinformowani, wiedzą o Bieliku, wiedzą o powracającym Gliku. Ciekawostka? Spójrzcie na nazwisko Lewego.

Screen Shot 2019-09-09 at 13.34.12

Wiadomo, niech piszą jak chcą (konflikt z Brzęczkiem), ale niech chociaż nie przekręcają nazwiska. Brutalnie sponiewierany nasz kapitan przez austriacką prasę. 

Na trybunach stadionu narodowego zasiądzie dziś małżonka Marko Arnautovicia, Sarah, która ma polskie korzenie.

Dziesiątki łowców autografów i kilku czerwono-biało-czerwonych kibiców oczekiwało wczoraj na lotnisku w Warszawie na reprezentację Austrii, szczególnie zaczepiany o autografy był Marko Arnautović, który dziś jest specjalnie zmotywowany przed tym hitowym meczem. Na trybunach zasiądzie małżonka Sarah, tak samo jak córki Emilia i Alicia. Powód: żona Marko ma polskie korzenie, więc wykorzystuje mecz narodowy do odwiedzenia kraju, z którego pochodzi. Po meczu tata musi wrócić do Chin, a rodzina dołączy do niego w przyszłym roku. Arnautović cieszyłby się, gdyby dziś znów usłyszał wiadomość od córki. “Ona jest zawsze pierwszą, która gratuluje mi po bramce”.

Screen Shot 2019-09-09 at 15.09.06

W tekście głównym ciekawa zabawa słów: zwycięzcy 6:0 na pole position. W języku niemieckim “Polen” oznacza “Polska”.

Ostatnie trzy zwycięstwa i stosunek bramek 11:1 przywróciły Austrię na kurs do mistrzostw Europy. Przy zwycięstwie w Warszawie, po raz pierwszy w tych kwalifikacjach objęlibyśmy prowadzenie. Z jakimi personaliami? Selekcjoner Franco Foda może zdecydować się na dewizę “never change a winning team” i wysłać na boisko jedenastkę, która wygrała z Łotwą 6:0. (…) “Never change a winning team? Czasem tak, czasem nie, często gra się tą samą jedenastką i w następnym meczu się nie wygrywa. To nie jest decydujące. Decydujące jest, jaki mam pomysł jako trener, jak bardzo wierzę, że możemy wygrać ten mecz”.

Dalej mamy artykuł o kumpelstwie Lewego z Davidem Alabą.

Pojedynek, przed którym Alaba chwali swojego kolegę: “Czy Lewy w tym sezonie jest jeszcze lepszy niż w poprzednich latach? On prawie zawsze jest królem strzelców, jego obecna forma jest oczywiście zachwycająca, w pierwszych trzech meczach zdobył sześć bramek, to nie przypadek”. (…) Jak można go zatrzymać? “Mamy piłkarzy, którzy mogą mu sprawić problemy, wszyscy znają go z niemieckiej ligi. Zdradzę kilka jego trików naszym obrońcom, znam go trochę, w końcu widzę go prawie codziennie.

KOMENTARZE (6)