post Avatar

Opublikowane 07.09.2019 12:48 przez

redakcja

Szkolne błędy w defensywie. Porażka w kwestii gry fizycznej, gdzie agresywna Słowenia nas zdominowała. Całkowity brak kreatywności środka pola, odcięci od podań napastnicy, klasyczne kłopoty na lewej obronie. O ekspercką analizę meczu ze Słowenią poprosiliśmy byłych reprezentantów Polski, Tomasza Kłosa i Wojciecha Łobodzińskiego, a także trenera Bogusława Kaczmarka.

***

WOJCIECH ŁOBODZIŃSKI: – Intensywność meczu do straty bramki była fajna, dobrze się to oglądało i byłem optymistą, myślałem, że niedługo strzelimy. Później, po dość przypadkowej bramce, niestety gorzej. Słoweńcy przeważali agresywnością, walecznością. Nie twierdzę, że nasi nie walczyli – walczyli. Ale tamci byli naładowani jakby się surowego mięsa najedli. Czasami grali aż brutalnie, co miało duży wpływ na mecz.

Nie masz wrażenia, że ten nasz dobry początek wziął się stąd, że Słoweńcy się cofnęli, dali miejsce, bo bali się nawałnicy, a potem wyczuli, że ta Polska nie jest taka groźna?

Na pewno mieli plan na ten mecz i konsekwentnie go egzekwowali. Nie chcieli się za bardzo otworzyć i jak mówię: byli przeagresywni, do ostatniej minuty szli na wślizgach, na dwóch nogach. To było widać. My nie stworzyliśmy sobie żadnej sytuacji, co było pokłosiem ich dobrej obrony i fizycznego stylu gry.

Ale to jednak trochę wstyd, że u nich w ofensywie Bezjak pogoniony z Ekstraklasy, u nas Robert Lewandowski z Krzysztofem Piątkiem, a oddajemy jeden celny strzał na bramkę.

Bezjak był nastawiony w zasadzie tylko na walkę, boksował się cały mecz z Bereszyńskim, też wymowne. Oni mieli jednego czarodzieja Ilicicia i dziesięciu wojowników. Lubię takich piłkarzy jak Ilicić: widać u nich wielki luz, swobodę w graniu, ale na ten luz pracował cały zespół.

W teorii powinniśmy mieć odpowiednik takiego czarodzieja po swojej stronie, czyli Piotra Zielińskiego.

Lubię Piotrka jako piłkarza, lubię patrzeć jak gra, ma ogromną swobodę. Wczoraj jej nie pokazał, ale my zawiedliśmy jako zespół, więc ciężko indywidualnie oceniać kogokolwiek. Grało nam się bardzo ciężko, więc i jednostkom trudno było się przedrzeć. Mam też wątpliwości co do gry dwoma napastnikami, wczoraj to ustawienie się nie sprawdziło, brakowało kogoś, kto by rozegrał. Chyba, że taką funkcję spełniałby Robert Lewandowski, ale wczoraj graliśmy tak naprawdę na dwóch klasycznych napastników.

Jesteś optymistą przed poniedziałkowym meczem?

Jestem spokojny o nasz awans, mamy wciąż pierwsze miejsce w grupie, mamy bardzo dobry zespół. Troszeczkę sobie skomplikowaliśmy sytuację, ale nie na tyle, by nie liczyć, że wygramy grupę. Chyba nikt nie zakładał, że wygramy w eliminacjach wszystkie mecze, a jeszcze najlepiej bez straty bramki.

Ale z drugiej strony, awansuje obecnie tyle zespołów na Euro, że eliminacje to swoiste przygotowania. Trudno sobie wyobrazić na finałach wyniki z taką grą.

Przede wszystkim trzeba myśleć teraz o tym, żeby awansować, a nie o tym co będzie za rok. Uważam, że z Austrią pokażemy inne oblicze.

***

TOMASZ KŁOS: – Słaby mecz w naszym wykonaniu, myślę, że zabrakło przede wszystkim kreatywności w ofensywie, a z drugiej strony koncentracji w defensywie, która cechowała nas w poprzednich meczach. Przy pierwszej bramce każdy myślał, że Struna nie dojdzie do zgrania, ale właśnie: każdy myślał, zamiast zadziałać, pokazać odpowiedzialność. Ostatecznie Grześkowi Krychowiakowi uciekł zawodnik i było 0:1. Druga bramka, złe ustawienie stoperów, ta piłka była do przecięcia dużo wcześniej. Owszem, ona była bardzo dobrze zagrana, szczególnie na śliskiej murawie, wpadła też w kozioł na samym końcu, co ułatwiło napastnikowi wypracowanie sytuacji, ale to dało się wcześniej zatrzymać. Podstawy gry w defensywie, przesuwania się – trochę przysnęliśmy pod tym względem. Przecież Słoweńcy nie pokazali nic takiego, nie stworzyli sobie wielu sytuacji. Cechowała ich w grze wielka ambicja i agresja. Widać było, że są w trudniejszej sytuacji i potrzebują tego zwycięstwa, żeby dalej walczyć o awans.

Jest cokolwiek, co się panu w tym meczu podobało?

Nie. Nic. Musimy się poważnie zastanowić, bo z Austrią będziemy mieli naprzeciwko jeszcze lepszych napastników po drugiej stronie, a którzy po wysokim zwycięstwie  z Łotwą dostali pozytywny bodziec, nabrali pewności siebie i przyjadą walczyć o zwycięstwo bez bojaźni. Dla nich kalkulowanie nie ma sensu, liczy się tylko zwycięstwo.

Czy nasza defensywa w poprzednich meczach faktycznie była tak dobra, czy jednak mieliśmy sporo szczęścia?

Szczęście też mieliśmy, ale przede wszystkim lepiej się ustawialiśmy. Podkreślam: wczorajsze błędy były dość podstawowe. Ten pierwszy gol, odbita piłka i wszyscy wzdłuż bramki stoją. Drugi gol, jedno długie zagranie z własnej połowy, potem piłka poszła jeszcze Łukaszowi między nogami.

Oddaliśmy wczoraj jeden celny strzał. Wini pan za to bardziej pomocników czy jednak napastnicy dołożyli tutaj swoje?

Napastnicy żyją z podań. Mają słabe podania, to nie dochodzą do sytuacji. Rywal dobrze się ustawiał, poparł to fizyczną, a nawet grą nie w zgodzie z fair play, co wiem bo analizował dokładnie po meczu niektóre zagrania, ale taka jest piłka, jeśli sędzia pozwala grać, to trzeba tak grać. My też mogliśmy, ale tak nie graliśmy. Słoweńcy zobaczyli szansę i podostrzyli.

Było widać na boisku brak Kamila Glika?

Na pewno. To jest postać dla kadry niesamowicie ważna. Mam nadzieję, że Kamil będzie mógł grać w poniedziałek. Z drugiej strony, mając do dyspozycji Glika, Pazdana i Bednarka trener powinien mieć kłopoty bogactwa.

Jest pan optymistą przed meczem z Austrią?

Jestem, choć zdaję sobie sprawę, że poza meczem z Izraelem niejednokrotnie wyglądaliśmy słabo, ale jednak zrobiliśmy wcześniej komplet punktów, więc nie można naszej drużyny tak mocno krytykować. Mecze ze Słowenią obnażył jednak nasze mankamenty, a spotkanie z Austrią będzie i z lepszym zespołem, i o większą stawkę. Wciąż mamy bardzo dobrą sytuację wyjściową w grze o awans, ale porażka u siebie sprawiłaby, że ten margines błędu zniknie.

***

BOGUSŁAW KACZMAREK: – Wszyscy jesteśmy zgodni, że to nie był udany mecz reprezentacji, pytanie: czym różnił się od pozostałych? Myślę, że poza przekonującym zwycięstwem z Izraelem, to mecze z Austrią, Łotwą i Macedonią może nie były podobne do wczorajszego, ale tam również było mnóstwo zastrzeżeń do gry, zastrzeżeń takich samych, jak we wczorajszym meczu. Mecz z Austrią, 1:0, ale równie dobrze mógł się skończyć remisem lub nawet porażką. Z Łotwą w pewnym momencie mieliśmy problemy z zawodnikiem grającym na co dzień w Niecieczy, gdyby Łotwa miała lepszego napastnika niż Gutkovskis też ten mecz mógł się skończyć inaczej. Ktoś dzisiaj powiedział, że to był zimny prysznic. Myślę, że nie wykorzystaliśmy komfortu, jaki miała ta reprezentacja. Dwanaście punktów po czterech meczach, zero straconych bramek – nie pamiętam, żeby nasza kadra miała taki komfort i mogła w konsekwencji spokojnie pracować.

Problemy zaczęły się po piętnastej minucie. Widać było reakcję trenera drużyny słoweńskiej. Nie zagrażaliśmy, ale byliśmy bezpieczni. Później Słoweńcy zaczęli grać z większą wiarą, ufnością i pewnością siebie. Szczerze mówiąc spodziewałem się, że Jurek tuż po przerwie zrobi mocną zmianę w drugiej linii, bo tu się nic nie wiązało. Napastnicy odcięci. Piątka widziałem tylko jak chciał wyrzucić aut, który należał się Słoweńcom. Piątek to piłkarz, który ma pół szansy, i może zrobić z tego gola, ale pod warunkiem, że nie jest na tej pozycji dublowany. Wczoraj w pewnym sensie tak jednak było. Osobna kwestia, to że coś się zacięło, Piątek nie strzelił bramki od wielu spotkań, musi się odblokować. Zacinało się wielu wspaniałych graczy, zacinał się nawet Gerd Muller, trzeba mu życzyć tej bramki, która może go otworzyć.

Gdzie pan widzi największe problemy kadry w meczu ze Słowenią?

Ta kadra nie dorobiła się jeszcze takich układów scalonych, jakie miała reprezentacja za trenera Nawałki. W jej najlepszym momencie świetnie działała współpraca ultraofensywnego Piszczka, dalej Błaszczykowskiego i Lewandowskiego. Nie widzę teraz takich silnych powiązań, duetów, graczy którzy w lot ze sobą współpracują. W tych eliminacjach graliśmy z tyłu parą Bednarek-Glik, oprócz meczu z Łotwą, gdzie z Glikiem zagrał Pazdan. Wczoraj było widać jak szczególnie w powietrzu brakowało Glika. Pierwsza bramka – jeden z ekspertów zauważył, że krycie strefowe ma to do siebie, że trzeba odpowiadać i za strefę, i w kluczowym momencie za człowieka. Tego zabrakło. Uważam też, że Lewandowski i Piątek powielali system zachowań, dublowali swoje pozycje, raniąc organizację gry. Lewandowski jest piłkarzem, jakiego możemy nie mieć przez kolejne pięćdziesiąt lat, a jednak potrafi schować swoje ambicje, przełożyć je nad interes reprezentacji i wracać do pomocy, robiąc miejsce Piątkowi. Tymczasem nie zapominajmy, że – moim zdaniem – Lewandowski w walce o Euro 2016 i mundial 2018 był postacią kluczową, to były awanse na jego plecach. Kto wie, może bez Lewandowskiego w ogóle by ich nie było.

Zadziwiająca jest dla też mnie osoba Piotra Zielińskiego. Pamiętam doskonale jak ze świetnej strony pokazał się siedem lat temu z Danią, gdzie wygraliśmy 3:2, bramki strzelił on, Sobota i Klich. Był graczem niesamowicie kreatywnym, produktywnym. Klich zresztą wtedy też pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Jeśli mówi się, że Zieliński to nasz najbardziej kreatywny piłkarz, to w ślad za tym, co ostatnio mówił Ancelotti, miejsce Piotra jest w środku. W Napoli gra trochę inaczej, taką włoską szóstkę, ale w środku i myślę, że tu jest jego miejsce. A na pewno nie po prawej stronie, ktoś mógłby nawet powiedzieć, że wystawianie tam Zielińskiego to szukanie kwadratowych jaj. Zagrał tu dobrze z Izraelem? Oczywiście, ale w perspektywie spotkań widać jak przeciętnym zespołem jest Izrael, dopiero co zremisował u siebie z Macedonią. Wczoraj nasza kreatywność w środku pola ograniczała się do braku produkcji ze strony Klicha i Krychowiaka. Klich wyróżnił się dyskusją z arbitrem, Krychowiak też nie pokazywał tego, czego oczekiwaliśmy po tak wielu dobrych recenzjach meczów w Rosji. Nie przekonuje mnie też na lewej obronie Bereszyński, widać wyraźnie, że szuka prawej nogi i schodzi do środka, co blokuje granie.

Ciepłe recenzje zebrał Krystian Bielik.

Bielik to zdolny chłopak, ale nie na środek obrony. Najlepszy mecz na Euro U21? Z Włochami na pozycji nr 6, tu był najlepszym zawodnikiem spotkania.

Co pan wróży na poniedziałek?

Awansować awansujemy. Wchodzą dwie pierwsze drużyny, a może wejść i trzecia. Natomiast to już kwestia formuły rozgrywek. Trzeba wierzyć, że mecz z Austrią będzie innym meczem. Wróciliśmy nastrojem do tego, co trwało podczas Ligi Narodów i krytyka nie jest nieuzasadniona, natomiast trzeba się pilnować, żeby była konstruktywna. Chciałbym, żeby nastąpiła taka przemiana, jak za Nawałki, gdzie po nieudanym meczu z Armenią, w którym uratował nas w końcówce Robert Lewandowski, przyszło 3:0 w Bukareszcie, 3:0 bezdyskusyjne, pewne, bodaj najlepszy mecz Polski w tamtych eliminacjach. Może i teraz objawi się ta sportowa złość i chęć udowodnienia, może będzie reset i powrót do równowagi psychofizycznej. Tak, Austria jest niebezpiecznym rywalem, wygrała dopiero co 6:0 z Łotwą, ale kto widział te bramki ten wie, że Łotysze specjalnie nie przeszkadzali, organizacja gry w defensywie była żadna.

fot. FotoPyk

Opublikowane 07.09.2019 12:48 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
18.09.2020

Wydawało mi się, że jestem najlepszym trenerem świata

W Wiśle Kraków wydawało mu się, że jest najlepszym trenerem świata. W Legii zresztą też. Pogoń zabrała mu kilka lat życia. Czy szuka pracy na polskim rynku? Dlaczego obserwował w Opalenicy Niko Kovaca? Dlaczego atmosfera w Wiśle Kraków była szczególna? Jaką lekcją była Levadia? Dlaczego po mistrzostwie w Lechu jego zespół był na ostatnim miejscu […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Kiedy ekstraklasowi piłkarze nauczą się grać co trzy dni i dlaczego nigdy?

Udało się! Po latach oczekiwań już wiemy, że przynajmniej dwa polskie zespoły nie skompromitują się w tym sezonie europejskich pucharów. Czyhali groźni Łotysze, skradali się podstępni Białorusini, ale nie tym razem, nie z nami te numery. A potem jeszcze udało się ograć i Szwedów, i Austriaków. Rok 2020 rzeczywiście jest niesamowity! W ogóle to dość […]
18.09.2020
Uncategorized
18.09.2020

#GramyDlaBiałorusi – osiem zespołów z całej Europy weźmie udział w esportowym turnieju charytatywnym!

Już w najbliższy poniedziałek, 21 września, w Międzynarodowy Dzień Pokoju na Świecie, odbędzie się turniej w Counter-Strike: Global Offensive, w którym weźmie udział 8 drużyn europejskich. Uczestnicy powalczą o pulę nagród w wysokości 100 000 złotych. Rozgrywkom będzie towarzyszyć zbiórka pieniężna na rzecz Fundacji Białoruski Dom. Partnerem Głównym akcji jest należąca do Totalizatora Sportowego marka LOTTO. […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

9 milionów czekolad dla piłkarzy Lecha i Piasta czy 1/3 Thiago?

Przed tygodniem jeden z Polaków z powiatu pruszkowskiego stanął przed trudnym, ale przyjemnym dylematem: co zrobić z 96 milionami złotych? Tak, tak, drugi raz w historii zdarzyło się, że jeden z naszych rodaków rozbił bank w loterii Eurojackpot organizowanej przez Totalizator Sportowy. Wydatnie pomogliśmy temu szczęśliwcowi, proponując trzy sposoby na wydanie tej sporej kasy. Jeśli […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Kości zostały rzucone. Legia, Piast i Lech ruszają w stronę Ligi Europy

Wszystko już jasne. Legia Warszawa, Piast Gliwice i Lech Poznań poznały swoją drogę w stronę fazy grupowej Ligi Europy. W szwajcarskim Nyonie rozlosowano pary IV rundy kwalifikacji do drugich najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek organizowanych przez UEFA. Jak trafiły polskie kluby? Absolutnie nie najgorzej. W przypadku Legii awans powinien być obowiązkiem, Lech ma na to realną […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Czy Bayern będzie jeszcze mocniejszy?

Najlepszy na świecie Lewandowski. Wybuch gwiazdy Daviesa. Ponowny prime Neuera i Mullera. Przypakowany Groetzka. Mądry Kimmich. Trenerski geniusz Flicka. Rozsądna tożsamość i brak nerwowych zachowań ze strony władz klubu. Serie zwycięstw. Epickie mecze. Mistrzostwo Niemiec. Puchar Niemiec. Liga Mistrzów. Miniony sezon był dla Bayernu Monachium idealny. Czy kolejny może być lepszy, czy coś lepszego niż […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Koszalin, beton, polityka. Czego CBA mogło szukać w PZPN-ie?

W ubiegłym tygodniu Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do siedziby Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz 16 okręgowych związków. Jak tłumaczył Zbigniew Boniek m.in. w programie Liga+ Extra, służby zabezpieczyły mnóstwo dokumentów, ale nie do końca wiadomo, co właściwie było głównym przedmiotem ich zainteresowania. Ze strzępków informacji, które ujawnili m.in. dziennikarze Przeglądu Sportowego i Super Expressu wyłania […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Która Wisła wreszcie mocniej popłynie?

Już kilka razy podkreślano, jak trudne wejście do Ekstraklasy zaliczają tegoroczni beniaminkowie. Po trzech kolejkach Podbeskidzie, Stal Mielec i Warta Poznań nie mają na koncie ani jednego zwycięstwa, łącznie zdobywając pięć punktów na 27 możliwych. Najbliższa szczęścia była Stal, która tydzień temu dopiero w doliczonym czasie straciła prowadzenie z Cracovią. Warto jednak zauważyć, że równie […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Lewandowski rozpocznie strzelanie, Neuer na zero z tyłu? Schalke leży Bayernowi

Leroy Sane, Robert Lewandowski, Serge Gnabry, Ozan Kabak, Suat Serdar i Amine Harit na jednym boisku? Całkiem przyjemny ten powrót Bundesligi. Fani niemieckiego futbolu nie mogli sobie wyobrazić lepszego spotkania na otwarcie sezonu. Ci, którzy zerkają za zachodnią granicę tylko po to, żeby dowiedzieć się, co słychać u Roberta Lewandowskiego, także. Bo Schalke to jeden […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Górnik Wałbrzych. Martwy oddech wielkiego futbolu

– Wałbrzych był jedynym zespołem, dla którego warto było przejechać trochę kilometrów, zmarznąć lub zmoknąć. Inne drużyny I ligi i reprezentacje na to nie zasłużyły – listopad 1983 roku, śp. Jerzy Zmarzlik. 37 lat. Z perspektywy nowych pokoleń okres raczej niewarty uwagi, bo nieokraszony w bitwy na szable, muszkiety czy bronie maszynowe. Szkoda, bo akurat […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Która Wisła odbije sobie słaby start sezonu? Atrakcyjne Combo Dnia w eWinner!

Derby w Ekstraklasie? No tak, Lech – Warta, Wisła – Cracovia. Ale rzecz jasna są też „derby” z przymrużeniem oka. Np. takie, jak mecz Wisły z Wisłą. Tej z Krakowa z tą płocką. I tak się akurat składa, że będzie to mecz arcyciekawy, bo obydwa zespoły nie są w najlepszej dyspozycji. Po dwa punkty, średnia […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Łukasz Sierpina 2020, wersja zaktualizowana i spatchowana

Łukasz Sierpina po 49 meczach w Ekstraklasie miał oszałamiający bilans: zero bramek, zero asyst. Stanowił synonim ligowego wiatraka, który w sumie trochę chaosu potrafi stworzyć, czasem szarpnie, ale nie przekłada się to na żadne liczby, żadne konkrety. W tym sezonie jednak obserwujemy wersję zaktualizowaną, spatchowaną, słowem: Sierpina 2.0. Raptem trzy mecze, cztery asysty. Z króla […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Dla kogo hit I ligi? Arka i Miedź przed ważną weryfikacją

Arka Gdynia? Dwa mecze, dwa zwycięstwa. Miedź Legnica? Trzy spotkania, sześć punktów. Oba zespoły jeszcze do niedawna walczyły o punkty w Ekstraklasie. Dziś, jako jedni z faworytów całych rozgrywek, spotkają się na boiskach pierwszej ligi. Gdynianie ostatnio musieli pauzować z powodu koronawirusa. Czy wybije ich to ze zwycięskiego rytmu? Sprawdzamy, co warto postawić w hicie […]
18.09.2020
Weszło Extra
18.09.2020

Po powołaniu uroniłem łzy. Marzyłem o tym, ale to dopiero początek

Powołanie do reprezentacji Polski, wyjazd na zachód, gol w debiucie w Heerenveen. W ostatnich tygodniach Pawłowi Bochniewiczowi wiedzie się bardzo dobrze. Rok temu odrzucił oferty Arminii i Wigan, dzięki którym zarabiałby w tydzień tyle, co w Górniku w miesiąc, by dalej się rozwijać. Heerenveen obserwowało go pół roku, a do Zabrza przekonywać Bochniewicza przyleciał nawet […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Z cyklu wyjazdy nieoczywiste – Łabojko w przystani genialnych środkowych pomocników

Wielu było w Ekstraklasie kandydatów do wyjazdu latem. Czy należał do nich Jakub Łabojko? Ujmijmy to tak – na pewno nie stał w pierwszym szeregu, a może nawet i nie w drugim. Tymczasem pomocnik Śląska zameldował się w Brescii i będzie próbował podbić boiska Serie B. Śląsk zarobi na nim 600 tysięcy euro. Piłkarz podpisał […]
18.09.2020
Bukmacherka
18.09.2020

Wraca Bundesliga, wraca Lucky Loser. Liga niemiecka bez ryzyka w Totolotku!

Wilkkommen! Legalny polski bukmacher Totolotek postanowił przywitać Bundesligę tak, jak należy. W najbliższy weekend mecze u naszych zachodnich sąsiadów obstawimy BEZ RYZYKA! Wszystko dzięki promocji „Lucky Loser”, która oferuje nam zwrot 25 PLN za nietrafiony typ. I od razu przyjemniej wracać gry! Bundesligi nie trzeba nikomu przedstawiać. You know, Robert Lewangoalski, jak mawiał Thomas Muller. […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

PowerPlay. W poszukiwaniu ekip w formie zaglądamy do Chorwacji, Rosji i… Peru

Rozkręcają się powoli rozgrywki w większości europejskich państw, gdzieniegdzie można mówić już o tym, że idą pełną parą. A to świetna okazja, by wrócić z naszym PowerPlayem. Na czym polega zabawa? Ano na tym, że zaglądamy do lig, których na co dzień nie śledzimy z tak wielkim zaangażowaniem jak Ekstraklasy, Premier League, Serie A, Bundesligi […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Zapolnik: W Ekstraklasie jako napastnik na pewno wypadłbym lepiej

Kamil Zapolnik zaliczył mocne wejście do pierwszej ligi. Trzy bramki, asysta i asysta drugiego stopnia – to bilans, którego zazdrościć mu może większość snajperów na zapleczu Ekstraklasy. Skąd ten wystrzał formy? Czy napastnik Miedzi Legnica ma żal do Marcina Brosza, że nie dał mu szansy gry na „dziewiątce”? Jak się czuł, gdy klub, którego ofertę […]
18.09.2020